Od nawyku do kapitału. Jak przestawić Polaków z oszczędzania na inwestowanie
Polskie gospodarstwa domowe skutecznie gromadzą oszczędności, ale ponad 70 proc. swoich aktywów finansowych nadal trzymają w gotówce i na depozytach bankowych. Czy OKI mogą pomóc zmienić ten model? I co zrobić, by oszczędzanie częściej przeradzało się w długoterminowe inwestowanie?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak Polacy zdobywają wiedzę finansową i co należałoby zmienić w edukacji ekonomicznej.
- Jak regulacje dotyczące sprzedaży i oferowania produktów finansowych wpływają na skłonność Polaków do inwestowania.
- Czy uruchomienie OKI może stać się impulsem do rozwoju polskiego rynku kapitałowego.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Polacy nie lubią ryzyka. Większość nadwyżek finansowych lokujemy w stosunkowo bezpiecznych instrumentach – na lokatach, w obligacjach lub po prostu trzymamy je w gotówce. Tymczasem budowa dojrzałego rynku kapitałowego wymaga nie tylko oszczędzania, lecz także wyrobienia nawyku długoterminowego inwestowania. Porównanie z państwami, w których kultura inwestowania rozwija się od dziesięcioleci, pokazuje, jak duży dystans Polska ma jeszcze do nadrobienia.
– Jako Polacy jesteśmy sprawni w gromadzeniu środków, ale brakuje nam długoterminowego spojrzenia. Po kryzysach z przeszłości reagujemy zachowawczo, wybierając głównie depozyty lub bezpieczne fundusze dłużne. Tymczasem budowanie dojrzałych nawyków inwestycyjnych wymaga czasu oraz systemowych zachęt. W Szwecji proces ten trwa od lat 70. ubiegłego wieku, dzięki czemu inwestycje emerytalne stanowią tam dziś ok. 70 proc. oszczędności, a kapitalizacja giełdy sięga dwukrotności PKB – zauważa Paulina Muskała-Ruszczyk, zastępca dyrektora ds. rozwoju produktów inwestycyjnych w Biurze Maklerskim PKO Banku Polskiego.
Budowanie dojrzałych nawyków inwestycyjnych wymaga czasu oraz systemowych zachęt. W Szwecji proces ten trwa od lat 70. ubiegłego wieku, dzięki czemu inwestycje emerytalne stanowią tam dziś ok. 70 proc. oszczędności, a kapitalizacja giełdy sięga dwukrotności PKB.
Zmiana sposobu, w jaki Polacy oszczędzają, nie nastąpi szybko. Bez spójnej edukacji finansowej – prowadzonej zarówno przez państwo, jak i sektor finansowy – trudno jednak oczekiwać trwałych efektów.
– Wiele osób zaczyna zdobywać wiedzę finansową dopiero na studiach, choć podstawowe pojęcia, takie jak procent składany, można wprowadzać znacznie wcześniej. Wiedza o oszczędzaniu i inwestowaniu powinna być obecna zarówno w domu, jak i w szkole. Im wcześniej zaczniemy kształtować dobre nawyki finansowe, tym większa szansa, że w przyszłości przełożą się one na świadome decyzje i większą aktywność inwestycyjną. Instytucje finansowe już dziś angażują się w edukację, ale potrzebne jest również większe wsparcie szkół i instytucji publicznych – podkreśla wicedyrektorka Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego.
Im wcześniej zaczniemy kształtować dobre nawyki finansowe, tym większa szansa, że w przyszłości przełożą się one na świadome decyzje i większą aktywność inwestycyjną. Instytucje finansowe już dziś angażują się w edukację, ale potrzebne jest również większe wsparcie szkół i instytucji publicznych.
Regulacyjna ścieżka zdrowia i lejek sprzedażowy
Nawet gdy konsument świadomie decyduje się rozpocząć inwestowanie, do finalizacji transakcji często prowadzi go jeszcze długa ścieżka formalności.
– Osoby rozważające wejście na rynek kapitałowy napotykają barierę skomplikowanego języka i rozbudowanych formularzy. W kanałach zdalnych nawet 40 proc. osób zainteresowanych rozpoczęciem inwestowania rezygnuje podczas wypełniania ankiety MiFID. Wymogi prawne zmuszają też instytucje do posługiwania się trudną terminologią, co dodatkowo zniechęca początkujących inwestorów – wylicza Paulina Muskała-Ruszczyk.
W kanałach zdalnych nawet 40 proc. osób zainteresowanych rozpoczęciem inwestowania rezygnuje podczas wypełniania ankiety MiFID. Wymogi prawne zmuszają też instytucje do posługiwania się trudną terminologią, co dodatkowo zniechęca początkujących inwestorów.
Jej zdaniem potrzebne są więc prostsze standardy komunikacji, które pozwolą sprawniej przeprowadzić klienta przez cały proces bez obniżania poziomu bezpieczeństwa.
– Trzeba być naprawdę wytrwałym klientem, żeby przejść przez wszystkie formalności i zrozumieć język, którym mówi do niego świat finansów. Po naszej stronie staramy się ten język upraszczać – zaznacza wicedyrektorka Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego.
