Największe od II wojny światowej pożary we Francji niszczą gospodarkę i zagrażają Europie

Ponad 116 tys. ha spalonych lasów, 250 tys. ewakuowanych mieszkańców, tysiące zamkniętych firm i miliardowe straty dla gospodarki. Naukowcy ostrzegają, że trwające we Francji pożary nie są jednorazowe. To zapowiedź nowej rzeczywistości, do której państwo i biznes nie są jeszcze przygotowane.

Pożar w Żyrondzie we Francji 27 lipca 2026 r.
W Żyrondzie ogień pochłonął już ponad 42 tys. hektarów, czyli powierzchnię ponad czterokrotnie większą od Paryża. W całej Francji od początku roku spłonęło ponad 116 tys. hektarów, najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Fot. Mohamad Salaheldin Abdelghani Alsayed/Anadolu via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak ucierpiała gospodarka i firmy we Francji wskutek pożarów. 
  2. Jakie są ich przyczyny. 
  3. Czym są megapożary. 
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jeszcze kilka lat temu gigantyczne pożary kojarzyły się głównie z Kalifornią czy Australią. Dziś podobne scenariusze rozgrywają się w Europie Zachodniej. W Żyrondzie ogień pochłonął już ponad 42 tys. hektarów, czyli powierzchnię ponad czterokrotnie większą od Paryża. W całej Francji od początku roku spłonęło ponad 116 tys. hektarów, najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Równocześnie Hiszpania zmaga się z największymi pożarami w swojej historii, a unijny system ochrony ludności wysyła samoloty gaśnicze do kilku państw jednocześnie.

Prezydent Emmanuel Macron nie ukrywa skali zagrożenia.

– Najbliższe tygodnie będą trudne – ostrzega głowa państwa.

Podczas wizyty w centrum dowodzenia w Bordeaux zapowiedział również, że Francja będzie musiała „odbudować i ponownie zasadzić inny las”, dostosowany do zmieniającego się klimatu.

Czy pożary wejdą do miast?

Pożar w Żyrondzie objął okolice Lège-Cap-Ferret, Le Porge, Lacanau, Sainte-Hélène i Marcheprime, czyli obszary znajdujące się w stosunkowo niewielkiej odległości od aglomeracji Bordeaux. Władze zarządziły ewakuację, a poziom zagrożenia pożarowego w departamencie Gironde został podniesiony do najwyższego poziomu („vigilance noire”).Nie oznacza to jednak, że centrum Bordeaux jest obecnie zagrożone bezpośrednim wejściem płomieni do miasta. Ryzyko dotyczy przede wszystkim terenów podmiejskich graniczących z lasami, miejscowości turystycznych nad Atlantykiem, infrastruktury przemysłowej i transportowej. W pobliżu znajdują się m.in. lotnisko Bordeaux-Mérignac oraz zakłady przemysłu lotniczego i obronnego.

Gospodarka zatrzymana przez pożary

Pożary przestały być wyłącznie problemem strażaków. Są dziś jednym z największych zagrożeń gospodarczych dla zachodniej Francji. Ewakuowano około 220 tys. osób, a według francuskiego ministerstwa gospodarki około 14,5 tys. przedsiębiorstw zostało zmuszonych do całkowitego lub częściowego wstrzymania działalności. Najbardziej ucierpiała turystyka.

Na półwyspie Cap Ferret ewakuowano praktycznie wszystkie hotele, restauracje i kempingi. Sierpień odpowiada za około 40 proc. rocznych przychodów wielu obiektów turystycznych, dlatego nawet kilkutygodniowe zamknięcie może oznaczać utratę płynności finansowej.

Nawet przemysł obronny musiał się zatrzymać

Katastrofa dotknęła również strategiczne gałęzie francuskiej gospodarki. W okolicach Bordeaux czasowo zamknięto lub ewakuowano zakłady należące do Safrana, Airbusa Atlantic, Dassault Aviation, Thalesa, ArianeGroup czy Roxel. To właśnie w Nowej Akwitanii koncentruje się znaczna część francuskiego przemysłu lotniczego, kosmicznego i obronnego.

Wstrzymano także działalność części centrów logistycznych, magazynów oraz zakładów produkcyjnych Mondelez, produkujących m.in. herbatniki Granola, Mikado i Petit Écolier dla całej Europy.

Zakłócone dostawy, poczta i transport

Skutki pożarów odczuli również zwykli mieszkańcy. La Poste poinformowała o zablokowaniu około 700 tys. przesyłek pocztowych. To efekt zamknięcia głównej platformy sortowniczej w Cestas obsługującej znaczną część południowo-zachodniej Francji.

Czasowo zamknięto 23 urzędy pocztowe, autostradę A63 oraz część połączeń TGV. Wyłączono również niektóre farmy fotowoltaiczne i stacje paliw. Pożary przestały być lokalnym problemem – stają się zagrożeniem dla infrastruktury krytycznej.

