Podatkowy kontrakt powinien działać w obie strony. Czego najwięksi płatnicy CIT oczekują od państwa?
Przedstawiciele firm, które w minionym roku najhojniej zasiliły budżet państwa, oczekują przewidywalnego prawa, sprawniejszych procedur administracyjnych i zachęt do inwestowania w Polsce. Czy rząd spełnia te oczekiwania?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy wysokość płaconego CIT może być miarą sukcesu firmy.
- Czego najwięksi płatnicy CIT oczekują od państwa w zamian za swój wkład w budżet.
- Co decyduje o atrakcyjności inwestycyjnej Polski i jakie bariery utrudniają przedsiębiorcom dalszy rozwój.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
XTB, InPost, KGHM, McDonald’s, P4 czy Asseco. Firmy te – poza obecnością w gronie największych płatników CIT – łączy coś jeszcze. Ich przedstawiciele w rozmowie z XYZ zgodnie podkreślają, że płacenie podatków nie jest oznaką naiwności ani „frajerstwa”. Wywiązywanie się z obowiązków podatkowych to przede wszystkim przejaw dojrzałości firmy i ważny element uczciwej konkurencji. Czy wysokość odprowadzanych podatków może być miarą sukcesu przedsiębiorstwa? Jakich rozwiązań podatkowych oczekuje biznes?
Gdzie firma prowadzi biznes, tam płaci podatki
– W branży inwestycyjnej mamy spółki, które mówią, że są polskie, a zarejestrowane są w Estonii czy na Cyprze. My jesteśmy w pełni polską firmą. Nie musimy szukać talentów poza granicami kraju, bo mamy znakomitych specjalistów w Polsce. Tylko w ciągu ostatnich 5 lat zapłaciliśmy w sumie ponad 730 mln zł podatku CIT, co plasuje XTB w ścisłej czołówce polskich firm z kapitałem prywatnym. Tu inwestujemy, więc to oczywiste, że tu płacimy podatki – mówi Omar Arnaout, prezes zarządu XTB.
Inga Jędrzejewska, członkini zarządu InPost, również uważa, że o podatkach zasilających wspólny budżet należy mówić głośno.
– Mówienie o tym, kto i ile podatku płaci, powinno być przedmiotem debaty publicznej. Konsumenci powinni mieć tego świadomość, zanim zdecydują się na dany produkt i usługę. Płacenie podatków to podstawowy element uczciwej konkurencji – dodaje przedstawicielka InPost.
Artur Wiza, wiceprezes Asseco, podkreśla z kolei, że podatki są nieodłącznym elementem sukcesu firmy.
– Płać tam, gdzie masz przychody. Mówimy o tym od ponad 20 lat. Musimy pamiętać, że firmy nie buduje się po to, by płacić podatki, lecz by się rozwijać. A sukcesem trzeba się dzielić z gospodarką i ze społeczeństwem – dodaje reprezentant Asseco.
Podatki to niejedyna miara sukcesu
Nasi rozmówcy są zgodni: wysokość odprowadzanych podatków często jest konsekwencją rozwoju firmy. Świadczy nie tylko o skali działalności, lecz także o dojrzałości biznesowej. Jak jednak zaznacza Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i wpływu McDonald’s Polska, o sukcesie przedsiębiorstwa decydują również inne aspekty jego działalności.
– Wysokość odprowadzonego podatku CIT to dobra, lecz niejedyna miara sukcesu firmy. Faktem jest jednak, że uczciwość podatkowa często idzie w parze z uczciwością w innych wymiarach. McDonald’s, w tym sieć blisko 120 franczyzobiorców w Polsce, dba nie tylko o kwestie podatkowe. Zatrudniamy pracowników na umowy o pracę, płacimy składki, PIT od wynagrodzeń, podatek od nieruchomości, a uczciwość to dla nas zadanie do wykonania na wielu płaszczyznach – wyjaśnia Anna Papka.
O płaceniu podatków jako formie realizacji tzw. umowy społecznej mówi Piotr Krzyżewski, wiceprezes ds. finansów w KGHM.
– Nasz sektor ma to do siebie, że od zawsze wierzył w umowę społeczną. Odpowiedzialnie płacimy podatki. Widzimy też, że system staje się szczelniejszy, firmy coraz rzadziej idą w optymalizacje podatkowe, częściej czynią z płacenia podatków wartość dodaną – mówi przedstawiciel KGHM.
Przewidywalność to podstawa
KGHM, McDonald’s, Asseco, InPost, XTB oraz P4, czyli operator sieci Play, wykazały za 2025 r. łącznie około 2,28 mld zł należnego CIT. Przedstawiciele tych firm uważają, że podatki są elementem obustronnego zobowiązania między przedsiębiorcami a państwem.
– Podatki są ważnym elementem rozwoju państwa, a firmy odgrywają w tym procesie istotną rolę. Nasz wkład w gospodarkę to jednak nie tylko podatki, lecz także inwestycje w infrastrukturę, współpraca z lokalnymi dostawcami oraz tworzenie miejsc pracy. Jeśli chcemy w przyszłości zwiększać wpływy podatkowe i wzmacniać konkurencyjność gospodarki, warto tworzyć rozwiązania sprzyjające reinwestowaniu zysków w Polsce. W takim modelu podatki i inwestycje wzajemnie się wspierają, tworząc warunki do długoterminowego rozwoju – mówi Beata Zborowska, członkini zarządu i dyrektorka ds. finansowych Grupy Play.
– Przewidywalność to podstawa – dodaje Anna Papka z McDonald’s.
Anna Papka wskazuje przy tym na rosnące koszty energii i pracy oraz niepewność geopolityczną i demograficzną, z którymi muszą mierzyć się przedsiębiorcy.
