Kategorie artykułu: Sport Świat
Sport to pieniądz Sezon 2 Odc. 18

Nie chce ich FIFA, mają własne mistrzostwa

Piłkarskie mistrzostwa świata pod egidą FIFA to miliardy dolarów, globalna widownia i największe gwiazdy futbolu. Ale istnieje też inny świat – znacznie mniej znany, a jednak fascynujący. Grają w nim reprezentacje, które z różnych powodów nie należą do FIFA. Dla nich najważniejsze jest opowiedzenie swoich historii.

Piotr Podlewski

Z tego odcinka dowiesz się…

  1. Czym jest CONIFA i jakie drużyny zrzesza.
  2. Jakim budżetem dysponuje ta organizacja.
  3. Czy gra w niej jakiś polski zespół.
Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Kurdystan, Abchazja, Biafra czy Seklerszczyzna - to tylko kilka reprezentacji, grających w turniejach przygotowywanych przez CONIFA. Konfederacja Niezależnych Związków Piłkarskich od 13 lat zrzesza drużyny, dla których nie ma miejsca w UEFA czy w FIFA.

– Mówimy o regionach autonomicznych, mówimy o mniejszościach językowych, etnicznych, narodowych i są to takie reprezentacje jak np. Grenlandia, Hawaje czy Południowa Osetia – wyjaśnia Piotr Podlewski, członek Komitetu Europejskiego CONIFA.

Piłka nie jest najważniejsza

CONIFA organizuje własne mistrzostwa świata i Europy. Sport nie zawsze jest tu najważniejszy. Turnieje są również kulturowymi festiwalami, podczas których drużyny prezentują swoje tradycje, język i historię. To przestrzeń dla kultur, tożsamości i ludzi, którzy chcą być zauważeni.

– Jeśli ktoś chce mieć przestrzeń pod to, żeby przyjechać w lokalnych strojach, opowiedzieć trochę o swojej kulturze i oczywiście rozegrać kilka meczów, to CONIFA jest właściwym miejscem. Rozgrywki są na poziomie czwartej ligi – tłumaczy Piotr Podlewski.

Do CONIFA należą zarówno regiony geograficzne (np. Laponia), jak i diaspory czy społeczności językowe. Nie ma tam Katalonii i Kraju Basków.

- Odpowiem wprost: jesteśmy zbyt mali. Według mnie Katalonia i Kraj Basków są tak potężnymi reprezentacjami i mogłyby wystawić tak świetne zespoły, że z powodzeniem występowałyby w mistrzostwach świata FIFA, gdyby tylko zostali tam dopuszczeni - mówi Piotr Podlewski.

Aktualne przepisy UEFA nie dopuszczają członkostwa reprezentacji niepaństwowych. Wyjątkiem są te drużyny, które dołączyły na starych zasadach, jak Wyspy Owcze i Gibraltar. Dlatego zmęczona swoimi staraniami o prawo do gry w UEFA Grenlandia w tym roku dołączyła do CONIFA.

Nie oznacza to jednak braku jakości. W turniejach pojawiają się byli profesjonaliści, a niektóre drużyny – jak diaspora ormiańska – potrafią wystawić naprawdę solidne składy.

Polityka w tle

CONIFA deklaruje apolityczność, ale nie da się całkowicie oddzielić sportu od polityki – szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą regiony autonomiczne i ruchy separatystyczne. Do organizacji należały swego czasu zespoły z samozwańczych republik z okupowanych przez Rosjan terenów Ukrainy: Doniecka i Ługańska.

- Oczywiście staramy się, żeby CONIFA była apolityczna, ale nie jest to możliwe, bo jeśli mówimy o jakichś dążeniach do niepodległości, o odrębności kulturowej w ramach jednego państwa, to tam zawsze będzie dochodziło do konfliktu - mówi Piotr Podlewski.

Kryteria dołączenia do organizacji są elastyczne. W teorii drzwi są otwarte dosłownie dla każdego.

– Teoretycznie np. Państwo Islamskie mogłoby zabiegać o dołączenie. No i wtedy byłby to już, nie chcę powiedzieć, że większy dym, ale mielibyśmy naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Jak ugryźć to z tej strony, żeby jednak mimo wszystko odmówić? – przyznaje Piotr Podlewski.

Spośród obecnych członków nikt nie budzi aż takich kontrowersji, choć zespoły z Cypru Północnego czy Abchazji mają swoje polityczne obciążenie.

W CONIFA nie ma żadnej drużyny z Polski, ale jest kilku potencjalnych kandydatów.

– Ani Ślązacy, ani Kociewiacy, Kaszubi, czy Łemkowie, nigdy nie kontaktowali się z nami, nie chcieli dołączyć. A szkoda, bo np. tożsamość kaszubska jest bardzo widoczna. Mieszkam w Gdyni, więc widzę, jak Arka co roku świętuje Dzień Jedności Kaszub. Piłkarze występują w specjalnych strojach, na trybunach też widzimy stroje kaszubskie. Kaszubi jak najbardziej spełniają kryteria i praktycznie nie byłoby powodu, żeby im odmówić. Na samych Kaszubach jest też dużo mniejszych klubów piłkarskich i spokojnie myślę, że mogłaby to być reprezentacja, która wygrywałaby nasze turnieje. Ze Śląskiem jest podobnie – opowiada Piotr Podlewski.

Główne wnioski

  1. Wielkie pieniądze, sława i trofea są do zdobycia w imprezach organizowanych przez FIFA i UEFA, ale nie wszyscy mogą tam zagrać. CONIFA organizuje turnieje m.in. dla regionów autonomicznych.
  2. Aktualne przepisy UEFA nie dopuszczają członkostwa reprezentacji niepaństwowych. Wyjątkiem są te drużyny, które dołączyły na starych zasadach, jak Wyspy Owcze i Gibraltar.
  3. W CONIFA nie ma żadnej drużyny z Polski, ale jest kilku potencjalnych kandydatów.