Netflix wchodzi na mundial 2026. Gary Lineker twarzą nowego projektu
Streamingowy gigant coraz śmielej wkracza w świat sportu, realizując projekt o niespotykanej dotąd skali. Buduje wokół turnieju potężne imperium rozrywkowe. Zatrudnił legendy dziennikarstwa, współpracuje z tuzami gamingu i oferuje widzom potężną dawkę historii.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W jaki sposób Netflix chce przyciągnąć uwagę fanów piłkarskiej publicystyki podczas mundialu.
- Jaki pomysł znalazł Netflix, by wejść do branży gamingowej.
- Co świadczy o tym, że Netflix ma długofalowe plany związane z piłką nożną.
Te mistrzostwa piłkarskie będą inne niż wszystkie. Choć spotkania mundialu pokażą klasyczni nadawcy, to Netflix zaoferuje nowość. Platforma udowadnia, że do zdominowania mundialowych emocji wcale nie potrzebuje astronomicznie drogich praw do transmisji live. Wprowadza codzienny format publicystyczny nadawany prosto z serca Nowego Jorku, z okolic Times Square. Netflix podpisał kontrakt na dystrybucję wideo jednego z najpopularniejszych sportowych podcastów świata – „The Rest Is Football”.
Plejada gwiazd
Gospodarzem programu będzie ikona brytyjskiego dziennikarstwa sportowego, Gary Lineker. To ogromny krok wizerunkowy. Król strzelców mundialu z 1986 roku przez lata uchodził za absolutną ikonę brytyjskich mediów publicznych. Co ważne, Lineker przez lata był najlepiej opłacanym prezenterem BBC z roczną pensją na poziomie 1,35 mln funtów. Umowa z Netfliksem na czas mistrzostw oznacza dla niego zarówno wejście na globalną scenę, jak i lukratywny kontrakt.
Obok Linekera w nowojorskim studiu zasiądą dobrze znani kibicom stali eksperci: Alan Shearer (najlepszy strzelec w historii Premier League) oraz nieco ekscentryczny Micah Richards, który zwykle najbardziej rozśmiesza widzów. Format ma być dynamicznym show łączącym profesjonalne analizy taktyczne, zakulisowe opowieści z szatni, potężną dawkę humoru oraz wywiady z gośćmi specjalnymi. Wśród których pojawią się m.in. Harry Maguire, Frank Lampard czy Patrick Vieira.
Nękał biało-czerwonych
Aby zrozumieć, dlaczego transfer Gary'ego Linekera do Netfliksa to wydarzenie bez precedensu, trzeba cofnąć się o kilka dekad. Wielu współczesnych widzów postrzega Linekera przede wszystkim jako błyskotliwego, eleganckiego i do pewnego momentu najlepiej opłaconego prezentera telewizyjnego. Jednak dla starszych kibiców – zwłaszcza nad Wisłą – to nazwisko wciąż budzi bolesne wspomnienia.
W latach 80. i na początku kolejnej dekady Gary Lineker był uznawany za jednego z najlepszych napastników na świecie. Reprezentował barwy znanych klubów (Leicester City, Everton, Tottenham Hotspur oraz FC Barcelona). W finałach MŚ w Meksyku w 1986 roku wywalczył koronę króla strzelców.
Polscy fani zapamiętali go jednak jako prawdziwego kata naszej reprezentacji. To właśnie jego hat-trick w Monterrey przed 40 laty wyrzucił znakomite pokolenie Zbigniewa Bońka z turnieju, przypieczętowując wygraną Anglii 3:0. Lineker regularnie gnębił biało-czerwonych również w kolejnych latach (m.in. w eliminacjach do EURO 1992), stając się symbolem wyższości Albionu nad polską piłką. Co ciekawe, mimo gry na pozycji napastnika i wielu stoczonych pojedynków, nigdy w całej karierze nie zobaczył ani żółtej, ani czerwonej kartki. Zarówno sędziowie, jak i kibice darzyli go za to szacunkiem. Miał opinię boiskowego dżentelmena.
