Obronność, czyli nowy wspólny mianownik gospodarczy państw średniej wielkości. Jak Kanada znajduje sojuszników poza USA
Jak w praktyce wygląda przedstawiona w Davos przez premiera Kanady Marka Carneya doktryna sojuszy middle powers, państw ważnych, choć nie wielkich mocarstw? Dla najbliższych sojuszników to gospodarka i obronność w jednym.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy obronność może stanowić część partnerstw gospodarczych.
- Ile krajów wchodzi w skład organizacji, z którymi Kanada powiększa współpracę.
- Jak wygląda w praktyce współpraca krajów średniej wielkości, middle powers, o której premier Kanady mówił w Davos.
Premier Carney mówi, że Kanada chce w ciągu 10 lat podwoić eksport do innych krajów (poza USA). Przy tym we wszystkich nowych dealach z bliskimi sojusznikami obok gospodarki, minerałów krytycznych i AI pojawia się obronność. Dwa kanadyjskie miasta, Toronto i Montreal, starają się o wybór na siedzibę przyszłego Defence, Security and Resilience Bank. To bank, który będzie finansował przemysł obronny. Zaś w komunikacie o ogłoszonej w lutym br. przemysłowej strategii dla sektora obronnego podkreślono, że sektor ten jest „jednym z filarów narodowego bezpieczeństwa, gospodarczej odporności i pomyślności”. Si vis pacem para bellum (chcesz pokoju, szykuj się do wojny)?
Złożony taniec asymetrii
„W ciągu minionych dwóch miesięcy Kanada stała się mistrzynią złożonego tańca asymetrii” – pisał profesor Charles Conteh, politolog z kanadyjskiego Uniwersytetu Brock, komentując relacje Kanada-USA w naukowym magazynie „The Conversation”.
To właśnie profesor Conteh trzy lata temu napisał rozdział książki o „asymetrycznych sąsiadach” („Asymmetric Neighbors and International Relations Living in the Shadow of Elephants”). Pytał w nim m.in. o to, co się stanie, jeśli USA staną się bardziej agresywne jako państwo i mniej skłonne do współpracy. USA mają dziewięć razy więcej ludności i PKB dziesięć razy większe niż Kanada. Profesor Conteh podkreślał, że choć Kanada jest mniejszym sąsiadem, nie jest całkowicie zależna od USA „we wpływaniu na globalne wydarzenia czy wykorzystaniu międzynarodowych korzystnych okoliczności”. Wymienił kanadyjską tradycję przywiązania do opierania porządku światowego na regułach prawa i umów międzynarodowych.
Z punktu widzenia kanadyjskiego obserwatora można powiedzieć, że skoro Kanada nie stanowi zagrożenia militarnego czy finansowego i nikt jej się nie boi, to właśnie wiarygodność Ottawy stanowi jeden z głównych mocnych punktów relacji z USA-Kanada. Kanadyjscy politycy chętnie używają określenia „like-minded partners” (partnerzy podobnie myślący, o podobnym nastawieniu) w odniesieniu do rzeczywiście bliskich partnerów gospodarczych i politycznych. Asymetryczna relacja Kanady z USA ma swoje zalety. Przeciwwagą dla jednego wielkiego sąsiada jest grupa dziesiątek innych krajów. Każdy z nich znalazł dla siebie coś cennego po kanadyjskiej stronie.
Jest życie poza USA
Tegoroczne podróże Marka Carneya do Chin, Indii, Australii i Japonii to część kanadyjskich planów wobec Azji i Indo-Pacyfiku. Dotyczą one także zakopania toporów bojowych z Chinami i Indiami. Ale wcześniej, w grudniu 2018 r. relacje z Chinami zamarły, gdy w Kanadzie zatrzymano – na wniosek zresztą USA – prezes Huawei, Meng Wanzhou. W 2023 r. osłabły relacje Kanady z Indiami, gdy premier Justin Trudeau opowiedział w parlamencie o związkach rządu Indii z morderstwem sikhijskiego aktywisty z kanadyjskim obywatelstwem. Te dwa wydarzenia można uznać za symboliczne. Mniej nośne okazywały się historie prania chińskich brudnych pieniędzy przez kasyna i rynek nieruchomości w Kanadzie czy chińskie i indyjskie próby mieszania się do kanadyjskiej polityki.
