Nowi trenerzy w Ligue 1. Brazylijczyk polskiego pochodzenia i syn słynnego Włocha
21 sierpnia rozpoczął się we francuskiej Ligue 1 sezon 2026/27. Nie zabrakło ciekawych rozstrzygnięć, w tym z udziałem Lille LOSC i AS Monaco. Obie drużyny prowadzą nowi trenerzy: 37-letni Davide Ancelotti i 41-letni Filipe Luis. Młodzi i obiecujący szkoleniowcy mają spore ambicje i ciekawe CV.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie doświadczenie w roli trenera ma syn Carlo Ancelottiego, Davide.
- Co wspólnego z Polską ma Filipe Luis, nowy szkoleniowiec AS Monaco.
- Na jakich piłkarzy LOSC Lille i AS Monaco warto w tym sezonie zwrócić uwagę.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Sezon 2026/27 we francuskiej Ligue 1 rozpoczął się 21. sierpnia. Warto więc przyjrzeć się dwóm drużynom, które poprowadzą nowi szkoleniowcy. Są nimi 37-letni Davide Ancelotti, trener Lille LOSC, i 41-letni Filipe Luis, który został trenerem AS Monaco.
Pierwszy z nich już u progu ligowych rozgrywek stawił czoła potentatowi francuskiej i europejskiej piłki. Chodzi o Paris Saint-Germain, hegemona Ligue 1, który odnotował drugi z rzędu triumf w Lidze Mistrzów. We Francji przeważają opinie, że w tym sezonie drużyna powinna obronić tytuł na krajowym podwórku. Jednak niespodziewanie rozpoczęła ligowe zmagania od dwóch remisów. W drugiej kolejce podzieliła się punktami z Lille, doprowadzając do wyrównania. Niewiele brakowało, by Davide Ancelotti został pierwszym pogromcą Les Parisiens.
Vitinha w 91. minucie dał sygnał do natarcia, zdobywając bramkę kontaktową. Okazało się, że piłkarze Luisa Enrique'a znaleźli jeszcze czas na wyrównujące trafienie, które było dziełem Marquinhosa. Rutyniarz z Brazylii wpisał się na listę strzelców w 94. minucie spotkania pełnego dramaturgii. A Davide Ancelotti, którego ojciec Carlo, były opiekun Paris SG, oglądał mecz z trybun, mógł czuć spory niedosyt.
Nie poszedł w ślady ojca na boisku
Davide Ancelotti nie zrobił furory jako zawodnik. Gdy był nastolatkiem, próbował sił w Milanie. Kontynuował zatem rodzinne tradycje, gdyż jego ojciec przed laty był ważnym ogniwem w drużynie z Lombardii. Jednak obecny trener Lille wówczas nie przebił się do dorosłej drużyny. Pograł jeszcze trochę w nieznanym szerokiej publiczności ASDC Borgomanero i w 2009 roku, mając zaledwie 20 lat, zawiesił buty na kołku.
W 2011 roku Davide Ancelotti ukończył studia z zakresu nauk o sporcie, mając 22 lata. W następnym roku rozpoczął karierę w sztabie szkoleniowym ojca, Carlo Ancelottiego, w Paris Saint-Germain, gdzie pełnił funkcję trenera przygotowania fizycznego. Następnie dołączył do sztabu Realu Madryt, gdzie do 2015 roku nadal odpowiadał przede wszystkim za przygotowanie fizyczne piłkarzy. Kolejnym etapem jego kariery był Bayern Monachium, do którego przeniósł się wraz z ojcem w 2016 roku i gdzie otrzymał inny zakres obowiązków. W tym roku uzyskał bowiem też licencję UEFA A, co pozwoliło mu stopniowo przejąć bardziej odpowiedzialne zadania szkoleniowe i rozpocząć pracę w charakterze asystenta trenera.
