Kategoria artykułu: Polityka

Pełczyńska-Nałęcz przejmuje ster w Polsce 2050. „Umów należy dotrzymywać”

– Jesteśmy w koalicji dla spraw i dla ludzi. Tak długo jak możemy dobre rozwiązania dla ludzi popychać do przodu, jesteśmy w Koalicji 15 Października i mówimy naszym koalicjantom, że jesteśmy gotowi do dialogu i współpracy – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po wygranych wyborach na przewodniczącą Polski 2050. Nowa szefowa partii założonej przez Szymona Hołownię liczy na bliższą współpracę z koalicjantami. Przejmuje partię, która jest w trudnej sytuacji.

Paweł Śliz, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska po zakończonych wyborach w Polsce 2050
Paweł Śliz i Paulina Hennig-Kloska liczą, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (w środku) naprawi sytuację w Polsce 2050. Fot. PAP/Rafał Guz

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie będą priorytety Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jako szefowej Polski 2050.
  2. Co z funkcją wicepremiera dla Polski 2050.
  3. Z jakimi problemami zmaga się partia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Po tygodniach zamieszania wokół partyjnych wyborów wiadomo już, kto zastąpi Szymona Hołownię w Polsce 2050. W powtórzonej w sobotę drugiej turze elektronicznego głosowania minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała ministra klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Na szefową resortu funduszy zagłosowało 350 osób, a na kontrkandydatkę 309.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie była faworytką. Część kandydatów, którzy odpadli po pierwszej turze, poparła Paulinę Hennig-Kloskę. Był to wyraz sprzeciwu wobec prowadzenia partii, w której Szymon Hołownia przekazał sporą część władzy przed wyborami prezydenckimi Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, jako swojej pierwszej zastępczyni. Inne kandydatki, jak Paulina Hennig-Kloska czy Joanna Mucha, pozostawały w tym czasie w zarządzie partii.

„Jesteśmy i pozostaniemy w tej koalicji, ze sprawami wyborców i naszym żółtym DNA"

W poniedziałek nowa przewodnicząca opowiedziała o swoich planach na konferencji prasowej. Podziękowała członkom partii za głosy oraz Paulinie Hennig-Klosce za rywalizację. Podkreśliła również, że pod jej przywództwem Polska 2050 pozostanie w koalicji.

– Czuję się ogromnie odpowiedzialna za naszą formację i za to, co przed nami. Ten tydzień to stworzenie nowego zarządu Polski 2050. Zostanie zwołana Rada Krajowa, która wybierze tę część zarządu, której nie nominuje przewodnicząca. Do końca tygodnia będziemy mieli nowy zarząd. Będę chciała, by Rada Krajowa zwołała zjazd krajowy i by Polska 2050 stała się bardziej partią opartą na sile regionów. Chcę, by wszyscy przewodniczący regionów weszli w skład Rady Krajowej Polski 2050. Polska 2050 jest częścią Koalicji 15 Października. I pozostanie, to oczywiste. To nasze zobowiązanie wobec wyborców. Jesteśmy i pozostaniemy w tej koalicji, ze sprawami wyborców i naszym żółtym DNA. – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Polska 2050 jest częścią Koalicji 15 Października. I pozostanie, to oczywiste. To nasze zobowiązanie wobec wyborców.

„Wyraziste centrum”

Nowa liderka Polski 2050 mówiąc o swoich priorytetach, stwierdziła, że „Polska 2050 jest formacją wyrazistego centrum”.

– Bez wyrazistego centrum do władzy w Polsce dojdzie radykalna prawica. Zawsze staniemy po stronie klientów, konsumentów, nie wielkich korporacji. Staniemy po stronie przedsiębiorców i ludzi pracujących, a nie tych, którym wydaje się, że mogą być bogatym politykiem i zarabiać na taniej sile roboczej. Polskie technologie, firmy, polska przedsiębiorczość i sprawiedliwe podatki. Polityka mieszkaniowa dla mieszkańców, a nie tych, którzy chcą zarabiać na spekulacji. To jest to, z czym będziemy szli do przodu – przekonywała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Bez wyrazistego centrum do władzy w Polsce dojdzie radykalna prawica.

Dodała, że o tych sprawach chce rozmawiać z liderami pozostałych partii koalicyjnych. Chce spotkać się z nimi w najbliższym czasie.

Jeszcze w grudniu, w wywiadzie dla XYZ, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła, że chce, by Polska 2050 kierowała się zasadami społecznej gospodarki rynkowej. Chce również, by była to partia stroniąca od radykalizmów.

