Centralny system e-rejestracji do lekarzy NFZ, łatwiejszy obrót nieruchomościami rolnymi, internet w każdym domu. Deregulacja według SprawdzaMy
Przedsiębiorcy przygotowali siódmy pakiet deregulacyjny. Tym razem proponują zmiany w przepisach o szkolnictwie wyższym, prawie pracy i energetycznym. Opisujemy je jako pierwsi.


Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie nowe propozycje deregulacyjne przedstawiła inicjatywa SprawdzaMy.
- Co planuje usprawnić zespół.
- Jak zmiany mogą wpłynąć na przedsiębiorców, obywateli i administrację.
Zespół SprawdzaMy, który działa pod przewodnictwem Rafała Brzoski, przedstawił siódmy pakiet propozycji deregulacyjnych. Eksperci chcą realnych odciążeń przedsiębiorców, obywateli i administracji publicznej. Ich propozycje dotyczą szerokiego zakresu tematów – od rynku kapitałowego, przez energetykę, po szkolnictwo wyższe.
Wspólnym celem proponowanych zmian jest eliminacja biurokracji, przyspieszenie procesów administracyjnych oraz obniżenie kosztów dla firm i obywateli.
Administracja
Cyfrowy dostęp do danych ZUS i KAS dla szybszej weryfikacji przedsiębiorców
Polscy przedsiębiorcy muszą gromadzić i przekazywać dokumenty z ZUS i KAS w formie papierowej lub PDF. Weryfikacja wiarygodności finansowej wiąże się z koniecznością kompletowania dokumentacji, co generuje dodatkowe obciążenia administracyjne: dla firm oraz instytucji oceniających ich sytuację ekonomiczną.
Proponowane rozwiązanie to stworzenie cyfrowego systemu, który – za zgodą przedsiębiorcy – da bezpieczny dostęp do danych z ZUS i KAS. Weryfikacja kontrahentów, ocena zdolności kredytowej czy udostępnianie dokumentacji finansowej staną się szybsze i prostsze. System przyspieszy procesy decyzyjne w bankach i instytucjach finansowych, zmniejszy biurokrację oraz obciążenia administracyjne dla przedsiębiorców. Pomysłodawcy wskazują, że zwiększy też przejrzystość i rzetelność informacji gospodarczej.
Bankowość
Dostęp do tajemnicy bankowej w postępowaniach upadłościowym i restrukturyzacyjnym
Brakuje jednoznacznych przepisów, pozwalających bankom udzielać informacji objętych tajemnicą bankową organom postępowania restrukturyzacyjnego oraz upadłościowego. Z obawy przed karami (do 1 mln zł grzywny i trzech lat pozbawienia wolności) banki odmawiają udostępnienia danych o rachunkach bankowych dłużników, co znacząco wydłuża procedury i obniża wartość zaspokojenia wierzycieli.
Propozycja umożliwia syndykom i doradcom restrukturyzacyjnym dostęp do informacji bankowych dłużnika, aby przyspieszyć postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Pomysłodawcy twierdzą, że dodanie tych przepisów w Prawie bankowym pozwoli na sprawniejsze ustalenie masy upadłości, ułatwi komunikację między bankami a organami postępowania oraz skróci czas oczekiwania wierzycieli na należne im pieniądze. Reforma przyniesie korzyści wierzycielom i dłużnikom, bo usprawni system postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych.
Dane osobowe
Uproszczenie obowiązków RODO dla mikro i małych przedsiębiorców
Mikro i mali przedsiębiorcy mają nieproporcjonalnie wysokie obciążenia administracyjne związane z RODO. Rozbudowane obowiązki informacyjne wymagają przekazywania szczegółowych danych według tych samych standardów, co w dużych firmach. Generuje to koszty nieadekwatne do możliwości najmniejszych podmiotów, które często nie mają dostępu do specjalistycznej wiedzy i zasobów.
Zmiana zakłada ograniczenie obowiązków informacyjnych dla mikro i małych przedsiębiorców w relacjach z konsumentami, ale z opcją udzielenia pełnej informacji na żądanie. Dzięki temu zmniejszy się biurokracja i spadną koszty związane z wypełnianiem nadmiarowych formalności. Przedsiębiorcy będą mogli skupić się na rozwoju działalności. Zdaniem pomysłodawców rozwiązanie odpowiada na potrzeby MŚP, ale chroni też podstawowe prawa osób, których dane dotyczą. Zachowuje też zgodność z zasadami prawa unijnego.
Energetyka
Definicja efektywnego systemu ciepłowniczego
Przepisy oraz implementacja dyrektywy RED III uznają wyłącznie pompy ciepła za technologie konwertujące energię elektryczną na ciepło w ramach efektywnych systemów ciepłowniczych. Inne technologie, np. kotły elektrodowe czy podgrzewacze rezystancyjne, są pomijane pomimo wysokiej sprawności (98-99 proc.). Brakuje więc wsparcia dla rozwiązań, które mogłyby skutecznie zagospodarowywać nadwyżki energii z OZE.
Zespół postuluje włączenie kotłów elektrodowych i innych wysokosprawnych technologii do definicji efektywnego systemu ciepłowniczego. Lokalne ciepłownie zyskają wtedy dostęp do systemów wsparcia inwestycji w nowoczesne rozwiązania o niemal stuprocentowej sprawności. Rozszerzona definicja zwiększy elastyczność systemów energetycznych, umożliwi pełniejsze wykorzystanie nadwyżek energii z OZE, przyspieszy dekarbonizację ciepłownictwa i wesprze stabilizację krajowego systemu elektroenergetycznego. Przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego i obniżenia rachunków dla odbiorców.
Bezpośrednie dostawy biometanu bez zbędnych formalności
Dziś gazociągi bezpośrednie można wykorzystywać wyłącznie do transportu biogazu, a nie biometanu – a to paliwo gazowe o jakości odpowiadającej gazowi ziemnemu. Wytwórcy biometanu nie mogą więc bezpośrednio dostarczyć paliwa do odbiorcy końcowego bez angażowania operatorów sieci gazowej. Przechodzą więc kosztowne i czasochłonne procesy formalne związane z przyłączeniem do sieci.
