Sprawdź relację:
Dzieje się!
Sport

Orlen uruchomił Akademię Motorsportu. Sprawdzamy, ile dziegciu jest w tej beczce miodu

Słowa „nie mamy systemu” to prawdopodobnie najczęściej używane zdanie w dyskusjach o polskim sporcie. Tymczasem gdy Orlen w ostatnich miesiącach taki system tworzył, nasuwało się pytanie: „A może lepiej jeszcze podziałać bez systemu, żywiołowo…?” Może mielibyśmy trzech kierowców w Formule 3, a nie jednego. O tym rozmawiamy z Lidią Kołucką, dyrektor wykonawczą ds. sponsoringu w Orlenie.

Na zdjęciu Jan Przyrowski, 16-letni polski kierowca należący do Akademii Motorsportu Orlen
Jan Przyrowski to jeden z ośmiorga kierowców, którzy trafili do Akademii Motorsportu Orlen. Na początku lutego wygrał w Hiszpanii dwa wyścigi serii Eurocup-4. Fot: Jan Przyrowski/biuro prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak efektownie jeździli w Hiszpanii młodzi kierowcy Akademii Orlenu tuż po oficjalnym otwarciu tego projektu.
  2. Jak Lidia Kołucka odpiera zarzuty kibiców dotyczące niewystarczającego wsparcia Orlenu dla Tymka Kucharczyka i Kacpra Sztuki w ich walce o miejsce w Formule 3.
  3. W jaki sposób, według Lidii Kołuckiej, Akademia Orlenu może przyciągnąć do młodych kierowców innych wielkich sponsorów.

Akademia powstała pod koniec stycznia, a już po niespełna 10 dniach lutego w Orlenie można było otworzyć kilka butelek szampana. Dwaj kierowcy Akademii zaprezentowali wielkie możliwości na torze Jerez w Hiszpanii podczas Spanish Winter Championship.

16-letni Jan Przyrowski wygrał dwa wyścigi i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Eurocup-4. W serii Eurocup-3, czyli wyższej, 16-letni Maciej Gładysz był pierwszy i trzeci, choć nigdy wcześniej nie jeździł bolidem tej serii. Co więcej, w grudniu złamał obie ręce i jeszcze niedawno nie był pewien, czy nie straci sezonu. Razem z Gładyszem ścigał się 19-letni Kacper Sztuka, który również wypadł solidnie – zajął dziewiąte i dziesiąte miejsce.

XYZ: Czy zostały już zaksięgowane odpowiednie premie dla panów Przyrowskiego i Gładysza?

Lidia Kołucka, dyrektor wykonawczą ds. sponsoringu w Orlenie: Od razu muszę rozczarować – nie mogę mówić o żadnych kwotach, nie tylko o ewentualnych premiach… Wszystko to jest objęte tajemnicą handlową.

Mogę powiedzieć tylko tyle, że jesteśmy dumni z tych młodych kierowców. Mam nadzieję, że ich udział w Akademii Motorsportu ułatwi im dalszy rozwój kariery. Do pierwszej edycji tego projektu zaprosiliśmy ośmioro kierowców. Czterech juniorów: Przyrowskiego, Gładysza, Sztukę i Tymka Kucharczyka, a także czworo młodych kierowców z kartingu: Wojtka Wodę, Kacpra Rajpolda, Borysa Łyżenia oraz Amelię Wyszomirską. Te nazwiska nie są przypadkowe. Specjalnie powołana komisja, w skład której weszli m.in. przedstawiciele Polskiego Związku Motorowego czy konsultanci z zespołu Visa Cash App RB [to zespół F1, jeden z dwóch należących do firmy Red Bull – red.] wybrali grono z największym potencjałem na międzynarodowy sukcesLista nie jest zamknięta, ale dopiero zaczynamy naszą działalność – zakładamy możliwość jej rozszerzenia w przyszłości. W ciągu tego roku zespół ekspercki Akademii będzie regularnie oceniać wszystkie podejmowane działania i wprowadzać konieczne zmiany do projektu.

Co było głównym motywem stworzenia Akademii?

