Kategoria artykułu: Biznes

Państwowy fundusz inwestuje w Mewo. Ponad 62 mln zł dla morskiej firmy badawczej

Firma Mewo pozyskała miliony od państwowego funduszu Vinci z Grupy BGK na rozwój. Spółka ma plany ekspansji wykraczające poza Europę. Spore nadzieje ma również inwestor.

Statek Amber Cecilia należący do floty firmy Mewo S.A.
Fundusz Vinci zainwestował 62,5 mln zł w firmę Mewo. Do badań podwodnych wykorzystuje m.in. statek Amber Cecilia. Dzięki inwestycji pomorska firma ma zwiększyć liczebność floty. Fot. Mewo

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czym zajmuje się firma Mewo.
  2. W czym ma jej pomóc inwestycja z państwowego funduszu Vinci.
  3. Jakie nadzieje z firmą wiąże inwestor.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Mewo, pomorska firma zajmująca się badaniami na morzu, otrzymała spore wsparcie. Fundusz Vinci z Grupy Banku Gospodarstwa Krajowego zainwestował w firmę 62,5 mln zł. Umowę podpisano na statku Amber Cecilia, który cumował przy Nabrzeżu Ziółkowskiego Portu Gdańsk.

Cele firmy są ambitne. Mewo chce znaleźć się w gronie pięciu najlepszych firm regionu, które świadczą podmorskie usługi badawczo-pomiarowe. W najbliższych pięciu latach firma planuje osiągnąć roczne przychody na poziomie 300 mln zł i ponad dwukrotnie zwiększyć EBITDA.

Od europejskich mórz po Ocean Indyjski

Celem jest też ekspansja na inne rynki. Głównym polem działania Mewo jest Bałtyk. Pomorska firma ma w swoim CV prace przy Baltic Pipe, FSRU (pływającym terminalu LGN), przy pierwszej polskiej morskiej farmie wiatrowej Baltic Power, a także przy powstającej w gminie Choczewo pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Przy wszystkich tych przedsięwzięciach Mewo prowadziło pomiary podwodne. Na Bałtyku i innych morzach firma brała udział w 125 projektach infrastrukturalnych.

Prezes Mewo Paweł Gajewski chce do 2030 r. rozszerzyć działalność na Morze Północne, Morze Czarne i Morze Śródziemne. Po 2030 r. działać również na Oceanie Indyjskim. Prezes Gajewski przekonuje, że inwestycja Vinci ma pozwolić spółce na zwiększenie local content przy wspomnianych wyżej inwestycjach.

W rozmowie z XYZ Paweł Gajewski wymienił część listy planowanych zakupów. Pierwszy powinien pojawić się w ciągu trzech miesięcy.

– Statek Amber Cecilia jest naszą główną jednostką i ma największe możliwości wykonawcze. Chcielibyśmy jednak odświeżyć flotę, kupić nowsze statki, które pozwolą nam wykonywać także inne operacje. Chcemy kupić do trzech statków. M.in. jeden statek DP2 (Dynamic Positioning Class 2), który będzie operował przy istniejącej infrastrukturze, czyli przy wiatrakach. DP2 to system pozycjonowania, który pozwala na stabilne stanie przy konstrukcji – mówi prezes Paweł Gajewski.

Chcielibyśmy jednak odświeżyć flotę, kupić nowsze statki, które pozwolą nam wykonywać także inne operacje. Chcemy kupić do trzech statków.

Inwestycja ma pozwolić również na zakup robotów podwodnych oraz infrastruktury cyfrowej.

Mierzenie morza

Mewo jest firmą rodzinną. Jak mówi Paweł Gajewski, wywodzi się z Instytutu Morskiego w Gdyni i została założona przez rodzinę i przyjaciół. Od początku działalności wygenerowała ponad 750 mln zł przychodów.

Prezes Mewo określa zakres usług swojej firmy jako mierzenie morza. Składają się na nie badania środowiskowe (ocena oddziaływania na środowisko), geofizyczne (głównie w celach inżynieryjnych i projektowych) i geotechniczne (zadania inżynierskie).

– Jesteśmy morskimi geodetami. Każda inwestycja, budowla i przedsięwzięcie na morzu muszą być wcześniej zaprojektowane. W tym celu należy wykonać ocenę wpływu na środowisko. Te właśnie badania na morzu wykonujemy. Doglądamy też podmorskich inwestycji i sprawdzamy, co dzieje się z nimi pod wodą – mówi Paweł Gajewski.

W tym celu Mewo wykorzystuje nowoczesne urządzenia badawcze. To echosondy wielowiązkowe, sonary boczne, systemy pozycjonowania GPS, kompensatory falowania, autonomiczne pojazdy nawodne i podwodne. Dzięki zdalnie sterowanym pojazdom podwodnym ROV (Remotely Operated Vehicle) inżynierowie są w stanie bardzo precyzyjnie określić, co się dzieje pod wodą.

Początek współpracy z Vinci

Entuzjazmu nie kryją przedstawiciele państwowego inwestora. Bartosz Drabikowski, prezes Vinci, nie kryje nadziei związanych ze współpracą z Mewo.

