Miliony strat, wymiana sponsorów i kolejne kryzysy. Co się dzieje z PZPN?
PZPN zamknął 2025 r. stratą 38,3 mln zł, a w 2026 r. przebudował portfel sponsorów. Ważniejsze od samej straty jest więc pytanie, czy związek świadomie zmienia model finansowy, czy zaczyna konsumować kapitał zgromadzony w poprzednich latach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego strata 38,3 mln zł nie wynika wyłącznie z zakupu nowej siedziby.
- Co naprawdę zmieniło się w finansach i strukturze majątku PZPN w 2025 r.
- Jak PZPN przebudowuje portfel sponsorów i kiedy problemy wizerunkowe mogą przerodzić się w ryzyko komercyjne.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Najprostszy opis wyników PZPN za 2025 r. brzmi efektownie. Rok wcześniej federacja wykazała 31,8 mln zł zysku netto, teraz ma 38,3 mln zł straty. To pogorszenie wyniku o ponad 70 mln zł. Sama różnica nie wyjaśnia jednak, skąd się wzięła.
PZPN osiągnął 468,9 mln zł przychodów z działalności statutowej, o 29,1 mln zł mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie koszty tej działalności wzrosły z 455,5 do 482,3 mln zł. Już na poziomie działalności statutowej związek zanotował więc 13,4 mln zł straty.
Po uwzględnieniu działalności gospodarczej, kosztów ogólnego zarządu, pozostałej działalności operacyjnej oraz wyniku finansowego strata brutto wyniosła 27,0 mln zł. Podatek dochodowy powiększył ją następnie o 11,34 mln zł, co dało 38,3 mln zł straty netto.
Zakup nieruchomości nie jest jednak w rachunkowości kosztem w wysokości całej ceny zakupu. Taka transakcja zmniejsza zasoby pieniężne, ale jednocześnie w bilansie pojawia się nowe aktywo. Nie można więc powiedzieć, że PZPN zanotował 38,3 mln zł straty dlatego, że kupił nową siedzibę.
Transakcja miała natomiast duży wpływ na wysokość podatku. PZPN wykazał 58,9 mln zł „dochodów statutowych z lat poprzednich wydatkowanych na inne cele” w związku z zakupem części nieruchomości przeznaczonej na działalność gospodarczą. Przy 19-procentowej stawce CIT oznacza to około 11,2 mln zł podatku. Całe obciążenie podatkowe wyniosło 11,34 mln zł, ponieważ podstawa obejmowała również około 0,76 mln zł innych kosztów niestatutowych.
To rozróżnienie jest istotne dla oceny wyniku. PZPN był na minusie jeszcze przed podatkiem, więc zakup siedziby nie tłumaczy całej straty. Jednocześnie przeznaczenie części nieruchomości na działalność gospodarczą odpowiada za zdecydowaną większość podatku wykazanego w 2025 r.
Nowym elementem sprawozdania jest także wyodrębnienie działalności gospodarczej. PZPN wykazał z niej 11,2 mln zł przychodów i 6,6 mln zł kosztów, co dało 4,6 mln zł dodatniego wyniku. Sprawozdanie nie pokazuje jednak, z jakich konkretnie źródeł pochodziły te przychody.
Bilans PZPN wygląda dziś inaczej niż rok wcześniej
W 2025 r. zmienił się nie tylko wynik finansowy PZPN, ale również struktura jego majątku. Jeszcze na koniec 2024 r. duża część aktywów była ulokowana w instrumentach finansowych. Rok później wyraźnie mniej środków znajdowało się w inwestycjach krótkoterminowych i obligacjach. Za to znacznie więcej w nieruchomościach i rzeczowych aktywach trwałych.
Inwestycje krótkoterminowe spadły z 64,5 do 11,9 mln zł, a wartość długoterminowych obligacji spadła z około 211,7 do 122,2 mln zł. W tym samym czasie nieruchomości inwestycyjne wzrosły z 7,8 do 62,1 mln zł. Rzeczowe aktywa trwałe skoczyły z niespełna 1 mln do 30,1 mln zł.
W samej pozycji „nieruchomości inwestycyjne” PZPN wykazał 56,9 mln zł wartości bilansowej gruntów, budynków i budowli przy ul. Bitwy Warszawskiej.
Nie oznacza to jednak, że PZPN sprzedał obligacje i za uzyskane środki kupił nieruchomość. Sprawozdanie nie zawiera rachunku przepływów pieniężnych, więc nie pozwala odtworzyć sposobu finansowania transakcji złotówka po złotówce. Dodatkowo, wraz ze zbliżającym się terminem zapadalności część instrumentów może być przenoszona z inwestycji długoterminowych do krótkoterminowych.
