Kategorie artykułu: Społeczeństwo Sport

Piłkarska pasja Zohrana Mamdaniego. Jak burmistrz angażuje Nowy Jork w organizację mundialu

Gdy w listopadzie ubiegłego roku oczy całej Ameryki zwróciły się ku Nowemu Jorkowi, tamtejszy wyścig o fotel burmistrza zakończył się nieoczywistym rozstrzygnięciem. Zohran Mamdani został pierwszym muzułmaninem na czele tej metropolii. Co ma to wspólnego z piłką nożną?

Zohran Mamdani
Zohran Mamdani podczas gry w Central Parku. Fot. Kevin Mazur/Getty Images for Global Citizen

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie mundialowe wspomnienie Zohran Mamdani, burmistrz Nowego Jorku, uważa za najbardziej bolesne.
  2. W jaki sposób angażuje się w organizację tegorocznego mundialu.
  3. Którego piłkarza wskazuje jako inspirację dla mieszkańców Nowego Jorku i całego społeczeństwa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Życiorys 34-latka intryguje na każdym kroku. Urodził się w Ugandzie jako syn profesora akademickiego i kobiety o indyjskich korzeniach związanej z branżą filmową. Amerykańskie obywatelstwo otrzymał dopiero w 2018 r. Choć w USA mieszka od wczesnego dzieciństwa, jego wielką pasją od zawsze pozostawał futbol. Teraz, gdy Stany Zjednoczone współorganizują mistrzostwa świata, Mamdani pod względem działań promocyjnych wyprzedził pozostałych włodarzy amerykańskich miast-gospodarzy.

Piłkarską pasją zaraził go wujek, który przed laty zabrał go na mecze londyńskiego Arsenalu. Młody Zohran zachwycił się finezyjnym stylem drużyny Arsène’a Wengera i do dziś pozostaje wierny „Kanonierom”.

Jak pomógł hiszpańskiemu klubowi?

Oddanie Mamdaniego futbolowi przybierało niekiedy bardzo nieszablonowe formy. W 2012 r., gdy mieszkał jeszcze w stanie Maine, postanowił wesprzeć Real Oviedo finansowo. Kupił akcje hiszpańskiego klubu podczas głośnej zbiórki, której celem było uratowanie drużyny przed bankructwem.

Ta kibicowska inwestycja doczekała się pięknego finału. Latem 2025 r., po ponad 20 latach przerwy, Real Oviedo wrócił do Primera División. Pobyt w hiszpańskiej elicie trwał jednak krótko – klub spadł z niej już po jednym sezonie.

Najważniejsze wspomnienie, które ukształtowało Mamdaniego jako kibica, pochodzi jednak z Afryki. Jak informuje brytyjski dziennik „The Guardian”, obecny burmistrz Nowego Jorku poleciał do RPA na mundial w 2010 r. Z trybun FNB Stadium w Johannesburgu oglądał ćwierćfinał Ghany z Urugwajem. Jak wspominał – płakał po słynnym zagraniu ręką Luisa Suáreza, które pozbawiło Ghańczyków niemal pewnego gola i zamknęło im drogę do półfinału. Urugwajski napastnik zatrzymał wówczas ręką piłkę zmierzającą do bramki.

Te emocje wciąż w nim żyją. W zabawie polegającej na typowaniu wyników burmistrz Nowego Jorku przewidział, że Ghana wyjdzie z grupy podczas tegorocznego mundialu, ale odpadnie w 1/16 finału z Kolumbią. Wiadomo też, której reprezentacji z pewnością nie będzie kibicował. Zapytany o faworyta do zdobycia tytułu, odpowiedział z szerokim uśmiechem: „Na pewno nie będzie to Portugalia”.

W swojej turniejowej drabince odesłał zresztą Cristiano Ronaldo i jego kolegów do domu już w pierwszej rundzie fazy pucharowej, przewidując ich porażkę z Anglią.

