Kategorie artykułu: Polityka Świat

Pierwsza kosmonautka chce dalej być trybikiem w systemie Putina

Jesienią tego roku Walentina Tierieszkowa ponownie wystartuje w wyborach do rosyjskiej Dumy Państwowej. Jeśli uzyska mandat, pod koniec kolejnej kadencji będzie miała prawie 95 lat.

Walentina Tierieszkowa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Walentina Tierieszkowa to nie tylko kosmonautka, ale również działaczka polityczna. Była m.in. delegatką do Rady Najwyższej ZSRR i członkinią Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, a od 2011 r. jest deputowaną do Dumy Państwowej z ramienia putinowskiej partii Jedna Rosja. (fot. Michaił Swietłow/Getty Images)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim była Walentina Tierieszkowa kiedyś, a kim jest dziś.
  2. Dlaczego jej wystąpienie z 10 marca 2020 r. zapewniło jej miejsce w politycznej historii Rosji.
  3. Jak Walentina Tierieszkowa odnosi się do Władimira Putina, religii i Marsa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Walentina Tierieszkowa — jeśli w ogóle jest jeszcze w Polsce pamiętana — najczęściej kojarzy się z tym, że była pierwszą kobietą w kosmosie. Niewiele osób zna jej późniejszą działalność polityczną. Tymczasem nowszy rozdział jej biografii wydaje się nawet ważniejszy niż jej pobyt na okołoziemskiej orbicie ponad 60 lat temu.

Jej droga od kandydatki na kosmonautkę do wieloletniej parlamentarzystki partii rządzącej to nie przypadek.

Walentina i kontrkandydatki

Walentina Tierieszkowa była jedną z 400-500 radzieckich obywatelek, które zgłosiły się, aby polecieć w kosmos. Z tego grona wyłoniono pięć potencjalnych kosmonautek: cztery absolwentki wyższych uczelni technicznych z doświadczeniem w pilotowaniu wojskowych samolotów oraz tkaczkę, która hobbystycznie skakała ze spadochronem. Jednak właśnie ta ostatnia okazała się kandydatką idealną: pochodziła z robotniczo-chłopskiej rodziny, wychowywała się w kołchozie, aktywnie działała w Komsomole, czyli sowieckiej organizacji młodzieżowej, i należała do partii komunistycznej.

Walentina Tierieszkowa, radziecka kosmonautka przed kapsułą Wostok 6, w której w czerwcu 1963 r., jako pierwsza kobieta poleciała w kosmos.
Walentyna Tierieszkowa zapisała się w historii, jako pierwsza i na razie jedyna kobieta, która samotnie poleciała w kosmos. Było to 16 czerwca 1963 r. Jej podróż trwała dokładnie dwie doby, 22 godziny, 50 minut i 8 sekund. (fot. Sovfoto/Universal Images Group via Getty Images)

Nic więc dziwnego, że po kosmicznej misji poszła właśnie drogą kariery politycznej. Już w 1966 r. weszła w skład Rady Najwyższej ZSRR, czyli parlamentu, a kilka lat później została także członkinią Prezydium tej Rady, które pełniło funkcję kolegialnej głowy państwa. Funkcje te pełniła przez kilka dekad. Była też — aż do 1991 r. — członkinią Komitetu Centralnego KPZR.

Rozpad Związku Sowieckiego przerwał, ale wcale nie zakończył jej kariery. Najpierw została radną, a potem deputowaną do Dumy Państwowej z ramienia putinowskiej partii władzy — Jednej Rosji.

Walentina i Władimir

Walentina Tierieszkowa jest o tyle nietypową parlamentarzystką, że bez wahania można wskazać najważniejszy dzień w jej karierze politycznej. To 10 marca 2020 r. Tego właśnie dnia, choć rzadko zabierała głos, weszła na trybunę i wygłosiła krótkie, ale — jak się okazało — historyczne przemówienie.

Walentina Tierieszkowa w 2020 r. w ławach poselskich Dumy Państwowej w towarzystwie innych deputowanych z maseczkami na twarzach.
W 2020 r. była kosmonautka Walentina Tierieszkowa przedstawiła w Dumie Państwowej projekt nowelizacji konstytucji, umożliwiający Władimirowi Putinowi pełnienie funkcji prezydenta aż do 2036 r. (Fot. Michaił Swietłow/Getty Images)

Stwierdziła, że niemal wszyscy wyborcy, z którymi spotykała się w ostatnich tygodniach, martwili się tym, kto weźmie odpowiedzialność za kraj po tym, jak w 2024 r. zakończy się czwarta kadencja prezydencka Władimira Putina.

Po co komplikować i mędrkować? Po co tworzyć sztuczne konstrukcje? Trzeba uczciwie, jasno i publicznie rozważyć: albo całkowicie znieść w konstytucji ograniczenie liczby kadencji prezydenckich, albo - jeśli wymaga tego sytuacja i, co najważniejsze, jeśli zechcą tego obywatele - przewidzieć w ustawie możliwość ponownego kandydowania urzędującego prezydenta, już zgodnie z zaktualizowaną konstytucją.