Klimat jest katalizatorem, ale nie jedynym winowajcą

Klimatolodzy od lat podkreślają, że globalne ocieplenie nie powoduje samoistnego powstawania pożarów. Powoduje jednak, że każdy zapłon staje się znacznie bardziej niebezpieczny.

Wysokie temperatury, wielomiesięczna susza, rekordowo niska wilgotność gleby i coraz częstsze fale upałów zamieniają lasy w ogromne składy łatwopalnego materiału. Wystarczy iskra – od maszyny rolniczej, linii energetycznej czy niedopałka papierosa – aby ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie.

Reuters przypomina, że naukowcy są zgodni: zmiany klimatu wywołane działalnością człowieka zwiększają intensywność fal upałów, susz i pożarów lasów, tworząc warunki sprzyjające megapożarom.

Podpalacze pod lupą. Większość sprawców to młodzi mężczyźni

Francuskie służby podkreślają jednak, że większość pożarów to efekt działalności człowieka. Według danych przywoływanych przez francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych blisko 90 proc. pożarów lasów jest związanych z aktywnością ludzi – od nieostrożności po celowe podpalenia. Wśród przypadków, których przyczynę udało się ustalić, około jedna trzecia ma charakter umyślny. Premier Sébastien Lecornu poinformował, że od 6 lipca zatrzymano już 162 osoby podejrzewane o wywołanie pożarów. Zapowiedział, że sprawcy staną przed sądem.

Najgłośniejsza sprawa dotyczy 23-letniego mężczyzny zatrzymanego w departamencie Var. Francuska żandarmeria podejrzewa go o serię dziesięciu celowo wznieconych pożarów. Do podpaleń miało dojść między 19 a 24 lipca w okolicach Brignoles, Cabasse i Vins-sur-Caramy. Śledczy zarzucają mu umyślne spowodowanie pożarów, które doprowadziły do zniszczenia wielu hektarów lasów i zarośli oraz wywołały „nieodwracalne szkody dla środowiska”. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany, a sąd zlecił również badania psychiatryczne. Grozi mu do 15 lat więzienia i 150 tys. euro grzywny.

To niejedyny przypadek. Prokuratura w Tulonie prowadzi postępowania wobec kolejnych dwóch osób zatrzymanych w Varze. 15-latek przyznał, że jednego dnia przypadkowo wywołał pożar niedopałkiem papierosa, natomiast następnego dnia celowo podpalił ściółkę leśną zapalniczką. Będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich jesienią. Z kolei 39-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję chwilę po tym, jak przy drodze podpalił roślinność. Twierdzi, że ogień pojawił się przypadkowo, gdy podczas zapalania papierosa zacięła się zapalniczka.

Profil podpalacza jest zaskakująco powtarzalny

Francuscy kryminolodzy od lat wskazują, że sprawcy celowych podpaleń rzadko odpowiadają stereotypowi samotnego piromana. W rozmowie z dziennikiem „Libération” specjaliści zajmujący się profilowaniem sprawców podkreślają, że są to najczęściej mężczyźni w wieku od 18 do 35 lat, funkcjonujący normalnie w społeczeństwie, którzy często wzniecają kilka pożarów na stosunkowo niewielkim obszarze. Motywacje bywają różne – od zaburzeń psychicznych i poszukiwania silnych emocji po chęć obserwowania akcji ratowniczych czy zwykły wandalizm.

Dla francuskich władz oznacza to dodatkowe wyzwanie. Nawet najlepiej przygotowane służby ratownicze mają ograniczone możliwości działania, jeśli ekstremalne warunki pogodowe spotykają się z celowymi podpaleniami. Dlatego równolegle z walką z ogniem trwa największa od lat operacja wykrywania sprawców, wykorzystująca monitoring, drony, analizę danych geolokalizacyjnych oraz zwiększone patrole żandarmerii na terenach najbardziej zagrożonych.

Problem przestaje dotyczyć wyłącznie południowej Europy. Płoną lasy w Żyrondzie, Fontainebleau pod Paryżem, Bretanii czy regionach, które jeszcze dekadę temu uznawano za stosunkowo bezpieczne.

Pożary - nowy rodzaj

Strażacy mówią dziś już nie o zwykłych pożarach, lecz o megapożarach. Mogą one wytwarzać własny mikroklimat. Gorące masy powietrza tworzą silne prądy konwekcyjne, które przenoszą płonące fragmenty roślinności nawet kilka kilometrów od głównego frontu ognia.

To dlatego nawet kilka tysięcy strażaków, wspieranych przez samoloty gaśnicze z całej Europy, często nie jest w stanie ugasić ognia – mogą jedynie ograniczać jego rozprzestrzenianie.