Pewny jest natomiast inny wniosek: zmieniła się struktura majątku PZPN. Federacja nadal dysponuje znaczącymi aktywami, ale większa ich część jest dziś związana z nieruchomościami i środkami trwałymi. Jest więc znacznie trudniejsza do szybkiego wykorzystania niż środki pieniężne czy papiery wartościowe.
Sama taka zmiana nie przesądza o tym, czy decyzja była korzystna. Własna nieruchomość może ograniczyć część kosztów najmu, zwiększyć kontrolę nad wykorzystywaną powierzchnią i służyć działalności gospodarczej. Ceną jest mniejsza elastyczność. Kapitału ulokowanego w budynku nie można równie łatwo przesunąć do innego projektu albo ponownie zainwestować na rynku finansowym.
Widać to również w krótkoterminowej części bilansu. Aktywa obrotowe spadły ze 140,7 do 109,6 mln zł, choć należności krótkoterminowe wzrosły do niemal 75 mln zł. Inwestycje krótkoterminowe zmniejszyły się natomiast do niespełna 12 mln zł.
Nie oznacza to jednak, że PZPN znalazł się pod presją płynnościową. Przy 324,3 mln zł aktywów fundusz własny wynosił 252,7 mln zł, czyli około 78 proc. sumy bilansowej. Aktywa obrotowe przewyższały zobowiązania krótkoterminowe o około 84,4 mln zł, a prosty wskaźnik płynności bieżącej wynosił około 4,3. W przypadku stowarzyszenia nie powinien być traktowany jako samodzielna miara bezpieczeństwa finansowego. Jednak na tej podstawie trudno mówić o problemach z bieżącą wypłacalnością.
Po EURO problem przesuwa się na stronę kosztów
Spadek przychodów PZPN z 498 do 469 mln zł w dużej mierze można wyjaśnić kalendarzem wydarzeń. W 2024 r. reprezentacja Polski grała na Mistrzostwach Europy, a federacja organizowała Superpuchar UEFA. Rok później PZPN ponownie był gospodarzem dużych imprez, ale ich skala finansowa była wyraźnie mniejsza.
W sprawozdaniu za 2025 r. federacja osobno wykazuje finał Ligi Konferencji UEFA we Wrocławiu, mistrzostwa Europy kobiet oraz EURO kobiet do lat 19. Łącznie przypisano im 38,1 mln zł przychodów. Rok wcześniej EURO 2024 i Superpuchar UEFA odpowiadały za 84,6 mln zł. Różnica wynosi więc 46,5 mln zł – więcej niż cały spadek przychodów statutowych rok do roku.
Warto spojrzeć także na przychody po prostym odjęciu wydarzeń, które PZPN sam wyodrębnia w notach. W 2025 r. pozostaje wówczas około 430,8 mln zł wobec 413,4 mln zł rok wcześniej, czyli około 4,2 proc. więcej. Nie jest to jednak wskaźnik raportowany przez federację ani miara „przychodów powtarzalnych”. PZPN w kolejnych latach wyodrębnia różne wydarzenia, dlatego takie obliczenie służy jedynie ograniczeniu wpływu kalendarza na porównanie wyników rok do roku.
Znacznie trudniej wyjaśnić to, co wydarzyło się po stronie kosztów. Bieżące koszty działalności statutowej wzrosły z 348,4 do 391,7 mln zł, czyli o 43,2 mln zł i ponad 12 proc. To znacząca zmiana, ale publiczne sprawozdanie nie zawiera wystarczającego rozbicia, by wskazać jej główne źródła. Nie wiadomo, jaka część wzrostu przypada na reprezentację, szkolenie, organizację rozgrywek, usługi zewnętrzne czy inne projekty realizowane przez federację.
To jedna z najważniejszych luk w sprawozdaniu za 2025 r. Wiadomo, że bieżąca działalność statutowa kosztowała PZPN wyraźnie więcej niż rok wcześniej. Jednak bez dodatkowych danych nie da się rzetelnie określić, które obszary odpowiadają za wzrost o ponad 43 mln zł.
Osobno trzeba potraktować wydarzenia UEFA. Finał Ligi Konferencji przyniósł 23,5 mln zł przypisanych przychodów przy 20,8 mln zł kosztów. W przypadku EURO kobiet było to odpowiednio 9,0 i 9,5 mln zł, a turnieju U-19 – po 5,5 mln zł po obu stronach. Łącznie przychody z tych trzech wydarzeń przewyższyły przypisane im koszty o około 2,4 mln zł.
