Kategoria artykułu: Świat

PLK – raper, który wypełnia Stade de France i z dumą mówi o Polsce

Mathieu Pruski, znany jako PLK albo po prostu Polak, przeszedł do ekstraklasy francuskiego rapu. Na Stade de France zgromadził około 160 tys. widzów. To sukces tym ciekawszy, że artysta od lat nie udziela wywiadów i chroni życie prywatne. Jego pseudonim to nie marketingowa dekoracja. Polska jest częścią jego rodzinnej historii i muzycznej tożsamości.

Mathieu Pruski (PLK) urodził się w 1997 r. w Paryżu. Dorastał najpierw w XIV dzielnicy, a następnie w miasteczku Clamart, w departamencie Hauts-de-Seine pod Paryżem. Jego matka jest Korsykanką, ojciec ma francusko-polskie korzenie. Fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest raper PLK.
  2. Czym charakteryzuje się jego twórczość. 
  3. Jak młodego muzyka określają francuskie media. 
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Dzieci w szkole mojej córki doskonale go znają. Zaczęliśmy słuchać jego muzyki, po tym, jak francuscy uczniowie zaczęli córkę zasypywać pytaniami o rapera z... Polski.

PLK urodził się w 1997 r. w Paryżu. Dorastał najpierw w XIV dzielnicy, a następnie w miasteczku Clamart, w departamencie Hauts-de-Seine pod Paryżem. Jego matka jest Korsykanką, ojciec ma francusko-polskie korzenie. Dziadek ze strony ojca wyemigrował z Polski do Francji w czasie II wojny światowej. To właśnie jego historia stała się jednym z fundamentów tożsamości rapera, który w minionym tygodniu podczas swoich koncertów dwukrotnie wypełnił Stade de France podczas swoich koncertów.

PLK to skrót od Polak. W jego przypadku nie jest to jednak przypadkowy pseudonim. W rozmowie z Booska-P przed premierą pierwszego albumu mówił wprost, że ojciec od dzieciństwa opowiadał mu o polskich rodzinnych korzeniach. Raper podkreślał również, że często jeździł do Polski i chciał, aby jego pierwszy album odnosił się właśnie do jego pochodzenia.

Dlatego w 2018 r. debiutancki album nazwał „Polak”. Na okładce pojawiły się barwy przypominające polską flagę i niedźwiedź – nawiązanie do Wojtka, słynnego niedźwiedzia związanego z polskim II Korpusem podczas II wojny światowej. Do nagrania płyty „Gozier” zaprosił natomiast Palucha, jedną ze znanych postaci polskiego rapu. Jednak PLK nie próbuje być „polskim raperem we Francji”. Jest przede wszystkim francuskim artystą, który swoje polskie pochodzenie traktuje jako jeden z elementów własnej historii.

Od babci w Clamart do największego stadionu Francji

PLK pisał pierwsze teksty jako dziecko, a jako nastolatek trafił do środowiska paryskiego rapu. Był członkiem zespołu Panama Bende, a w wieku około 14 lat pojawił się w programie „Planète Rap” Freda Musy w radiu Skyrock. Potem przyszły pierwsze utwory i mixtape’y: „Dedans”, „Ténébreux” i „Platinum”.

W 2018 r. ukazał się „Polak”, a dwa lata później „Enna”. Ten drugi album był kolejnym krokiem w stronę pierwszej ligi francuskiego show-biznesu. Krytycy zwracali uwagę, że PLK jest nietypowy dla części współczesnego rapu: jego styl wyrasta z francuskiej szkoły punchline’u, ale łączy rap z melodią, śpiewem i różnorodną produkcją.

Dziennik „Le Monde” już w 2024 r. określał go jako jedną z największych gwiazd francuskiego rapu. PLK trzykrotnie w ciągu zaledwie kilkunastu dni wypełnił wówczas Accor Arena, a jego ogólnokrajowa trasa obejmowała ponad 21 koncertów w wielkich halach Zénith. Jego albumy „Polak” i „Enna” uzyskały odpowiednio status podwójnej i potrójnej platyny. Dwa lata później przyszedł moment, który jeszcze niedawno wydawał się nieprawdopodobny: dwa koncerty na Stade de France.

