Kategorie artykułu: Sport Świat

Olimpijskie „derby Grenlandii”

Walentynkowy wieczór hokeiści z USA i Danii spędzą na tafli. Mecz obu reprezentacji budzi także pozasportowe emocje w związku z majaczącą w tle sprawą Grenlandii. Gdy rok temu na agendzie Donalda Trumpa było przejęcie Kanady, kanadyjscy hokeiści pobili się z amerykańskimi. A w historii hokej nie raz wpisywał się w polityczne konteksty.

Hokeiści Brady Tkaczuk z USA i Sam Bennett z Kanady
Brady Tkaczuk z USA i Sam Bennett z Kanady nie byli jedynymi hokeistami, którzy wdali się w bójkę w czasie meczu swoich reprezentacji w 2025 roku. Fot. Minas Panagiotakis/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie hokejowe mecze reprezentacji USA miały największy ciężar polityczny.
  2. Czy na igrzyskach we Włoszech rywalizują sportowcy z Grenlandii.
  3. Kto jest faworytem olimpijskiego turnieju hokeja na lodzie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Historia igrzysk olimpijskich zna kilka spektakularnych przypadków wdarcia się międzynarodowej polityki na sportowe areny. Najgłośniejszym był mecz piłki wodnej między Związkiem Radzieckim a Węgrami, rozegrany w na igrzyskach w 1956 roku. Odbył się krótko po sowieckiej interwencji po węgierskim powstaniu przeciwko komunistycznym władzom,

Polityczne napięcie udzieliło się zawodnikom. Mecz przeszedł do historii jako „Krew w wodzie", co dużo mówi o jego brutalności.

Gigant kontra Kopciuszek

Zanim sportowcy z obu strony żelaznej kurtyny zostali wmanewrowani w wielką politykę i zmuszeni do opuszczenia letnich igrzysk w Moskwie (zbojkotowanych przez Zachód) i Los Angeles (zbojkotowanych przez Związek Radziecki i satelity), sportową areną zimnej wojny stały się zimowe igrzyska w Lake Placid w 1980 roku. A konkretnie hokejowe lodowisko, na którym zmierzyły się drużyny USA i Związku Radzieckiego.

ZSRR miało wówczas najbardziej utytułowaną reprezentację na świecie. Radzieccy hokeiści sięgnęli po tytuł mistrzów świata na 14 z 17 poprzedzających te igrzyska imprezach. Wygrali też cztery poprzednie turnieje olimpijskie.

Ich siła tkwiła w socjalistycznym podejściu do amatorstwa w sporcie. Najlepsi zawodnicy zatrudniani byli na fikcyjnych etatach w państwowych przedsiębiorstwach, dzięki czemu mogli skupić się na treningach. Tymczasem grający w NHL, a więc oficjalnie zawodowi hokeiści z Kanady czy USA, nie mogli według ówczesnych przepisów grać na igrzyskach. Mistrzostwa świata kolidowały z kolei z sezonem ligowym.

Czasami dochodziło jednak do bezpośrednich starć najlepszych drużyn z obu stron. Krótko przed igrzyskami radzieckie kluby okazały się lepsze od amerykańskich, a reprezentacja ZSRR rozgromiła Amerykanów 10:3.

Cud na lodzie

Bezpośredni mecz choć nie był finałem (turniejowa drabinka wyglądała inaczej niż dziś; o podziale medali decydował bilans meczów, a nie konkretne spotkanie), de facto decydował o złocie. Mecz z Amerykanami miał być dla radzieckich hokeistów formalnością. W Lake Placid Stany wystawiły najmłodszą drużynę w historii. Jej średnia wieku wynosiła 21 lat. Już samo wyjście z grupy było dla niej dużym sukcesem.

Choć igrzyska odbywały się w Stanach, telewizja ABC nie pokazała meczu na żywo. Amerykanie chcieli przenieść go na lepszą telewizyjnie godzinę, ale pewni swego Sowieci chcieli, by pora spotkania była jak najbardziej korzystna dla ich kibiców.

