Młodzi się radykalizują, krytykują demokrację i akceptują postawy autorytarne. „Alarmujące dane”
36 proc. młodych Polaków uważa, że silny i mądry przywódca lepiej by się sprawdził niż władze wybrane w wyborach. Poparcie dla demokracji u młodych jest niemal dwa razy mniejsze niż u ich rodziców. NASK wyśle do polskich szkół poradnik, który ma pomóc nauczycielom w przeciwdziałaniu radykalizacji uczniów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co mówią dane na temat postaw młodych ludzi.
- Skąd się one biorą.
- W jaki sposób instytucje państwowe próbują walczyć z radykalizacją młodych Polaków.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
46 proc. młodych w wieku 16-25 lat uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku. Optymistami jest jedynie 15 proc. badanych.
Tak wynika z raportu przygotowanego przez ekspertów Uczelni Korczaka, którzy zbadali podatność młodzieży na dezinformację i teorie spiskowe w środowisku mediów cyfrowych.
Wyniki badania przeprowadzono na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1020 osób w wieku 16-25 lat nie napawają optymizmem.
Prawie połowa wierzy w spiskowe teorie. Dokładnie 46 proc. młodych uważa, że media lub rząd ukrywają przed ludźmi ważne informacje. Tylko 14 proc. młodych nie zgadza się z tym stwierdzeniem.
40 proc. młodych deklaruje, że nie ma polityków, którzy reprezentują ich poglądy. Co piąty jest odmiennego zdania.
Autorytaryzm? Tak, poproszę
Autorzy badania zwracają uwagę, że co trzeci młody Polak dopuszcza system autorytarny. 36 proc. młodych uważa, że silny i mądry przywódca lepiej by się sprawdził niż władze wybrane w wyborach. Jedynie 22 proc. nie zgadza się z tym stwierdzeniem.
– Wyniki są niepokojące. To sygnał alarmowy. Kultura demokratyczna nie polega jedynie na wrzucaniu głosów do urny. To kultura akceptacji różnorodności i dialogu, w którym uznajemy, że każdy ma prawo do swoich racji – mówi dr Konrad Ciesiołkiewicz, kierownik Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego Uczelni Korczaka oraz współautor raportu „Między faktem a feedem”.
Ekspert zwraca uwagę, że czynnikiem, który sprzyja postawom autorytarnym młodych ludzi, jest ekosystem platform społecznościowych, w którym na co dzień funkcjonują.
– Hejt to jedynie wierzchołek góry lodowej tego systemu. Algorytmy napędzają brutalne treści o charakterze eksternistycznym czy mizoginicznym – mówi dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Rodzice bardziej lubią demokrację niż ich dzieci
Poglądy młodych Polaków na kwestie autorytaryzmu i demokracji nie powinny być zaskoczeniem. W raporcie „Twarze polskiej radykalizacji” opracowanym w 2023 roku przez Komitet Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej napisano, że największe wątpliwości wobec demokracji mają właśnie młodzi.
W tamtym badaniu 48 proc. osób w wieku 18-24 lata zgodziło się, że demokracja jest najlepszym z ustrojów. Poparcie dla demokracji wzrastało wraz z grupą wiekową. Wśród osób w wieku 55-65 lat ponad 80 proc. ceniło demokrację.
„Większą estymą demokracja wydaje się cieszyć wśród osób, które dobrze pamiętają ustrój komunistyczny, a ci, którzy tych czasów nie pamiętają, są częściej gotowi podważać zalety demokracji i, być może, szukać alternatyw” – napisano wtedy w komentarzu do badania.
CBOS na temat postrzegania demokracji
Także badania CBOS potwierdzają, że w grupie młodych jest największe poparcie dla autorytaryzmu.
33 proc. osób w wieku 18-24 lata zgadza się ze stwierdzeniem, że niekiedy rządy niedemokratyczne mogą być bardziej pożądane, niż rządy demokratyczne.
Z wiekiem to przekonanie maleje. Tego zdania jest 32 proc. ankietowanych w wieku 25-34 lat, 29 proc. w wieku 35-44 oraz 22 proc. Polaków, którzy skończyli 65 lat.
Co kształtuje postawy młodych?
– Naturalnie istnieje czynnik „mądrości życiowej”, która wzrasta z wiekiem. To daje nadzieję, że w wyniku doświadczeń życiowych badani przez nas młodzi ludzie powinni częściowo zmodyfikować swoje poglądy – zauważa dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Jednak jego zdaniem deklarowane postawy młodych ludzi mogą niepokoić.