PLK nie był pierwszym francuskim raperem, który tego dokonał. Wcześniej podobny sukces osiągnął m.in. Ninho. Ale fenomen polega na skali: artysta, który przez lata budował swoją karierę niemal bez udziału telewizji i mediów głównego nurtu, jest dziś w stanie sprzedać dziesiątki tysięcy biletów na jedno wydarzenie. „Le Monde” wskazywał PLK jako przykład szerszej zmiany: rap i muzyka miejska przestały być kulturą „dla młodych” i stały się jednym z filarów francuskiego przemysłu koncertowego.

Polska jako część rodzinnej pamięci

Najciekawsze polskie odniesienia u PLK nie zawsze są jednak bezpośrednimi opowieściami o Polsce. W „Polaku” chodziło przede wszystkim o deklarację tożsamości. W utworze tytułowym pojawia się figura młodego Polaka wychowanego w paryskim bloku. Tożsamość jest więc podwójna: z jednej strony rodzinne korzenie, z drugiej – doświadczenie francuskiego przedmieścia.

PLK był wychowywany przez babcię ze strony ojca. W utworze „Mamie” (tł. Babcia), pochodzącym z albumu „Enna”, opowiada o rozwodzie rodziców i o tym, jak babcia przejęła nad nim opiekę. To jeden z najbardziej emocjonalnych utworów w jego repertuarze.

W najnowszym albumie „Grand Garçon” (tł. Duży chłopak) ten rodzinny wątek powraca jeszcze mocniej. W „Sac à dos” (tł. Plecak) PLK wraca do dzieciństwa po rozwodzie rodziców, życia między ojcem a matką oraz przeprowadzki do babci. Tym razem „dorosły chłopak” patrzy na swoje dzieciństwo z perspektywy człowieka, który zdążył już odnieść ogromny sukces.

To właśnie tutaj można znaleźć jedną z najważniejszych zmian w jego twórczości. Młody „Polak” chciał przede wszystkim udowodnić, że może odnieść sukces. „Grand Garçon” jest płytą człowieka, który ten sukces już osiągnął i zaczyna pytać, co właściwie zrobił ze swoją przeszłością.

Od blokowiska do luksusu

Muzyka PLK nie jest jednak nostalgiczną opowieścią o emigranckiej rodzinie. Jego podstawowym tworzywem pozostaje życie przedmieścia: pieniądze, samochody, narkotyki, relacje, ambicja, przemoc, policja, seks i pragnienie awansu społecznego. W „Gare du Nord” (tł. Dworzec Północny) wraca do świata paryskich dzielnic, samochodów i konfliktów z policją. Jego bohater chce wyrwać się z miejsca, w którym dorastał, ale jednocześnie nie chce wymazać własnej przeszłości.

To charakterystyczne dla francuskiego rapu: awans społeczny jest jednocześnie tematem i symbolem autentyczności. Marki luksusowe, samochody i pieniądze nie są wyłącznie ozdobą. Mają pokazywać dystans, jaki artysta przeszedł od życia w trudniejszym środowisku do statusu gwiazdy. PLK zrobił z tego własną formułę. Potrafi w jednym utworze przejść od ulicznego języka do melodyjnego refrenu.

Grand Garçondorosły PLK

Najnowszy album, wydany 13 marca 2026 r., jest ważnym momentem. „Grand Garçon” liczy 17 utworów i jest znacznie bardziej osobisty niż część jego wcześniejszych projektów. Jedna z najlepiej przyjętych przez słuchaczy recenzji zwraca uwagę, że PLK wrócił do bardziej „czystego” rapu, ograniczając liczbę utworów projektowanych wyłącznie pod potencjalne trendy TikTokowe. Jednocześnie pozostawił sobie miejsce na przeboje – przede wszystkim „Pocahontas” i „Sex Model” z raperką Theodorą.

Nie wszyscy krytycy byli równie zachwyceni. Część zarzuca płycie powtarzalność i zbyt silne podporządkowanie muzyki logice hitu i streamingu. Na SensCritique „Grand Garçon” otrzymuje średnią 5,8/10, choć poszczególni słuchacze wystawiali albumowi znacznie wyższe oceny.