Inny obraz widać po stronie komercyjnej. Szeroka kategoria obejmująca umowy sponsorskie, reklamę, marketing i prawa telewizyjne, w tym scentralizowane prawa UEFA, wzrosła z 219,9 do 236,4 mln zł. Odpowiadała już za nieco ponad połowę wszystkich przychodów statutowych PZPN. Ta pozycja potwierdza rosnącą skalę wpływów komercyjnych i medialnych, ale ma istotne ograniczenie: sprawozdanie łączy w jednym wierszu kilka różnych źródeł przychodów. Nie można więc ustalić, ile z 236,4 mln zł pochodziło wyłącznie ze sponsoringu reprezentacji.
Portfel sponsorów w przebudowie
W 2026 r. PZPN wszedł w duży cykl wymiany i renegocjacji umów sponsorskich. InPost zakończył czteroletnią współpracę. Ostatnia ujawniona umowa z Biedronką wygasła 31 lipca, a z końcem sierpnia skończył się również dotychczasowy kontrakt z koncernem Orlen. W przypadku tej ostatniej firmy PZPN podkreśla jednak, że rozmowy o dalszej współpracy nadal trwają.
Sama liczba odchodzących marek niewiele mówi o jakości komercjalizacji. Dobrym przykładem jest InPost, który w maju 2026 r. podpisał co najmniej trzyletnią umowę z Ekstraklasą, a dwa miesiące później zakończył współpracę z PZPN. Firma nie wycofała się więc z polskiej piłki, lecz zmieniła produkt, z którym chce być kojarzona. Bez znajomości wartości i zakresu obu kontraktów nie da się ocenić finansowego znaczenia tej zmiany dla federacji.
Podobne fale rotacji zdarzały się wcześniej. Z końcem 2022 r. wygasły jednocześnie umowy m.in. z T-Mobile, Oshee, 99Rent i Ustronianką, a za kadencji Zbigniewa Bońka po 12 latach współpracę z reprezentacją zakończyło Orange. Wygaśnięcie długoletniej umowy nie musi więc oznaczać problemu z atrakcyjnością produktu. Tak samo pozyskanie następcy nie przesądza o sukcesie, jeśli nie znamy wartości kontraktu i zakresu sprzedanych praw.
We wrześniu 2026 r. widać już jednak, że PZPN nie ogranicza się do uzupełniania pustych miejsc. STS przedłużył współpracę do 2030 r. i awansował do rangi Sponsora Strategicznego, czyli na drugi szczebel piramidy sponsorskiej. Tyskie pozostaje Oficjalnym Partnerem do 2030 r., Lancerto do 2028 r., a CarFree podpisało dwuletnią umowę jako nowy Oficjalny Sponsor.
Najciekawszym nowym kontraktem jest Lidl. Sieć została nie tylko oficjalnym sponsorem reprezentacji Polski, ale również oficjalnym sklepem spożywczym kadry. Pakiet obejmuje także reprezentację kobiet, drużyny młodzieżowe, grassroots oraz działania związane z edukacją żywieniową. W szeroko rozumianej kategorii handlu spożywczego Lidl zajmuje więc przestrzeń pozostawioną przez Biedronkę, choć nie oznacza to, że obie umowy mają taką samą wartość czy identyczny zakres praw.
Lidl mógł zresztą znaleźć się wyżej w hierarchii. Według Tomasza Włodarczyka z Meczyków PZPN rozmawiał z siecią o pakiecie Sponsora Generalnego, czyli najwyższym poziomie zajmowanym wcześniej przez Orlen. Do porozumienia nie doszło, a na 24 września miejsce Sponsora Generalnego pozostawało nieobsadzone. Federacja uzupełniła więc znaczną część portfela, ale najcenniejszy pakiet nadal czeka na rozstrzygnięcie.
Osobnym elementem tej układanki jest sponsor techniczny. Obecna umowa z Nike wygasa z końcem 2026 r. Media informują, że od 2027 r. reprezentację ma ubierać Adidas. Pojawiły się nawet nieoficjalne projekty nowych koszulek. PZPN tego jednak nie potwierdził. Sekretarz generalny Łukasz Wachowski mówił w czerwcu, że warunki umowy z Nike nie pozwalają federacji ogłosić nowego partnera przed jej wygaśnięciem i że rozmowy dotyczą kontraktu na kolejne osiem–dziesięć lat.
Największą niewiadomą pozostaje wartość nowych kontraktów. Można policzyć partnerów i odtworzyć ich miejsce w hierarchii, ale bez danych finansowych nie wiadomo, czy nowy portfel przynosi PZPN więcej pieniędzy niż poprzedni. Na razie widać przede wszystkim skalę przebudowy: część wieloletnich relacji przedłużono, pojawili się nowi sponsorzy, a dwa szczególnie istotne elementy – Sponsor Generalny i kontrakt techniczny od 2027 r. – nie zostały jeszcze oficjalnie domknięte.