Putin stanął na czele państwa po raz pierwszy w 2000 r. i swój urząd pełnił przez dwie czteroletnie kadencje. Ponieważ w rosyjskiej konstytucji jest zapis mówiący, że najwyższy urząd w państwie można sprawować „maksymalnie dwie kadencje z rzędu”, w 2008 r. prezydentem został Dmitrij Miedwiediew. Putin był wtedy premierem, ale w 2012 r. i cztery lata później ponownie wygrał wybory. Ustawa zasadnicza w ówczesnym brzmieniu zakazywała mu jednak ubiegać się o prezydenturę w 2024 r.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Zdaniem Walentiny Tierieszkowej, coś należało z tym zrobić. Rosjanie, z którymi miała rozmawiać, twierdzili bowiem, że „trzeba, aby Putin koniecznie pozostał”. Inni dopuszczali wprawdzie zmianę, ale tylko pod warunkiem, że dotychczasowy prezydent będzie gdzieś „w pobliżu”.

„Po co komplikować i mędrkować? Po co tworzyć sztuczne konstrukcje? Trzeba uczciwie, jasno i publicznie rozważyć: albo całkowicie znieść w konstytucji ograniczenie liczby kadencji prezydenckich, albo — jeśli wymaga tego sytuacja i, co najważniejsze, jeśli zechcą tego obywatele — przewidzieć w ustawie możliwość ponownego kandydowania urzędującego prezydenta, już zgodnie z zaktualizowaną konstytucją” – powiedziała Tierieszkowa i w tym momencie w sali rozległy się gromkie oklaski.

Po nich deputowana dodała, że Władimir Putin nie jest człowiekiem, który sam podniósłby taką kwestię, ale Duma Państwowa musi to zrobić.

Walentina i Mars

Tego samego dnia odbyła się debata i Duma Państwowa przyjęła poprawkę „resetującą” wcześniejsze kadencje Putina. Dzień później zaakceptowała ją również Rada Federacji, czyli wyższa izba parlamentu. Ogólnonarodowe głosowanie w sprawie znowelizowania konstytucji odbyło się w dniach 25 czerwca – 1 lipca 2020 r. – i według oficjalnych danych „za” opowiedziało się 77,9 proc. głosujących. Dzięki temu obecny prezydent będzie mógł rządzić Rosją aż do 2036 r.

Zgłoszony przez Walentinę Tierieszkową pomysł „wyzerowania” prezydenckich kadencji Putina spotkał się jednak z licznymi protestami. Przeciwko wypowiadali się nie tylko aktywiści polityczni, ale także naukowcy, prawnicy i dziennikarze. Autorka poprawki zarzucała swoim krytykom brak miłości do ojczyzny i zapewniała, że spotka się z wdzięcznością zwykłych obywateli Rosji.

Były to jednak chyba deklaracje nieco na wyrost, ponieważ mieszkańcy kilku rosyjskich miast złożyli petycje, aby pierwszą kosmonautkę pozbawić tytułu honorowego obywatela ich miejscowości. Inni domagali się, aby zmienić nazwy ulic nazwanych jej imieniem. A na jednej z platform internetowych zbierano głosy za tym, aby Tierieszkową ponownie wystrzelić w kosmos.

Ten humorystyczny pomysł nie byłby zresztą sprzeczny z intencją samej kosmonautki. Kilkanaście lat wcześniej, przy okazji hucznych obchodów swoich 70. urodzin w rezydencji Putina, powiedziała, że marzy o podróży na Marsa. To jej ulubiona planeta i jest gotowa na nią polecieć nawet wtedy, gdyby okazało się to misją samobójczą.

Warto wiedzieć

Na styku rzeczywistości i satyry

Polityczny „wyczyn” Walentiny Tierieszkowej dostrzegli nawet rosyjscy komicy. Bohaterem jednego ze skeczy jest mężczyzna, który przez kilka miesięcy przebywał w śpiączce. Przytomność stracił w Nowy Rok 2020 r., gdy nieopatrznie strzelił sobie w twarz korkiem od szampana.

Gdy odzyskuje świadomość, odwiedza go w szpitalu najlepszy przyjaciel. Musi w możliwie delikatny sposób opowiedzieć o wszystkim, co stało się, kiedy jego druh był nieprzytomny. A przecież w pandemicznym roku optymistycznych wydarzeń nie było szczególnie dużo.

Ozdrowieniec pyta więc na początek, jak ma się jego restauracja. W odpowiedzi słyszy, że wszyscy jego konkurenci pozamykali swoje biznesy. Potem rozmowa schodzi na tematy polityczne:

- A kto teraz w ogóle jest prezydentem w Rosji?

- No, prezydentem będzie Putin.

- Przecież już był.

- Nieważne, że był. Ważne, że będzie.

- A kto o tym zdecydował?

- Nie uwierzysz, stary, Tierieszkowa. A teraz najlepsze: Tierieszkowa zaproponowała, wszyscy podchwycili, później szybko wprowadzili poprawki do konstytucji i zaraz potem było głosowanie. Głosowano gdzie popadnie, gdzie kto był, tam głosował. Wszyscy głosowali.

