Pierwszy rok polskiej strefy ekonomicznej w Kenii. Polacy produkują tuk-tuki
2025 był pierwszym pełnym rokiem funkcjonowania polskiej strefy ekonomicznej w Kenii. Są w niej już trzy polskie firmy, nad wejściem myślą kolejne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak powstała polska strefa ekonomiczna w Kenii.
- Jakie warunki Kenia stwarza dla inwestorów.
- Jak wygląda rozwój elektromobilności we wschodniej Afryce.
Idea budowy polskiej strefy ekonomicznej w Kenii narodziła się po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w tym kraju w 2024 r. Powstała jako inicjatywa kenijskich biznesmenów hinduskiego pochodzenia, którzy mieli pozytywne doświadczenie współpracy z polskimi przedsiębiorcami w Wielkiej Brytanii. Jako partnerów do realizacji przedsięwzięcia wybrali dwóch członków delegacji, która przyjechała z prezydentem Dudą – Gregorego Radka będącego właścicielem firmy electro.technology oraz Jacka Wróbla, przedstawiciela jednej z firm, która chce pozostać anonimowa.
Kenia oferuje korzystne warunki dla inwestorów, ale konieczna jest adaptacja do kultury biznesu innej niż europejska. Ponadto kraj jest w trakcie zielonej transformacji. Nie wynika ona z przesłanek ideologicznych, lecz ekonomicznych. Dzięki temu Kenia stała się bazą dla produkcji motocykli elektrycznych UBBA tech, do których komponenty dostarcza electro.technology oraz VGK z Indii. Ten wspólny produkt znajduje nabywców w Tanzanii i od niedawna Demokratycznej Republice Konga (DRK).
Od wizyty prezydenta...
Wizyta Andrzeja Dudy w krajach Afryki Wschodniej (Kenia, Rwanda, Tanzania) w polskich mediach odbiła się szerokim echem wyłącznie w kontekście protestów w DRK przeciw prorwandyjskim deklaracjom naszego prezydenta. Miała ona jednak gospodarczy aspekt. Zorganizowano wówczas polsko-kenijskie i polsko-rwandyjskie fora gospodarcze. Podczas nich polscy przedsiębiorcy nawiązali kontakty z najbogatszymi i najbardziej wpływowymi biznesmenami z tych państw. W wizycie prezydenta uczestniczyli m.in. Gregory Radek i Jacek Wróbel. Podczas wizyty nawiązali bliski kontakt z kenijskimi przedsiębiorcami hinduskiego pochodzenia.
...do sprzedaży motocykli
Kontakty pozwoliły na powołanie w Kenii firmy UBBA tech produkującej elektryczne pojazdy jednośladowe (motocykle i elektryczne riksze tzw. tuk-tuki). Przedsiębiorstwo powstało pod koniec 2024 r. w specjalnie w tym celu utworzonej Polskiej Strefie Ekonomicznej. Jej powstanie było możliwe dzięki współpracy Banku Gospodarstwa Krajowego oraz presji politycznej na realizację projektu wywieranej przez kenijskich partnerów. Jest to jedyna w Kenii specjalna strefa ekonomiczna przeznaczona na inwestycje z konkretnego państwa. Wyglądem przypomina bazę wojskową. Żaden produkt w niej stworzony nie może opuścić strefy i trafić na rynek, dopóki nie zostaną opłacone wszystkie faktury za zakup komponentów niezbędnych do produkcji. Ponadto kenijskie podatki importowe i cła płaci się wyłącznie, gdy towar produkowany w strefie jest przeznaczony na rynek kenijski.
W przypadku firmy UBBA tech obie te kwestie mają kluczowe znaczenie. Firma importuje do strefy komponenty z Chin, Indii i Polski. Polską częścią produktu jest jego „mózg”, czyli część zwana kontrolerem, a także system zarządzania baterią (BMS) i urządzenie IoT łączące kontroler i BMS. Pozwalają one na zdalne zarządzanie wyprodukowanym pojazdem. Dzięki temu jeśli na przykład klient kupuje motocykle/tuk-tuki, by je wynajmować jako taksówki i taksówkarz mu nie zapłaci raty, to może zdalnie wyłączyć pojazd. Dzięki unikatowej polskiej technologii zabezpieczeń trudno jest rozbroić motocykl w celu pozbawienia go zdalnej kontroli.
W ciągu roku funkcjonowania strefy firmie UBBA tech udało się zbudować bazę produkcyjną oraz centrum badań i rozwoju, stworzyć prototypy pojazdów, zrozumieć rynek i lokalne wymagania wobec ich produktu. Do strefy dołączyły też dwie inne polskie firmy – jedna z branży AGD, a druga to producent rolet i żaluzji. Obecnie trwają rozmowy z kilkoma firmami z sektora AGD oraz producentem nawozów organicznych.
Aby dołączyć do strefy, należy w pierwszej kolejności odbyć spotkanie z przedstawicielem polskiej specjalnej strefy ekonomicznej (SEZ), który oceni jakość projektu inwestycyjnego. Jeśli ocena jest pozytywna, następuje rozpoznanie rynku dla danego produktu przez lokalną firmę. Jeśli ten etap wypadnie pozytywnie, dochodzi do negocjacji w sprawie warunków finansowych wejścia do strefy. W przypadku negatywnego wyniku rozpoznania rynku zainteresowana firma nic nie traci. Zarówno ocena dokonywana przez SEZ, jak i rozpoznanie rynku przez lokalną firmę są darmowe.
O czym trzeba wiedzieć, inwestując w Kenii?