– Warto pamiętać, że oni o wiele bardziej niż wcześniejsze pokolenia dorastają w ekosystemie przemocy naznaczonym dwoma ważnymi dla tej generacji wydarzeniami – tłumaczy dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Zdaniem eksperta chodzi o pandemię COVID-19, która na długi czas wyrzuciła młodych poza nawias relacji społecznych.
– Drugim czynnikiem jest wojna, która dzieje się tuż za naszą granicą. W przypadku mojej generacji wojna na Bałkanach była daleko, a wyselekcjonowane informacje o niej pojawiały się jedynie w telewizyjnych wiadomościach – mówi dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Uważa, że dziś jest inaczej.
– Obrazy po rzezi w Buczy na tych samych prawach na ekranie swoich smartfonów oglądają 13-latki, jak i 40-latki. Młodzi stają się także przedmiotem hybrydowych operacji wpływu. W obliczu tych czynników nie powinniśmy stać na stanowisku, że życiowa mądrość załatwi w tym zakresie wszystko – uważa dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Młodzi bez poczucia sprawczości
Współautor badania zwraca uwagę, że szczególnie niepokojące są dane, które pokazują, że młodzi Polacy nie mają poczucia sprawczości.
– W kulturze demokratycznej sprawczość odgrywa bardzo ważną rolę. Wskaźniki dotyczące niskiego poczucia sprawczości czy poczucia sprawiedliwości wśród młodych to alarm dla instytucji oraz świata dorosłych. Takie poczucia są pożywką dla autorytarnej kultury przemocy i narracji spiskowych – tłumaczy ekspert.
Czy można żyć bez mediów społecznościowych?
Ogromnie interesujące są dane, które pokazują, jak bardzo młodzi Polacy są zanurzeni w świecie mediów społecznościowych i algorytmów.
52 proc. młodych sięga po telefon od razu po przebudzeniu. Niemal co czwarty (22 proc.) deklaruje, że nie potrafi funkcjonować bez social mediów dłużej niż przez godzinę.
Ponad połowa (56 proc.) deklaruje, że spędza w internecie więcej czasu, niż sami uznają to za zdrowe. 55 proc. młodych Polaków deklaruje, że media społecznościowe to ich główne źródło informacji o świecie.
Te informacje znaliśmy wcześniej z wielu badań, ale liczby za każdym razem szokują. Co drugi młody deklaruje, że zdarza mu się rezygnować z weryfikacji informacji, bo są zmęczeni. To nie jest zaskoczenie.
Badania przeprowadzone w zeszłym roku przez Fundację Pole Dialogu pod kierunkiem dr. hab. Przemysława Sadury pokazały głęboki rozdźwięk między wiedzą na temat walki z dezinformacją a praktyką. Uczestnicy tamtego badania w warunkach zadaniowych wykazywali wysoki poziom kompetencji w rozpoznawaniu manipulacji, ale w codziennej konsumpcji mediów kierowali się emocjami i nawykami. Dlaczego? Bo byli przebodźcowani.
Czy news mnie znajdzie?
– Platformy społecznościowe nie są, jak w przypadku dorosłych, jednym z wielu źródeł czerpania informacji o świecie, ale determinują funkcjonowanie młodych ludzi – mówi dr Konrad Ciesiołkiewicz.
Jego zdaniem paradoks polega na tym, że młodzi deklarują brak zaufania do mediów społecznościowych, z których korzystają. I deklarują wysokie zaufanie wobec ekspertów o backgroundzie naukowym, ale w zasadzie z ich wiedzy nie korzystają.
Dr Konrad Ciesiołkiewicz uważa, że młodzi Polacy funkcjonują w pułapce algorytmicznej określanej przez specjalistów jako „News Finds Me” (NFM).
– Ta bazuje na dwóch głównych przekonaniach. Po pierwsze użytkownicy żyją w przekonaniu, że wiedzą bardzo dużo o świecie. Po drugie, jeśli wydarzy się coś ważnego, algorytm sam mi o tym powie. To prowadzi do lenistwa poznawczego i zniechęca przed proaktywnym poszukiwaniem – uważa ekspert.
NASK mówi: „Hejt, challenge, radykalizacja”
29 października w odpowiedzi na wzrastającą radykalizację młodych, NASK, Ministerstwo Cyfryzacji i Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczęły akcję „Hejt, challenge, radykalizacja”. NASK zachęca nauczycieli do zgłaszania niepokojących, szkodliwych i nielegalnych treści, które pojawiają się w sieci.