Zmiana umożliwi przesył biometanu gazociągami bezpośrednimi do odbiorców końcowych bez konieczności wtłaczania go do publicznej sieci gazowej. Przedsiębiorcy będą mogli sprzedawać ekologiczne paliwo gazowe bezpośrednio do pobliskich fabryk czy jednostek komunalnych bez kosztownych procedur przyłączeniowych. Pomysłodawcy wskazują, że rozwiązanie wspiera rozwój lokalnych rynków energii odnawialnej i zwiększa opłacalność inwestycji w instalacje do produkcji biometanu. Wzmacnia też niezależność energetyczną kraju przez ograniczenie importu gazu ziemnego.
Zwiększenie limitu mocy dla linii bezpośrednich OZE z 2 do 20 MW
Z uproszczonej procedury przyłączeniowej w ramach linii bezpośredniej mogą korzystać jedynie instalacje o mocy do 2 MW. To ogranicza możliwość wykorzystania tej formy przesyłu energii przez większe projekty w sektorze przemysłowym i ciepłowniczym. Tymczasem publiczna sieć elektroenergetyczna jest przeciążona, co skutkuje częstą redukcją generacji OZE (curtailment, czyli zmniejszanie produkcji). Przedsiębiorcy ze SprawdzaMY wskazują, że tylko w okresie marzec-maj 2024 r. utracono przez to 395 GWh zielonej energii.
Zmiana zakłada podwyższenie limitu mocy dla linii bezpośrednich z 2 do 20 MW. Odblokuje to potencjał większych instalacji OZE, szczególnie w przemyśle i ciepłownictwie. Przedsiębiorstwa będą mogły efektywniej wykorzystywać zieloną energię bez angażowania przeciążonej sieci publicznej. Pomysłodawcy uważają, że zmniejszy to skalę marnowanej energii odnawialnej. Przyspieszy też dekarbonizację ciepłownictwa, obniży koszty energii dla firm, odciąży infrastrukturę przesyłową i zwiększy udział OZE w krajowym miksie energetycznym. I to bez dodatkowych nakładów z budżetu państwa.
Szybsze wydawanie warunków przyłączenia do sieci energetycznej
Ustawa Prawo energetyczne zobowiązuje operatorów systemów elektroenergetycznych do wydania warunków przyłączenia w określonych terminach. W praktyce liczą je nie od dnia złożenia wniosku, lecz od momentu uznania go za kompletny. Przedsiębiorcy ze SpradzaMy uważają, że przy braku ustawowo zdefiniowanego okresu na weryfikację kompletności operatorzy mogą przez wiele tygodni, a nawet miesięcy, przedłużać procedurę. Sytuacja znacząco wydłuża cały proces i utrudnia realizację inwestycji, szczególnie w sektorze OZE.
Zmiana wprowadza jasne terminy na weryfikację kompletności wniosków o przyłączenie do sieci energetycznej. Inwestorzy nie będą miesiącami czekać na decyzję operatorów, a ich pieniądze nie będą zamrożone. Precyzyjne określenie początku biegu terminu na wydanie warunków przyłączenia poprawi przejrzystość, zwiększy pewność prawną i inwestycyjną, a także ograniczy praktyki monopolistyczne operatorów. Pomysłodawcy twierdzą, że skrócenie procedur przyłączeniowych przyspieszy transformację energetyczną Polski bez dodatkowych kosztów dla budżetu państwa.
Uwolnienie mocy przyłączeniowych przez rozwiązanie nierealizowanych umów przyłączeniowych
W systemie elektroenergetycznym funkcjonuje wiele umów przyłączeniowych dla projektów, które nie są realizowane, a jedynie „rezerwują dostępną moc”. Zespół SpradzaMy wskazuje, że operatorzy wielokrotnie wydłużają termin na realizację obiektu lub zwlekają z rozwiązaniem umowy mimo braku postępów inwestycyjnych. Jednocześnie w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE) brakuje mocy przyłączeniowych dla inwestorów gotowych do realizacji nowych projektów OZE i magazynów energii.
Zmiana wprowadza mechanizm weryfikacji postępów inwestycyjnych i obowiązek rozwiązywania „martwych” umów przyłączeniowych. Uwolni to zablokowane moce w systemie elektroenergetycznym. Nowi inwestorzy – gotowi do szybkiej realizacji projektów OZE i magazynów energii – otrzymają dostęp do sieci bez kosztownych inwestycji infrastrukturalnych. Pomysłodawcy wskazują zalety rozwiązania: sprawiedliwe traktowanie wszystkich wnioskodawców, efektywniejsze wykorzystanie dostępnych zasobów sieciowych oraz szybsza transformacja energetyczna Polski.
Strefy Rozwoju Zrównoważonego Przemysłu: tańsza energia dla polskich fabryk
Polski przemysł energochłonny, szczególnie hutnictwo, zmaga się z wysokimi kosztami energii i ograniczonym dostępem do odnawialnych źródeł energii. Brakuje infrastruktury, aby bezpośrednio przyłączać zakłady do taniej, niskoemisyjnej energii. Planowane wyłączenia elektrowni węglowych pogłębią ten problem. Eksperci SpradzaMy wskazują, że nie ma żadnego instrumentu prawnego, aby tworzyć specjalne strefy energetyczne z preferencyjnymi warunkami taryfowymi dla dużych odbiorców.
Proponują więc utworzenie Stref Rozwoju Zrównoważonego Przemysłu, które umożliwią polskim zakładom przemysłowym dostęp do tańszej, zielonej energii. Skrócona ścieżka dostarczania energii zmniejszy straty przesyłowe, a przedsiębiorstwa zyskają możliwość podpisywania długoterminowych kontraktów. Takie strefy przyczynią się do obniżenia kosztów produkcji, zwiększenia konkurencyjności polskiego przemysłu, przyspieszenia transformacji energetycznej oraz przyciągnięcia zagranicznych inwestycji. Pomysłodawcy uważają, że rozwiązanie połączy korzyści ekonomiczne z celami środowiskowymi i zabezpieczy miejsca pracy w sektorach energochłonnych.
Ochrona zdrowia
Centralny system e-rejestracji do lekarzy NFZ
Przyczyną kolejek w służbie zdrowia jest m.in. brak scentralizowanego systemu rejestracji. Pacjenci wykonują dziesiątki telefonów do przychodni w poszukiwaniu najbliższego terminu. Serwis NFZ „Terminy leczenia” często podaje nieaktualne dane. Brakuje prostego systemu odwoływania wizyt, więc pojawiają się „puste przebiegi”, gdy niezgłoszona nieobecność pacjenta, która blokuje termin.