Kryzys może uderzyć w sponsorów, ale nie tłumaczy każdej zmiany
Najlepszym przykładem reputacyjnego ryzyka dla sponsorów pozostaje sprawa Mirosława Stasiaka z lipca 2023 r. Po ujawnieniu obecności skazanego za korupcję działacza w samolocie reprezentacji lecącej do Mołdawii PZPN przeprosił partnerów i zapowiedział zmianę procedur dotyczących gości. Rafał Brzoska mówił wtedy publicznie, że InPost poważnie rozważa dalsze zaangażowanie w polską piłkę, a Tarczyński zapowiedział zakończenie współpracy w dotychczasowej formule.
Późniejsze wydarzenia nie potwierdziły jednak trwałego zerwania tych relacji. Tarczyński kilka miesięcy później przedłużył umowę z federacją, a InPost pozostał partnerem PZPN do końca lipca 2026 r. Nie ma więc podstaw, by wygaśnięcie tego kontraktu trzy lata po aferze Stasiaka bezpośrednio łączyć z tamtym kryzysem.
Znaczenie takich zdarzeń nie sprowadza się jednak do tego, czy sponsor natychmiast zrywa umowę. Problem zaczyna się już wtedy, gdy partner musi publicznie tłumaczyć swoją relację z federacją i oceniać, czy dalsza obecność przy reprezentacji nie szkodzi jego marce. W przypadku PZPN nie jest to kwestia poboczna: w 2025 r. szeroka kategoria obejmująca sponsoring, reklamę, marketing i prawa telewizyjne przyniosła 236,4 mln zł, czyli ponad połowę przychodów statutowych. Sprawozdanie nie pozwala wydzielić z tej kwoty samego sponsoringu, ale dobrze pokazuje skalę komercyjnego znaczenia reputacji federacji.
Co pokażą kolejne sprawozdania?
Po 2025 r. warto obserwować przede wszystkim, czy 391,7 mln zł bieżących kosztów działalności statutowej okaże się jednorazowym skokiem, czy nowym poziomem wydatków PZPN. Drugą ważną liczbą będzie wartość inwestycji krótkoterminowych. Na koniec 2025 r. wynosiła 11,9 mln zł wobec 64,5 mln zł rok wcześniej, więc dalszy spadek oznaczałby kolejne ograniczenie najbardziej płynnej części majątku federacji.
Pojedyncza strata nie przekreśla wyników wypracowanych wcześniej. W latach 2021–2025 PZPN wypracował łącznie około 74,3 mln zł zysku netto: od 3,5 mln zł zysku w 2021 r. i rekordowych 72,8 mln zł rok później po 38,3 mln zł straty w 2025 r. Na koniec ostatniego badanego roku fundusz własny nadal wynosił 252,7 mln zł.
Zmienił się jednak sposób wykorzystania kapitału. Więcej środków zostało związanych z nieruchomościami, wzrosła baza kosztowa, a w 2026 r. federacja rozpoczęła dużą przebudowę portfela sponsorów. Dlatego kolejne sprawozdanie będzie ważniejsze niż samo porównanie zysku ze stratą. Pokaże przede wszystkim, czy wzrost kosztów był przejściowy oraz czy nowe aktywa i kontrakty komercyjne zaczęły przynosić wymierne efekty.
Główne wnioski
- Strata 38,3 mln zł nie jest ceną nowej siedziby. PZPN był już około 27 mln zł pod kreską przed podatkiem. Zakup nieruchomości zmienił strukturę majątku i istotnie zwiększył obciążenie podatkowe, ale tych zjawisk nie należy utożsamiać.
- Najważniejszym sygnałem z 2025 r. jest wzrost kosztów i spadek udziału najbardziej płynnych aktywów. Bieżące koszty działalności statutowej zwiększyły się o 43,2 mln zł, a inwestycje krótkoterminowe spadły do 11,9 mln zł. PZPN nadal ma wysoki fundusz własny, ale jego bilans jest dziś wyraźnie mniej płynny niż rok wcześniej.
- Podobnej ostrożności wymaga ocena zmian sponsorskich. Lidl, STS i CarFree pokazują, że PZPN aktywnie przebudowuje portfel partnerów, a sprawa Mirosława Stasiaka przypomniała, że kryzys reputacyjny może wywołać realną presję ze strony sponsorów. Bez znajomości wartości i zakresu nowych kontraktów nie da się jednak rzetelnie ocenić finansowego efektu tej przebudowy ani przypisywać odejścia konkretnej marki pojedynczej aferze.