Przede wszystkim, tak jak w przypadku Sportowego Orlenu czy Piłkarskiej Przyszłości
z Orlenem, chcieliśmy znaleźć systemowe rozwiązanie, które zapewni młodym zawodnikom wsparcie i umożliwi rozwój zarówno pod kątem sportowym, jak i marketingowym.

Sportowym, ponieważ nawiązaliśmy ścisłą współpracę z Polskim Związkiem Motorowym, który jest dla nas gwarantem tworzenia najlepszych programów rozwoju dla członków Akademii.
Z marketingowego punktu widzenia chcemy natomiast dawać swego rodzaju gwarancję innym potencjalnym sponsorom, że warto w danego zawodnika czy zawodniczkę zainwestować. Bardzo zależy nam na tym, aby sponsoring Orlenu był gwarantem jakości, co ma zachęcić innych sponsorów do zaangażowania się w rozwój młodych talentów. To bardzo drogi sport, a zawodnicy muszą mieć tego świadomość. Akademia nie zapewni wszystkich funduszy potrzebnych do startów w danych seriach – kluczowi są inni partnerzy i długofalowe myślenie o rozwoju, kompetencjach
i możliwościach. Naszym celem jest pomoc zawodnikom w kompleksowym planowaniu ich kariery.

Dlatego czasami iskrzy na linii kibice – Orlen. Z jednej strony Motorsport jest naprawdę bardzo drogi, a z drugiej – Orlen uchodzi za takiego giganta, że właściwie wszystkie problemy naszych kierowców powinien załatwiać od ręki. I to chyba dobry moment, żeby poruszyć dwie kontrowersyjne sprawy z ostatnich miesięcy ubiegłego roku.

Kacper Sztuka i Tymek Kucharczyk?

Obaj walczyli o starty w Formule 3 – serii znacznie bardziej prestiżowej niż te, w których tuż po otwarciu Akademii Polacy osiągnęli tak znakomite wyniki. Sztuka potrzebował ok. 1,5 mln euro, a Kucharczyk – 1,2 mln. Nie udało się, choć obaj mieli już zapewnione pewne wsparcie (Kucharczyk ok. 600 tys. euro). Orlen nie musiałby w żadnym razie wykładać całej sumy. Można powiedzieć, że koncern skupił się tak mocno na stworzeniu Akademii, że nie zauważył, iż mógł wesprzeć dwóch utalentowanych kierowców w, być może, kluczowych momentach ich karier
– i przy okazji osiągnąć lepszy efekt wizerunkowy.

Każdy przypadek, każdy wniosek sponsoringowy analizujemy bardzo starannie. Orlen to wielki multienergetyczny koncern i choć jest naturalnie związany z motorsportem, to jego działalność sięga znacznie dalej. Mamy jasno sprecyzowane cele oraz oczekiwania – także w sporcie.

Motorsport jest dla nas bardzo ważny, ale nasze działania w tym zakresie, zwłaszcza przy tak dużych kwotach, muszą być ściśle powiązane z biznesem. Jesteśmy zaangażowani w wiele projektów, a często stajemy przed dylematem: czy pomóc dużej grupie młodych zawodników, czy pojedynczym kierowcom. Musimy też pamiętać, że Orlen, jak każda firma w Polsce, musi uważnie przyglądać się wydatkom – tego oczekują zarówno nasi pracownicy, jak i klienci. Robimy wszystko, co możemy, by wspierać zawodników, ale każdą współpracę oceniamy rzetelnie i w sposób przemyślany.

Motorsport jest dla nas bardzo ważny, ale nasze działania w tym zakresie, zwłaszcza gdy w grę wchodzą takie kwoty, muszą być ściśle powiązane z biznesem.

Tymek Kucharczyk w ubiegłym sezonie ścigał się w bardzo mocnej serii GB3 Championship.
O mistrzostwo walczył do ostatniego weekendu, ostatecznie kończąc na trzeciej pozycji. Ta seria świetnie przygotowuje do Formuły 3, ponieważ specyfikacje bolidów są bardzo podobne. Może błyszczałby w F3? Kacper Sztuka już w poprzednim sezonie startował w F3, choć poszło mu kiepsko. Miał jednak sporo na swoją obronę – wszedł do Formuły 3 właściwie bez żadnego przygotowania. Jeden pełny sezon mógł go sporo nauczyć, a drugi mógłby być znacznie lepszy. Mimo to obaj nie wystartują – jedynym polskim reprezentantem w Formule 3 będzie urodzony
w Anglii Roman Biliński, który nie jest wspierany przez Orlen.