Proponowane rozwiązanie zakłada wprowadzenie jednolitego systemu e-rejestracji dla wszystkich placówek współpracujących z NFZ. System umożliwi pacjentom sprawne wyszukiwanie najbliższych dostępnych terminów oraz proste odwoływanie wizyt online. Pomysłodawcy przekonują, że podobne rozwiązania funkcjonują już w prywatnych placówkach medycznych, a więc wdrożenie w systemie publicznym nie powinno budzić kontrowersji. Korzyści obejmują skrócenie czasu oczekiwania na wizytę, zwiększenie komfortu pacjentów oraz eliminację „pustych przebiegów”. Efekt? Lepsze wykorzystanie zasobów medycznych i wzrost zadowolenia pacjentów oraz personelu medycznego.
Podatki
Zniesienie obowiązku publikowania strategii podatkowej dla firm
Jednym z obowiązków polskich przedsiębiorstw jest coroczne sporządzenie i publikowanie informacji o realizowanej strategii podatkowej. Wymaganie nakłada art. 27b Ustawy o CIT, który powiela dane już publicznie dostępne w sprawozdaniach finansowych albo znajdujące się w posiadaniu organów podatkowych. Przedsiębiorcy muszą więc poświęcać czas i zasoby na kompilowanie informacji, które nie wnoszą wartości dodanej – ani dla administracji podatkowej, ani dla opinii publicznej.
Deregulacja zakłada tutaj całkowitą likwidację obowiązku sporządzania i publikowania strategii podatkowej. Firmy zaoszczędzą czas oraz pieniądze które mogą zostać przeznaczone na rozwój działalności biznesowej. Pomysłodawcy wskazują, że to konkretny krok, aby uprościć procedury administracyjne i ograniczyć koszty operacyjne przedsiębiorstw. Zmiana wpisuje się w szerszy trend deregulacji i upraszczania polskiego systemu podatkowego.
Jedna zintegrowana baza danych do weryfikacji kontrahentów
Przedsiębiorcy w Polsce muszą korzystać z kilku rozproszonych rejestrów, aby rzetelnie zweryfikować kontrahentów. Przeszukują osobno KRS, CEIDG oraz wykaz VAT, co wydłuża proces dochowania należytej staranności, zwiększa ryzyko popełnienia błędów oraz podnosi koszty operacyjne. Przedsiębiorcy ryzykują pominięcie kluczowych informacji, co może skutkować współpracą z niewiarygodnym kontrahentem i potencjalnymi stratami finansowymi.
Eksperci SprawdzaMy proponują stworzenie jednej, scentralizowanej bazy danych przedsiębiorców. Zintegruje ona wszystkie istniejące rejestry i da przedsiębiorcom dostęp do kompletnych informacji o potencjalnych partnerach biznesowych w jednym miejscu. Korzyści to przede wszystkim krótszy czas weryfikacji kontrahentów, mniejsze koszty administracyjne oraz większe bezpieczeństwo transakcji biznesowych. Zintegrowany system usprawni procesy administracyjne, poprawi efektywność dokonywania należytej staranności oraz zwiększy przejrzystość prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce – uważają pomysłodawcy.
Złagodzenie sankcji dla Podatkowych Grup Kapitałowych
Rygorystyczne przepisy dotyczące Podatkowych Grup Kapitałowych (PGK) to dla przedsiębiorstw źródło ogromnego ryzyka podatkowego. Jeśli którakolwiek ze spółek wchodzących w skład PGK przeprowadzi transakcję kontrolowaną z podmiotem powiązanym spoza grupy na warunkach odbiegających od rynkowych, cała grupa automatycznie traci status podatnika CIT. Przepisy nie przewidują też progu istotności takiej transakcji, więc nawet minimalne odchylenie ceny od wartości rynkowej może spowodować poważne konsekwencje finansowe, w tym obowiązek wstecznego rozliczenia podatku za bieżący rok oraz dwa poprzednie lata.
Zmiany obejmują zniesienie mechanizmu automatycznej utraty statusu PGK, wprowadzenie możliwości korekty warunków transakcji kontrolowanej oraz ustanowienie progu istotności transakcji, który powodowałby ewentualne sankcje. Eksperci SprawdzaMy wskazują, że zwiększy się wtedy stabilność i przewidywalność podatkowa dla przedsiębiorców, a system stanie się bardziej proporcjonalny i sprawiedliwy. Korzyści obejmują też ograniczenie liczby postępowań podatkowych, zmniejszenie ryzyka nagłych, nieproporcjonalnych zobowiązań podatkowych oraz zwiększenie atrakcyjności PGK dla przedsiębiorstw. To może przełożyć się w dłuższej perspektywie na wzrost wpływów budżetowych.
Zdaniem eksperta
Trudno znaleźć uzasadnienie dla obecnych restrykcyjnych i nieproporcjonalnych przepisów
Trudno znaleźć uzasadnienie dla tak restrykcyjnego i nieproporcjonalnego rozwiązania, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wartość transakcji powodującej rozwiązanie PGK może być nieistotna w relacji do skali prowadzonej działalności. Obecnie obowiązujące regulacje powodują, że funkcjonujące PGK mierzą się z nieodłącznym ryzykiem utraty statusu podatnika, natomiast dla wielu innych grup kapitałowych jest to czynnik powodujący odrzucenie opcji utworzenia PGK.
Ministerstwo Finansów prowadziło w ostatnich latach konsekwentną politykę budowania atrakcyjności Podatkowej Grupy Kapitałowej, znosząc najważniejsze przeszkody oraz liberalizując wiele przepisów regulujących jej tworzenie i funkcjonowanie. Kluczowe zmiany wchodziły w życie w 2018 r. oraz w ramach tzw. Polskiego Ładu w 2022 r.
Podejmowane działania przynosiły widoczne efekty – zgodnie z danymi publikowanymi przez MF według stanu na 1 czerwca 2019 r. funkcjonowały 63 PGK, natomiast zgodnie z ostatnimi dostępnymi informacjami (stan na 1 sierpnia 2024 r.) liczba utworzonych PGK wynosiła już 92. Z praktycznego punktu widzenia zmiany przepisów przyczyniły się zatem do wzrostu liczby PGK o ponad 46 proc., ale także sprawiły, że jest to obecnie rozwiązanie dostępne dla wielu małych i średnich grup kapitałowych.