- Jacy „wszyscy”?

- No, wszyscy. Ty byłeś wprawdzie nieprzytomny, ale jestem pewien, że też zagłosowałeś.

youtube

Walentina i etyka

Deputowana Tierieszkowa przewodniczy komisji etyki Dumy Państwowej, która jesienią 2023 r. zajmowała się wypowiedzią innego parlamentarzysty Jednej Rosji, Andrieja Gurulowa. Emerytowany generał-lejtnant stwierdził, że należałoby zlikwidować te 20 proc. Rosjan, którzy nie ufają prezydentowi Putinowi.

Decyzją komisji etyki, którą podpisała Tierieszkowa, ponownie przyniosła jej „sławę”. W dokumencie czytamy, że wypowiedź Andrieja Gurulowa jest jego „osobistą opinią”, do której jako deputowany ma „niezbywalne prawo”. Ponadto była to „figura retoryczna”, której użycie w języku rosyjskim „nie stanowi zniewagi i służy wyjaśnieniu myśli wypowiadającego się”.

Walentina i religia

Wydana w 1970 r. w ZSRR „Książka młodego ateisty” cytuje Walentynę Tierieszkową: „Religia to wielkie zło. Utrudnia ludziom właściwie spojrzenie na rzeczywistość i rozumienie jej. ...zmusza ich do marnowania zdrowia i energii oraz poświęcania szczęścia”. Dziś trudno ocenić, czy kosmonautka faktycznie kiedykolwiek powiedziała coś podobnego. Nigdy jednak nie zakwestionowała autentyczności powyższego cytatu.

Jeśli rzeczywiście w młodości tak myślała — co w zateizowanym ZSRR wydaje się bardzo prawdopodobne — od tego czasu jej poglądy wyraźnie się zmieniły. Już podczas swojej pierwszej kadencji w Dumie Państwowej należała do specjalnej, międzyfrakcyjnej grupy ds. ochrony wartości chrześcijańskich. To właśnie to ciało wystąpiło z propozycją wpisania do preambuły konstytucji frazy „prawosławie jest fundamentem tożsamości narodowej i kulturowej Rosji”. Ostatecznie taki zapis w ustawie zasadniczej się jednak nie znalazł. Zgodnie natomiast z nowelizacją z 2020 r. Federacja Rosyjska zachowuje „pamięć o przodkach, którzy przekazali nam ideały i wiarę w Boga”.

Bardzo wyraźne wsparcie konserwatywno-religijnego kursu Kremla sprawiło, że w internecie zaczęto przypisywać Walentinie Tierieszkowej słowa, których zapewne nigdy nie wypowiedziała. Według niektórych portali miała twierdzić, że na ideę wyzerowania prezydenckich kadencji natchnął ją sam Bóg. Inne pisały, że zwróciła się do patriarchy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyryla z prośbą, by ogłosił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego antychrystem.

Walentina i zaufanie

We wrześniu tego roku w Rosji zaplanowane są wybory — choć należałoby raczej powiedzieć: głosowanie — do Dumy Państwowej. Już wiadomo, że na liście kandydatów Jednej Rosji w obwodzie jarosławskim znajdzie się m.in. Walentina Tierieszkowa.

„Jeśli ponownie zostanę obdarzona zaufaniem, będę dążyć do jeszcze większych sukcesów. Będę nadal pracować dla ludzi, tak jak robiłam to przez ostatnie dekady” — oświadczyła kosmonautka, której słowa cytuje m.in. serwis vedomosti.ru.

Jako chodząca legenda, startująca po raz kolejny z ramienia partii władzy, raczej nie będzie miała kłopotów z ponownym wejściem do parlamentu. Jeśli tak się stanie, pod koniec przyszłej kadencji Dumy Państwowej Walentina Tierieszkowa będzie miała prawie 95 lat.

Główne wnioski

  1. Kariera Walentiny Tierieszkowej pokazuje ciągłość między sowiecką elitą a współczesnym systemem politycznym Rosji. Od symbolu sukcesu ZSRR i pierwszej kobiety w kosmosie przeszła drogę do wieloletniej parlamentarzystki partii władzy. Choć Związek Sowiecki upadł i zmienił się ustrój, Tierieszkowa wciąż jest częścią kolejnych struktur państwowych i świetnie się w nich odnajduje.
  2. Rola polityczna byłej kosmonautki koncentruje się wokół jednego momentu — wystąpienia z 10 marca 2020 r. Było ono początkiem procesu umożliwiającego przedłużenie rządów Władimira Putina. Tierieszkowa nie jest deputowaną, która często przemawia w parlamencie, ale tym razem odegrała kluczową rolę i dzięki temu przejdzie do politycznej historii Rosji.
  3. Postać Tierieszkowej idealnie wpisuje się w system. Jest przede wszystkim symbolem i narzędziem narracji politycznej, a nie typową parlamentarzystką. Rosjanie cenią jej dokonania z okresu podboju kosmosu, ale do jej obecnej działalności mają co najmniej ambiwalentny stosunek.