Ponadto do szkół rozesłany zostanie poradnik „Hejt, radykalizacja i ekstremizm. O wpływie środowiska cyfrowego na postawy młodych ludzi”. Publikacja wyjaśnia, jak rozpoznawać mechanizmy radykalizacji, odróżniać krytykę od hejtu i reagować na skrajne poglądy uczniów.
– Dane Europolu czy doświadczenia analityków monitorujących zachowania w sieci dowodzą, że radykalizacja młodych ludzi, także w Polsce, wzrasta – mówi Anna Borkowska, psycholożka, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK i autorka poradnika.
Uprzedzić radykalizację
Ekspertka NASK przekonuje, że poradnik jest odpowiedzią na to, w jakim środowisku dzieci i młodzież się wychowują.
– Widzimy, że hejt i mowa nienawiści to nie jest zjawisko niszowe, ale szeroko obecne w przestrzeni publicznej. Niepokojący jest fakt, że młodzi ludzie oswajają się z takimi zachowaniami od wczesnej młodości – mówi Anna Borkowska.
Jak deklaruje autorka poradnika, jego celem jest nie tylko pokazanie końcowego etapu radykalizacji, ale przyjrzenie się temu zjawisku i zaprojektowanie działań uprzedzających.
– Jako psycholog przyglądam się, jak wygląda życie w takim ekosystemie przesyconym hejtem i nienawiścią, gdzie podważane są wartości kultury demokratycznej. Ponadto działają w nim rekruterzy grup ekstremistycznych wykorzystując niezaspokojone potrzeby młodych ludzi i odpowiadają na nie w bardzo niebezpieczny sposób – mówi Anna Borkowska.
Od czego zależy poparcie dla demokracji?
W raporcie „Diagnoza młodzieży 2026” zrealizowanym przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej czytamy, że populacja osób w wieku 15-29 lat liczy w Polsce około 5,7 mln.
Autorzy wyliczają, że pokolenie Z istotnie różni się od poprzedniego, bo jest „jeszcze bardziej” indywidualistyczne, różnorodne i cyfrowe. Ma większą świadomość swoich stanów i potrzeb psychicznych, jest mniej pewne siebie i bardziej wrażliwe. Zetki są przeciążone w szkole i w domu, przebodźcowane, zestresowane i uzależnione od ekranów.
78 proc. nastolatków w wieku 15-18 lat odczuwa lęk przed porażką na rynku pracy. Co czwarty z nich jest przekonany, że będzie im życiu trudniej niż ich rodzicom.
A ponad połowa (56 proc.) uważa, że poparcie dla demokracji jest zależne od zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego i socjalnego.
A może „problem jest gdzie indziej”?
Dr hab. Radosław Marzęcki, politolog i socjolog z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, od lat prowadzi badania na temat młodzieży. Badał postawy studentów, młodych wyborców Ruchu Palikota oraz innych partii. W 2020 roku ukazała się jego książka „Pierwsze pokolenia wolności. Uwarunkowania i wzory partycypacji w sferze publicznej polskich i ukraińskich studentów”.
– Nie zgadzam się, że młodzi są rezerwuarem postaw autorytarnych. Zresztą od dawna się o nich tak mówi, a nie widać w rzeczywistości społecznej, by tego typu obserwacje miały się materializować. Problem jest gdzie indziej – przekonuje dr hab. Radosław Marzęcki.
W jego ocenie u młodych narasta poczucie rozczarowania i wyobcowania, a główne partie polityczne faktycznie odpuściły sobie młody elektorat.
Demokracja, czyli co?
Politolog proponuje nieco inne odczytanie wyników badań postaw młodych ludzi na temat ich postrzegania demokracji.
– Całość socjalizacji politycznej młodych ludzi przypada na czas, kiedy system polityczny był już mocno zantagonizowany i spolaryzowany, pluralizm był mocno ograniczony, a media bardzo silnie związane z partiami czy środowiskami politycznymi – zauważa dr hab. Radosław Marzęcki.
Uważa, że młodzi nie doświadczają demokracji w wymiarze, w jakim ta funkcjonowała choćby w latach 90. czy na początku lat dwutysięcznych.
– Wtedy nie prowadzono gorszących sporów politycznych na arenie międzynarodowej, szanowano takie instytucje, jak choćby Trybunał Konstytucyjny, uważając jego wyroki za ostateczne. Nie kontestowaliśmy wyników wyborów, nie krytykowaliśmy autorytetu Państwowej Komisji Wyborczej – mówi ekspert.