Nie unikał polityki
Pozycji Linekera w brytyjskich mediach publicznych zaszkodziła jednak… polityka. Były napastnik nigdy nie krył swoich liberalnych poglądów i chętnie dzielił się nimi w mediach społecznościowych, co regularnie dzieliło opinię publiczną. Dlaczego? Zawsze był nader dosadny. Jego przełożeni uznali, że przekroczył granicę, gdy publicznie skrytykował zaostrzoną politykę migracyjną brytyjskiego rządu, porównując język polityków ze Zjednoczonego Królestwa do retoryki z nazistowskich Niemiec lat 30. XX wieku.
Władze publicznej stacji, powołując się na zasady bezstronności, zdecydowały wówczas o odsunięciu Linekera od prowadzenia programów. Wywołało to efekt domina: w akcie solidarności z gwiazdorem zarówno inni komentatorzy, jak i eksperci (w tym Alan Shearer oraz Ian Wright) odmówili występowania na antenie. Flagowy program sportowy musiał zostać wyemitowany w skróconej wersji, bez komentarza i analiz w studiu. Choć Lineker po fali protestów na chwilę wrócił do BBC, w maju 2025 roku ostatecznie pożegnał się ze stacją z powodu innego skandalu w mediach społecznościowych. Tym razem chodziło o powielanie symboliki antysemickiej.
Doprowadziło to do zakończenia istotnej epoki futbolowej w brytyjskich mediach. Dla Netfliksa zatrudnienie człowieka takiego formatu – genialnego byłego piłkarza, wybitnego publicysty i intrygującej osobowości medialnej – to jasny sygnał: na czas mundialu platforma sięga po absolutny top.
Twój smartfon jako kontroler – oficjalna gra od FIFA
Ambicje Netfliksa wykraczają daleko poza formaty wideo. Potwierdza to wejście na rynek gier wideo w partnerstwie ze światową federacją FIFA. Dokładnie w dniu otwarcia turnieju, 11 czerwca, w usłudze Netflix Games zadebiutuje „FIFA World Cup: Launch Edition”. To oficjalna gra mistrzostw, dostępna dla każdego subskrybenta bez dodatkowych opłat.
Projekt stawia zarówno na maksymalną dostępność, jak i unikalne rozwiązanie techniczne: telewizor lub komputer staje się ekranem gry (stadionem), a smartfon użytkownika zamienia się w bezprzewodowy kontroler. Wystarczy zeskanować kod QR, by w kilka sekund połączyć urządzenia. Gra pozwala na zabawę kanapową do czterech graczy jednocześnie i oferuje pełną licencję turniejową:
- Dostęp do wszystkich 48 reprezentacji biorących udział w zmaganiach
- Odwzorowanie wszystkich 16 oficjalnych stadionów mistrzostw
- Kontrolę nad bazą ponad 1200 realnych piłkarzy.
Rozgrzewka z historią w tle
Już przed rozpoczęciem rywalizacji na amerykańskich, kanadyjskich i meksykańskich boiskach Netflix przygotował dla użytkowników solidną bazę historycznych dokumentów. To doskonały dowód na to, jak platforma potrafi wykorzystać swój unikalny content do budowania nastroju przed wielkim świętem futbolu:
- „Mundial 1994. Powrót Brazylii do chwały” – sentymentalna podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie „Canarinhos” przełamali trwającą 24 lata niemoc i sięgnęli po złoto po dramatycznych rzutach karnych z Włochami.
- „Brazylia 1970. Trzecie mistrzostwo” – historia prawdopodobnie najlepszej drużyny w dziejach piłki nożnej, dowodzonej przez Pelégo podczas turnieju w Meksyku.
- „Meksyk 1986” – czempionat, który zdominował absolutny geniusz Diego Armando Maradony, od „Ręki Boga” po brawurowy rajd przez całe boisko w meczu z Anglią.
