Płk Krzysztof Kwiatkowski stanął na czele Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych
W poniedziałek doszło do zmiany na bardzo ważnym stanowisku w armii. Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych przejdzie pod nowe dowództwo. Ale niektórzy wojskowi piloci mają zastrzeżenia do nowego szefa.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kim jest nowy dowódca Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych i jak przebiegała jego kariera zawodowa.
- Jakie zastrzeżenia mają do nowego szefa Brygady niektórzy wojskowi piloci śmigłowców.
- Czy pułkownik pilot Krzysztof Kwiatkowski ma szansę rozwinąć Brygadę i w jakim duchu chce to robić.
Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych (BLWL) to specyficzny twór. Podległy Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych związek taktyczny odpowiada za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej RP. W jej gestii znajdują się bazy lotnicze w Pruszczu Gdańskim i Inowrocławiu. A także Dywizjon Rozpoznania Powietrznego z Mirosławca.
To BLWL podlegają nasze śmigłowce bojowe Mi-24, będące (czy raczej mające być) powietrzną pięścią armii. Ale jeśli nawet kiedyś były, to dziś są to maszyny przestarzałe, bez uzbrojenia (nie mówiąc o uzbrojeniu nowoczesnym) i nieprzystające do realiów współczesnego pola walki. Właśnie po to kupujemy śmigłowce Apache.
Brygadą dowodził do poniedziałku generał brygady pilot Piotr Saniuk. Ale ze stanowiskiem się pożegnał. Minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, wyznaczył nowego oficera na to stanowisko. Gen. Saniuka zastąpi niebawem pułkownik pilot Krzysztof Kwiatkowski. I to budzi obawy niektórych pilotów. Mówią wprost, że to nie jest odpowiednia kandydatura na to stanowisko. Dlaczego?
Nowy dowódca BLWL to pilot bojowy. W kwitach zgadza się wszystko
Pułkownik pilot Krzysztof Kwiatkowski jest doświadczonym oficerem. MON przedstawiło jego krótki biogram. Zwróciliśmy się do resortu obrony z konkretnymi pytaniami w sprawie jego drogi zawodowej i wykształcenia.
„Każda decyzja kadrowa Ministra Obrony Narodowej jest poprzedzona analizą i wynika z aktualnych potrzeb Sił Zbrojnych RP. Uwzględnia ona doświadczenie, kwalifikacje i kompetencje zawodowe oficerów w tym również uzyskane podczas pełnienia służby w jednostkach wojsk operacyjnych, dowództwach wyższego szczebla oraz na misjach poza granicami kraju” – odpisał resort obrony.
Dopiero „dociśnięcie” MON wywołało reakcję i zaowocowało bardziej konkretnymi informacjami. Z udzielonych odpowiedzi wyłania się obraz niemal idealnego kandydata na to stanowisko. Dlaczego niemal? O tym za chwilę.
Płk Kwiatkowski to oficer z doświadczeniem bojowym. Czterokrotnie brał udział w misjach wojskowych, dwa razy w Iraku i dwa razy w Afganistanie. Wykonywał tam zadania pilota w strefie działań wojennych. Co oznacza, że nie jest tylko sztabowcem, ale również żołnierzem, który zna zapach prochu. Od ponad dwóch dekad lata na Mi-24.
Kursy, stanowiska, wysokie oceny. Modelowy przebieg kariery
Według podanych przez MON informacji płk Krzysztof Kwiatkowski jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Ukończył ją w roku 1999 jako pilot śmigłowca. Później były studia podyplomowe w Akademii Obrony Narodowej w (Zarządzanie Lotnictwem na Wydziale Lotnictwa i Obrony Powietrznej) oraz Podyplomowe Studia Polityki Obronnej w Akademii Sztuki Wojennej w 2025 r.
Ponadto, jak czytamy, płk Kwiatkowski jest uczestnikiem kursów doskonalących i specjalistycznych zarówno w kraju, jak i za granicą. Jakich – tego już MON nie ujawniło.
Resort podkreślił również, że płk Kwiatkowski jest oficerem odpowiedzialnym za wdrożenie do polskiej armii śmigłowców AH-64E Apache. Będą one na wyposażeniu jednostek podporządkowanych Dowództwu 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. Czyli właśnie płk. Kwiatkowskiemu.
MON przedstawił też w skrócie przebieg służby oficera. Możemy przeczytać, że „obejmował on szereg stanowisk służbowych związanych z dowodzeniem: dowódca klucza, dowódca eskadry, szef szkolenia brygady, czy szef oddziału, na których każdorazowo otrzymywał wysokie oceny służbowe”.
Brak dowództwa bazy jako największy zarzut?
Rozmówcy XYZ, żołnierze, piloci jako największy minus Krzysztofa Kwiatkowskiego wskazują to, że nie był dowódcą bazy lotniczej. Wydaje się jednak, że droga służbowa oficera przebiegała niemal modelowo.
Dowództwo klucza, eskadry czy bardzo tu istotne stanowisko szefa szkolenia brygady każą myśleć, iż kompetencje Kwiatkowskiego będą wystarczające do objęcia stanowiska dowódcy brygady.
Podobnie zresztą mówią (w większości) osoby, które Kwiatkowskiego znają. Dobry organizator, z otwartym umysłem, mający wyrobione – bardzo dobre – kontakty z Amerykanami i Brytyjczykami. Przyłożył, jak słyszymy, rękę do zwiększenia możliwości szkoleń polskich pilotów na Zachodzie.