W tym kontekście proponowana zmiana byłaby oczekiwaną kontynuacją podejmowanych w poprzednich latach działań legislacyjnych. Zniesienie mechanizmu automatycznej utraty statusu PGK w przypadku dokonania nierynkowej transakcji z podmiotem spoza grupy w mojej ocenie zlikwidowałoby ostatnią istotną przeszkodę w rozwoju tego narzędzia.
Sprawiedliwe zasady zwrotu pomocy publicznej w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (Polskiej Strefie Inwestycji)
Inwestorzy w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (SSE) /Polskiej Strefie Inwestycji wskazują na niesprawiedliwy system zwrotu pomocy publicznej. W przypadku cofnięcie decyzji o wsparciu w SSE/PSI przepisy zmuszają firmy do zwrotu całej dopuszczalnej pomocy, nawet jeśli faktycznie wykorzystały tylko jej część. Regulacje działają wstecz i nie respektują zasady ochrony interesów w toku. Mogą prowadzić do rażąco nieproporcjonalnych sankcji finansowych. Dla wielu przedsiębiorstw takie zobowiązania są niewykonalne finansowo, co grozi upadłością oraz utratą miejsc pracy.
Zmiana zakłada, że przy cofnięciu zezwolenia w PSI inwestor będzie zobowiązany do zwrotu tylko faktycznie otrzymanej pomocy publicznej, a nie maksymalnego limitu. Pomysłodawcy precyzują, że rozwiązanie to ma zastosowanie również do zezwoleń wydanych przed 2018 r. (gdy istniały SSE, a nie PSI) i pozwoli uniknąć bankructw wynikających z nieproporcjonalnych sankcji podatkowych. Korzyści to m.in. ochrona firm przed upadłością, równe traktowanie inwestorów niezależnie od liczby posiadanych zezwoleń, zachowanie miejsc pracy oraz lokalnych ekosystemów gospodarczych. Dodatkowo zwiększenie stabilności inwestycyjnej w PSI, co przełoży się na większą atrakcyjność Polski dla inwestorów zagranicznych.
Prawo
Skrócenie okresu przechowywania dokumentacji pracowniczej
Kolejna bolączka polskich pracodawców to niespójne i nieproporcjonalne przepisy o przechowywaniu dokumentacji pracowniczej. Niektóre dokumenty trzeba przechowywać nawet 50 lat, zależnie od okresu zatrudnienia. W 2019 r. wprowadzono krótszy, 10-letni okres przechowywania dla nowych umów, ale w przypadku dokumentacji z lat 1999-2018 skrócenie tego czasu wymaga skomplikowanej procedury złożenia dodatkowych dokumentów do ZUS. Sytuacja generuje znaczące koszty, problemy logistyczne oraz może naruszać zasady RODO. Zmusza pracodawców do długoletniego archiwizowania dokumentów, których znaczenie wygasa już po kilku latach.
Zmiana zakłada dalsze skrócenie okresu przechowywania dokumentacji pracowniczej, aby firmy ograniczyły koszty i przestrzeń magazynową. Korzyści obejmą znaczące oszczędności finansowe, uproszczenie procesów zarządzania zasobami ludzkimi oraz dostosowania przepisów do wymogów RODO. Pracodawcy będą mogli efektywniej zarządzać dokumentacją, zmniejszą koszty jej przechowywania oraz ryzyko naruszeń danych osobowych. Ulgę odczują zwłaszcza duże firmy, które zatrudniały pracowników w różnych okresach.
Elektroniczne potwierdzenie szkoleń BHP zamiast papierowej dokumentacji
Przestarzałe przepisy dotyczące szkoleń BHP są barierą dla nowoczesnych form pracy. Potwierdzenie odbycia szkolenia BHP wymagane jest „na piśmie” w karcie szkolenia wstępnego. Oznacza to konieczność podpisywania papierowej dokumentacji lub stosowania kosztownych podpisów kwalifikowanych. W dobie pracy zdalnej i hybrydowej taki wymóg komplikuje proces wdrażania nowych pracowników, generuje niepotrzebną biurokrację i utrudnia sprawne zarządzanie kadrami. Firmy muszą organizować dodatkowe spotkania tylko po to, aby zebrać podpisy, albo inwestować w drogie systemy podpisów elektronicznych.
Zmiana umożliwi potwierdzanie szkoleń BHP w formie elektronicznej – bez konieczności stosowania kwalifikowanych podpisów elektronicznych. Pracownicy będą mogli potwierdzić odbycie szkolenia, zaznaczając właściwe pole w systemie online lub składając zwykły podpis elektroniczny. Pomysłodawcy wyliczają korzyści: cyfryzacja dokumentacji, dostosowanie przepisów do współczesnych realiów pracy oraz znaczące oszczędności czasowe i organizacyjne. To szczególnie istotne dla firm, które oferują pracę zdalną. Reforma to krok w stronę nowoczesności i efektywności w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy.
Wypłata ekwiwalentu za urlop w terminie standardowej wypłaty wynagrodzenia
Pracodawcy wskazują trudne wyzwanie: muszą wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy dokładnie w dniu rozwiązania umowy o pracę. Ten obowiązek rodzi wiele problemów organizacyjnych: wymusza tworzenie dodatkowych list płac, przelewów i księgowań poza standardowym cyklem wynagrodzeniowym. Pracodawcy często nie mają możliwości dotrzymania tego terminu, zwłaszcza w przypadkach nagłego rozwiązania umowy o pracę. Są wtedy narażeni na odsetki za zwłokę i kary od Państwowej Inspekcji Pracy. Dodatkowo, w dniu zakończenia stosunku pracy często brakuje jeszcze kompletnych danych do prawidłowego wyliczenia świadczenia.