Od 2018 roku Davide Ancelotti pełnił już funkcję asystenta Carlo Ancelottiego w SSC Napoli, a następnie w Evertonie (2019–2021). W 2021 roku ponownie dołączył do sztabu ojca w Realu Madryt, gdzie jego rola jako asystenta trenera była znacznie większa niż na początku kariery. Przez kolejne lata należał do najbliższych współpracowników Carlo Ancelottiego, stopniowo rozwijając własne kompetencje trenerskie i zdobywając doświadczenie na najwyższym poziomie europejskiego futbolu.
Carlo, nestor włoskiej myśli szkoleniowej, obecnie prowadzi reprezentację Brazylii. Jest nietuzinkową postacią w światowym futbolu. Odnosił sukcesy w wielu miejscach, pracował we wszystkich topowych ligach w Europie. A wiele lat temu był także świetnym piłkarzem.
Premierowe fiasko w Brazylii
Europejskie CV Davide Ancelottiego wygląda więc następująco: PSG (2012-2013), Real Madryt (2013-2015 i 2021-2025), Bayern Monachium (2016-2017), Napoli (2018-2019) oraz Everton (2019-2021). Przed mundialem pełnił funkcję asystenta w reprezentacji Brazylii, jednak bardzo krótko. Podjął bowiem kolejne wyzwanie: pracę w roli samodzielnego trenera (pierwszą w karierze) Botafago, czyli brazylijskiej lidze. Po 33 meczach został zwolniony.
Drużyna z Rio de Janeiro odniosła 15 zwycięstw, 11 razy zremisowała i siedmiokrotnie przegrała. W Botafogo znalazła się 16 punktów za mistrzem Flamengo. Ancelotti finiszował na szóstym miejscu, czyli zostawił drużynę na pozycji, na której ją zastał.
Jednak po niepowodzeniu nie znalazł się na aucie. Przeciwnie, dostał szansę w jednej z czołowych lig w Europie. I został wrzucony na głęboką wodę, gdyż Lille w poprzednim sezonie Ligue 1 zajęło trzecie miejsce. Awansowało więc do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Nieoczekiwanie z klubem pożegnał się dotychczasowy trener Bruno Génésio, który powędrował do Olympique Marsylia.
Utrata perełki
Powodem do niepokoju dla Ancelottiego jest odejście Ayyouby Bouaddiego, rewelacyjnego reprezentanta Maroka, 19-latka, który został kupiony przez Manchester City za około 100 milionów euro.
W poprzednim sezonie Marokańczyk był ważną postacią Lille. Świadczy o tym chociażby to, że rozegrał 30 meczów w lidze francuskiej. Znamienne, że w 2023 roku, w wieku 16 lat, został najmłodszym piłkarzem w historii klubu z Hauts-de-France. W Lille z pewnością warto zwrócić uwagę na Ethana Mbappégo, 19-letniego brata Kyliana, który zawitał tam latem 2024 roku. W poprzednim sezonie trafił na pierwsze strony gazet po tym, jak zdobył zwycięską bramkę w hitowym meczu Ligue 1 z Olympique Marsylia.
Już w pierwszym spotkaniu ligowych rozgrywek, rywalizacji z Angers, na listę strzelców wpisał się Olivier Giroud, weteran europejskich boisk, blisko 40-letni napastnik, który reprezentował barwy Arsenalu, Chelsea czy Milanu. Do niedawna był najlepszym strzelcem reprezentacji Francji w historii z 56 golami. Jednak podczas mundialu wyprzedził go Kylian Mbappé. W każdym razie, mimo zaawansowanego wieku, Giroud pozostaje ważną postacią w drużynie Davide Ancelottiego. Włoch chce bowiem połączyć młodość z doświadczeniem. I, na co zwrócił uwagę doświadczony snajper, stosuje nietypowe metody. Motywuje bowiem piłkarzy, uciekając się do... mitologii greckiej.
– Davide Ancelotti stwarza piłkarzom najlepsze warunki. Uskrzydla nas przemówieniami, które nawiązują nawet do mitologii greckiej. To jest jego wielka pasja – mówił o nowym trenerze Lille Olivier Giroud, którego cytuje „La Gazetta dello Sport”.
Ulubioną postacią Ancelottiego jest Prometeusz.