Na terenie Kenii funkcjonuje 27 specjalnych stref ekonomicznych. Nadzoruje je Zarząd Kenijskich Specjalnych Stref Ekonomicznych. Na ich terenie obowiązują preferencyjne przepisy dla inwestorów. Przez pierwsze 10 lat podatek CIT wynosi 10 proc., przez kolejne 10 lat 15 proc., a w kolejnych latach 30 proc. Inwestorzy oraz ich lokalni dostawcy są zwolnieni z VAT. Ścieżka uzyskiwania licencji jest przyspieszona, a obcokrajowcy zatrudnieni przy inwestycji otrzymują automatyczne pozwolenie na pracę, pod warunkiem że stanowią maksymalnie 20 proc. personelu.
Wyzwaniem dla polskich przedsiębiorców planujących inwestycje w Kenii może być dostosowanie się do miejscowej kultury biznesu. Po pierwsze, podobnie jak w innych krajach Afryki, konieczny jest lokalny partner z mocnymi kontaktami w świecie polityki i administracji publicznej. Po drugie, jest to kultura relacyjna. Wszelkie decyzje są podejmowane powoli i przy okazji czynności niezwiązanych z biznesem, jak np. gra w golfa. Po trzecie, konieczna jest kadra, która się nie zmienia. Kenijscy partnerzy przywiązują się do osób, z którymi pracują. Dlatego wszelkie zmiany personelu powodują, że proces budowy zaufania rozpoczyna się od nowa. Ponadto rytm realizacji projektu różni się znacząco od europejskiego. Jak twierdzi Gregory Radek, projekt strefy rodził się w następującym tempie: „długo, długo nic i … nagle bum, udało się”.
Bardzo ważnymi partnerami w Kenii są przedsiębiorcy hinduskiego pochodzenia. To osoby, których przodkowie od początku XIX w. migrowali z Indii, korzystając ze swobody przepływu ludności pomiędzy brytyjskimi koloniami. Mniejszość ta liczy 100 tys. osób czyli mniej niż 1 proc. populacji Kenii. Jest jednak na tyle wpływowa, że kenijski rząd uznaje ją za jedno spośród 44 kenijskich plemion. Kenijscy Hindusi są skutecznymi przedsiębiorcami, politykami i prowadzą działalność charytatywną. Identyfikują się jako obywatele Kenii, jednocześnie jednak pomagając przyciągać inwestorów z Indii.
Zielona transformacja, która się opłaca
Kenia z powodzeniem realizuje zieloną transformację energetyczną. Ceny prądu w Kenii są niższe niż na terenie UE. Jest to też jeden z niewielu krajów afrykańskich, w których dostęp do elektryczności jest powszechny. 90 proc. konsumowanego w Kenii prądu jest produkowane w kraju ze źródeł odnawialnych, a 10 proc. pochodzi z importu z Etiopii. Stabilność sieci zapewnia oparcie miksu energetycznego na źródłach geotermalnych (40 proc.) i elektrowniach wodnych (25 proc.). Mniej stabilne źródła, jak wiatraki i panele słoneczne, stanowią kolejno 13 i 3 proc. Na terenie kraju jest też dużo generatorów mocy zapewniających stabilność sieci, ale rzadko muszą być używane. Istnieje też problem nadprodukcji energii ze źródeł geotermalnych. Ze względu na brak magazynów energii ok. 30-40 proc. prądu produkowanego w ten sposób musi być uziemiona.
– W Polsce elektromobilność to moda, a we Wschodniej Afryce to się opłaca – twierdzi Gregory Radek.
Władze Kenii przygotowują infrastrukturę drogową pod ładowarki elektryczne. Po drogach kursują też autobusy elektryczne. W stołecznym Nairobi funkcjonuje ok. 200 stacji wymiany baterii do motocykli elektrycznych. W mniejszej liczbie można je znaleźć też w miastach Mombasa i Nakuru.
Dla nabywców motocykli elektrycznych w Kenii, Tanzanii i DRK najważniejsze jest kryterium ceny, a dopiero w drugiej kolejności jakość. Dlatego wiele komponentów pochodzi z Chin. Dodatkowo rynek kenijski jest nasycony konkurencją z całego świata. UBBA tech swoje produkty tworzone w strefie w Kenii przeznacza na rynki sąsiednich państw: DRK i Tanzanii. W DRK firma uruchamia montownię z importowanych podzespołów i częściowo produkcję ram oraz elementów dostępnych lokalnie. Natomiast w Tanzanii podobne przedsięwzięcie realizuje lokalny partner firmy. W 2025 r. UBBA tech otrzymała zamówienia na ponad 750 motocykli z firmy zarządzającej kopalniami w DRK oraz na ponad 200 sztuk od dystrybutora w Tanzanii. Wraz z eksportem pojazdów w obu krajach firma uruchomia stacje wymiany baterii do motocykli elektrycznych. Wszystkie maszyny na stacjach są zdalnie zarządzane systemem z Kenii.
Główne wnioski
- Polska strefa ekonomiczna w Kenii powstała w wyniku nawiązania kontaktu przez polskich i kenijskich przedsiębiorców podczas wizyty prezydenta RP w tym kraju w 2024 r.
- Kenia oferuje inwestorom specjalne strefy ekonomiczne z niskimi podatkami, szybkimi procedurami administracyjnymi i zabezpieczeniami dla transakcji.
- Kenia jest pionierem elektromobilności w Afryce Wschodniej, a DRC i Tanzania podążają za jej przykładem. Opłacalność tej gałęzi przemysłu jest możliwa dzięki stabilnemu miksowi energetycznemu opartemu na energii ze źródeł geotermalnych.