„Jedność nie może być na pokaz”

Głos na konferencji prasowej zabrała także Paulina Hennig-Kloska. Szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Pogratulowała zwyciężczyni partyjnych wyborów i wyraziła nadzieję, że nowa liderka zasypie podziały w partii. Były one widoczne zwłaszcza w ostatnich tygodniach, gdy ustępujący lider Szymon Hołownia publicznie spekulował o swoim ewentualnym odejściu, wraz z grupą parlamentarzystów.

– Wielokrotnie byłam pytana, co zrobię, jeśli nie wygram tych wyborów. Odpowiadałam jednoznacznie: że nigdzie się nie wybieram. Prawdziwy sportowiec potrafi wygrywać każde zawody, ale również przegrać. Zwłaszcza o minimalną odległość. Dziękuję tym, którzy podzielili moją wizję zmian i mi zaufali. Gratuluję Katarzynie, ale masz Kasiu świadomość, że partia jest podzielona co do wizji i masz w swoich rękach najwięcej narzędzi, by to naprawić. Jesteśmy jedną rodziną i ta jedność nie może być na pokaz. Mamy świadomość, że padło za dużo słów, również złych, choć nie ze strony pani minister. Wykonano zbyt wiele gestów, które nie powinny być wykonane. Zaczynając od regionów, musimy odbudować jedność również w klubie parlamentarnym – mówiła Paulina Hennig-Kloska.

Partia jest podzielona co do wizji i masz w swoich rękach najwięcej narzędzi, by to naprawić.

Nie było Szymona Hołowni

Głos zabrał także Paweł Śliz, przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050. Również wyraził nadzieję, że podziały w partii zostaną zasypane.

– Te wybory pokazały, że mamy różne wizje i idziemy tą samą drogą. Dziękuję ci Paulino za te słowa, że to nie może być na pokaz. Jako klub parlamentarny jesteśmy jednością i mimo że czasem mamy inne zdanie, potrafimy razem działać – mówił Paweł Śliz.

Szef klubu parlamentarnego Polski 2050 przed pierwszą turą poparł publicznie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Jego nazwisko było jednak wymieniane w kontekście grupy posłów skupionych wokół Szymona Hołowni, których miałby on pociągnąć za sobą w przypadku decyzji o odejściu.

Na konferencji była też Marta Cienkowska, minister kultury i szefowa partyjnej komisji wyborczej. To ona – jak wynika z ujawnionych rozmów z partyjnego czatu – chciała dążyć do storpedowania wyborów, by Szymon Hołownia utrzymał się przy władzy.

Funkcja wicepremiera

Samego Szymona Hołowni nie było na konferencji prasowej jego następczyni. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznała jednak, że pogratulował jej dwie minuty po ogłoszeniu w sobotę wieczorem wyników wyborów. We wtorek mają się spotkać.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się też do spekulacji, jakoby to Szymon Hołownia miał być kandydatem Polski 2050 na wicepremiera. W niedzielę, dzień po partyjnych wyborach, Paulina Hennig-Kloska sugerowała to w TVN24. W nieoficjalnych rozmowach jeszcze przed poniedziałkową konferencją, mówili o tym inni politycy Polski 2050.

Przypomnijmy: we wrześniu to Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz otrzymała partyjną nominację na tę funkcję, jednak od tamtej pory nie doszło do jej indywidualnego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. Rywalizowała o to również z Pauliną Hennig-Kloską.

Polska 2050 nie zapewniła sobie takiego stanowiska w pisemnej umowie koalicyjnej, gdy powstawała obecna koalicja. Jej politycy powołują się jednak na ustną umowę z premierem Donaldem Tuskiem, do której miało dojść latem. Premier unika wypowiedzi na ten temat, jednak ze strony polityków KO było słychać nieoficjalnie, że na decyzję mogły mieć wpływ partyjne wybory w Polsce 2050.