– Zakładam, że dziś rozpoczynamy naszą przygodę biznesową. Uważamy, że spółka będzie się rozwijać. Chcę, żeby rozbudowywała flotę i kompetencje cyfrowe oraz, by bardzo poważnie pomyślała o przejęciach. To bardzo przyspiesza rozwój i umożliwia wchodzenie na zagraniczne rynki. Taką ścieżkę pokonało wiele firm, które stały się regionalnymi i globalnymi liderami: budowa firmy organicznie, wspieranie zewnętrznym kapitałem oraz najbardziej zaawansowany etap, czyli przejęcie. Na każdym etapie chcielibyśmy towarzyszyć firmie. Jesteśmy w stanie dostarczać kapitał oraz wsparcie transakcyjne – mówi Bartosz Drabikowski.

Prezes Vinci o przejęciach myśli szeroko. Ma nadzieję, że w przyszłości Mewo będzie przejmować spółki dostarczające elementy łańcucha wartości, co umożliwiłoby rozszerzenie marży na kolejny obszar, a także firmy działające w podobnym zakresie, ale na innych rynkach zagranicznych.

– Chcielibyśmy, żeby Mewo była core’ową spółką, wokół której będzie można budować ekosystem spółek partnerskich. Dobrym przykładem jest SR Robotics, inna spółka z naszego portfela, mniejsza, budująca roboty podwodne. To byłaby bardzo naturalna synergia, gdyby duża firma prowadząca prace podwodne korzystała z robotów, produkowanych przez inną polską spółkę umożliwiając jej rozwój. Możemy dostarczyć kapitał już teraz i skorzystać z dobrych warunków inwestycyjnych. W najbliższych latach do wydania będą dziesiątki miliardów na inwestycje morskie również w bezpieczeństwo i transformację energetyczną. Te miliardy powinny zbudować siłę i potęgę polskich firm, m.in. Mewo, którego od dziś jesteśmy szczęśliwym akcjonariuszem – mówi Bartosz Drabikowski.

Chcielibyśmy, żeby Mewo była core’ową spółką, wokół której będzie można budować ekosystem spółek partnerskich.

Minister o kluczowej roli danych

Przy zawarciu umowy obecni byli przedstawiciele rządu. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił, że umowa między Vinci a Mewo wpisuje się w kierunek rozwoju gospodarczego Polski.

– Polska, rodzinna spółka Mewo podpisała umowę, dzięki której zostanie sfinansowany jej rozwój. Tego finansowania udziela fundusz Vinci kontrolowany przez BGK. Dzięki tym środkom zakupione zostaną nowe statki badawcze, dzięki którym spółka będzie mogła rosnąć i wychodzić na nowe rynki. Pomorze to region, który kojarzy się nie tylko z transformacją energetyczną, ale też z rozwojem gospodarczym. Jeżeli chcemy budować wzrost gospodarczy na miarę XXI w., to słowem kluczowym są dane. Cieszę się, że Vinci umożliwia rozwój takiej firmy jak Mewo i zwiększa moc polskich statków badawczych pływających pod polską banderą – powiedział minister Andrzej Domański.

Jeżeli chcemy budować wzrost gospodarczy na miarę XXI w., to słowem kluczowym są dane.

Ministrowi towarzyszył Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury nadzorujący gospodarkę morską. Podkreślił, że gospodarka morska oznacza szeroko rozumiane bezpieczeństwo, również militarne i energetyczne.

– Dzięki inwestycji w nowe statki będą możliwe badania nad utrzymaniem infrastruktury krytycznej. Firma Mewo jest sprawdzonym partnerem dla państwa. Wspólnie z Urzędem Morskim w Gdyni i Uniwersytetem Morskim realizujemy działania związane z badaniem dna morskiego. Prowadzimy też badania wraków na dnie Bałtyku, m.in. wraku Franken. Te badania realizowane przez polską firmę, polską załogę i jednostkę pod biało-czerwoną banderą, pozwalają na odważne działania. Europejski rynek usług pomiarowo-badawczych realizowanych przez firmę Mewo jest szacowany na 60 mld zł. Naszym celem jest, by polskie, rodzinne firmy, miały jak największy udział w realizacji tych przedsięwzięć – mówił wiceminister Arkadiusz Marchewka.

Te badania realizowane przez polską firmę, polską załogę i jednostkę pod biało-czerwoną banderą, pozwalają na odważne działania.

Główne wnioski

  1. Mewo to firma z Pomorza, która prowadzi podwodne badania. Współpracuje przy największych polskich inwestycjach na Bałtyku. Świadczone przez Mewo prace badawcze polegają m.in. na ocenie oddziaływania na środowisko oraz badaniach geofizycznych i geotechnicznych. Do pozyskiwania danych firma używa zdalnie sterowanych robotów podwodnych.
  2. Firma kierowana przez Pawła Gajewskiego otrzymała od państwowego funduszu Vinci 62,5 mln zł. Za te pieniądze spółka chce rozwinąć flotę, kupując do trzech statków. Firma chce również kupić nowe roboty podwodne i narzędzia cyfrowe. Do 2030 r. Mewo planuje rozszerzyć działalność na Morze Północne, Morze Bałtyckie i Morze Śródziemne, a po 2030 r. chce działać również na Oceanie Indyjskim. Cel finansowy to roczne przychody na poziomie 300 mln zł w ciągu najbliższych pięciu lat.
  3. Prezes funduszu Vinci Bartosz Drabikowski zapowiada, że to nie koniec inwestycji w pomorską spółkę badawczą. Liczy, że Mewo będzie przejmować inne firmy i stworzy wokół siebie ekosystem spółek partnerskich.