- „Autobus. Strajk piłkarzy reprezentacji Francji” – kulisy jednego z największych skandali w najnowszej historii futbolu. Dokument szczegółowo analizuje bunt „Trójkolorowych” z World Cup 2010 w RPA. Zawodnicy odmówili wtedy wyjścia na trening na znak protestu przeciwko wyrzuceniu z kadry Nicolasa Anelki.
Dzięki tak szerokiemu i zróżnicowanemu wachlarzowi propozycji Netflix pokazuje nową ścieżkę dla platform streamingowych. Zamiast rywalizować o prawa telewizyjne, można przykuć uwagę kibiców za pomocą najlepszej publicystyki, interaktywnej rozrywki i filmowych wspomnień.
Miniwywiad
Netflix stał się kablówką naszych czasów
Bartłomiej Najtkowski, XYZ: Dlaczego europejscy kibice będą prawdopodobnie rzadziej oglądać mecze fazy grupowej nadchodzącego mundialu w telewizji? I jak zamierzają to wykorzystać platformy takie jak Netflix?
Sebastian Muraszewski z firmy Plum Research analizującej rynek platform streamingowych: Wiadomo, że to będzie mundial, który w Europie będzie śledzony inaczej niż zazwyczaj. Wszystkie mecze fazy grupowej obejrzą tylko najwięksi fani. Nie tylko dlatego, że będzie ich 72. Część z nich zapowiada się na jednostronne spotkania. Regulamin pozwalający na awans z grupy z trzeciego miejsca skłania do defensywnej gry. Dodatkowo mecze często będą się zaczynały na Starym Kontynencie w późnych godzinach nocnych. Dlatego Netflix, mimo że nie może pokazać ani minuty z mistrzostw, ma duże szanse dotrzeć do kibiców, którzy ograniczą się wyłącznie do śledzenia najważniejszych meczów i ewentualnie tych z udziałem swojej reprezentacji. Nie dotyczy to tylko amerykańskiej platformy, ale też innych twórców przygotowujących programy poświęcone mistrzostwom. To będzie najszybszy sposób, żeby się zorientować, co się dzieje na mundialu.
Dlaczego format programu „The Rest Is Football” ma szansę zyskać popularność?
Netflix ma tę przewagę, że stał się czymś w rodzaju kablówki naszych czasów. Dla wielu osób abonament tej platformy jest naturalnym wydatkiem, a jej oferta naturalnym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Odcinki podcastu „The Rest Is Football” będą miały premierę codziennie o godzinie 7 rano polskiego czasu. Będą mogły być odtwarzane w drodze do pracy czy szkoły, docierając do szerokich grup. Magnesem dla angielskich kibiców będzie postać Gary’ego Linekera, który był uwielbiany jako ekspert w „Match of The Day”. W studiu w Nowym Jorku będą gościć też takie gwiazdy jak Frank Lampard, Alan Shearer, Harry Maguire, Micah Richards czy Patrick Vieira. Należy się spodziewać wielu viralowych momentów, a widzowie będą poinformowani o ostatnich mundialowych wydarzeniach. Co ważniejsze, będą czerpali rozrywkę z nietypowego formatu programu.
Na jakich urządzeniach i w ramach jakich abonamentów będzie można zagrać w gry piłkarskie podczas nadchodzących mistrzostw?
Produkcja „FIFA World Cup: Launch Edition”, podobnie jak inne netfliksowe gry, stawia na dostępność. Grać można zarówno na telefonie, jak i dużym ekranie, natomiast funkcję kontrolerów pełnią smartfony. Nie trzeba nawet pamiętać rozkładu przycisków. Podania i strzały wykonuje się gestami. Twórcy z Delphi Interactive chwalą się tym, że obsługę mogą opanować nawet 90-latkowie. Możliwe, że całe rodziny będą rozgrywały swoje mistrzostwa między meczami. Jednak gracze szukający symulacji piłkarskiej nie mają czego szukać. Krytycy mówią też o licznych bugach. Gra jest już dostępna w Brazylii, a w pozostałych krajach, w tym Polsce, będzie miała premierę w dniu otwarcia mistrzostw.