A przy tym ma być otwarty na amerykańskie wzorce. Zarówno pod kątem technicznym, jak i pod kątem tego, co określa się mindsetem – czyli całą filozofią użycia sprzętu wojskowego, walki i komunikacji z Amerykanami. Przy wprowadzeniu na wyposażenie tak nowoczesnego systemu jak AH-64 Apache, komunikacja i rozumienie się z pilotami zachodnimi jest niezwykle istotna.
Sztab Generalny utajnia opinię
Warto zaznaczyć, że do wyznaczenia żołnierza na stanowisko służbowe, szczególnie wysokie, konieczna jest opinia. Zwróciliśmy się do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (SG WP) z prośbą o informację w tym zakresie, wobec płk. Kwiatkowskiego. Dlaczego? Ponieważ nasi rozmówcy sugerowali, że opinia SG w jego przypadku była negatywna.
Co na Sztab?
Instytucja rozpoczęła od wytłumaczenia, że proces wyznaczania żołnierzy zawodowych na stanowiska służbowe realizowany jest zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz procedurami kadrowymi obowiązującymi w Siłach Zbrojnych RP. W jego toku uwzględniane są wymagane uzgodnienia, opinie oraz rekomendacje właściwych przełożonych i instytucji wojskowych. Co ma sens i rację bytu.
No dobrze, ale jaka była opinia w sprawie Krzysztofa Kwiatkowskiego? Ta okazała się… niejawna.
„Informacje dotyczące wewnętrznych opinii, rekomendacji oraz uzgodnień kadrowych stanowią element procesu personalnego prowadzonego w ramach Sił Zbrojnych RP. Ostatecznym rozstrzygnięciem w sprawie jest decyzja właściwego organu kadrowego o wyznaczeniu żołnierza na stanowisko służbowe, podjęta zgodnie z obowiązującymi przepisami” – poinformował SG WP.
Dodając zarazem, że „nie udostępnia się informacji dotyczących treści wewnętrznych opinii służbowych, rekomendacji oraz uzasadnień formułowanych w ramach postępowań kadrowych. Dokumenty te mają charakter roboczy i stanowią element procesu decyzyjnego poprzedzającego wydanie ostatecznej decyzji personalnej”.
Przepisy nie przewidują
Zwróciliśmy się do Sztabu także z pytaniem o ewentualny wymóg bycia dowódcą bazy. I tu odpowiedź była pozornie jednoznaczna.
„Przepisy nie przewidują obowiązku zajmowania określonego stanowiska służbowego, w tym stanowiska dowódcy bazy, jako warunku wyznaczenia na stanowisko dowódcy brygady Wojsk Lądowych” – odpowiedział SG WP.
Dodając, że w procesie oceny kandydatów na stanowiska dowódcze bierze się pod uwagę „całokształt przebiegu służby wojskowej, posiadane kwalifikacje, doświadczenie dowódcze i sztabowe, ukończone formy kształcenia wojskowego oraz predyspozycje do wykonywania obowiązków na danym stanowisku”.
Ścieżki kariery oficerów obejmujących stanowiska dowódcze mogą się różnić, a decyzje kadrowe podejmowane są indywidualnie, z uwzględnieniem potrzeb Sił Zbrojnych RP. SG WP nie komentuje przy tym „indywidualnych procesów kadrowych wykraczających poza informacje zawarte w oficjalnych decyzjach personalnych oraz publicznie dostępnych komunikatach”.
Oficer z pomysłami
W podcaście Onetu Krzysztof Kwiatkowski mówił m.in. o tym, że śmigłowce Apache mogą być wykorzystywane do niszczenia bezzałogowców. Np. podobnych do tych, które w ubiegłym roku naruszyły przestrzeń powietrzną Polski.
Brzmi to, jak plan. Z tym jednak zastrzeżeniem, że prędkość śmigłowców Apache nie jest ich największą zaletą. Niektórzy rozmówcy wskazywali, że jest to pomysł mało rozsądny. Na Shaheda jednak taka prędkość wystarczy, a Apache będzie miał możliwość zestrzelenia takiego drona przy pomocy uzbrojenia, które przenosi.
Inny, bardziej kontrowersyjny pomysł, jaki ogłosił Kwiatkowski, dotyczył utworzenia nowej bazy wojskowej. Ta ma zostać utworzona w Świdniku. Czy to dobry pomysł? Z jednej strony, jeśli Apache „niszczyciele czołgów”, mają powstrzymywać wrogie natarcia, to na ścianie wschodniej takich baz nie ma.
Z drugiej, tego rodzaju cele są najbardziej oczywistymi wektorami wrogich ataków. W obecnych warunkach prowadzenia działań zbrojnych wystarczy kilka pocisków średniego zasięgu, takich jak Iskander, by baza przestała istnieć. Czy to najlepsza z możliwych lokalizacji? Można mieć wątpliwości. Tak czy inaczej, obowiązki dowódcy zostały przekazane. To, czego dokona płk Krzysztof Kwiatkowski w mocno zapyziałym lotnictwie bojowym WL idzie od teraz na jego konto.
Główne wnioski
- Nowym dowódcą Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych został oficer gruntownie wykształcony, mający doświadczenie bojowe na śmigłowcach, weteran Iraku i Afganistanu.
- Rozmówcy XYZ mają wobec niego zastrzeżenia, jednak według odpowiedzi Sztabu Generalnego płk Kwiatkowski wydaje się być właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.
- Nie dowodził w przeszłości bazą lotniczą, jednak formalnie – według Sztabu Generalnego – nie ma takiej konieczności na drodze służbowej pilota.