Kategoria artykułu: Analizy

Podział na bogatszy zachód i biedniejszy wschód już nieaktualny. Jak rozwijają się regiony w Polsce

Nowe dane pokazują, że różnice regionalne w Polsce nie tyle znikają, ile zmieniają swój charakter. Podział na bogatszy zachód i biedniejszy wschód nie do końca obowiązuje, a o poziomie dochodu coraz częściej decyduje obecność dużej aglomeracji. Jednocześnie obserwowane zbliżanie się poziomu rozwoju przebiega głównie wewnątrz grup regionów.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak rozkłada się poziom rozwoju gospodarczego w Polsce w ujęciu regionalnym oraz gdzie przebiegają jego główne linie podziału.
  2. Dlaczego polska mapa rozwoju gospodarczego coraz bardziej przypomina archipelag metropolii.
  3. Na czym polega obserwowana w Polsce częściowa konwergencja regionalna i jakie rodzi to wyzwania dla polityki rozwoju.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Najwyższe PKB na jednego mieszkańca generuje Region Warszawski Stołeczny (RWS), jest to 200 proc. PKB przypadającego na mieszkańca Polski - wynika ze wstępnych danych o PKB w regionach za 2024 r. podanych przez GUS. Innymi słowy, mieszkańcy Warszawy i przylegających powiatów generują średnio dwukrotność dochodu statystycznego Polaka. Na marginesie warto dodać, że PKB na osobę w Polsce wyniosło 97,4 tys. zł w 2024 r.

Oprócz tego regionu są jeszcze dwa, gdzie PKB na osobę jest wyższy od poziomu dla całego kraju. Są to województwa: dolnośląskie (107 proc.) oraz wielkopolskie (105 proc.). Do tego można dodać jeszcze śląskie, gdzie poziom PKB na osobę w 2024 r. był równy poziomu dla całej Polski.

Pozostałe regiony można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich posiada PKB na mieszkańca mniej niż 10 proc. niższe niż wynik dla całej Polski. Są to: województwo pomorskie i łódzkie (95 proc.), Region Mazowiecki Regionalny (RMR)– (91 proc.) i małopolskie (90 proc.). Następnie jest pewna wyrwa – kolejne województwo, czyli zachodniopomorskie, generuje już tylko 82 proc. średniego PKB na osobę. Na podobnym poziomie znajduje się kujawsko-pomorskie, opolskie i lubuskie. A jeszcze niższe wyniki generują województwa na Wschodzie – jest to od 78 proc. średniej krajowej (podlaskie) do 71 proc. (kujawsko-pomorskie, lubelskie).

Silny wpływ miast

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Słabiej rozwinięte regiony układają się w odwróconą literę „U” – od lubuskiego i zachodniopomorskiego przez kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie po podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Wyraźnie lepiej rozwinięte są natomiast regiony w centrum i na południowym zachodzie Polski.

Dane dla województw nie mówią jednak całej prawdy, bo są pod silnym wpływem miast. Można zauważyć, że w każdym z regionów, gdzie PKB na mieszkańca wynosi co najmniej 90 proc. krajowej średniej, znajduje się metropolia zamieszkała przez ponad 500 tys. mieszkańców (wyjątkiem jest Region Mazowiecki Regionalny). To właśnie w tych miastach generowany jest wysoki dochód per capita, a w pozostałej części województwa jest on zwykle wyraźnie niższy.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jest to dobrze widoczne, kiedy spojrzymy na dane o PKB na mieszkańca w podziale na podregiony, czyli zgodnie z unijną klasyfikacją NUTS3. W największych aglomeracjach poziom dochodu w 2023 r. (ostatnie dostępne dane) był o kilkadziesiąt proc. wyższy niż średnia dla Polski.

Jeszcze lepiej niż w przypadku województw widać także podział na lepiej i słabiej rozwiniętą część kraju. Rozwinięte regiony koncentrują się w centralnej i południowo-zachodniej Polsce oraz na wybrzeżu (Trójmiasto, Szczecin, Koszalin). Natomiast najsłabsze gospodarczo regiony koncentrują się w pasie północnym oraz we wschodniej części kraju.

