Pobiła rekord Polski... bo była zmęczona. Kryscina Cimanouska sama biega i trenuje innych
W tym sezonie zdobyła swój pierwszy medal mistrzostw Europy. Nie jest jednak w pełni usatysfakcjonowana osiąganymi czasami. Kryscina Cimanouska, która od 3 lat biega w polskich barwach, opowiada o swoich treningach, znajomości z Ewą Swobodą i trudnej relacji z Białorusią.
Z tego odcinka dowiesz się…
- W jaki niecodzienny sposób można trenować z Krysciną CImanouską.
- Co reprezentantka Polski sądzi o Ewie Swobodzie.
- Czy Kryscina Cimanouska tęskni za Białorusią.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Na igrzyska olimpijskie do Tokio w 2021 roku Kryscina Cimanouska poleciała z reprezentacją Białorusi. Chociaż jej specjalnością są biegi na 100 i 200 metrów, trenerzy zgłosili ją do do sztafety 4x400 metrów. Sprzeciwiła się temu, a w mediach społecznościowych skrytykowała decyzję sztabu.
W odpowiedzi białoruscy działacze chcieli odesłać ją do kraju. Sprinterka odmówiła jednak wejścia na pokład samolotu, obawiając się represji ze strony władz w Mińsku. Następnie poprosiła o polską wizę humanitarną, którą otrzymała. Krótko potem przyleciała do Polski, gdzie zaczęła treningi. W 2022 roku prezydent Andrzej Duda nadał jej polskie obywatelstwo, a w sierpniu skończyła się jej związana ze zmianą barw karencja na starty i zaczęła reprezentować Polskę.
Od wylotu na igrzyska do Tokio Kryscina Cimanouska ani razu nie była już na Białorusi.
– Jak będzie możliwość pojechać tam i zobaczyć rodzinę, to pojadę, ale na stałe na pewno tam nie wrócę. To jest moja ostateczna decyzja. Poukładałam sobie życie w Polsce, mam tutaj swoje plany związane z biznesem i nie chciałabym wracać tam i zaczynać wszystkiego od zera – mówi Kryscina Cimanouska w podcaście „Sport to pieniądz”.
Polski brąz
Na tegorocznych mistrzostwach Europy Kryscina Cimanouska zdobyła swój pierwszy medal tej imprezy. W sztafecie 4x100 metrów, razem z Ewą Swobodą, Magdaleną Stefanowicz i Pią Skrzyszowską, wybiegała brązowy medal.
– Przed startem sztafety adrenalina jest większa niż przy biegach indywidualnych, bo nie biegniesz sam dla siebie. Jak bieg ci nie wyjdzie, to trzem innym osobom też nie wyjdzie. Jest więc bardziej stresująco i więcej adrenaliny. Ale bardzo lubię biegać sztafetę, bo nie jestem sama w call roomie, tylko mam wsparcie od dziewczyn – mówi sprinterka.
Poprosiła trenera o to, by biec na pierwszej zmianie.
– Odbieranie pałeczki bywa dla mnie stresujące, bo mam problemy ze wzrokiem. Jeszcze na Białorusi przeszłam kilka operacji, ale i tak słabo widzę znacznik strefy zmian i zdarzyło się, że ją przekroczyłam, przez co np. na igrzyskach w Tokio zostałyśmy z białoruską sztafetą zdyskwalifikowane – tłumaczy.
Dodaje przy tym, że pracuje nad tym, by biegać także na drugiej zmianie, co zresztą zdarzyło się w tym sezonie na Mityngu Kamili Skolimowskiej w Chorzowie.
Starty w sztafecie to też okazja do wspólnego biegania z Ewą Swobodą, z którą znają się od bardzo dawna.
– Ewa jest super, bardzo ją lubię. Startujemy razem na zawodach od wielu lat. Mamy wspólne zdjęcie z czasów, gdy miałam chyba z 15 lat. To było nasze pierwsze zdjęcie, zrobione na tle autobusu po naszym biegu na mistrzostwach Europy. Wyglądamy tam jak dzieciaki – opowiada Kryscina Cimanouska.
W pogoni za życiówką
– Patrząc na medal, mogę powiedzieć, że to był jeden z najlepszych sezonów mojej kariery, ale z drugiej strony, patrząc na moje wyniki, najlepszy pozostaje sezon 2023. Biłam wtedy życiówki na 200 metrów – mówi lekkoatletka.
W tym sezonie jedna życiówka jednak wpadła. I to od razu będąca rekordem Polski. Mowa o rzadko rozgrywanym dystansie 150, na którym Kryscina Cimanouska pobiegła na Memoriale Zbigniewa Ludwichowskiego w Olsztynie. Uzyskała czas 16,81s.
– Jak jechałam na ten start, to trener od razu mi powiedział, że będzie rekord Polski. Ja w to nie wierzyłam, bo byłam zmęczona i trochę niezadowolona z poprzednich startów na 200 metrów.
Gdy jestem zmęczona, po prostu nie myślę o wynikach. Wychodzę na start z myślą, że mam luz i jak pobiegnę, tak pobiegnę. I zawsze wychodzi mi najszybszy wynik w takich sytuacjach – mówi Kryscina Cimanouska.
Jak tłumaczy, prędkości nabiera wraz z rosnącą liczbą startów, dlatego w planach na najbliższe miesiące znalazł się powrót do sezonu halowego. Kyrscina Cimanouska chce mieć więcej okazji do rywalizacji, pracy nad startem z bloków i budowania pewności siebie. Równolegle razem z trenerem zamierza wprowadzać więcej elementów rywalizacji także podczas treningów.
Każdy może z nią trenować
Sprinterka nie ogranicza się do własnych startów. Od kilku lat pracuje także jako trenerka. Jak mówi, daje jej to dużą satysfakcję, szczególnie kiedy widzi postępy osób, które zaczynają z niewielkim doświadczeniem.
– Lubię oglądać, jak ktoś, kto przychodzi do mnie i w ogóle nie umie biegać, a za miesiąc albo za dwa biegnie techniką, na którą ja postawiłam. A jak ktoś przygotowuje się do jakiegoś półmaratonu czy maratonu, a potem wraca do mnie z medalem, jeszcze bardziej mnie to cieszy – opowiada.
Szczególnie ceni sobie pracę z dziećmi. Jej zdaniem młodsi zawodnicy pozwalają trenerowi na większą kreatywność, ponieważ można wprowadzać do treningu gry i różnego rodzaju ćwiczenia. Sama ma wykształcenie trenerskie i piętnaście lat doświadczenia treningowego, więc pracuje także z biegaczami długodystansowymi. Nie zawsze na żywo.
Jednym z jej projektów jest internetowy bot treningowy, przygotowany wspólnie ze znajomymi prowadzącymi siłownię. Platforma działa na Telegramie i zawiera plany treningowe oraz filmy pokazujące sposób wykonywania ćwiczeń. Są tam programy zarówno dla osób początkujących, jak i bardziej zaawansowanych oraz maratończyków.