To zresztą dobrze pokazuje dzisiejszy problem francuskiego rapu i generalnie dylemat twórców: gdzie kończy się artystyczna ewolucja, a zaczyna produkowanie muzyki pod algorytm?

Francja nadal słucha rapu

Według francuskiego związku fonograficznego SNEP kultury rapowe nadal dominują na szczytach francuskich list przebojów. Rap, hip-hop i ich odmiany, coraz częściej mieszające się z wpływami karaibskimi, latynoamerykańskimi i afrykańskimi, odpowiadają łącznie za około jedną trzecią odbioru muzyki we francuskim streamingu audio i wideo. Jednocześnie rośnie znaczenie popu.

Francuski rap nie jest już więc jedną muzyką. Obok klasycznego rapu funkcjonują trap, drill, cloud rap, afro, muzyka latynoska, dancehall, pop-rap i hybrydy tworzone przede wszystkim z myślą o streamingu.

To tłumaczy sukces PLK. Nie jest najbardziej eksperymentalnym artystą francuskiej sceny. Jego siła polega na czymś innym: umie być jednocześnie raperem dla fanów starej szkoły i wykonawcą przebojów dla masowej publiczności.

Polska flaga pod francuskim niebem

Paradoks PLK polega na tym, że jego polskość jest najbardziej widoczna właśnie dlatego, że nie próbuje budować na niej całej kariery. Nie rapuje po polsku. Nie jest artystą polskiej sceny. Nie próbuje też przedstawiać się jako emigrant, którym nigdy nie był. Jest Francuzem z paryskiego XIV arrondissement i Clamart, ale jednocześnie człowiekiem, którego nazwisko, pseudonim i rodzinna historia prowadzą do Polski.

To właśnie dlatego sukces na Stade de France ma wymiar większy, niż kolejny triumf francuskiego rapera. Na największym stadionie Francji wystąpił artysta, który ma polskie korzenie i bardzo to podkreśla.

Petit Polak deviendra grand” – „mały Polak stanie się wielki” – to zdanie z jego pierwszego albumu. W 2018 r. brzmiało jak obietnica. W 2026 r., po dwóch wieczorach na Stade de France, trudno uznać je za przesadę.

Główne wnioski

  1. Raper PLK urodził się w 1997 r. w Paryżu w blokowiskach. Jego matka jest Korsykanką, ojciec ma francusko-polskie korzenie. Dziadek wyemigrował z Polski do Francji w czasie II wojny światowej. To właśnie jego historia stała się jednym z fundamentów tożsamości rapera, który w minionym tygodniu podczas swoich koncertów dwukrotnie wypełnił Stade de France podczas swoich koncertów. Jego pierwszy album „Polak” nawiązuje do polskich korzeni, podobnie, jak piosenki na kolejnych krążkach oraz symbolika na płytach artysty. 
  2. Twórczość PLK to klasyczny rap, z tematami poruszanymi przez francuskich raperów: awans społeczny, blokowiska, konflikty z prawem, samochody, narkotyki, rodzina o imigranckich korzeniach. Najnowszy album, wydany 13 marca 2026 r., jest ważnym momentem. „Grand Garçon” jest bardziej osobisty niż część jego wcześniejszych projektów. Krytycy zwracają uwagę, że PLK wrócił do bardziej „czystego” rapu, ograniczając liczbę utworów projektowanych wyłącznie pod potencjalne trendy TikTokowe. Jednocześnie pozostawił sobie miejsce na przeboje – przede wszystkim „Pocahontas” i „Sex Model” z raperką Theodorą. Dylemat twórców we Francji to obecnie: gdzie kończy się artystyczna ewolucja, a zaczyna produkowanie muzyki pod algorytm?
  3. Dziennik „Le Monde” już w 2024 r. określał go jako jedną z największych gwiazd francuskiego rapu. PLK trzykrotnie w ciągu zaledwie kilkunastu dni wypełnił Accor Arena, a jego ogólnokrajowa trasa obejmowała ponad 21 koncertów w wielkich halach Zénith. Albumy „Polak” i „Enna” uzyskały odpowiednio status podwójnej i potrójnej platyny. Dwa lata później przyszedł moment, który jeszcze niedawno wydawał się nieprawdopodobny: dwa koncerty na Stade de France.