Rozumiem te argumenty, ale inwestowanie w sponsoring sportowca – zwłaszcza dużych kwot, jak w tym przypadku – wymaga dokładnej analizy i oceny ryzyka, a nie bazowania na przypuszczeniach. Nie mamy pewności, jak wyglądałby sezon Kucharczyka i Sztuki. To bardzo złożony temat, który wymaga strategicznego podejścia, a nie decyzji podejmowanych na podstawie domysłów.

Inwestowanie w sponsoring sportowca – zwłaszcza dużych kwot, jak w tym przypadku – wymaga dokładnej analizy i oceny ryzyka, a nie bazowania na przypuszczeniach.

Istniały jednak nie tylko przypuszczenia, ale również mocne przesłanki, o których wspomniano wcześniej. Wracamy tu do kwestii, dlaczego czasami „iskrzy” na linii kibice – Orlen. Wielu kibiców postrzega Orlen jako mecenasa polskiego sportu, ale często słyszy, że firma jest notowana na giełdzie i musi działać zgodnie z rygorystycznymi zasadami. To prowadzi do rozczarowania – dlaczego Orlen nie może po prostu, z patriotycznego impulsu, wyłożyć kilku milionów złotych na młodych kierowców?

Orlen jest wielkim mecenasem polskiego sportu, w to nie może wątpić nikt, kto zdaje sobie sprawę, jak wiele dyscyplin wspieramy – i jak mocno. Ale równocześnie każdy wniosek analizujemy bardzo dokładnie. Sponsoring motorsportu, zwłaszcza na poziomie Formuły 3, jest bardzo kosztowny. Te środki mogłyby zostać przeznaczone na inne działania marketingowe lub rozwój technologii.

Wiemy, że nasze decyzje bywają trudne do zaakceptowania – zarówno dla zawodników, jak i kibiców czy dziennikarzy. Ale robimy wszystko, aby wspierać sport w sposób jak najbardziej efektywny. Podkreślę słowo „sport”, bo musimy pamiętać o wsparciu różnych dyscyplin. Staramy się pomagać jak najskuteczniej, ale codziennie otrzymujemy od kilku do kilkunastu wniosków sponsoringowych, więc nie jesteśmy w stanie spełnić wszystkich oczekiwań.

Wracając do wcześniejszego wątku – dając znak jakości Orlenu i demonstrując nasze długofalowe zaangażowanie (czego wyrazem jest stworzenie Akademii), zachęcamy inne duże firmy do współpracy z naszą motorsportową młodzieżą. To może przenieść tę dyscyplinę na zupełnie nowy poziom i zapewnić długoterminowy rozwój polskich talentów w motorsporcie.

Główne wnioski

  1. Akademia Motorsportu Orlenu nie będzie zapewniać kierowcom pełnego finansowego wsparcia. Lidia Kołucka zaznacza jednak, że obecność w Akademii znacznie ułatwi im pozyskanie innych dużych sponsorów.
  2. Chociaż istniały mocne przesłanki, że Tymek Kucharczyk i Kacper Sztuka mogliby osiągać dobre wyniki w Formule 3 w 2025 r., Orlen nie zdecydował się na ich wsparcie. Analizy koncernu wykazały, że wymagane kwoty (ponad 500 tys. euro w obu przypadkach) były zbyt wysokie w stosunku do potencjalnych wyników sportowych kierowców.
  3. Lidia Kołucka podkreśla, że Orlen jest jednym z największych mecenasów polskiego sportu, ale jako firma musi działać zgodnie z rynkowymi zasadami. W związku z tym zdarzają się decyzje, które nie zawsze spotykają się z entuzjazmem kibiców, ale są podyktowane długofalową strategią koncernu.