Kategoria artykułu: Polityka

Na prawicy iskrzy. O pakt senacki łatwo nie będzie

Choć Pałac Prezydencki wprost deklaruje gotowość do patronowania prawicowemu paktowi senackiemu, to może być o niego coraz trudniej. Między potencjalnymi uczestnikami paktu nie brakuje napięć, a niektóre przybierają na sile. Trudny do zaakceptowania może być udział partii Grzegorza Brauna.

Senat
Prawica liczy na wspólne przejęcie władzy w Senacie w przyszłorocznych wyborach. Fot. PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są napięcia na prawicy.
  2. Co dla prawicy może oznaczać pakt senacki.
  3. Co może czekać prawicę, jeżeli pakt nie zostanie utworzony.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Prawo i Sprawiedliwość rozstało się z grupą polityków skupionych wokół Mateusza Morawieckiego, którzy stworzyli stowarzyszenie Rozwój Plus i budują nową partię. Ostatnio między tymi formacjami mocno zaiskrzyło przy okazji wyboru wicemarszałka Sejmu. Ludzie Morawieckiego nie poparli Marcina Ociepy z PiS, a wicemarszałkiem został reprezentujący Rozwój Plus Marcin Horała.

Między PiS a Konfederacją iskrzy od dawna. Po wyborach prezydenckich prezes PiS Jarosław Kaczyński wielokrotnie wypowiadał się negatywnie o Konfederacji, a zwłaszcza o jednym z jej liderów Sławomirze Mentzenie. Ten nie pozostawał dłużny.

Sama Konfederacja nie chce dopuścić do sytuacji, w której to Jarosław Kaczyński jest głównym rozgrywającym w rozmowach o pakcie senackim. Dlatego też jej politycy pokładają nadzieję w prezydencie Karolu Nawrockim jako patronie ewentualnego porozumienia.

Problem z Braunem

Konfederacja Korony Polskiej swoją polityczną autonomię buduje, od kiedy Grzegorz Braun postanowił kandydować w wyborach prezydenckich. Zrobił to wbrew wcześniejszej decyzji Konfederacji o wystawieniu kandydatury Sławomira Mentzena. Po decyzji o starcie w wyborach Braun i jego ludzie zostali wykluczeni z Konfederacji Wolność i Niepodległość. Do tej pory łączyła ona partię Brauna, Nową Nadzieję Mentzena oraz Ruch Narodowy, któremu przewodzi Krzysztof Bosak.

Konfederacja Korony Polskiej jest najtrudniejszym do wpasowania elementem układanki. Antyzachodnie i prorosyjskie poglądy działają odstraszająco na PiS. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak stwierdził niedawno w programie Wirtualnej Polski, że partia wyklucza współpracę z Grzegorzem Braunem. Skrytykował Brauna za wypowiedzi negujące niemieckie zbrodnie w czasie II wojny światowej. Stwierdził też, że Braun swoimi zachowaniami szkodzi Polsce.

Błaszczak przyznał przy okazji, że negocjacje na temat paktu senackiego będzie prowadzić otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego.

O perspektywie współpracy z partią Brauna wypowiedział się także Marcin Horała. Polityk Rozwoju Plus mówił w ubiegłym tygodniu w TVN, że wyklucza koalicję i rząd z Braunem, jednak nie wyklucza paktu senackiego. W formule polegającej na niewystawianiu kandydatów w niektórych okręgach wyborczych.

Marcin Horała przyznał, że nie miałby problemu z takimi osobami, jak Sławomir Zawiślak. To poseł Konfederacji Korony Polskiej, który przez ponad 20 lat był politykiem PiS. Problem stanowiłyby jednak osoby pokroju Sebastiana Pitonia – bliskiego Braunowi aktywisty, który nie kryje prorosyjskich sympatii.

Braun poza paktem?

Na początku września prezydent Karol Nawrocki oznajmił, że strategia dotycząca paktu senackiego jest dopracowywana. Zapowiedział, że prawdopodobnie na początku 2027 r. zaprezentuje „te stronnictwa polityczne, które startują w wyborach parlamentarnych”. Dodał, że ma nadzieję, że w Senacie znajdą się stronnictwa gotowe do dyskusji na temat przyszłości Polski.

Niedługo potem Pałac Prezydencki wysłał istotny sygnał w kontekście konstrukcji paktu senackiego prawicy. Prezydencki minister Wojciech Kolarski w rozmowie z Tok FM wykluczył współpracę z Grzegorzem Braunem w ramach paktu. Uzasadnił to, przypominając, że prezydent Nawrocki jest poszukiwany w Rosji listem gończym, a Braun głosi poglądy prorosyjskie.

Dłużny Kolarskiemu na te słowa nie pozostał Roman Fritz, poseł i rzecznik Konfederacji Korony Polskiej. Wydał oświadczenie, w którym zadeklarował, że partia Grzegorza Brauna wystawi kandydatów do Senatu we wszystkich stu senackich okręgach wyborczych.

„Stanowisko Pałacu Prezydenckiego jest już jasne. Skoro nie ma woli stworzenia szerokiego, niepodległościowego porozumienia do Senatu, nie pozostaje nam nic innego, jak przygotować się do samodzielnej walki. [...] Nie zamierzamy nikogo prosić o miejsce przy stole. Będziemy konsekwentnie budować własną reprezentację i przedstawiać Polakom kandydatów, którzy nie będą zakładnikami partyjnych układów” – napisał poseł Roman Fritz.

Obawy Konfederacji

Obojętna na to nie jest Konfederacja Mentzena i Bosaka. Choć partia ich dawnego sojusznika konkuruje z nimi o elektorat na prawo od PiS, to jednak nie widzą szans na sukces paktu bez Brauna.