– To on pomógł ludziom po stworzeniu świata. Ukradł ogień bogom, by dać go ludziom, więc myślę, że zawsze był po naszej stronie. Wierzę też głęboko w relacje międzyludzkie, więc tak, gdybym miał wybrać kogoś, wybrałbym Prometeusza – wypowiedział się dla francuskiej telewizji.
Brazylijczyk z polskimi korzeniami
Drugi nowy trener w Ligue 1 ma związki z Polską. Choć Filipe Luis wychowywał się w Brazylii, w jego żyłach płynie także polska krew. Jego rodzina od strony ojca wywodzi się z okolic Kalisza, a przodkowie pod koniec XIX wieku wyemigrowali do Brazylii. Sam Filipe Luis, mimo że nie mówi po polsku, podkreśla przywiązanie do polskich korzeni. Żartuje nawet, że ma „polską twarz”, choć jedynym polskim słowem, które zna, jest „babcia”.
Przed startem tego sezonu został trenerem AS Monaco i w drodze do fazy ligowej Ligi Konferencji wyeliminował Górnika Zabrze. Ma szerokie horyzonty. Interesuje się m.in. astrofizyką, kinem, historią i genealogią własnej rodziny. Jako piłkarz spędził kilka lat w Atletico Madryt, gdzie współpracował z Diego Simeonem. Właśnie w okresie gry w LaLiga miał opinię intelektualisty wśród futbolistów. Tamten czas na pewno go zainspirował. Obiecał kiedyś dziadkowi, że wróci do brazylijskiej piłki i słowa dotrzymał. Najpierw był trenerem zespołów Flamengo U-17 i U-20, natomiast w 2024 roku został pierwszym coachem. Zdobył różne trofea: Copa Libertadores, mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Brazylii oraz mistrzostwo stanowe. W marcu br., po pokonaniu Madureiry 8:0 w półfinale Campeonato Carioca, stracił pracę.
Powody sportowe i pozasportowe
– Zwolnienie to, krótko mówiąc, pokłosie brazylijskiej atmosfery w futbolu. Na rozstanie Flamengo z Filipe Luisem złożyło się kilka czynników. Słabe wyniki sportowe: na początku 2026 roku Flamengo przegrało dwa trofea: Recopa Sudamericana z Lanus i Superpuchar Króla z Corinthians. Wcześniej żelazna obrona zaczęła przeciekać, a włodarze klubu oczekiwali lepszych wyników po zainwestowaniu we wzmocnienia. Ale były też powody pozasportowe, takie jak rozmowy o przedłużeniu kontraktu czy fakt, że Filipe Luis negocjował też z przedstawicielami BlueCo (właściciele Chelsea i Strasbourga). Na początku myślał, że chce go Chelsea, ale okazało się, że chodzi o klub z Francji – wyjaśnia Wojciech Peciakowski, prowadzący konto Brazylijski Futbol w mediach społecznościowych.
Dodaje, że kibice Flamengo byli zaskoczeni zwolnieniem trenera i wściekli na włodarzy za ten ruch.
– Objęcie AS Monaco traktuje się w Brazylii jako awans i coś, na co Filipe Luis zasłużył. Media przypominają, że żaden brazylijski trener nie zdobył tytułu w ligach TOP5, a Luis daje na to szansę. Porównuje się go do młodej generacji szkoleniowców, wymieniając go obok takich nazwisk jak Xabi Alonso, Alvaro Arbeloa czy Cesc Fàbregas – mówi Wojciech Peciakowski.
Kogo stracili i kim będą straszyć?
Mimo awansu do europejskich pucharów AS Monaco, klub kojarzony z przepychem, nie miał tego lata stabilnej sytuacji finansowej. Finansowe Fair Play zmusiło klubową wierchuszkę do sprzedaży piłkarzy. Na odejściach zawodników udało się zarobić ponad 100 mln euro, przy czym strata przede wszystkim Maghnesa Akliouche'a, czołowej postaci ofensywy, może być dotkliwa. Skrzydłowy odszedł do Paris SG za 50 mln euro.