Czy obserwujemy rywalizację w branży gamingowej przy okazji mundialu?
Sytuację wykorzystało EA, które nie posiada licencji na turniej, ale wypuściło darmowy dodatek „The World’s Game” do EA FC 26 ze wszystkimi mundialowymi reprezentacjami i strukturą turnieju. W EA FC 26 w tym miesiącu też można zagrać na telewizorze i telefonie, trzeba jednak mieć abonament… Amazon Prime. Do takich celów wykorzystywana jest Platforma Luna, czego przykładem było udostępnienie gry Madden NFL 26 podczas ligowych play-offów.
Jakie są długofalowe plany Netfliksa związane z transmisjami sportowymi i rynkiem praw piłkarskich?
„FIFA World Cup: Launch Edition” ma być dostępne także po mundialu i na kobiecych mistrzostwach świata w 2027 roku. Te ostatnie będą pokazane w całości w amerykańskiej wersji Netfliksa, podobnie jak kobiecy mundial 2031. Być może w przyszłości Netflix pokusi się też o męskie mistrzostwa. Będzie to trudne wyzwanie, ale należy się spodziewać w przyszłości więcej sportowych transmisji. Wygląda na to, że Netflix będzie chciał ugruntować swoją pozycję audiowizualnego centrum, oferując filmy, seriale, transmisje sportowe, podcasty i gry. A to wszystko w jednej aplikacji i jednym abonamencie.
Główne wnioski
- Netflix nie stawia wyłącznie na kolejny program o piłce nożnej. Stawia na markę, która już dziś ma milionową publiczność i wierną społeczność odbiorców. Połączenie Gary'ego Linekera, jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy brytyjskich mediów sportowych, z Alanem Shearerem i Micahem Richardsem daje mieszankę eksperckiej wiedzy, autorytetu i rozrywki. Codzienna emisja programu z Nowego Jorku podczas mundialu sprawia, że format może stać się jednym z głównych punktów odniesienia dla kibiców szukających komentarzy, analiz i kulis turnieju. Netflix dysponuje przy tym globalnym zasięgiem, którego tradycyjne media sportowe mogą jedynie pozazdrościć. Znacząco zwiększa to szanse na stworzenie jednego z najgłośniejszych futbolowych show mistrzostw świata.
- Partnerstwo z FIFA i premiera „FIFA World Cup: Launch Edition” pokazują, że Netflix coraz śmielej wychodzi poza rynek zarówno filmów, jak i seriali. Platforma nie próbuje konkurować z największymi producentami gier klasycznymi produkcjami AAA. Stawia na doświadczenia dostępne natychmiast dla setek milionów użytkowników. Kluczową rolę odgrywa prostota. Telewizor staje się ekranem gry, smartfon kontrolerem, a do rozpoczęcia rozgrywki wystarczy zeskanowanie kodu QR. To rozwiązanie może skutecznie zarówno obniżyć barierę wejścia, jak i zachęcić do wspólnej zabawy nawet osoby, które na co dzień nie identyfikują się jako gracze.
- Wiele wskazuje na to, że tegoroczny mundial jest dla Netfliksa dopiero początkiem budowy znacznie szerszej oferty piłkarskiej. Platforma inwestuje jednocześnie w transmisje, treści publicystyczne, formaty dokumentalne oraz gry związane z futbolem. Tworzy spójny system wokół najpopularniejszego sportu świata. Istotnym sygnałem jest również fakt, że „FIFA World Cup: Launch Edition” ma funkcjonować także po zakończeniu turnieju. Netflix zabezpieczył prawa do kobiecych mistrzostw świata w kolejnych latach. W przyszłości może zwiększać obecność transmisji piłkarskich, a nawet próbować rywalizować o prawa do największych wydarzeń futbolowych.