Na kanale Bogdana Rymanowskiego Sławomir Mentzen wykluczył pakt bez Brauna. Stwierdził, że przejęcie Senatu nie będzie możliwe, jeżeli w pakcie nie będą uczestniczyć wszystkie prawicowe partie przekraczające próg wyborczy.

Rozproszenie głosów

Najnowszy sondaż pokazuje wzrost poparcia dla partii Grzegorza Brauna. W badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski Konfederacja Korony Polskiej umocniła się na czwartej sondażowej pozycji. Zanotowała poparcie na poziomie 10,9 proc. Oznacza to wzrost o 4,1 proc. w porównaniu z poprzednim badaniem.

Różnica w porównaniu z Konfederacją Mentzena i Bosaka jest niewielka. Ich partia zajęła trzecią pozycję, notując 12,9 proc. Łączne poparcie obu tych partii jest wyższe niż notowania PiS. Partię Jarosława Kaczyńskiego poparło 17,2 proc. badanych. Próg z potencjalnych członków paktu przekracza także Rozwój Plus z 5,3 proc. poparcia.

Należy jednak podkreślić, że sondaż dotyczy poparcia w kontekście wyborców do Sejmu, a nie do Senatu, w którym jest mniej mandatów do zdobycia i do którego startuje mniej kandydatów. Takie sondaże obrazują jednak skalę poparcia dla formacji w danym momencie.

Konfederacja nie chce więc dopuścić do sytuacji, w której pakt powstaje bez udziału Konfederacji Korony Polskiej. Braun, wystawiając kandydatów we wszystkich stu okręgach wyborczych doprowadziłby do rozproszenia głosów oddanych przez wyborców konserwatywnych, którzy głosowaliby w kontrze do paktu senackiego obecnej koalicji.

Możliwe scenariusze dla prawicy

Rządzący już dwukrotnie z powodzeniem wygrali wybory do Senatu, korzystając z formuły paktu senackiego. Nie zrezygnują z niej w sytuacji, gdy prawica rozważa podobny ruch. Przed prawicą rysuje się więc kilka scenariuszy.

Można wyobrazić sobie wariant, w którym politycy PiS z zaciśniętymi zębami godzą się na porozumienie z partią Grzegorza Brauna. Pakt senacki nie byłby w tej sytuacji równoznaczny z ewentualną koalicją lub stworzeniem wspólnego rządu, gdyby prawicowym partiom udało się sformować większość w kolejnym Sejmie.

Kontrowersyjne osoby z otoczenia Brauna, których poparcie przez PiS i Rozwój Plus byłoby wykluczone, mogłyby trafić na listy wyborcze do Sejmu. Tam konkurencyjne listy stworzyliby pozostali uczestnicy paktu. Dawałoby to większe szanse na realne zagrożenie obecnej koalicji oraz na przejęcie kontroli nad Senatem.

Jeżeli Braun nie wycofa się z pomysłu wystawienia kandydatów we wszystkich stu okręgach, głosy konserwatywnych wyborców zostaną rozproszone. Łatwiej będzie wtedy o mandat senatorski dla kandydatów popieranych przez partie obecnie rządzące.

Taki wariant trudno wykluczyć, nawet jeżeli oznacza to, że partia Brauna nie ugrałaby wiele w walce o mandaty w Senacie. Grzegorz Braun i Konfederacja Korony Polskiej przyciągają wyborców zbuntowanych i antyestablishmentowych. Przyciągają także wyborców zawiedzionych PiS. Braun musi rozważyć, czy senacki układ z PiS nie będzie negatywnie odbierany przez część jego wyborców.

Lider Konfederacji Korony Polskiej jest indywidualistą, któremu niełatwo będzie się dostosować do liderów innych partii. Swoją publiczną działalność opiera w dużym stopniu na skandalach i happeningach. To jego strefa politycznego komfortu.

Wprowadzenie większej reprezentacji politycznej do Sejmu (obecnie jego koło liczy trzech posłów) wzmocniłoby go politycznie, ale nie musi oznaczać odpowiedzialności. Sam, podczas publicznych wystąpień, podkreśla, że w przyszłym parlamencie chciałby stworzyć mniejszość blokującą. Do tego nie musi potrzebować układania się z prawicowymi konkurentami.

Główne wnioski

  1. Na polskiej prawicy kotłuje się od negatywnych emocji. Po rozłamie PiS wciąż iskrzy między partią Jarosława Kaczyńskiego a nowym ruchem Mateusza Morawieckiego. Napięcia od dawna trwają między władzami PiS a Konfederacji. PiS i Rozwój Plus nie chcą w pakcie senackim partii Grzegorza Brauna, bez której z kolei paktu nie wyobraża sobie Sławomir Mentzen. W reakcji na niechęć ze strony PiS i Pałacu Prezydenckiego Konfederacja Korony Polskiej zapowiedziała wystawienie własnych kandydatów we wszystkich stu senackich okręgach. Nowe rozdanie w rozmowach o pakcie może nastąpić na początku roku z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego.
  2. Pakt senacki miałby polegać na ustaleniu, w których okręgach poszczególne partie wystawią kandydatów, by nie wystawili ich tam pozostali uczestnicy paktu. Jeżeli prawica się dogada, będzie miała większe szanse na przejęcie Senatu w przyszłorocznych wyborach.
  3. Jeżeli jednak prawicowe partie nie dojdą do porozumienia i w jednomandatowych okręgach senackich wystawią konkurujących ze sobą kandydatów, dojdzie do rozproszenia głosów konserwatywnego i antyrządowego elektoratu. Zwiększy to szanse na mandaty dla kandydatów obecnej koalicji.