Futbol zamiast NBA. Święto na ulicach Nowego Jorku

Mamdani świetnie radzi sobie w mediach społecznościowych, kreując wizerunek polityka bliskiego codziennym sprawom mieszkańców. Nie ukrywa przy tym zamiłowania do autentycznych emocji sportowych. Kilka miesięcy temu zorganizował w Surrogate’s Court, niedaleko ratusza, wspólne oglądanie finału Pucharu Narodów Afryki między Marokiem a Senegalem. Salę wypełnili kibice w każdym wieku, a atmosfera była wyjątkowo żywiołowa. Sam burmistrz zaimponował użytkownikom mediów społecznościowych rozległą wiedzą o futbolu.

– To bardzo aktywny polityk w mediach społecznościowych. Widać, że zależy mu na wizerunku człowieka bliskiego mieszkańcom. Trzeba jednak przyznać, że pod względem promocji piłkarskich mistrzostw świata wyraźnie wyprzedził wszystkich pozostałych. W maju uczestniczył w otwarciu miniboisk piłkarskich przy szkołach w ramach programu Soccer Streets. Później miasto przeznaczyło 500 podwójnych wejściówek do wygrania w specjalnej loterii dla nowojorczyków. Nie były one całkowicie darmowe – zwycięzcy musieli zapłacić po 50 dolarów za bilet. Do tego doszły limitowana seria piłkarskich koszulek Nowego Jorku oraz obecność burmistrza podczas otwarcia FIFA Arena w Central Parku – mówi w rozmowie z XYZ Tomasz Moczerniuk, korespondent „Przeglądu Sportowego” w USA.

Już w pierwszej kolejce fazy grupowej mistrzostw świata burmistrz Nowego Jorku zaskoczył wielu amerykańskich fanów tradycyjnych dyscyplin sportowych. W dniu, w którym koszykarze New York Knicks grali w San Antonio niezwykle ważne spotkanie finałów NBA, Mamdani wybrał się na MetLife Stadium.

– Widzieliśmy go na meczu Brazylii z Marokiem, choć tego samego dnia mógł być w San Antonio na spotkaniu Knicks. To burmistrz, który nie ukrywa swojej miłości do piłki nożnej. Regularnie bywa też w barze, w którym spotykają się kibice Arsenalu – dodaje Tomasz Moczerniuk.

Podziw dla ideowego piłkarza sprzed lat

Mamdani podkreślał, że mówiąc o Sócratesie, nie ma na myśli starożytnego filozofa, lecz wybitnego brazylijskiego pomocnika i kapitana reprezentacji podczas mistrzostw świata w 1982 r., który w latach 1978-1984 występował w Corinthians. Słynnego „Doktora” przedstawiał jako kogoś więcej niż sportowca – symbol oporu wobec brazylijskiej junty wojskowej, sprawującej władzę w latach 1964-1985.

34-letni polityk zwrócił szczególną uwagę na rewolucyjną rolę Corinthians, gdzie w ramach ruchu Democracia Corinthiana wprowadzono wyjątkowy eksperyment samorządności. Podkreślił, że w klubie każdy miał taki sam głos – od największych gwiazd i napastników po pracowników pralni.

Mamdani przypomniał również, w jaki sposób zawodnicy manifestowali swoje poglądy polityczne. Wychodzili na boisko w koszulkach z jednoznacznym przesłaniem, domagając się przywrócenia bezpośrednich wyborów prezydenckich.

Uniwersalna siła sportu według Mamdaniego

Zwracając się do nowojorczyków, Mamdani połączył historyczną postawę Sócratesa z niezwykłą zdolnością piłki nożnej do jednoczenia ludzi. Jego zdaniem futbol daje milionom osób na całym świecie głębokie poczucie przynależności. Buduje więzi między sąsiadami, uczy solidarności, a także pomaga tworzyć ruchy społeczne i przeciwstawiać się dyktaturom.

Mamdani zaznaczył, że przez 90 minut meczu futbol pozwala ludziom oderwać się od codziennych problemów. Podsuwa przy okazji sposoby, by się z nimi mierzyć. Swoje wystąpienie zakończył wyrazami uznania dla trwałego i ponadczasowego piękna tej dyscypliny.