Zmiana umożliwi wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop w terminie standardowej wypłaty wynagrodzenia, a nie w dniu zakończenia umowy. Korzyści: uproszczone rozliczenia przy rozwiązaniu umowy, mniejsze koszty obsługi płacowej, mniej błędów wynikających z braku pełnych danych oraz ograniczone ryzyko naruszeń przepisów i związanych z tym sankcji. Szczególnie odciąży to działy kadrowo-płacowe w firmach z dużą rotacją pracowników. Pomysłodawcy wskazują, że zmiana nie wpłynie negatywnie na sytuację finansową pracowników. Przesunie tylko termin wypłaty świadczenia na najbliższy standardowy cykl płacowy.
Uproszczenie odbiorów budowlanych dzięki oświadczeniom specjalistów
Przedsiębiorcy i inwestorzy budowlani sygnalizują, że mierzą się z przewlekłymi procedurami odbiorowymi, które opóźniają uzyskanie pozwolenia na użytkowanie i uruchomienie działalności. Po zakończeniu robót budowlanych, aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie obiektu, inwestor musi zawiadomić Państwową Inspekcję Sanitarną oraz Państwową Straż Pożarną. To one przeprowadzają kontrole zgodności wykonania obiektu z projektem budowlanym. Proces często znacznie się wydłuża, a brak możliwości precyzyjnego określenia terminu zakończenia kontroli uniemożliwia przedsiębiorcom planowanie daty uruchomienia działalności. Paradoksalnie, w przypadku kwestii budowlanych wystarczające jest oświadczenie kierownika budowy, bez konieczności przeprowadzania dodatkowych kontroli.
Propozycja? Zastąpienie długotrwałych kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Straży Pożarnej oświadczeniami specjalistów, którzy mają odpowiednie uprawnienia sanitarne i przeciwpożarowe. Reforma wprowadzi również zasadę „milczącej zgody”: jeśli służby nie przeprowadzą kontroli w określonym terminie, inwestor będzie mógł przyjąć, że nie zgłaszają sprzeciwu. Rozwiązanie znacząco skróci czas oczekiwania na pozwolenie na użytkowanie budynków oraz umożliwi precyzyjne planowanie terminów uruchomienia działalności. Uda się też odciążyć służby państwowe od nadmiaru kontroli. Przedsiębiorcy unikną kosztownych przestojów, a przejrzystość procedur zwiększy przewidywalność procesu inwestycyjnego.
Przemysł spożywczy
Przeniesie własności zakładu spożywczego bez zbędnej biurokracji
Mimo że przejmowane zakłady – restauracje, kawiarnie, mleczarnie czy ubojnie – mają komplet zatwierdzeń i pozostają pod stałym nadzorem, nowi właściciele muszą przechodzić przez pełen proces rejestracji i zatwierdzenia. Sytuacja powoduje kosztowne przestoje produkcyjne, niepotrzebne straty finansowe i zaburzenia ciągłości działalności. Organy kontrolne muszą przeprowadzać czasochłonne postępowania administracyjne, które w praktyce skutkują powielaniem istniejących decyzji.
Zmiana przewiduje wprowadzenie przepisów, które umożliwią nowemu właścicielowi przejęcie uprawnień i obowiązków wynikających z dotychczasowych decyzji o zatwierdzeniu czy rejestracji zakładu. Zredukuje to obciążenia administracyjne i koszty regulacyjne dla przedsiębiorców, bo umożliwi nieprzerwane prowadzenie działalności po przejęciu. Uproszczenie przepisów przyczyni się do zwiększenia efektywności całego systemu i wzmocni konkurencyjność polskich przedsiębiorców z branży spożywczej – piszą pomysłodawcy.
Rolnictwo
Uwolnienie potencjału polskich sadowników
Obecne przepisy narzucają rygorystyczne normy, takie jak minimalna odległość sadów od dróg wynosząca 10 metrów oraz maksymalna gęstość nasadzeń ograniczona do 800 drzew na hektar. Zmuszają producentów do kosztownych zmian w istniejących sadach, w tym przesadzania drzew, co wiąże się z wydatkiem około 5 tys. zł na hektar. Problem jest szczególnie dotkliwy dla małych gospodarstw, które tracą nie tylko plony, ale i zdolność do konkurowania na rynku krajowym i międzynarodowym.
Postulowana zmiana zakłada złagodzenie tych norm: zmniejszenie odległości od dróg z 10 do 5 metrów oraz zwiększenie dopuszczalnej gęstości nasadzeń do 1200 drzew na hektar. Alternatywnie eksperci SprawdzaMy proponują całkowite uchylenie rozporządzenia i zastąpienie go elastycznymi wytycznymi. Szacują, że takie rozwiązanie przyniesie sadownikom oszczędności rzędu 5-15 tys. zł na gospodarstwo oraz pozwoli zwiększyć plony o 20-30 proc. Zmiany mają kluczowe znaczenie dla utrzymania pozycji Polski jako lidera produkcji jabłek w Unii Europejskiej i poprawy sytuacji finansowej sadowników.
Ułatwienie obrotu nieruchomościami rolnymi
Przepisy zakazują sprzedaży ziemi rolnej i gospodarstw przez pięć lat od zakupu, nawet jeśli nabywca poczynił znaczące inwestycje w ich rozwój. Uzyskanie wyjątku jest czasochłonne i wymaga zgody sądu. Regulacja dotyczy również ziemi kupionej od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), co skutecznie ogranicza płynność obrotu nieruchomościami rolnymi i zniechęca do inwestowania. W praktyce przepisy te zamrażają kapitał i hamują rozwój gospodarstw. Rolnicy nie mogą odzyskać zainwestowanych pieniędzy przed upływem określonego terminu.
Eksperci proponują rozwiązanie wzorowane na modelach z Danii i Niemiec. Umożliwiałoby sprzedaż gospodarstwa rolnego przed upływem pięciu lat pod warunkiem udokumentowania inwestycji zwiększających jego wartość produkcyjną na kwotę co najmniej równą cenie zakupu. Czyli rolnik, który kupił gospodarstwo za 300 tys. zł i zainwestował kolejne 300 tys. zł w infrastrukturę i modernizację, mógłby je sprzedać po weryfikacji inwestycji przez KOWR. Pomysłodawcy prognozują, że zmiana ta przyczyni się do wzrostu inwestycji w ziemię rolną o 20-30 proc. w ciągu pięciu lat, redukcji nieużytków o 15 proc. (200-300 tys. hektarów rocznie) oraz zwiększenia wartości produkcyjnej gruntów o 10-15 tys. zł na hektar. Przełoży się to na bardziej efektywne wykorzystanie zasobów rolnych i wzrost konkurencyjności polskiego rolnictwa.