Jednak w USA pojawił się znów nieprzewidywalny Donald Trump. Gdy premierem Kanady został w marcu 2025 r. Mark Carney, nastąpiła odwilż w relacjach z Chinami i Indiami. Relacje z krajami Indo-Pacyfiku zaczęły się szybciej rozwijać, także w ramach bloku handlowego, w którym USA nie chciały być. Chodzi o Partnerstwo Transpacyficzne (Comprehensive and Progressive Agreement for Trans-Pacific Partnership, CPTPP). CPTPP to porozumienie między Kanadą, Australią, Brunei, Chile, Japonią, Malezją, Meksykiem, Nową Zelandią, Peru, Singapurem i Wietnamem a Wielką Brytanią. W Davos, w swoim słynnym styczniowym przemówieniu, premier Carney powiedział, że Kanada uczestniczy w „wysiłkach na rzecz zbudowania mostów między Partnerstwem Transpacyficznym a Unią Europejską”.
Obronność na pierwszym miejscu
Podróż Carneya do Chin, Indii, Australii i Japonii przyniosła wiele porozumień. Zostały zawarte od branży energetycznej do współpracy w dziedzinie minerałów krytycznych, przez naukę, ochronę środowiska i rolnictwo. Jednak Kanadę z krajami Azji i Indo-Pacyfiku wiąże coraz bardziej także współpraca wojskowa. W lutym Kanada oficjalnie ogłosiła nową strategię dla przemysłu obronnego. Kanada jest też w europejskim SAFE. Kilkanaście dni później, 2 marca, podczas wizyty w Indiach, po spotkaniach z premierem Indii Narendrą Modim, anonsowano nie tylko podwojenie handlu w ciągu pięciu lat. Zapowiedziano także zwiększoną współpracę w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa. Obaj premierzy zadeklarowali nowy „dialog w obronności”. Zapowiedzieli wsparcie dla bezpieczeństwa na morzu, stabilności w rejonie Indo-Pacyfiku i wspólne ćwiczenia.
Następnym etapem podróży premiera Carneya była Australia, a potem Japonia. Po rozmowach z panią premier Sanae Takaichi ogłoszono nowe partnerstwo strategiczne. I to właśnie od współpracy w obronności zaczyna się komunikat po kanadyjsko-japońskich rozmowach.
Warto wiedzieć
Poparcie dla inwestycji w obronność jest w Kanadzie wysokie i łączy wyborców różnych partii politycznych
Według opublikowanego 16 marca br. badania ośrodka EKOS, poparcie dla zwiększania wydatków zbrojeniowych sięgnęło historycznych rekordów. Jak podkreśla EKOS w komentarzu, obronność była kiedyś przedmiotem niewielkiego zmartwienia dla Kanadyjczyków. Jednak obecne rosnące obawy w związku z USA, w tym o kanadyjską suwerenność, bezpieczeństwo i tożsamość, zmieniły to podejście.
75 proc. Kanadyjczyków uważa, że kraj powinien wydawać więcej na obronność (w grudniu 2023 r. – 66 proc).
72 proc. popiera zwiększenie wydatków na obronność do 5 proc. PKB (według rządowych planów – do 2035 r.).
Wśród wyborców Partii Liberalnej poparcie dla celu 5 proc. wynosi 79 proc., wśród wyborców-konserwatystów – 75 proc, Bloku Quebeckiego – 82 proc., tylko wśród wyborców lewicowej NDP wynosi ono 49 proc.
„Kanadyjczycy coraz bardziej postrzegają obronność jako motor gospodarczego wzrostu i innowacji” – podsumowuje w komentarzu EKOS.
89 proc. uważa, że innowacje w technologiach obronnych przynoszą korzyść całej gospodarce (w 2023 r.– 85 proc.)
88 proc. uważa, że kanadyjski przemysł obronny powinien być niezależny od USA (79 proc. w 2023 r.)
88 proc. uważa, że to ważne, by Kanada miała silny przemysł obronny.
69 proc. uważa, że Kanada powinna kupować mniej broni od USA.
Commonwealth, czyli jako w Kanadzie...