Jak dużą sensacją był widniejący na tablicy wyników po pierwszej tercji remis, niech świadczy fakt, że poirytowany radziecki selekcjoner ściągnął z tafli Władisława Trietjaka, uważanego za najlepszego bramkarza na świecie. Po meczu mówił, że to była najgorsza decyzja w jego karierze.

Mecz do końca był niezwykle zacięty. Amerykanie w połowie trzeciej tercji wyszli na prowadzenie 4:3 i utrzymali je do końca.

„Wierzycie w cuda? TAK!" – wykrzyczał telewizyjny komentator. Mecz został ochrzczony „Cudem na lodzie".

Złoty medal Amerykanie zapewnili sobie w kolejnym meczu, z Finlandią. Z gratulacjami zadzwonił do nich wówczas prezydent Jimmy Carter. Zawód radzieckich zawodników był tak duży, że nie zgodzili się na tradycyjne wygrawerowanie swoich nazwisk na olimpijskich krążkach. W kraju porażce poświęcono niewiele uwagi, starając się przejść nad nią do porządku dziennego.

Tymczasem Amerykanie uczynili z tego zwycięstwa jeden ze swoich sportowych mitów. Już rok po igrzyskach w kinach ukazał się film „Cud na lodzie".

„Nie zabierzecie naszej gry"

W lutym 2025 roku, w czasie, gdy Donald Trump najgłośniej perorował o uczynieniu z Kanady 51. stanu USA, hokejowe reprezentacje obu państw spotkały się w Turnieju 4 Narodów. I to dwukrotnie.

Do pierwszego meczu doszło w Kanadzie. Miejscowi kibice wygwizdali amerykańscy hymn. A zaraz po rozpoczęciu spotkania zawodnicy ruszyli na siebie z pięściami. W ciągu pierwszych 9 sekund doszło do trzech bójek. Po meczu hokeiści mówili, że chcieli rozładować towarzyszące rywalizacji polityczne napięcie.

Mecz wygrali Amerykanie, ale wyniki poszczególnych spotkań i format turnieju sprawiły, że kilka dni później doszło do rewanżu. Tym razem w Bostonie. Wyszydzając postulat Donalda Trumpa, jeden z kanadyjskich kibiców miał przed halą transparent z napisem „Witamy w USA. Jedenastej prowincji Kanady."

Tym razem lepsi okazali się Kanadyjczycy. Ówczesny premier Kanady Justin Trudeu, pogardliwie nazywany przez prezydenta Trumpa gubernatorem, napisał w mediach społecznościowych:

„Nie możecie zabrać naszego kraju i nie możecie zabrać naszej gry".

Nie (wszyscy) grają dla Trumpa

Rywalizacja USA z Danią poniekąd łączy obie powyższe historie. Starcie ma kontekst polityczny i murowanego faworyta (tym razem jest nim USA). Choć w ostatnich kilkunastu dniach ostra retoryka Donalda Trumpa wokół Grenlandii zaczęła łagodnieć, wyspa nadal pozostaje symbolem napiętych relacji USA z europejskimi członkami NATO i agresywnego tonu najważniejszego lokatora Białego Domu nawet wobec sojuszników.

Warto wiedzieć

Grenlandia jest na igrzyskach

Choć Grenlandia nie ma swojego komitetu olimpijskiego, na igrzyskach we Włoszech startuje dwójka grenlandzkich sportowców. W reprezentacji Danii są Sondre i Ukaleq Slettemark – rodzeństwo rywalizuje w biathlonie. Choć na starcie nie mają grenlandzkich flag, takowe można wypatrzeć na trybunach.

Rozliczne media nazywają duńsko-amerykańskie starcie „derbami Grenlandii". Smaczku dodaje fakt, że obie kadry zagrają w święto zakochanych.