Rynek kapitałowy
Uproszczenie łączenia funduszy inwestycyjnych zamkniętych
Regulacje wymagają zgody zgromadzenia inwestorów z oddaniem głosów przez uczestników reprezentujących aż 2/3 ogólnej liczby certyfikatów. Uniemożliwia to łączenie funduszy o znacznej liczbie uczestników. Konsekwencją są wysokie koszty utrzymywania odrębnych funduszy o niskich aktywach, gdzie stałe koszty działalności znacząco obniżają wyniki inwestycyjne.
Zmiana zakłada zniesienie obowiązku uzyskiwania zgody zgromadzenia inwestorów na połączenie niepublicznych funduszy inwestycyjnych zamkniętych zarządzanych przez to samo towarzystwo funduszy inwestycyjnych. Inwestorzy zyskają dzięki lepszym wynikom inwestycyjnym poprzez ograniczenie kosztów stałych działalności prowadzonej przez łączone fundusze.
Uproszczenie zasad rejestracji certyfikatów inwestycyjnych FIZ
Obecny wymóg rejestracji certyfikatów niepublicznych funduszy inwestycyjnych zamkniętych (FIZ) w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych, wprowadzony w 2019 roku, paradoksalnie pogorszył sytuację inwestorów i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Fundusze nie mają dostępu do danych uczestników w czasie rzeczywistym, co ogranicza ich możliwość realizacji obowiązków prawnych, w tym przeciwdziałania praniu pieniędzy. System komplikuje relacje z inwestorami, utrudnia wykupy i obrót wtórny, a także podnosi koszty obsługi przez konieczność angażowania agenta emisji.
Eksperci SprawdzaMy proponują powrót do systemu prowadzenia ewidencji uczestników przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych lub inne uprawnione podmioty. Inwestorzy zyskają łatwiejszy dostęp do dokumentów, sprawozdań finansowych i informacji o wycenie certyfikatów. Poziom bezpieczeństwa transakcji wzrośnie dzięki lepszej identyfikacji uczestników i monitorowaniu przepływów finansowych.
Cyfryzacja komunikacji z OFE. Koniec z papierowymi formalnościami
Otwarte fundusze emerytalne wciąż funkcjonują w erze papierowej biurokracji, co jest anachronizmem w dobie cyfryzacji usług finansowych. Przepisy narzucają publikację ogłoszeń w prasie oraz uniemożliwiają zawieranie umów z członkami OFE w formie elektronicznej. Konsekwencje? Nieefektywność, wyższe koszty operacyjne i utrudniony kontakt z klientami.
Eksperci SprawdzaMy proponują modernizację przepisów, aby umożliwić członkom OFE korzystanie z cyfrowych form komunikacji, podobnie jak w innych instytucjach finansowych. Fundusze emerytalne będą mogły informować klientów przez internet, publikować ogłoszenia na stronach internetowych zamiast w prasie oraz zawierać umowy elektronicznie. Uczestnicy OFE zyskają łatwiejszy dostęp do informacji i swoich pieniędzy, a fundusze znacząco obniżą koszty operacyjne bez jakiegokolwiek ryzyka dla bezpieczeństwa zgromadzonych pieniędzy.
Zniesienie wymogu badania wiedzy i doświadczenia (tzw. test MIFID) dla emitenta przy usłudze oferowania
Eksperci wskazują na absurdalność wymogu przeprowadzania testu wiedzy i doświadczenia (MIFID) wobec emitentów papierów wartościowych korzystających z usługi oferowania. Dotyczy to nawet dużych i doświadczonych spółek publicznych, mimo że emitent z mocy prawa ma zdolność do emisji papierów wartościowych i korzysta z usług oferowania jako profesjonalny uczestnik rynku. Test nie ma sensu merytorycznego ani praktycznego i generuje niepotrzebne obciążenia administracyjne.
Proponowana zmiana eliminuje zbędny obowiązek przeprowadzania testu MIFID wobec emitentów, aby uprościć procedury na rynku kapitałowym. Firmy emitujące akcje czy obligacje nie będą już musiały przechodzić nieadekwatnych testów, które z założenia powinny dotyczyć tylko inwestorów. Pomysłodawcy piszą, że zmniejszy się biurokracja, obniżą się koszty obsługi emisji i przyspieszy cały proces emisyjny. Uda się zwiększyć efektywność rynku kapitałowego bez ryzyka dla bezpieczeństwa inwestorów.
Zmniejszenie liczby wymogów raportowych firm inwestycyjnych
Firmy inwestycyjne w Polsce są obarczone nadmierną liczbą obowiązków raportowych, które często powielają te same dane w różnych sprawozdaniach. Muszą przekazywać m.in. raport PRN-01, raporty sprzedażowe, raporty audytowe oraz szczegółowe półroczne sprawozdania finansowe. Informacje te są dublowane, nieporównywalne między podmiotami i wymagają dużego nakładu pracy. Nie zawsze są natomiast efektywnie wykorzystywane przez nadzór. Ta przesadna biurokracja zniechęca zagraniczne podmioty do działalności w Polsce.
Propozycja to uproszczenie obowiązków raportowych firm inwestycyjnych poprzez ograniczenie zakresu raportu sprzedażowego i PRN-01, zniesienie dublujących się raportów oraz zmniejszenie zakresu półrocznych sprawozdań finansowych. Przedsiębiorcy zaoszczędzą czas i pieniądze, a polski rynek kapitałowy stanie się bardziej konkurencyjny. Uproszczenie raportowania zwiększy atrakcyjność prowadzenia działalności inwestycyjnej w Polsce, co przełoży się na większy wybór usług finansowych dla klientów i potencjalnie niższe koszty tych usług.
Uproszczenie obowiązków informacyjnych dla spółek notowanych na GPW
Spółki notowane na rynku regulowanym w Polsce mają ponad 100 obowiązków informacyjnych: zarówno w świetle prawa UE i krajowego. Nadmiar obowiązków sprawia, że GPW jest mniej atrakcyjnym rynkiem dla potencjalnych emitentów w porównaniu z giełdami innych państw UE. Przedsiębiorcy wskazują wyższe koszty i większe ryzyko regulacyjne.
