Kategoria artykułu: Polityka

Nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego czekają na ruch prezydenta. Zamieszanie o ślubowanie

Koalicja bierze pod uwagę scenariusz, w którym prezydent Karol Nawrocki nie dopuści do orzekania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Działania w tym kierunku podejmują już politycy PiS.

Trybunał Konstytucyjny
Wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie kończy sporu o jego przyszłość. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są dalsze kroki po wyborze nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
  2. Na czym polegają różnice zdań na temat ślubowania nowych sędziów.
  3. Z jakimi problemami zmaga się Trybunał Konstytucyjny.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Ponad dwa lata Koalicja 15 Października zwlekała z wyborem sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na uzupełnienie brakujących miejsc zdecydowano się dopiero w momencie, gdy w piętnastoosobowym Trybunale było sześć wakatów. W tym roku będą jeszcze dwa.

Wcześniej niełatwo też było o znalezienie kandydatów, którzy zdecydowaliby się na dołączenie do składu zdominowanego przez członków wskazanych przez poprzednią władzę i kierowanego przez prezesa związanego z PiS. Od 2024 r. na czele Trybunału Konstytucyjnego stoi Bogdan Święczkowski, wieloletni bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry w kierowanych przez niego prokuraturze i Ministerstwie Sprawiedliwości oraz były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W Trybunale ponadto zasiada wciąż dwóch sędziów określanych mianem dublerów. Zostali wybrani na miejsca sędziów wskazanych nadmiarowo pod koniec rządów PO-PSL w 2015 r., od których prezydent Andrzej Duda nie przyjął ślubowania. To Justyn Piskorski, którego kadencja wygasa 18 września oraz Jarosław Wyrembak, którego kadencja wygasa 30 stycznia 2027 r. Wraz ze zwalnianiem kolejnych stanowisk w Trybunale większość sędziowska skupiona wokół członków wskazanych przez PiS będzie stopniowo zanikać.

Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Do przełomu doszło w ubiegłym tygodniu. W piątek sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To profesorowie Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Dariusz Szostek, dr Magdalena Bentkowska oraz sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Dwóch kandydatów proponowało PiS. Byli to prof. Artur Kotowski i dr Michał Skwarzyński.

Nie padła jasna deklaracja, kiedy nowi sędziowie rozpoczną pracę w Trybunale Konstytucyjnym. Kolejnym etapem jest ślubowanie przed prezydentem RP.

Spór o ślubowanie

Politycy koalicji rządzącej twierdzą, że ślubowanie to część ceremoniału, a nowo wybrani członkowie Trybunału są pełnoprawnymi sędziami już w momencie wyboru. W rozmowie z XYZ mówi tak choćby Paweł Śliz, poseł Polski 2050 i przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości.

– Sędziowie są już wybrani. Wybiera ich sejm i są już sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Przed nimi tylko uroczystość w Pałacu Prezydenckim. Oczekuję, że prezydent podoła swojemu obowiązkowi i zaprosi niezwłocznie sędziów na przyjęcie od nich ślubowania. Nie wyobrażam sobie, że odmówi, bo nie ma ku temu podstaw. Jako adwokat i legalista nie wyobrażam sobie, że prezydent mógłby podjąć inną decyzję. Prezydent Duda był gotów w ciągu kilku godzin, również w nocy, otworzyć Pałac Prezydencki, by przyjąć ślubowanie. Nie oczekuję, że prezydent Nawrocki będzie robił to w nocy, ale liczę, że zrobi to tak szybko jak to możliwe – mówi poseł Paweł Śliz.

Sędziowie są już wybrani. Wybiera ich sejm i są już sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Przed nimi tylko uroczystość w Pałacu Prezydenckim.

Co zrobi prezydent Nawrocki?

Innego zdania jest opozycja. Marcin Warchoł, poseł PiS oraz były wiceminister sprawiedliwości, uważa, że ślubowanie nie jest jedynie ceremoniałem.

– Ustawa o Trybunale mówi, że urząd obejmuje się po złożeniu ślubowania. Art. 7. Konstytucji mówi, że każdy organ państwa działa na podstawie i w granicach prawa. Nie można więc, jak pewnie niektórzy by chcieli, dopuścić do orzekania sędziów bez złożenia ślubowania – mówi XYZ Marcin Warchoł.

Były wiceminister sprawiedliwości nie ma wątpliwości, jak postąpi prezydent Karol Nawrocki.

– Prawo jest neutralne i nie ma nic wspólnego z chęciami opozycji. Rządzący sami dostarczyli prezydentowi argumentów. Gdyby wybierali sędziów w terminie, prezydent nie miałby wyboru. Wybrali metodę hurtową. Prezydent podejmie suwerenną decyzję, ale prawo wygląda tak, jak wskazałem – uważa polityk PiS.

Plany alternatywne

Koalicja bierze pod uwagę scenariusz, w którym prezydent Karol Nawrocki odmówi przyjęcia ślubowania od nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W poniedziałek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił na antenie Radia Zet, że ma plan na taką ewentualność. Według niego brak działań ze strony prezydenta w ciągu tygodnia od wyboru nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego byłby naruszeniem Konstytucji.

