NanoAnaliza

Płace realne rosną najwolniej od ponad trzech lat. Początek 2027 r. będzie kluczowy

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło we wrześniu o 5,9 proc. r/r – podał GUS. Wyniosło 9266,48 zł. Tempo wzrostu było nieco wyższe niż w sierpniu, kiedy sięgnęło 5,6 proc. r/r. Analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 6,1 proc. Warto pamiętać, że dane obejmują wyłącznie firmy zatrudniające co najmniej 10 osób. W całej gospodarce narodowej dynamika wynagrodzeń była prawdopodobnie nieco niższa.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Realne tempo wzrostu wynagrodzeń spadło tym samym do najniższego poziomu od sierpnia 2023 r. Wynika to z wysokiej inflacji, która we wrześniu wyniosła 4,1 proc. Mimo to siła nabywcza wynagrodzeń nadal rośnie – o około 1,7 proc. r/r.

Wzrost brutto a netto

Wzrost realnych wynagrodzeń netto jest jednak nieco wolniejszy, jeśli uwzględnimy niezmienione progi podatkowe i kwotę wolną od podatku. Wraz ze wzrostem nominalnych płac zwiększa się bowiem efektywne obciążenie podatkowe. Dla przykładu: we wrześniu 2025 r. osoba zarabiająca tyle, ile wynosiło przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, otrzymywała „na rękę” około 6295 zł. Podane dziś przez GUS dane przekładają się na około 6646 zł netto, przy standardowych założeniach dotyczących rozliczenia podatku i składek. Oznacza to nominalny wzrost pensji netto o około 5,6 proc., a po uwzględnieniu inflacji – realny wzrost o 1,4 proc., wobec 1,7 proc. w przypadku wynagrodzenia brutto. Jeszcze w tym tygodniu przekonamy się, czy tak niewielki, w porównaniu z poprzednimi miesiącami, realny wzrost płac przełożył się na osłabienie dynamiki sprzedaży detalicznej.

Końcówka roku powinna być stabilna

W październiku możemy spodziewać się lekkiego oddechu. Głównie za sprawą niższej inflacji po wprowadzeniu programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Zgodnie z oceną prezesa NBP inflacja może wrócić do przedziału dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc. (±1 pkt proc.). CPN ma działać do końca roku. Dynamika wynagrodzeń zapewne nadal będzie się wahać w przedziale 5–6 proc. Oznacza to, że realne wynagrodzenia mogą rosnąć o ok. 2 proc. r/r.

Początek 2027 r. może przynieść przełom

Bardzo istotny okaże się początek przyszłego roku. Wiele przedsiębiorstw wprowadza w styczniu podwyżki płac i nowe siatki wynagrodzeń. Wówczas przekonamy się, czy utrzyma się obserwowane od dłuższego czasu spowolnienie tempa wzrostu płac nominalnych. Pracownicy mogą przy okazji negocjacji płacowych domagać się podwyżek rekompensujących wyższą od oczekiwań inflację w 2026 r. Dodatkowo od początku roku wzrośnie ustawowa płaca minimalna. W 2027 r. podwyżka wyniesie jednak tylko 3 proc. Wzrost płacy minimalnej bezpośrednio przełoży się na zarobki najniżej wynagradzanych pracowników, a pośrednio może również wpływać na płace pozostałych zatrudnionych. Przy tak niewielkiej podwyżce będzie to jednak słabszy impuls do wzrostu wynagrodzeń niż w poprzednich latach.

Dodatkowo pod koniec roku rząd prawdopodobnie zdecyduje, czy przedłużyć program CPN na pierwsze miesiące 2027 r. Na razie nic nie wskazuje na szybkie ustąpienie szoku podażowego na rynku ropy naftowej. Kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) wciąż są notowane w pobliżu 100 dolarów za baryłkę. Jeśli tempo wzrostu płac nominalnych będzie nadal spadać, a inflacja ponownie przyspieszy, może dojść do znacznego osłabienia dynamiki konsumpcji.