Propozycja zakłada przegląd przepisów i usunięcie tych, które nie wynikają z prawa unijnego. Szczególnie dotyczy to obowiązku publikowania raportów kwartalnych, który nie jest wymagany przez prawo UE, a stanowi istotne obciążenie dla emitentów. Tak zmniejszy się obciążenia administracyjne dla spółek, obniży koszty związane z raportowaniem i podniesie atrakcyjność GPW jako miejsca notowań. Wyrównanie zasad konkurencji z innymi giełdami UE zachęci więcej przedsiębiorstw do wyboru warszawskiej giełdy jako miejsca pozyskiwania kapitału – argumentują pomysłodawcy.
mEmerytura – wszystkie informacje o emeryturze w jednym miejscu
Informacje o środkach są rozproszone między platformami różnych instytucji, więc większość Polaków nie ma pełnej wiedzy o swoich oszczędnościach emerytalnych. Brak świadomości odnośnie przyszłych świadczeń utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji o dodatkowym oszczędzaniu na emeryturę.
Rozwiązanie? Udostępnienie obywatelom raz w roku w aplikacji mObywatel kompleksowej informacji o ich środkach zgromadzonych we wszystkich programach emerytalnych. Dzięki corocznej aktualizacji danych w jednym miejscu, każdy będzie mógł świadomie planować dodatkowe oszczędzanie na emeryturę. Integracja informacji pomoże obywatelom lepiej przygotować się finansowo na przyszłość, ale również ułatwi spadkobiercom dostęp do informacji o środkach zgromadzonych przez zmarłych bliskich. Wszystko przy niewielkich kosztach wdrożenia dla instytucji finansowych i ZUS.
Zmiana przepisów krajowych wdrażających rozporządzenie DORA
Polski projekt wdrażający unijne rozporządzenie DORA (Digital Operational Resilience Act) wprowadza nadmierne uprawnienia kontrolne dla Komisji Nadzoru Finansowego wobec wszystkich dostawców usług ICT. Rozporządzenie unijne ogranicza je tylko do kluczowych podmiotów. Projektowane przepisy zawierają sformułowania, które mogą być interpretowane jako rozszerzające kompetencje KNF ponad wymogi unijne. Przykład? Szersze niż minimalne wymagania uprawnienia do wglądu do systemów i sieci teleinformatycznych.
Zmiana zakłada usunięcie lub doprecyzowanie zapisów w ustawie wdrażającej DORA, które rozszerzają unijne wymogi na wszystkich dostawców ICT. Chodzi o to, aby zachować spójność z prawem unijnym i uniknąć obniżenia atrakcyjności regulacyjnej Polski dla inwestorów zagranicznych. Eliminacja nadmiarowych regulacji zmniejszy obciążenia administracyjne dla firm z sektora finansowego i ich dostawców technologicznych. Pomysłodawcy wskazują, że to wyśle pozytywny sygnał dla zagranicznych inwestorów i wzmocni pozycję Polski jako konkurencyjnego rynku w Unii Europejskiej.
Uproszczenie zasad łączenia jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych
Przepisy o łączeniu jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych zawierają niejasne kryterium „znacznego spadku wartości”. Sformułowanie budzi poważne wątpliwości interpretacyjne. Jest ocenne i znacznie ogranicza możliwość łączenia jednostek uczestnictwa, które w wielu sytuacjach byłoby korzystne dla uczestników funduszy. Co ciekawe, analogiczne ograniczenie nie występuje w przypadku przepisów dotyczących podziału jednostek uczestnictwa, co tworzy nieuzasadnioną asymetrię regulacyjną – wskazują przedsiębiorcy.
Zmiana zakłada usunięcie kryterium „znacznego spadku wartości” przy łączeniu jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Towarzystwa funduszy inwestycyjnych zyskają możliwość przeprowadzenia operacji na jednostkach uczestnictwa, które dostosują ich nominalną wartość do cech zmienionej lub nowej strategii inwestycyjnej. Inwestorzy indywidualni będą mogli elastycznie zwiększać i zmniejszać zaangażowanie w fundusz, co może przełożyć się na wzrost wartości ich inwestycji. Pomysłodawcy uważają, że zmiana zniesie istotne bariery rozwoju polskiej branży funduszy inwestycyjnych i wesprze jej innowacyjność.
Szkolnictwo wyższe
Uproszczenie sprawozdawczości w systemie POL-on dla uczelni i instytucji naukowych
Polskie uczelnie i instytucje naukowe zmagają się z nadmierną biurokracją związaną z systemem POL-on. Obecne przepisy wymagają gromadzenia wielu zbędnych danych, w tym kompetencji osób niebędących na etacie, niedookreślonych inwestycji czy wrażliwych danych zagranicznych promotorów i recenzentów. Ta niejednoznaczna i nieprecyzyjna sprawozdawczość pochłania znaczne zasoby czasowe i ludzkie. Nie przynosi też istotnych korzyści dla systemu szkolnictwa wyższego.
Eksperci proponują zniesienie obowiązku gromadzenia subiektywnie określanych kompetencji osób prowadzących zajęcia dydaktyczne oraz danych z paszportów zagranicznych nauczycieli akademickich. Postulują też doprecyzowanie definicji inwestycji wraz z ustaleniem minimalnej wartości zadania inwestycyjnego podlegającego raportowaniu. Chcą też zmiany sposobu prezentowania danych o opłatach uczelnianych. Zmiany mają na celu zmniejszenie nakładów administracyjnych, poprawę przejrzystości danych oraz lepszą ochronę danych osobowych. Pomysłodawcy uznali, że pozwoli to uczelniom skupić się na podstawowej działalności.
Cyfrowe umowy dla zagranicznych wykładowców
Przepisy o zatrudnianiu cudzoziemców w polskim szkolnictwie wyższym utrudniają współpracę międzynarodową, bo wymagają umów w formie pisemnej. Wymuszają fizyczną wysyłkę dokumentów między krajami, co generuje wysokie koszty i znacząco wydłuża czas zatrudnienia – nawet do kilku tygodni. Alternatywne rozwiązanie w postaci podpisu kwalifikowanego często nie jest dostępne dla zagranicznych specjalistów. To wpływa negatywnie na umiędzynarodowienie kadry akademickiej i konkurencyjność polskich uczelni.