Nieco dalej w publicznych dywagacjach idzie inny członek rządu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński na antenie Radia Zet mówił, że koalicja zastosuje wariant alternatywny. Powiedział, że nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mogliby złożyć ślubowanie przed marszałkiem sejmu jako drugą osobą w państwie lub przed Zgromadzeniem Narodowym. Zapowiedział jednak, że koalicja wybierze wariant zgodny z prawem.

PiS wciąż walczy

Politycy PiS liczą, że nowi sędziowie nie zostaną dopuszczeni do orzekania przez zasiadających już w Trybunale członków. Zaskarżyli przepisy, na mocy których wybrano nowych sędziów. Zawnioskowali o zabezpieczenie i czasowe wstrzymanie Sejmu od wyboru sędziów. Trybunał Konstytucyjny ma rozpatrzyć ten wniosek we wtorek 17 marca. Marcin Warchoł liczy, że Trybunał uzna zasadność tego wniosku.

– Doszło do naruszenia regulaminu Sejmu. Art. 30. mówi o 30-dniowym terminie do zgłoszenia kandydatów na zakładkę przed upływem kadencji poprzedników. Tymczasem kandydatury zostały zgłoszone hurtowo, a nie indywidualnie, czego wymaga Konstytucja w art. 194. Ponadto opinia Komisji Weneckiej z 6 grudnia 2024 r. negatywnie ocenia hurtowy wybór sędziów. Również wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 r. pod przewodnictwem prof. Andrzeja Rzeplińskiego wprost nakazuje wybór indywidualny. Dokonano wyboru hurtowego, łamiąc regulamin Sejmu. Oczekuję, że Trybunał stwierdzi niezgodność z Konstytucją przepisów, na podstawie których dokonano wyboru – mówi Marcin Warchoł.

Dokonano wyboru hurtowego, łamiąc regulamin Sejmu. Oczekuję, że Trybunał stwierdzi niezgodność z Konstytucją przepisów, na podstawie których dokonano wyboru.

O wątpliwościach mówi także szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Chce wyjaśnień od marszałka sejmu.

Argument o naruszeniu art. 30. regulaminu Sejmu pojawia się również w internetowych dyskusjach. Ustęp 4. tego artykułu mówi, że poddanie pod głosowanie wniosków w sprawie wyboru lub powołania przez sejm osób na stanowiska państwowe nie może odbyć się wcześniej niż w ciągu tygodnia od poinformowania posłów o kandydaturach. Przepis ten kończy się jednak słowami „chyba, że sejm postanowi inaczej”.

Marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty prowadząc obrady zwrócił się do posłów z pytaniem, czy wyrażają sprzeciw wobec skrócenia terminu dla wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sprzeciwu nie było. Zwrócił na to uwagę dr Marcin Szwed, prawnik i ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Prawnik zastrzegł jednak, że nie rozumie i nie popiera przyspieszonego trybu wyboru sędziów.

„Chodzi o zachowanie wpływów”

W lutym posłowie PiS złożyli do Trybunału Konstytucyjnego inny wniosek dotyczący trybu wyboru nowych członków. Zakwestionowali wprowadzony przez PiS przepis o możliwości odrzucania przez większość sejmową kandydatów na sędziów zgłaszanych przez największy klub parlamentarny. W tej kadencji to PiS ma największy klub parlamentarny, choć nie sprawuje władzy.

Krzysztof Izdebski, prawnik i aktywista związany z Fundacją Batorego, w rozmowie z XYZ określa wniosek posłów PiS o wstrzymanie nowych nominacji jako przejaw hipokryzji.

– To ruch destrukcyjny i pokazuje intencje wnioskodawców. Ich zdaniem Trybunał powinien być narzędziem służącym do powstrzymywania rządu, a nie do badania zgodności z Konstytucją prawnych rozwiązań. Chodzi o zachowanie wpływów w Trybunale i traktowanie go jako przedłużenie działalności partyjnej – ocenia Krzysztof Izdebski.

Nie będzie nowych przepisów

Co jednak będzie z uznawaniem wyroków wydawanych przez Trybunał Konstytucyjny już z udziałem nowych członków? Poseł Paweł Śliz uważa, że powinny być publikowane przez rząd „jeżeli składy orzekające będą prawidłowe i nie będzie w nich sędziów dublerów”. Ze względu na udział sędziów dublerów wyroki Trybunału nie są obecnie publikowane, co Marcin Warchoł uważa za błąd.

Paweł Śliz dopytywany o ewentualne zmiany w prawie dodaje, że obecnie nie widzi na to szans. Przypomina ustawę przyjętą przez sejm w 2024 r., którą prezydent Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

– Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym była przedmiotem prac tego sejmu. Była to pierwsza ustawa, którą miałem zaszczyt prowadzić jako przewodniczący komisji sprawiedliwości. Została przyjęta przez sejm, ale niestety została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Na tę chwilę nie widzę możliwości prac nad nową ustawą – mówi Paweł Śliz.