Kiedy szczytne idee zderzają się z rynkiem

Nawet najbardziej prospołeczne inicjatywy w słynnej amerykańskiej metropolii potrafią zostać bezwzględnie wykorzystane. Choć intencją Mamdaniego, który określa się jako demokratycznego socjalisty, było otwarcie imprezy dla zwykłych mieszkańców, system szybko wygenerował patologie, na które administracja miejska nie miała wpływu.

– Wszystkie te działania należy ocenić pozytywnie. Krytykę budzi jednak to, że mimo wysiłków Mamdaniego szybko pojawił się rynek wtórny. Limitowane koszulki oferowano nawet po 999 dolarów, a bilety po 6 tys. dolarów. Ale nie ma w tym jego winy. Chciał pokazać, jak kraj-gospodarz powinien dbać o każdego kibica podczas wielkiej globalnej imprezy. – podkreśla Tomasz Moczerniuk.

Spekulanci błyskawicznie przejęli jednak limitowane pamiątki i wejściówki z miejskiej loterii, windując ich ceny do astronomicznych poziomów. Mimo to eksperyment Mamdaniego pokazał coś ważnego. W kraju zdominowanym przez komercję i drogie pakiety VIP młody burmistrz Nowego Jorku co jednak udowodnił. Wielkie sportowe święto można próbować organizować z myślą o lokalnej społeczności i mniej zamożnych kibicach. Dla Nowego Jorku ten mundial ma twarz pasjonata, dla którego piłka nożna pozostaje grą egalitarną.

Główne wnioski

  1. Jednym z najmocniej zapamiętanych przez Zohrana Mamdaniego piłkarskich momentów jest ćwierćfinał mistrzostw świata w 2010 r. między Ghaną a Urugwajem. Polityk oglądał spotkanie na stadionie w Johannesburgu i do dziś wspomina je jako wyjątkowo emocjonujące przeżycie. Szczególnie utkwiła mu w pamięci końcówka dogrywki, gdy Luis Suárez zatrzymał ręką piłkę zmierzającą do bramki, odbierając Ghanie niemal pewnego gola. Niewykorzystany później rzut karny i porażka Afrykanów w konkursie jedenastek sprawiły, że – jak przyznawał – opuszczał stadion ze łzami w oczach. Ghana była wówczas o krok od historycznego awansu do półfinału mundialu.
  2. Zohran Mamdani aktywnie wykorzystuje media społecznościowe do budowania relacji z mieszkańcami, a jednocześnie angażuje się w promowanie piłkarskich mistrzostw świata. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju wspierał otwieranie nowych, ogólnodostępnych boisk przy szkołach w ramach programu Soccer Streets, zachęcającego dzieci i młodzież do gry w piłkę. Władze miasta przygotowały także specjalną loterię, w której nowojorczycy mogli zdobyć setki podwójnych wejściówek na mecze mundialu, oraz zaprezentowały limitowaną serię miejskich koszulek inspirowanych futbolem. Mamdani uczestniczył również w inauguracji FIFA Fan Festivalu w Central Parku, podkreślając znaczenie turnieju dla miasta i jego mieszkańców. Dzięki tym inicjatywom stara się pokazać, że mundial powinien być świętem dostępnym dla całej społeczności lokalnej, a nie wyłącznie wydarzeniem dla posiadaczy drogich biletów.
  3. Mamdani podkreśla, że jego fascynacja Sócratesem nie wynika wyłącznie z piłkarskich umiejętności Brazylijczyka. Były kapitan reprezentacji Brazylii jest dla niego przede wszystkim symbolem odwagi i społecznego zaangażowania, ponieważ wykorzystywał swoją popularność do walki o wartości demokratyczne. Szczególne uznanie Mamdaniego budzi ruch Democracia Corinthiana, w ramach którego piłkarze i pracownicy klubu mieli równy wpływ na podejmowane decyzje, a sam Sócrates otwarcie sprzeciwiał się autorytarnym rządom w Brazylii. Dla burmistrza Nowego Jorku to dowód, że sport może wykraczać poza rywalizację na boisku i służyć budowaniu wspólnoty, promowaniu obywatelskiej odpowiedzialności oraz obronie podstawowych praw i wolności. Właśnie dlatego – w jego ocenie – futbol potrafi jednoczyć ludzi i inspirować ich do działania także poza stadionem.