Inicjatywa SprawdzaMy proponuje zawieranie umów z cudzoziemcami w formie dokumentowej, aby radykalnie uprościć procedury zatrudniania zagranicznych wykładowców i pracowników zdalnych. Zmiana przyspieszy obieg dokumentów, obniży koszty administracyjne, zwiększy bezpieczeństwo danych osobowych oraz poprawi konkurencyjność polskich uczelni na arenie międzynarodowej. Dostosowanie przepisów do współczesnych realiów pracy zdalnej przyniesie również korzyści środowiskowe przez ograniczenie papierowego obiegu dokumentów.
Zwolnienie uczelni wyższych z obowiązku weryfikacji niekaralności przy incydentalnym kontakcie z małoletnimi
Polski system prawny nakłada na uczelnie wyższe takie same rygory dotyczące bezpieczeństwa małoletnich, jak na placówki regularnie pracujące z dziećmi. A przecież specyfika kształcenia akademickiego jest zupełnie inna. Nauczyciele akademiccy oraz studenci organizujący wydarzenia edukacyjne są zobowiązani do przedkładania zaświadczeń o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego, nawet jeśli ich kontakt z niepełnoletnimi ma charakter incydentalny i odbywa się pod nadzorem zweryfikowanych opiekunów. Sytuacja generuje dodatkowe koszty, zwiększa nakład pracy administracyjnej i powoduje komplikacje organizacyjne.
Propozycja zakłada wyłączenie nauczycieli akademickich i innych członków wspólnoty uczelni z obowiązku uzyskiwania zaświadczeń o niekaralności, jeśli ich działalność dydaktyczna nie dotyczy systematycznej pracy z małoletnimi. To dostosuje przepisy do rzeczywistości akademickiej, gdzie kształcenie dotyczy głównie osób pełnoletnich. Pomysłodawcy wyliczają korzyści: redukcja ryzyka naruszeń RODO przy przetwarzaniu wrażliwych danych, oszczędności finansowe, zmniejszenie obciążeń administracyjnych, a także poprawa komfortu studentów i kadry akademickiej przy organizacji wydarzeń edukacyjnych. Uczelnie będą mogły efektywniej wykorzystać swoje zasoby, skupić się na dydaktyce i badaniach zamiast na biurokracji.
Ubezpieczenia
Ochrona przed wyłudzeniami OC dzięki weryfikacji zastrzeżonego numeru PESEL
W Polsce obserwujemy niepokojący wzrost przestępczości ubezpieczeniowej związanej z wyłudzeniami polis OC. Oszuści coraz częściej zawierają umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej pojazdów mechanicznych na cudze dane osobowe, opłacając jedynie pierwszą ratę składki. Konsekwencje tego procederu ponoszą nieświadome osoby, od których zakłady ubezpieczeniowe później dochodzą zaległych płatności. Od 1 czerwca 2024 r. funkcjonuje obowiązek weryfikacji zastrzeżonego numeru PESEL dla instytucji finansowych, takich jak banki, ale nie dla sektora ubezpieczeniowego.
Zmiana zakłada nowelizację ustawy o ewidencji ludności oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, aby zobowiązać zakłady ubezpieczeń do weryfikowania zastrzeżenia numeru PESEL przed zawarciem umowy OC. Mechanizm działa już skutecznie w sektorze bankowym, więc jego rozszerzenie na branżę ubezpieczeniową przyniesie wiele korzyści. Znacząco ograniczy przestępczość ubezpieczeniową, zapobiegnie kradzieży danych osobowych i negatywnym konsekwencjom ich nieuprawnionego wykorzystania. Pomysłodawcy uważają też, że zwiększy bezpieczeństwo obywateli, umożliwi pełniejsze wykorzystanie instytucji zastrzeżenia PESEL oraz wzmocni zaufanie do instytucji państwowych i systemu ubezpieczeń.
Telekomunikacja
Internet w każdym nowym domu. Koniec z wykluczeniem cyfrowym
Obecne przepisy budowlane traktują dostęp do internetu jako dobro luksusowe, nie zaś jako podstawową usługę. Rozporządzenie przewiduje obowiązek przyłączenia działki jedynie do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, elektroenergetycznej i ciepłowniczej. Pomija sieć telekomunikacyjną. Co więcej, obowiązek wyposażenia budynków w instalację telekomunikacyjną ogranicza się wyłącznie do budynków mieszkalnych wielorodzinnych, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej. Konsekwencją są wysokie koszty późniejszego doprowadzania przyłączy oraz wykluczenie cyfrowe mieszkańców nowych osiedli, szczególnie domów jednorodzinnych.
Propozycja zakłada nowelizację rozporządzenia budowlanego, aby wszystkie nowe budynki przeznaczone na pobyt ludzi, w tym domy jednorodzinne, miały obowiązkowo możliwość podłączenia do światłowodowej sieci o dużej przepustowości. I to już na etapie budowy. Dostęp do szybkiego internetu stałby się standardem na równi z dostępem do wody czy prądu. Korzyści? Od ułatwienia i przyśpieszenia możliwości podłączenia do sieci telekomunikacyjnej dużej przepustowości, przez zapewnienie wszystkim obywatelom równego dostępu do nowoczesnych usług telekomunikacyjnych, aż po przyśpieszenie cyfryzacji Polski i likwidację barier infrastrukturalnych.

Główne wnioski
- Uproszczenie regulacji na rynku kapitałowym. Zmniejszenie biurokracji i kosztów poprzez ułatwienia w łączeniu funduszy inwestycyjnych, rejestracji certyfikatów, cyfryzację komunikacji OFE oraz ograniczenie zbędnych obowiązków raportowych dla firm inwestycyjnych i spółek giełdowych.
- Eliminacja nadregulacji i barier administracyjnych. Zniesienie testu MIFID dla emitentów, uproszczenie procedur funduszy inwestycyjnych i dostosowanie polskich przepisów do unijnych regulacji DORA.
- Cyfryzacja i uproszczenie procedur w szkolnictwie wyższym. Zmniejszenie obowiązków raportowych uczelni, umożliwienie cyfrowych umów dla zagranicznych wykładowców oraz dostosowanie wymogów weryfikacji niekaralności do rzeczywistych potrzeb.