Ryzyko zakwestionowania demokracji istnieje
Ekspert zwraca uwagę, że w badaniach sprawdzany jest poziom akceptacji dla wartości demokratycznych oraz zadowolenie z funkcjonowania demokracji.
– W tym pierwszym wymiarze w Polsce zawsze mieliśmy względnie wysokie wyniki. W tym drugim zawsze słabsze. To pokazuje, że młodzi krytykują demokrację, nie porzucając wartości demokratycznych – tłumaczy dr hab. Radosław Marzęcki.
Uważa, że istnieje ryzyko, że młodzi ludzie w przyszłości mogą zakwestionować wartość systemu demokratycznego.
– Zwłaszcza jeśli jeszcze mocniej poczują, że ich status społeczny oraz ekonomiczny się pogarsza. Zawsze, kiedy jakaś grupa społeczna uznaje, że system jest niesprawny, może to rodzić sympatię do sił, które go kwestionują – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.
„Młodych się tokenizuje”
Zdaniem badacza, najważniejsze partie polityczne przestały interesować się młodymi ludźmi.
– Młodych się tokenizuje podczas kampanii wyborczej, a potem o nich zapomina. To rodzi poczucie rozczarowania. Może się to wiązać z potrzebą ukarania polityków i głosowania przeciwko nim – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.
Politolog zwraca uwagę, że Koalicja Obywatelska reaktywowała Campus, obóz prezydencki też próbuje konkurować o uwagę młodych ludzi. Jednak te działania są obliczone na uwagę starszej części społeczeństwa.
– Dyskusja o tych wydarzeniach dotyka kwestii frekwencji czy liczby gwiazd, które pojawiły się na obu imprezach. Żadna z nich nie zakończyła się przyjęciem postulatów bliskich młodym ludziom i zobowiązaniem do ich realizacji – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.
Największe partie nie komunikują się z młodymi wyborcami
Ekspert uważa, że największe partie nie mają specjalnej agendy dla młodych ludzi.
– Dlaczego partie nie mają w swoim gronie lidera, który nawiązywałby kontakt z młodymi? Osoby, która reprezentowałaby młodzieżową agendę i na forum partii forsowałaby projekty przedyskutowane z młodymi ludźmi, kształtując w nich realne poczucie sprawstwa między wyborami – zastanawia się dr hab. Radosław Marzęcki.
Politolog nie zgadza się, że młodzi zawsze byli za skrajną prawicą, czy skrajną lewicą.
– Jeśli popatrzymy na wyniki wyborów parlamentarnych z 2023 roku, to większość głosów młodych ludzi padło na partie, które potem utworzyły koalicję rządzącą. W 2019 roku największe poparcia wśród młodych ludzi miało Prawo i Sprawiedliwość – przypomina ekspert.
Tymczasem w pierwszej turze wyborów prezydenckich najwięcej głosów młodych ludzi zdobyli Sławomir Mentzen i Adrian Zandberg.
– To pokazuje, że poglądy młodych ludzi zmieniają się w kierunku poszukiwania alternatyw politycznych – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.
Główne wnioski
- 46 proc. młodych w wieku 16-25 lat uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku. 36 proc. młodych Polaków uważa, że silny i mądry przywódca lepiej by się sprawdził, niż władze wybrane w wyborach – wynika z badania „Między faktem a feedem”. Także inne badania pokazują, że młodzi popierają demokrację niemal dwa razy rzadziej, niż robią to ich rodzice.
- Autorzy badania zwracają uwagę, że platformy społecznościowe nie są, jak w przypadku dorosłych, jednym z wielu źródeł czerpania informacji o świecie, ale determinują funkcjonowanie młodych ludzi. Dr Konrad Ciesiołkiewicz zwraca uwagę, że paradoks polega na tym, że młodzi deklarują brak zaufania do mediów społecznościowych, z których korzystają. I deklarują wysokie zaufanie wobec ekspertów o backgroundzie naukowym, ale w zasadzie z ich wiedzy nie korzystają.
- Anna Borkowska, psycholożka, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK tłumaczy, że dane Europolu oraz doświadczenia analityków monitorujących zachowania w sieci dowodzą, że radykalizacja młodych ludzi, także w Polsce, wzrasta. Dlatego NASK, Ministerstwo Cyfryzacji i Związek Nauczycielstwa Polskiego uruchomili kampanię, która ma walczyć z ekstremizmem wśród młodych Polaków. Do szkół trafi także specjalny poradnik dla nauczycieli.