„Nie rokowałam, przyznaję. Aż nagle ktoś mnie pochwalił”. Poznajemy Ewę Morawską, młodą gwiazdę polskiego brydża
Ewa Morawska ma 22 lata i już gra w seniorskiej reprezentacji Polski w brydżu. Niedawno zdobyła z nią brązowy medal na mistrzostwach świata. Zapytana o to, czy komputery i sztuczna inteligencja zmieniają jej dyscyplinę sportu, odpowiada krótko: „Nie. Brydż jest zbyt skomplikowany”.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie sukcesy odniosła już w brydżu Ewa Morawska.
- Dlaczego komputery są bezużyteczne w treningu brydżowym.
- Która książka odegrała kluczową rolę w brydżowym rozwoju Ewy Morawskiej.
Rok 2025 Ewa Morawska odkreśla sobie jako najbardziej udany w karierze brydżowej. Z seniorską reprezentacją Polski kobiet zdobyła brązowy medal na mistrzostwach świata oraz złoto podczas Pucharu Europy. Wystąpiła też w juniorskiej reprezentacji i pomogła jej wygrać mistrzostwa świata.
Teoretycznie jest juniorką, bo w brydżu ta kategoria obejmuje nawet 25-letnich graczy. Ale Ewa Morawska – urodzona w 2003 r. – skupia się już od paru lat na rozgrywkach seniorskich. Wszystko tu pasuje do znanego w sporcie scenariusza o „cudownym dziecku” – ale było zupełnie inaczej.
Pierwsze rozdanie Ewy Morawskiej
– Gdy zapisałam się do kółka brydżowego w gimnazjum, przez dłuższy czas odstawałam od grupy. Myślę, że nawet przez rok. Nie rokowałam, przyznaję – wspomina Ewa Morawska.
Zapisała się do kółka brydżowego z czystej ciekawości. Słyszała o nim, ponieważ kilka lat wcześniej grał tam jej starszy brat.
– To było w gimnazjum działającym przy VII Liceum im. Dąbrówki w Poznaniu. Kółko prowadził nauczyciel fizyki. Z bratem nigdy nie grałam, więc gdy pan profesor kazał ułożyć karty kolorami, to ja po prostu podzieliłem je na dwie grupy: czerwone i czarne… – wspomina Ewa Morawska.

Gdy mówi, że w pewnym momencie postanowiła rozgryźć tę grę, ja dopytuję, co było impulsem.
– W pewnym momencie po prostu zostałam pochwalona za jakieś swoje zagranie. I to był ten impuls. Znalazłam książkę o brydżu, nawet pamiętam jej tytuł. Nazywała się „Licz i rozgrywaj”, autorami są Tim Bourke i Marc Smith. Dziś wiem, że jako podręcznik dla początkujących ta książka nie jest najlepsza, ale akurat taką udało mi się dostać. No i ona zmieniła moją grę. Myślę, że dopiero wtedy zrozumiałam, czym tak naprawdę jest brydż. Jak głęboka jest to gra – wspomina Ewa Morawska.
Droga po medale
Zaczęła stopniowa robić postępy, dostała się do ogólnopolskiej olimpiady brydżowej. I zdobyła złoto (razem z partnerką, rzecz jasna, brydż nie jest sportem indywidualnym). Wygrała, mając 16 lat, w kategorii do lat 18.
– Przyszły kolejne sukcesy, a w wieku 19 lat, odważyłam się wystąpić w eliminacjach do reprezentacji Polski juniorek. Udało się. Pojechałam na mistrzostwa Europy. Moja para zagrała poniżej oczekiwań, przyszedł pierwszy poważniejszy kryzys. Rozstałam się z wieloletnią brydżową partnerką – opowiada Ewa Morawska.
Kryzys udało się opanować, a Ewa Morawska pojechała z kadrą juniorek na MŚ. Znów, jak mówi, nie wypadła najlepiej, ale jednak została zauważona przez selekcjonera seniorskiej reprezentacji kobiet. Pojechała na prestiżowe zawody Pucharu Europy.
– Znowu nie poszło mi zbyt dobrze. Ale selekcjoner moją grę docenił – wspomina Ewa Morawska.
Warto wiedzieć
Jak wyglądają mistrzostwa świata w brydżu
Każda reprezentacja składa się z trzech par. Naprzeciwko siebie zawsze grają dwie, jedna w tym czasie odpoczywa. Gdy jedna para polska gra z jedną parą innej reprezentacji, w tym samym czasie na drugim stole gra inna para polska z inną parą rywali. Polska para przy pierwszym stole gra tym samym układem kart, którym gra przy drugim stole para drużyny przeciwnej. Taki układ umożliwia sprawdzenie, która para ugra więcej tymi samymi kartami.