Matthis Abline, napastnik FC Nantes, trafił do drużyny Filipe Luisa za 25 milionów euro. Wykupienie za 11 mln euro Ansu Fatiego z FC Barcelony to też ciekawy ruch. Hiszpan swego czasu był objawieniem w Hiszpanii, debiutował w bordowo-granatowych barwach w wieku 16 lat. Kilka lat temu przeszedł do historii jako najmłodszy strzelec gola dla Barcelony w LaLiga i Lidze Mistrzów. W pewnym momencie przejął numer 10 po Leo Messim. Jednak miał chroniczne kłopoty zdrowotne. Zmienił otoczenie i zaliczył spektakularne wejście do Ligue 1. Z czasem stracił wszakże miejsce w wyjściowej jedenastce. Niemniej 11 goli w premierowym sezonie we Francji to dobry wynik, tym bardziej że rozegrał 1085 minut. Umieszczał piłkę w siatce co 99 minut. To oznacza, że miał lepszą średnią zdobywanych bramek niż król strzelców Esteban Lepaul.
A propos snajperów, dodajmy, że tuż przed zamknięciem okna transferowego okazało się, że Folarin Balogun miał zostać piłkarzem Evertonu za 45 mln euro + 5 mln w bonusach. O Amerykaninie nie tak dawno usłyszał cały świat. Po interwencji prezydenta USA Donalda Trumpa czerwona kartka, którą Balogun zobaczył w jednym z mundialowych spotkań, została anulowana przez FIFA. To oburzyło opinię publiczną w wielu krajach. Do transferu do Premier League jednak nie doszło, bo piłkarz się rozmyślił i zostanie w Monaco.
Z całą pewnością Filipe Luis i Davide Ancelotti nie będą mieli łatwo w Ligue 1. Jednocześnie trzeba przyznać, że przyszło im poprowadzić ciekawe drużyny. A zatem oczekiwania kibiców wobec obu szkoleniowców bez wątpienia będą bardzo wysokie.
Główne wnioski
- Davide Ancelotti ma już doświadczenie w roli samodzielnego trenera, choć jego pierwsza próba nie trwała długo. Przez lata zbierał doświadczenie u boku ojca Carlo w Paris SG, Bayernie Monachium, Napoli, Evertonie i Realu Madryt, pełniąc różne funkcje w sztabie szkoleniowym. Przed mundialem krótko pracował także jako asystent w reprezentacji Brazylii. W 2025 roku otrzymał natomiast pierwszą szansę na samodzielne prowadzenie zespołu, objął Botafogo. Po 33 meczach został zwolniony, zostawiając drużynę na szóstym miejscu w lidze brazylijskiej. Lille jest więc jego drugim samodzielnym wyzwaniem, ale pierwszym w europejskim futbolu na poziomie pierwszego trenera.
- Filipe Luis ma polskie korzenie, bo jego rodzina od strony ojca wywodzi się z okolic Kalisza, a przodkowie pod koniec XIX wieku wyemigrowali do Brazylii. Sam były reprezentant Canarinhos podkreślał przywiązanie do kraju przodków, choć nie mówi po polsku. Żartował nawet, że ma „polską twarz”, a po polsku zna słowo „babcia”. Teraz do jego historii można dopisać kolejny polski akcent, gdyż jako trener AS Monaco rywalizował z Górnikiem Zabrze w eliminacjach europejskich pucharów, a jego zespół wywalczył awans do fazy ligowej Ligi Konferencji.
- W Lille warto przede wszystkim obserwować Ethana Mbappégo, młodszego brata Kyliana, który po transferze do klubu z północy Francji coraz mocniej zaznacza swoją obecność. Warto również pamiętać o Olivierze Giroudzie, którego doświadczenie i dorobek z Arsenalu, Chelsea czy Milanu czynią go jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy w całej lidze. W Monaco uwagę przyciąga natomiast Ansu Fati. Hiszpan po ciężkich kontuzjach próbuje odbudować karierę i w poprzednim sezonie potrafił być bardzo skuteczny. Zdobył 11 bramek w zaledwie 1085 minut.