– Mam poczwórny mandat w tej sprawie. Taką decyzję podjął klub, Rada Krajowa, potem byłam tą kandydatką, która zdobyła najwięcej głosów w pierwszej i drugiej turze wyborów w Polsce 2050. Sprawa wicepremiera to decyzja naszego głównego koalicjanta. My jesteśmy w stanie być w tej koalicji dla spraw. Mówimy też, że umów należy dotrzymywać. Na tym polega dobra polityka. My, jako Polska 2050, tych umów dotrzymaliśmy. Jest umowa ustna, że każda partia powinna mieć wicepremiera. Jesteśmy w koalicji dla spraw i dla ludzi. Tak długo jak możemy dobre rozwiązania dla ludzi popychać do przodu, jesteśmy w Koalicji 15 Października i mówimy naszym koalicjantom, że jesteśmy gotowi do dialogu i współpracy. Jestem gotowa do dialogu –powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

My, jako Polska 2050, tych umów dotrzymaliśmy. Jest umowa ustna, że każda partia powinna mieć wicepremiera.

Polska 2050 – minimalne poparcie

W pozostałych partiach koalicyjnych słychać ulgę z powodu zakończenia procedury wyborczej w Polsce 2050. Co do ewentualnego stanowiska wicepremiera dla Polski 2050 nawet w samej Koalicji Obywatelskiej nie wszyscy są pewni, jaką decyzję podejmie premier Donald Tusk. 10 lipca mówił, że nie przewiduje stanowiska wicepremiera dla Polski 2050. Później jednak nawet ze strony innych koalicjantów było słychać, że Polska 2050 może tu liczyć na wsparcie.

– Wydaje się, że w związku z niskimi wynikami sondażowymi będą próbowali się w ten sposób wyróżnić. Obawiam się tylko, że mogą to robić, atakując koalicjantów zamiast opozycję, tak, jak to było w kampanii prezydenckiej – mówi nieoficjalnie jeden z posłów KO.

W nieoficjalnych rozmowach politycy Polski 2050 – podobnie jak Paulina Hennig-Kloska – przyznają, że liczą na stabilizację w partii i koniec podziałów.

– Inicjatorką jest ta osoba, która wygrała. To ona musi przedstawić pomysł jak połączyć formację, która jest pęknięta. Jeżeli jest pomysł i dobra wola, to nie widzę powodu, by nie można było znaleźć przestrzeni do rozmowy. To jednak odpowiedzialność nowej przewodniczącej – mówi nieoficjalnie jeden z parlamentarzystów Polski 2050.

Czy będą odejścia? Polityk Polski 2050, który popierał Paulinę Hennig-Kloskę, mówi nam, że jej stronnicy nie planują odchodzić z ugrupowania. Krytycznie ocenia wypowiedzi byłego już lidera, który sugerował, że odejdzie wraz z grupą kilkunastu posłów.

– To były absolutnie nieodpowiedzialne deklaracje, które nie powinny mieć miejsca – mówi polityk Polski 2050.

Podziały wciąż są widoczne. W poniedziałkowej rozmowie w RMF poseł Ryszard Petru, który odpadł po pierwszej turze partyjnych wyborów, apelował do nowej szefowej, by odłożyła na bok część swoich poglądów. Zarzucił jej, że część jej poglądów jest skrajna. Na konferencji prasowej nowa przewodnicząca pytana o miejsce dla Ryszarda Petru w nowych władzach partii odparła, że nie będzie go wśród tych osób, które będą wskazane przez nią. Do zarządu zaprosi na pewno Paulinę Hennig-Kloskę.

Przed Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz stoi także zadanie odbudowy partyjnych notowań. Polska 2050 rozstała się z Polskim Stronnictwem Ludowym, z którym weszła do parlamentu w ramach Trzeciej Drogi. Kolejne wybory parlamentarne już jesienią 2027 r., a Polska 2050 ma obecnie poparcie oscylujące między 1 a 2 proc.

Główne wnioski

  1. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że do końca tygodnia Polska 2050 będzie miała nowy zarząd. W zarządzaniu partią chce, by większą rolę odgrywały władze regionów. Chce, by Polska 2050 była partią wyrazistego centrum.
  2. Nowa szefowa Polski 2050 niezmiennie uważa, że to ona powinna zostać wicepremierem z ramienia swojej partii. Wciąż jednak brak z tej sprawie jednoznacznych deklaracji ze strony KO i premiera Donalda Tuska. Już po partyjnych wyborach Paulina Hennig-Kloska sugerowała, że wicepremierem mógłby zostać Szymon Hołownia.
  3. Polska 2050 zmaga się z podziałami. W ostatnich tygodniach pogłębiały je nie tylko partyjne wybory, ale również wypowiedzi ustępującego lidera. Szymona Hołowni nie było na pierwszej konferencji jego następczyni. Nie pogratulował też jej zwycięstwa publicznie. Partia zajmuje bardzo niskie miejsce w sondażach.