Brydż i studia
Od 2024 r. Ewa Morawska jest coraz mocniejszym punktem seniorskiej reprezentacji Polski, chociaż zaznacza, że w żadnym razie nie jest liderką. Brydżowy rozwój łączy ze studiami na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Studiuje na kierunku ekonomiczno-prawnym, zawodową przyszłość łączy z analizą danych.
– Chciałabym połączyć karierę zawodową z karierą brydżystki. Zobaczymy, czy mi się uda. Od paru miesięcy gram co weekend. W Polsce naprawdę odbywa się sporo turniejów! Jeszcze muszę dodać – nie jestem jakoś szczególnie uzdolniona matematycznie. Nie jest to, moim zdaniem, warunek, by być dobrą brydżystką – mówi Ewa Morawska.
Za granicą Ewa Morawska na razie nie gra, ale o tym myśli. Bo jeśli ktoś chce zarabiać na brydżu, musi szukać prywatnych turniejów międzynarodowych. W polskim brydżu pieniądze są skromne, natomiast zagraniczni miłośnicy tej gry oferują spore pieniądze zawodnikom za udział w ich turniejach oraz za występy w ich drużynach.
Brydż kontra szachy
Podczas gdy szachiści spędzają mnóstwo czasu, analizując potencjalne ruchy przy pomocy silników szachowych, brydżyści tego rodzaju pomocy technicznej nie mają.
– U nas najlepszym treningiem jest po prostu gra z ludźmi. Szachy są już opanowane przez komputery, silniki szachowe w każdym ustawieniu figur po prostu podają optymalny ruch. W naszym sporcie maszyny są właściwie bezużyteczne, ponieważ brydż to gra o niepełnej informacji. Bardzo ważne jest „czytanie” przeciwnika, intuicja, ale oczywiście nie „głosy z nieba”, tylko swego rodzaju analiza oparta na inteligencji, doświadczeniu… – wyjaśnia Ewa Morawska.
O tym, że brydż jest grą z informacją niepełną, wyjaśniał swego czasu w XYZ Maciej Czajkowski z Polskiego Związku Brydża Sportowego.
– W brydżu na początku widzimy tylko 13 kart, 39 pozostałych jest zakrytych. Po pewnym czasie wciąż połowa jest zakryta. A w głowie trzeba ułożyć wszystkie możliwe kombinacje, w jakich może się znajdować ta zakryta połowa. W przypadku szachów sztuczna inteligencja może ocenić, czy przeciwnik zagrał dobrze, czy źle. W brydżu komputer nie może ocenić danego ruchu, ponieważ nie widzi wszystkiego – tłumaczył Maciej Czajkowski.
– Po przeczytaniu książki „Licz i rozgrywaj” zaczęłam rozumieć, jak intrygujące jest myślenie o tym, jakie karty mogą mieć przeciwnicy. I jak próbować się tego domyślać, obserwując ich zagrania. Dlatego też dla mnie najlepszym treningiem jest gra na żywo. Ta internetowa jakoś nie powoduje u mnie najwyższego skupienia. W ciągu tygodnia trenuję raz, właśnie w taki sposób, czyli grając przez internet przez ok. trzy godziny – mówi Ewa Morawska.
Na zakończenie dodaje, iż w jej sporcie słowa – „grasz jak komputer” traktowane są niemal jak obelga. Oznaczają grę przewidywalną, schematyczną…

Fot. Daniel Acker/Bloomberg via Getty Images
Główne wnioski
- Ewa Morawska to brydżystka, która w 2025 r. zdobyła z reprezentacją Polski seniorek brązowy medal mistrzostw świata, a z kadrą juniorek – złoty.
- Brydżowe początki Ewy Morawskiej wcale nie były obiecujące. Nie radziła sobie zbyt dobrze, nie była też zaintrygowana grą. Wszystko się zmieniło, gdy nauczyciel z gimnazjalnego kółka brydżowego pochwalił jedno z jej zagrań. Wtedy zaczęła studiować teorię brydża i, jak mówi, rozgryzła tę grę.
- Podczas gdy szachy zdominowane są już przez programy komputerowe, w brydżu technologia nie odgrywa żadnej poważnej roli. Brydż jest grą z informacją niepełną o niemałym stopniu losowości – w takich okolicznościach komputery oraz sztuczna inteligencja nie radzą sobie zbyt dobrze.