W Dzień Commonwealthu (9 marca) premier Carney wydał oświadczenie, że w coraz bardziej „niepewnym i podzielonym świecie Commonwealth pozostaje stałą wartością – łączącą 56 krajów członkowskich Ameryki Północnej, Karaibów, Europy, Afryki i Indo-Pacyfiku”. Przypomniał, że podczas ubiegłorocznej wizyty w Kanadzie król Karol III wygłosił mowę tronową (czyli expose rządu), w której powiedział, że żaden naród nie może żyć sam.
„Kanada kreśli drogę przez ten nowy świat, spoglądamy na członków Commonwealthu jako partnerów (…)” – czytamy w oświadczeniu.
Commonwealth jako relikt Imperium Brytyjskiego wydawał się nieco przykurzony, ale nigdy nie znikł. Kiedy Mark Carney został premierem Kanady w marcu ub.r., w swoją pierwszą podróż zagraniczną poleciał do Paryża i Londynu. W czerwcu ub.r. mówił podczas konferencji prasowej w Toronto, że od czasów drugiej wojny światowej Kanada budowała własną tożsamość.
– Oddaliliśmy się od Wielkiej Brytanii i zbliżyliśmy z USA – powiedział, po czym podsumował, że wiodąca rola USA „odeszła w przeszłość”.
... tak i w Australii
Kiedy po wizycie w Indiach Mark Carney poleciał do Australii, rozmowy dotyczyły nowych partnerstw w inwestycjach, obronności i bezpieczeństwie, minerałach krytycznych, energii i AI. W połowie br. kanadyjska armia zacznie się szkolić w użyciu australijskiego systemu radarowego w Arktyce. Premier Kanady został zaproszony do wygłoszenia przemówienia w parlamencie Australii. Zaczął od m.in. podziękowań dla australijskich strażaków, którzy w Kanadzie pomagają w gaszeniu pożarów lasów. A potem dodał: „w tym okresie załamania nasza współpraca jest jeszcze bardziej strategiczna. Możemy wzajemnie wzmacniać swoją suwerenność (…) intuicyjnie rozumiemy, jak działają nasze systemy”.
Tu polskiemu odbiorcy należą się dwa wyjaśnienia. Pierwsze: parlamenty Kanady i Australii działają w systemie westminsterskim, zasady są podobne. Drugie: Mark Carney nie jest zawodowym politykiem. Jest bankierem centralnym i technokratą. Bbywa subtelnie złośliwy wobec dziennikarzy, którzy nie potrafią sobie poradzić z wygłaszanymi z uśmiechem ciętymi ripostami na niemerytoryczne pytania. Nie zabiega o łatwą popularność, ale budzi silne pozytywne emocje. W polityce kanadyjskiego rządu panuje zasada „Team Canada”. Ministrowie wypowiadają się, ogłaszają, ale najważniejsze sprawy to domena premiera. Efekt jest taki, że „Carneya jest dużo”, poszczególnych ministrów znacznie mniej. Kanadyjczycy najwyraźniej uważają jednak, że tak ma być. W jednym z najnowszych sondaży, opublikowanych w pierwszej połowie marca, ośrodek Leger zarejestrował, że poparcie dla federalnych Liberałów wyniosło 49 proc. Konserwatyści mogliby liczyć na 35 proc. To największa przewaga Liberałów nad Konserwatystami od 2020 r. Zaś z opublikowanego 18 marca sondażu EKOS wynika, że Liberałowie mieliby 273 parlamentarzystów w liczącej 343 miejsca Izbie Gmin. Członkowie senatu nie są wybierani w wyborach.
Europejska Kanada
Najpierw na początku ubiegłego roku „The Economist” pytał, czy Kanada mogłaby dołączyć do UE. W marcu 2025 r. Mark Carney podczas swojej pierwszej wizyty zagranicznej (jako premier) w Paryżu powiedział, że Kanada jest „najbardziej europejskim z nieeuropejskich krajów”. Od tego czasu Kanada zawarła nowe strategiczne partnerstwo z UE, wchodząc także do ReArm i inicjatywy SAFE. Mało kto zwrócił uwagę, że 11 marca br. Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie „wzmocnienia współpracy UE-Kanada w świetle bieżącego kontekstu geopolitycznego, w tym zagrożeń dla stabilności gospodarczej Kanady i suwerenności”. Parlamentarzyści europejscy wezwali m.in. do „pełnego wdrożenia partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa i obronności”. Nawoływali też do wzmocnienia wsparcia dla Ukrainy, obrony multilateralizmu i stabilności w Arktyce.
Słowa Carneya powtórzył europoseł sprawozdawca, Tobias Cremer. Powiedział podczas prac nad rezolucją, że „Kanada jest prawdopodobnie najbardziej europejskim krajem poza Europą”. I dodał, że „w chwili globalnego załamania, znaczonego rosyjską agresją i narastająco niekonsekwentną retoryką z Waszyngtonu, nadszedł czas, by temu bliskiemu podobieństwu towarzyszył „Eurokanadyjski” sojusz. Połączone wspólnymi geopolitycznymi interesami, demokratycznymi wartościami i wspólnym zobowiązaniem do odnowienia międzynarodowego porządku, Europa i Kanada muszą wykorzystać tę historyczną możliwość”.
Dwa dni później kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówił w Oslo, że UE chce zacieśnić współpracę energetyczną z Norwegią i Kanadą. Celem jest budowa bezpieczeństwa energetycznego Europy. Zaś w połowie marca minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot podczas konferencji Europe 2026 w Berlinie nieco żartując, powiedział: „dziewięć krajów formalnie kandyduje obecnie do UE. Inne mogą dołączyć. Islandia za kilka tygodni lub miesięcy. I może Kanada w pewnym momencie”.
I nordycka Kanada
13 marca, podczas wizyty premiera Carneya w Norwegii, najpierw na arktycznych manewrach NATO w Badurfoss, a potem w Oslo, padły deklaracje o zacieśnianiu współpracy kanadyjsko-nordyckiej. Tuż przed arktycznymi manewrami Carney ogłosił strategię obronną dla kanadyjskiej Arktyki. 14 marca premierzy Kanady i Norwegii poinformowali, że dyskutowali o nowym partnerstwie między oboma krajami. Dotyczy ono „wzmocnienia bezpieczeństwa i odporności Arktyki i Dalekiej Północy”.
Zaś po szczycie Kanada-kraje nordyckie (15 marca) w komunikacie napisano o „pogłębionym partnerstwie” w handlu, technologiach, energii oraz obronności i bezpieczeństwie. Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere mówił Reutersowi, że to właśnie działanie middle powers.
„W Arktyce nie mamy już do czynienia z przypadkiem Chiny-Rosja kontra reszta świata (...) Oczekujcie Kanady i krajów nordyckich w jednym rogu i potencjalnie Rosji i USA w drugim” – pisała w komentarzu na X po kanadyjsko-nordyckich rozmowach dr Elizabeth Buchanan z Centrum Studiów Europejskich Australian National University, specjalizująca się w rosyjskiej strategii energetycznej i działaniach Rosji w rejonach polarnych.
Mark Carney powtarza, że celem rządu jest podwojenie w ciągu dziesięciu lat kanadyjskiego eksportu do krajów innych niż USA. Jednocześnie dodaje, że Kanada „ma to, czego świat chce” i jest wiarygodnym partnerem. Gospodarka i obronność w jednym stoją domu. Kanadyjski asymetryczny taniec wykorzystuje gospodarkę oraz obronność. Przedsięwzięcia gospodarcze w odnawianych i wzmacnianych sojuszach łączą się z inwestycjami w obronność. A właściwie należy odwrócić ten porządek. Kraje, z którymi według Ottawy można bezpiecznie współpracować w dziedzinie obronności, to jednocześnie kraje, z którymi można robić największe interesy.
Główne wnioski
- Kanada chce w ciągu 10 lat podwoić eksport do krajów innych niż USA. Zamierza wykorzystać w tym celu poszerzone umowy gospodarcze, w tym z UE, ale także z partnerami z organizacji takich jak Commonwealth.
- Znaczącą częścią strategii gospodarczej i uniezależniania się od USA są wspólne projekty. Mogą być związane z obronnością i bezpieczeństwem, takie jak europejski SAFE, umowy z krajami nordyckimi i wspólne przedsięwzięcia z Australią i Japonią. Kanadzie zależy na powstaniu np. banku finansującego przedsięwzięcia związane ze wzmacnianiem obronności.
- Jednym z najważniejszych partnerstw, potencjalnie zmieniających układ sił staje się współpraca Kanady z państwami nordyckimi w Arktyce.