Sportowymi faworytami są Amerykanie, naszpikowani gwiazdami z NHL. Najlepsza hokejowa liga świata podpisała porozumienie z MKOl-em, dzięki czemu grający w niej hokeiści występują na turnieju olimpijskim po raz pierwszy od 2014 roku. Do tego trzeba było przerwy w sezonie ligowym. Sami hokeiści próbują odciąć się od politycznego zamieszania.

– Niemożliwe, by o tym nie słyszeć. Zawsze jest trochę politycznego szumu. Ale to na hokeju chcemy się skupić. Jak najlepiej reprezentować Danię i duński hokej. Nad tym mamy kontrolę i na tym się koncentrujemy – powiedział duńskiemu radiu DR bramkarz reprezentacji Frederik Andersen, grający na co dzień w amerykańskim Carolina Hurricanes.

Ale wcale nie jest powiedziane, że Amerykanie chcieliby wygraną sprawić przyjemność swojemu prezydentowi. Zwłaszcza że ten wdał się już w ostrą korespondencyjną wymianę uprzejmości z Hunterem Hessem, reprezentującym USA w narciarstwie dowolnym. Po tym, jak Hess powiedział na konferencji prasowej, że w związku z wydarzeniami w kraju (odnosił się m.in. do niesławnych interwencji Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł – ICE) ma mieszane uczucia co do rywalizacji pod flagą narodową, Donald Trump nazwał go w mediach społecznościowych „prawdziwym frajerem".

Można się spodziewać, że niezależnie od wyniku walentynkowego meczu USA z Danią nie przepuści okazji, by wciągnąć spotkanie na swoją polityczną agendę.

Miniwywiad

Powrót zawodników NHL

XYZ: Dlaczego od 2014 zawodnicy NHL nie grali na igrzyskach i co zmieniło się teraz?
Patryk Rokicki, dziennikarz TVP Sport, komentator hokeja: Brak zawodników NHL na zimowych igrzyskach w 2018 i 2022 roku wynikał z braku porozumienia na linii NHL-stowarzyszenie zawodników NHL i MKOl. Chodziło przede wszystkim o kwestie finansowe. Ponadto kluby NHL niechętnie zgadzają się na trzytygodniową przerwę w trakcie sezonu regularnego.
Czy na tych igrzyskach obecni są wszyscy najlepsi zawodnicy?
Poza kilkoma kontuzjowanymi zawodnikami mamy top światowego hokeja.
Kto jest największym faworytem turnieju olimpijskiego?
Moim zdaniem po złote medale sięgną Amerykanie lub Kanadyjczycy. Mają zdecydowanie najsilniejsze kadry.
Na ostatnich MŚ Dania ograła Kanadę. To była jednorazowa niespodzianka czy też efekt rozwoju duńskiego hokeja?
Wygrana Danii była wielką niespodzianką i zarazem największym triumfem w historii duńskiego hokeja. Ale nie był to przypadek, bo z sezonu na sezonu duńska reprezentacja jest coraz mocniejsza. W składzie na turniej olimpijski jest kilku zawodników, którzy na co dzień grają w NHL.

Główne wnioski

  1. Mecze USA z ZSRR i Kanadą, kolejno w 1980 i 2025 roku, miały wyraźny polityczny kontekst. Wygrana ze Związkiem Radzieckim była dla Amerykanów ważnym symbolem w trakcie zimnej wojny.
  2. Mecz z Kanadą wpisał się w ostrą retorykę Donalda Trumpa wobec tego państwa. Wygrana Kanadyjczyków była okazją do celebracji narodowej dumy i wbicia szpileczki prezydentowi USA.
  3. Amerykanie są zdecydowanymi faworytami meczu z Danią. Wszyscy amerykańscy zawodnicy grają w NHL. Hokeiści z najlepszej ligi świata wracają na turniej olimpijski po 14-letniej przerwie.