Zablokowana ustawa miała zagwarantować, że sędziowie Trybunału będą wybierani większością trzech piątych głosów. Miała wprowadzić również ograniczenia dla osób pełniących funkcje polityczne oraz należące do partii politycznych. Wprowadzałaby czteroletnią karencję między sprawowaniem mandatu posła, senatora, europosła lub funkcji rządowej bądź partyjnej.

Obecna koalicja nie ma wątpliwości, że prezydent Nawrocki mógłby w tej sprawie postępować podobnie do prezydenta Dudy.

Zaufanie do Trybunału Konstytucyjnego

Niezależnie od dalszych kroków sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego w najbliższym czasie nie złagodnieje. Krzysztof Izdebski w rozmowie z XYZ przyznaje, że jego obawy budzi pogłębianie społecznej nieufności wobec instytucji Trybunału Konstytucyjnego.

– On zawsze był ośrodkiem sporu politycznego, ale w ostatnich 10 latach miało to niespotykany wcześniej wymiar. Pytanie, czy inna strona sporu politycznego nie będzie teraz kontestować działania Trybunału z nowymi osobami. Jest spore ryzyko, że prezydent nie zaprzysięgnie nowych sędziów Trybunału. Znowu poszkodowani byliby obywatele pozbawieni instytucji broniącej ich praw. Ludzie są już przyzwyczajeni, że Trybunał nie działa – uważa Krzysztof Izdebski.

Prawnik ubolewa, że procedura wyboru kandydatów nie była bardziej transparentna, a rządzący nie podjęli starań, by przypomnieć obywatelom rolę TK. Jak mówi, z perspektywy obywateli Trybunał jest od lat elementem politycznych rozgrywek.

– Obawiam się, że będziemy obserwować dyskusję polegającą na tym, kto kogo bardziej zaszachuje i wymyśli lepszą koncepcję prawną, ale dla obywateli nie ma to znaczenia. Zaufanie do TK nie będzie wyższe, niż jest, a być może utrzyma się na tym samym poziomie – kto inny będzie ufał nowemu Trybunałowi, a ci, którzy ufali staremu, nie będą ufać nowemu – sugeruje ekspert.

„Powinien ślubowania przyjąć, ale pewnie tego nie zrobi”

Prawnik nie ma wątpliwości, że prezydent musi przyjąć ślubowanie od nowo wybranych sędziów.

– Sędziowie mogą pozostać w matni. Niektórym wystarczy wybór sejmu, a według innych konieczna będzie akceptacja prezydenta. Nie zawsze wystarczy mieć rację, istotne jest wrażenie, jakie się pozostawi. Wielu obywateli nie wie już, co jest a co nie jest zgodne z prawem. Gdyby prezydent zaprzysiągł sędziów, byłaby to dla niego szansa. Pokazałby troskę o Trybunał. Wybór sędziów mógł wyglądać inaczej, ale był zgody z prawem. Prezydent nie ma możliwości używania instytucji zaprzysiężenia, by zakwestionować ten wybór. Powinien przyjąć ślubowania, ale pewnie tego nie zrobi. Polska polityka nie jest specjalnie racjonalna, a zdolność do kompromisu jest traktowana jako słabość – uważa Krzysztof Izdebski.

Prezydent nie ma możliwości używania instytucji zaprzysiężenia, by zakwestionować ten wybór.

Główne wnioski

  1. Po wyborze sześciorga nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego następnym etapem jest ślubowanie przed prezydentem Rzeczpospolitej. Jeszcze w tym roku zwolnią się dwa kolejne miejsca w Trybunale, w tym jedno zajmowane przez tzw. sędziego dublera. Oznacza to, że jeszcze w tym roku sędziowie wskazani przez PiS stracą przewagę liczebną w Trybunale Konstytucyjnym. Kadencja ostatniego sędziego dublera zakończy się w styczniu 2027 r.
  2. Politycy koalicji uważają, że po wyborze nowych sędziów przez sejm ślubowanie jest jedynie częścią ceremoniału. Poseł Paweł Śliz z Polski 2050 twierdzi, że to wybór przez sejm, a nie ślubowanie, czyni nowych członków Trybunału. Innego zdania jest poseł PiS Marcin Warchoł. Były wiceminister sprawiedliwości uważa, że prezydent nie może przyjąć ślubowania od sędziów wybranych na podstawie przepisów, które są kwestionowane przez polityków PiS. Prawnik i aktywista Krzysztof Izdebski uważa, że prezydent powinien zaprzysiąc nowych sędziów, jednak liczy się z tym, że prezydent może postąpić inaczej.
  3. Od 2015 r. Trybunał Konstytucyjny zmaga się z kryzysem zaufania. Słabło ono, gdy na jego czele stała Julia Przyłębska, a obecnie Bogdan Święczkowski. Trybunał podejmował działania zgodne z interesem PiS. Obecny rząd nie publikuje wyroków wydawanych z udziałem sędziów dublerów.