Eksperci: zaniedbaliśmy lasy

Ciekawostką jest ideologizacja pożarów w Hiszpanii i Francji. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez przekonuje, że gwałtowność tegorocznych pożarów jest przede wszystkim skutkiem kryzysu klimatycznego. Podczas wizyty w prowincji Guadalajara zapowiedział przeznaczenie 300 mln euro na innowacje związane z adaptacją do zmian klimatu, podkreślając, że „nie można bagatelizować skutków kryzysu klimatycznego”.

Z taką diagnozą nie zgadza się Javier Manrique, dziekan Kolegium Inżynierów Leśnictwa Kantabrii. W rozmowie z internetowym dziennikiem El Debate stwierdził, że „obwinianie wyłącznie zmian klimatu za skalę pożarów jest błędem”. Jego zdaniem politycy zbyt często odwołują się do kryzysu klimatycznego, ponieważ pozwala to odwrócić uwagę od zaniedbań w gospodarce leśnej.

„Wielkie pożary najbardziej wzmacnia przede wszystkim niewystarczające zarządzanie lasami" – mówi Javier Manrique.

Zwraca uwagę, że europejskie lasy produkują każdego roku miliony ton biomasy, która jest naturalnym paliwem dla przyszłych pożarów. Według niego wystarczyłoby odpowiednio przygotować niewielką część lasów – tworzyć pasy przeciwpożarowe, usuwać martwe drewno i wykorzystywać biomasę energetycznie – aby znacząco ograniczyć skalę katastrof.

Podobne stanowisko zajmują francuscy leśnicy zrzeszeni w organizacji Fransylva. Od miesięcy alarmują, że przepisy środowiskowe utrudniają prowadzenie prac pielęgnacyjnych. Fransylva reprezentuje interesy około 3,5 miliona prywatnych właścicieli, którzy posiadają ok. 75 proc. francuskich lasów.

Konflikt między ochroną przyrody a bezpieczeństwem

We Francji obowiązują przepisy nakazujące właścicielom terenów leśnych prowadzenie obowiązkowego oczyszczania i usuwania łatwopalnej roślinności. Jednocześnie część prac wymaga dodatkowych zgód wynikających z ochrony siedlisk ptaków czy gatunków chronionych. Leśnicy twierdzą, że administracja częściej kontroluje przedsiębiorców prowadzących legalną gospodarkę leśną niż osoby rzeczywiście stwarzające zagrożenie pożarowe.

Z kolei organizacje ekologiczne odpowiadają, że niekontrolowana wycinka również osłabia odporność lasów. Efekt? Coraz więcej ekspertów mówi o potrzebie nowego kompromisu między ochroną bioróżnorodności a bezpieczeństwem mieszkańców.

Europa będzie płacić coraz wyższą cenę za pożary

Według danych unijnego systemu informacji pożarowej EFFIS (European Forest Fire Information System) od początku roku w krajach Unii Europejskiej spłonęło już ponad 250 tys. hektarów terenów. To znacznie więcej niż średnia z ostatnich dwóch dekad. Coraz więcej ekonomistów ostrzega, że koszty odbudowy będą rosły szybciej niż możliwości finansowania przez państwa i ubezpieczycieli.

Francja stoi dziś przed wyborem. Może nadal inwestować przede wszystkim w gaszenie megapożarów albo – zgodnie z apelami naukowców i leśników – znacznie więcej pieniędzy przeznaczyć na zapobieganie: przebudowę lasów, usuwanie biomasy, tworzenie pasów przeciwpożarowych i dostosowanie gospodarki leśnej do nowego klimatu.

Główne wnioski

  1. Ewakuowano około 220 tys. osób, 14,5 tys. przedsiębiorstw zostało zmuszonych do całkowitego lub częściowego wstrzymania działalności. Najbardziej ucierpiała turystyka. Na półwyspie Cap Ferret ewakuowano praktycznie wszystkie hotele, restauracje i kempingi. W okolicach Bordeaux czasowo zamknięto lub ewakuowano zakłady należące do Safrana, Airbusa Atlantic, Dassault Aviation, Thalesa, ArianeGroup czy Roxel. Wstrzymano także działalność części centrów logistycznych, magazynów oraz zakładów produkcyjnych Mondelez.
  2. Skutki pożarów odczuli również zwykli mieszkańcy. La Poste poinformowała o zablokowaniu około 700 tys. przesyłek pocztowych, po zamknięciu głównej platformy sortowniczej w Cestas obsługującej znaczną część południowo-zachodniej Francji. Czasowo zamknięto 23 urzędy pocztowe, autostradę A63 oraz część połączeń TGV. Wyłączono również niektóre farmy fotowoltaiczne i stacje paliw.
  3. Wysokie temperatury, wielomiesięczna susza, rekordowo niska wilgotność gleby i coraz częstsze fale upałów zamieniają lasy w ogromne składy łatwopalnego materiału. Wystarczy iskra – od maszyny rolniczej, linii energetycznej czy niedopałka papierosa – aby ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. Francuskie służby podkreślają jednak, że większość pożarów to efekt działalności człowieka.