Częściowa konwergencja

W zakresie poziomu rozwoju województw w ostatnich 10 latach nastąpiła częściowa konwergencja – część słabszych województw zbliżyła się do tych silniejszych. Tak było zwłaszcza w przypadku podlaskiego, gdzie PKB na osobę wzrosło z 75 proc. średniej krajowej w 2014 r. do 78 proc. w 2024 r. To zjawisko miało miejsce również w przypadku świętokrzyskiego oraz podkarpackiego, a także nieco lepiej rozwiniętych regionów – zwłaszcza RMR. Inne regiony traciły względem poziomu z 2014 r.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Nastąpiło też zjawisko, które można określić mianem konwergencji w ramach grup. Słabiej rozwinięte województwa zbliżyły się do poziomu 80 proc., jednakowo przez relatywny wzrost PKB względem średniej (podkarpackie, świętokrzyskie, podlaskie). Z kolei inne słabiej rozwinięte zbliżyły się do tego poziomu przez regres wobec średniej (lubuskie, opolskie, kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie).

Z kolei w grupie lepiej rozwiniętych województw nastąpiło podobne zjawisko, ale wokół poziomu 100 proc. średniej. U części odbyło się to przez wzrost PKB względem poziomu dla całej Polski (małopolskie, mazowieckie regionalne, łódzkie, pomorskie), a u reszty przez spadek (śląskie, wielkopolskie, dolnośląskie).

Wnioski, czyli jak dalej powinien przebiegać rozwój regionalny

Z tych danych wyłaniają się trzy kluczowe wnioski. Po pierwsze, klasyczne myślenie o słabiej rozwiniętej Ścianie Wschodniej jest tylko częściowo prawdziwe. Owszem, województwa położone w tej części kraju generują najniższy dochód na osobę, ale niedużo wyższy jest poziom dochodu w północnej i północno-zachodniej Polsce.

Po drugie, aglomeracje są centrami rozwoju gospodarczego. W gronie województw z poziomem co najmniej 90 proc. średniego PKB nie ma żadnego bez aglomeracji powyżej 500 tys. mieszkańców (pomijam RMR, bo oddzielny przypadek). Można wysnuć słuszny zarzut, że jest to kwestia liczenia zysków ulokowanych tam firm, ale tylko częściowo tłumaczy to zjawisko. Ważniejsze jest to, że firmy ulokowane w największych miastach mają wyższą produktywność.

Po trzecie, zbliżanie się regionów w ramach grup można oceniać z dwóch perspektyw. Pozytywna jest taka, że słabsze z nich nadrabiają dystans wobec silniejszych w każdej grupie. Negatywna jest taka, że cała słabsza grupa nie nadrabia dystansu wobec silniejszej.

Sądzę, że te zjawiska są ważne dla decydowania o przyszłej polityce regionalnej Polski. Jak zaprojektować politykę, która będzie w większym stopniu wspierała regiony północne? Czy lepiej wzmacniać konwergencję wewnątrz grup, czy pomiędzy grupami? Czy można się szybko rozwijać bez dużej aglomeracji? Kiedy jeszcze nałożymy na to zmiany demograficzne, to już naprawdę jest nad czym myśleć.

Główne wnioski

  1. Polaryzacja regionalna z dominacją aglomeracji. RWS generuje aż 200 proc. średniego PKB per capita w Polsce, a wszystkie województwa osiągające co najmniej 90 proc. średniej krajowej mają dużą metropolię. To miasta są głównymi motorami produktywności i dochodu.
  2. Ściana Wschodnia to uproszczenie – słabe są też północ i północny zachód. Najniższe PKB na mieszkańca występuje na wschodzie, ale niewiele lepsza sytuacja jest w pasie północnym i północno-zachodnim. Lepszy rozwój koncentruje się w centrum, na południowym zachodzie i w największych aglomeracjach.
  3. Częściowa konwergencja, ale bez doganiania liderów. W ostatniej dekadzie regiony zbliżały się do siebie głównie wewnątrz grup (słabsze do ok. 80 proc. średniej, silniejsze do ok. 100 proc.), jednak cała grupa słabszych województw nie zmniejsza dystansu do najlepiej rozwiniętych. To kluczowe wyzwanie dla przyszłej polityki regionalnej.