Ekonomia behawioralna i automatyzacja inwestycji
Kolejną barierą jest obawa przed stratą. Badania inwestorów indywidualnych pokazują, że awersja do ryzyka może skutecznie powstrzymywać przed wejściem na rynek. W Polsce problem ten jest szczególnie wyraźny. Co trzeci nieinwestujący jako powód swojej bierności wskazuje obawę przed stratą, a połowa tej grupy nie akceptuje nawet najmniejszego spadku wartości zainwestowanego kapitału – wynika z badania „Polak Inwestor”, przeprowadzonego przez iKsync na zlecenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Dlatego samo dostarczenie wiedzy może nie wystarczyć. Potrzebne są również rozwiązania, które ograniczają wpływ emocji na decyzje finansowe i ułatwiają regularne, długoterminowe inwestowanie.
Gdy wpłaty odbywają się regularnie, naturalna obawa przed stratą ustępuje miejsca nawykowi, a mechanizm procentu składanego pracuje na długofalowy cel .
– Kluczem do demokratyzacji rynku jest umożliwienie inwestowania już od symbolicznych kwot oraz automatyzacja całego procesu. Rozwiązania oparte na zaokrąglaniu transakcji czy cyklicznych wpłatach pozwalają budować kapitał bez odczuwalnego obciążania bieżącego budżetu. Taki model ogranicza też koncentrację inwestora na krótkoterminowych wahaniach rynku. Gdy wpłaty odbywają się regularnie, naturalna obawa przed stratą stopniowo ustępuje miejsca nawykowi, a mechanizm procentu składanego zaczyna pracować na cel długoterminowy – argumentuje Paulina Muskała-Ruszczyk.
Jej zdaniem tradycyjna edukacja finansowa – webinary czy materiały informacyjne – rzadko wystarcza, by trwale zmienić zachowania klientów.
OKI w codziennej bankowości
Wprowadzenie nowych rozwiązań ustawowych, w tym Osobistego Konta Inwestycyjnego (OKI), może stworzyć dodatkowy impuls do uruchomienia prywatnego kapitału. Powodzenie programu będzie jednak zależało m.in. od tego, czy instytucje finansowe zdołają wpisać inwestowanie w codzienną bankowość, zamiast pozostawić je jako osobną, bardziej skomplikowaną usługę.
– Wdrożenie Osobistego Konta Inwestycyjnego to dogodny moment na podniesienie powszechnej świadomości finansowej, bo będzie to instrument demokratyczny i powszechny. Aby jednak zachęcić szerszą grupę odbiorców, moduł inwestycyjny w aplikacjach bankowych musi być równie przystępny i widoczny jak codzienne konto osobiste. W PKO Banku Polskim przygotowujemy zróżnicowane ścieżki obsługi – od rozwiązań dla samodzielnych inwestorów po warianty ze wsparciem doradczym – aby odpowiadać na potrzeby osób o różnym poziomie wiedzy i profilu ryzyka – wyjaśnia Paulina Muskała-Ruszczyk.
Aby zachęcić szerszą grupę odbiorców, moduł inwestycyjny w aplikacjach bankowych musi być równie przystępny i widoczny jak codzienne konto osobiste.
Integracja usług finansowych w jednym ekosystemie mobilnym może być jednym z czynników decydujących o skali upowszechnienia inwestowania w kolejnych latach. Zdaniem wicedyrektorki Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego, instytucje będą natomiast konkurować przede wszystkim prostotą procesów i jakością doświadczenia użytkownika.
– Powinniśmy wszyscy grać do jednej bramki i wzmacniać skłonność klientów do inwestowania. Konkurować będziemy natomiast procesami i UX. Nie ulega też wątpliwości, że po pierwszych miesiącach funkcjonowania OKI trzeba będzie sprawdzić, czy przepisy odpowiadają praktyce i gdzie wymagają korekt. To będzie żywy organizm. Nie chcielibyśmy znaleźć się w punkcie wyjścia, czyli w sytuacji, w której 70 proc. klientów ulokuje środki na depozytach i nie wykorzysta limitu inwestycyjnego. Trudno będzie również mówić o sukcesie, jeśli inwestowanie ograniczy się głównie do bezpiecznych funduszy dłużnych. Warto pomyśleć także o mechanizmach automatycznego zapisu i regularnych wpłat. Rozwiązania typu „set and forget” ograniczają reaktywne zachowania podczas giełdowych korekt, a jednocześnie pozwalają inwestować w sposób przewidywalny dla domowego budżetu – argumentuje Paulina Muskała-Ruszczyk.
Warto pomyśleć o mechanizmach automatycznego zapisu i regularnych wpłat. Rozwiązania typu „set and forget” ograniczają reaktywne zachowania podczas giełdowych korekt
Główne wnioski
- Polacy sprawnie gromadzą oszczędności, ale ponad 70 proc. środków wciąż trzymają na depozytach i w gotówce. Jedną z przyczyn jest wysoka awersja do ryzyka oraz brak nawyku długoterminowego inwestowania. Zmiana tego modelu wymaga spójnej edukacji finansowej prowadzonej od najmłodszych lat przez szkoły, instytucje publiczne i sektor finansowy.
- Barierą w rozpoczęciu inwestowania są także skomplikowany język oraz rozbudowane procedury. W kanałach zdalnych nawet 40 proc. zainteresowanych rezygnuje podczas wypełniania ankiety MiFID.
- Szansą na aktywizację prywatnego kapitału są Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), zintegrowane z aplikacjami bankowości mobilnej. O powodzeniu programu mogą zdecydować prostota obsługi, intuicyjny UX i łatwy dostęp do inwestowania.
Artykuł powstał na zlecenie Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego.