Kategorie artykułu: Świat Technologia

Opóźniona rosyjska AI i inne skutki ukraińskich nalotów na centra danych

Rosyjskie centra danych stały się ostatnio ulubionym celem ukraińskich dronów. Eksperci mówią o długofalowych skutkach tych ataków. To m.in. rosnące koszty utrzymania infrastruktury cyfrowej w Rosji i poważne opóźnienia w rozwoju tamtejszego modelu AI.

Widok z okna siedziby firmy Yandex. Na szybie widnieje rosyjska nazwa przedsiębiorstwa. Na horyzoncie widać dachy z licznymi antenami satelitarnymi oraz złote kopuły moskiewskich cerkwi.
W ciągu zaledwie tygodnia ukraińskie drony uderzyły w trzy centra danych koncernu Yandex oraz jedno należące do Sbierbanku. Fot. Andrey Rudakov/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile dużych rosyjskich centrów danych ucierpiało w wyniku ostatnich ataków ukraińskich dronów.
  2. Dlaczego uderzenia mogą opóźnić rozwój rosyjskiej sztucznej inteligencji i jak bardzo.
  3. Jakie zagrożenia stwarzają ataki na centra danych dla rosyjskiego sektora bankowego i jego klientów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Ukraińskie drony uderzyły w ostatnich dniach w trzy z pięciu lub sześciu głównych centrów danych firmy Yandex, zwanej „rosyjskim Google’em”. Ataki zakłóciły działanie wielu usług internetowych, w tym aplikacji taksówkowej Yandex Go i systemu płatności Yandex Pay. Problemy zgłaszano nie tylko w Rosji, lecz także w innych krajach regionu – w Kazachstanie, Kirgistanie, Uzbekistanie czy Armenii. Doszło nawet do tego, że kierowcom taksówek Yandex zalecono korzystanie z… Map Google.

Usuwanie skutków ataków może potrwać miesiące. Według źródeł dziennika „Kommiersant” dostarczenie sprzętu zastępującego zniszczone urządzenia może zająć nawet sześć miesięcy.

Odbudowa i wyższe koszty ochrony

Skutki awarii wylały się poza usługi samego Yandexu. Problemy zgłaszali również użytkownicy serwisów i aplikacji innych firm korzystających z jego infrastruktury. Według niezależnego serwisu Meduza trudności dotyczyły m.in. strony lotniska Pułkowo, aplikacji sieci „Wkusno i Toczka”, która zastąpiła McDonald'sa oraz usług monitorowania poziomu glukozy. Ataki pokazały więc, jak awaria jednego dostawcy infrastruktury może odbić się na działaniu wielu niezależnych usług.

Sarkis Darbinian, prawnik zajmujący się cyberbezpieczeństwem i doradca prawny VPN Guild, uważa, że szczególnie ucierpieli klienci Yandex Cloud, którzy ulokowali swoje systemy tylko w jednej strefie dostępności. W rozmowie z portalem DOXA zwrócił uwagę na finansowe konsekwencje ataków. Konieczne będą bowiem nie tylko wydatki na odbudowę infrastruktury, lecz także na tworzenie rezerwowych zasobów i zwiększenie fizycznej ochrony centrów danych.

Z autostrady w wąską uliczkę

– Dostępność wielu usług Yandexu jest obecnie ograniczona. Podobnie jak możliwości firmy w zakresie przekierowywania ruchu. To tak, jakby Yandex kiedyś jeździł szeroką autostradą, a teraz próbował przepchnąć tę samą usługę wąską boczną uliczką. Jest ogromny korek, a dane tak naprawdę nie docierają – tak sytuację po atakach opisuje Eldar Murtazin, analityk Mobile Research Group, cytowany przez portal fontanka.ru.

Skutkiem ataków będzie więc, według jego opinii, wzrost kosztów funkcjonowania całego rosyjskiego internetu (RuNetu).

– Ostatecznie to konsument zapłaci za wszystko z własnej kieszeni – twierdzi ekspert.

Dodaje, że jeśli doszło do uszkodzenia znajdujących się w tych centrach superkomputerów, rozwój rosyjskiej sztucznej inteligencji wyraźnie spowolni.

– Okres ich naprawy to dwa, dwa i pół roku. Byłoby to trudne, ponieważ jesteśmy objęci sankcjami, a sprzęt jest niezwykle drogi – zaznacza Eldar Murtazin.

GigaChat – rosyjski model AI

Przypomnijmy, że konkurentem GigaChata jest rozwijany przez Yandex model YandexGPT. W jednym z zaatakowanych ukraińskimi dronami centrów tej firmy znajdowały się dwa z trzech superkomputerów wykorzystywanych do trenowania tego modelu AI. Yandex nie ujawnił, czy w wyniku uderzeń zostały one uszkodzone.

Teraz Ukraińcy wzięli na cel także inne tego typu obiekty. W środę zaatakowali kluczowe centrum obliczeniowe Sbierbanku, największego banku komercyjnego i firmy technologicznej w Rosji. Na etapie projektowania zakładano, że w obiekcie będzie 120 tys. serwerów o łącznej mocy 82 MW. Dwa lata temu państwowa agencja RIA Nowosti informowała, że właśnie tam w 2027 r. zostanie uruchomiony największy rosyjski superkomputer. Dlatego Agencja Reutersa utożsamia ten ośrodek z miejscem, w którym rozwijany jest rosyjski model sztucznej inteligencji – GigaChat. Ukraińcy uderzyli zatem w ambicje Rosji, która chciałaby w dziedzinie AI doszlusować do USA i Chin.

„Potwierdzam, że centrum przetwarzania danych zostało zaatakowane. Jednocześnie wszystkie systemy i usługi Sbierbanku działają normalnie i bez zakłóceń” – zapewniał jego pierwszy wiceprezes Aleksandr Wiediachin. Serwis The Bell informuje jednak o problemach z aplikacją i stroną internetową banku oraz z GigaChatem.

W dniu ataku odbyło się też niezapowiedziane wcześniej spotkanie prezydenta Władimira Putina z najważniejszymi urzędnikami na temat „bezpieczeństwa informacji”. Kreml ogłosił, że nie miało ono żadnego związku z atakami na centrum danych Sbierbanku. W naradzie wziął jednak udział również prezes Sbierbanku German Gref.

Przenieść gdzieś za Ural

Październikowe ataki Ukraińców na tego typu obiekty były odpowiedzią na działania wojsk rosyjskich.

„Czy oni naprawdę myślą, że nie odpowiemy?” – pytał po nich retorycznie prezydent Wołodymyr Zełenski.

O tym, że Rosjanie spodziewali się takich retorsji, świadczy m.in. wypowiedź Jewgienija Fiłatowa, wiceministra rozwoju cyfrowego.

– Jednym z głównych wyzwań jest obecnie przeniesienie mocy obliczeniowej, przeniesienie całego zasobu IT z Moskwy, Sankt Petersburga i obwodu moskiewskiego gdzieś dalej – powiedział 6 października urzędnik cytowany przez BBC.

Dwie trzecie rosyjskich centrów danych znajduje się właśnie w tych lokalizacjach. Zdaniem Jewgienija Fiłatowa powinno się je przenieść „gdzieś za Ural, gdzie – na szczęście – jeszcze nie dolatują”. Niespełna dwie doby po jego wypowiedzi nad pierwszy z zaatakowanych ośrodków Yandexu nadleciały ukraińskie drony.

Bez dostępu do pieniędzy

Ucierpi również segment finansowy. Jeśli rozpoczną się ataki na centra danych Sbierbanku, WTB i innych banków, operacje bankowe po prostu ustaną. Ale aby zrozumieć, co to oznacza, spójrzmy na podobną sytuację, która miała miejsce w Hiszpanii, kiedy doszło do awarii zasilania i wszystkie elektroniczne systemy bezpieczeństwa zostały wyłączone.

– Okazało się, że handel detaliczny nie mógł działać, a ludzie nie mogli kupować artykułów spożywczych, ponieważ wszystko zostało przestawione na transakcje bezgotówkowe – mówił na antenie niezależnej telewizji Dożd przebywający na emigracji rosyjski profesor ekonomii Igor Lipsic.

Chodzi o masową awarię zasilania, do której doszło w kwietniu 2025 r. na Półwyspie Iberyjskim. Efektem było wstrzymanie ruchu pociągów, opóźnienia lotów i zamknięcia sklepów, a nawet zawieszenie działalności szpitali. W Hiszpanii wystąpiły też bardzo poważne problemy z telekomunikacją i funkcjonowaniem terminali płatniczych.

– Wkrótce zobaczymy masowe wypłaty gotówki z banków przez Rosjan. Jasne już jest, że w każdej chwili centrum danych może spłonąć i ludzie zostaną bez dostępu do pieniędzy – wieszczy prof. Igor Lipsic.

Główne wnioski

  1. Ataki ukraińskich dronów zakłócają działanie rosyjskich usług internetowych. Uderzenia w centra danych Yandexu dotknęły nie tylko jego aplikacji, lecz także usług innych firm korzystających z infrastruktury koncernu. Odbudowa zasobów może potrwać miesiące, a konieczność tworzenia zabezpieczeń i rezerwowych systemów zwiększy koszty.
  2. Rosyjskie ambicje w dziedzinie sztucznej inteligencji też mogą ucierpieć. W zaatakowanych centrach danych Yandexu znajdowały się dwa z trzech superkomputerów wykorzystywanych do trenowania modelu YandexGPT. Nie wiadomo jednak, czy zostały uszkodzone. Atak na obiekt Sbierbanku może z kolei skomplikować rozwój GigaChata.
  3. Ataki mogą zwiększyć koszty i zagrozić ciągłości działania infrastruktury finansowej. Eksperci ostrzegają, że powtarzające się uderzenia wymuszą większe wydatki na ochronę centrów danych i zabezpieczenia awaryjne. Przewidywania o możliwym paraliżu bankowości i masowych wypłatach gotówki pozostają jednak scenariuszem, a nie potwierdzonym skutkiem dotychczasowych ataków.