– Mamy kumulację, jeśli chodzi o czynniki destabilizujące biznes. Od kosztów energii, przez koszty pracy, po wyzwania demograficzne. Po pierwsze, pracowników na rynku będzie mniej. Po drugie, biznes musi przewidzieć popyt na swoje produkty i usługi w kolejnych dekadach. My planujemy inwestycje na co najmniej 20 lat do przodu, nie sposób przewidzieć w takim okresie wartości surowców czy chociażby cen wołowiny. Przy dużej niepewności biznesowej przedsiębiorcy doceniliby chociaż stabilną legislację – dodaje Anna Papka.
Gdzie inwestować, czyli Polska na tle innych krajów
Na coraz dłuższej liście polskich firm, które odniosły sukces również za granicą, znajduje się m.in. XTB. Spółka działa w wielu krajach europejskich, m.in. na podstawie mechanizmu paszportowania usług. Jak na tle innych systemów prawno-podatkowych wypada polska legislacja?
– Działalność międzynarodowa bywa skomplikowana z uwagi na nakładające się na siebie przepisy. W przypadku np. kryptoaktywów, które są uregulowane w większości krajów UE, wciąż musimy posługiwać się zagraniczną licencją, gdyż Polska nie dostosowała jeszcze prawa do unijnych regulacji – mówi Omar Arnaout z XTB.
Polska ustawa o rynku kryptoaktywów została zawetowana przez prezydenta 11 czerwca 2026 r., a 4 września Sejm nie zdołał odrzucić weta. Unijne rozporządzenie MiCA obowiązuje bezpośrednio, jednak w Polsce nadal nie uchwalono przepisów uzupełniających, dotyczących m.in. nadzoru nad rynkiem.
Beata Zborowska z Play podkreśla, że Polska nie może dziś konkurować o kapitał wyłącznie wielkością rynku. O atrakcyjności inwestycyjnej kraju coraz częściej decydują stabilność otoczenia regulacyjnego, przewidywalność zasad oraz sprawność procedur.
– Zachód Europy stosuje zwiększone odpisy amortyzacyjne, my mamy ulgę na robotyzację, która mogłaby ewoluować w kierunku szerszej ulgi technologicznej. Podatki mogą wspierać reinwestowanie zysków, zwłaszcza w sektorach wymagających ciągłych nakładów inwestycyjnych. Telekomunikacja pozostaje branżą, w której rozwój sieci musi nadążać za rosnącymi oczekiwaniami klientów dotyczącymi jakości i dostępności usług. Duże znaczenie dla tempa inwestycji ma również przewidywalność procesów administracyjnych i regulacyjnych. Istotna jest także dobra koordynacja inwestycji prywatnych z projektami realizowanymi w obszarze infrastruktury transportowej czy energetycznej – mówi Beata Zborowska.
Przedstawicielka Play zwraca też uwagę na sposób stosowania zachęt inwestycyjnych.
– Skuteczność zachęt inwestycyjnych zależy nie tylko od ich zakresu, ale również od przewidywalności i przejrzystości procesów związanych z ich stosowaniem. Stabilne warunki prowadzenia działalności gospodarczej zwiększają pewność inwestycyjną i ułatwiają podejmowanie długoterminowych decyzji biznesowych – dodaje nasza rozmówczyni.
Podatki a inwestycje. Czy zawsze hamują rozwój?
Branże takie jak bankowość czy sektor wydobywczy są obciążone dodatkowymi daninami. W przypadku KGHM jest to podatek od wydobycia niektórych kopalin, potocznie nazywany podatkiem miedziowym.
– Taki podatek istnieje w wielu krajach. W Polsce model tej daniny opiera się na przychodach, co nie zawsze odpowiada realiom rynku w 2026 r. To sprawdzało się dekadę temu. Choć udało nam się wynegocjować w tym zakresie pewne zmiany, nadal mamy tu duże pole do rozmów z resortem finansów – mówi Piotr Krzyżewski z KGHM.
Jak dodaje, spółka nie rezygnuje z inwestycji. Przeznacza środki m.in. na poszukiwanie nowych złóż poza Polską, ponieważ – jak podkreśla – o dostępie do surowców trzeba myśleć z perspektywy kolejnych dekad.
Promować Polskę przez zagraniczną ekspansję
Przykład InPost pokazuje, że polską markę można z powodzeniem rozwijać i promować za granicą. Jak zauważa Inga Jędrzejewska, dostęp do kapitału nie stanowi dziś największej przeszkody.
– Firm, które są polskie i odnoszą sukcesy za granicą, jest coraz więcej. Przez ostatnie dekady byliśmy biorcą kapitału, dziś pieniądze nie są problemem. Zależy nam na stabilnych i przyjaznych warunkach do prowadzenia biznesu. Jesteśmy na dobrej drodze. Warto tu wymienić chociażby inicjatywę deregulacyjną, dzięki której stopniowo znoszone są obciążenia dla biznesu. InPost w biznesie koncentruje się na jednym superprodukcie i promuje polski biznes poza granicami kraju. Nasza akcja „From Poland with love” to znak, że chcemy mówić, że jesteśmy z Polski. Ułatwiamy tym samym wejście na inne rynki innym przedsiębiorcom. Tworzenie ekosystemu jest istotne. Warto pokazywać, że mamy sieć łączącą kapitał, klientów i talenty – mówi przedstawicielka InPostu.
Przedstawiciel Asseco dodaje, że Polska powinna dążyć do tego, by stać się eksporterem technologii. Z kolei zdaniem prezesa XTB wiele mamy jeszcze do nadrobienia w zakresie wiedzy o inwestowaniu.
– Brakuje nam wiedzy inwestycyjnej i pod tym względem dopiero staramy się gonić Zachód. Banki tutaj także mają sporą lekcję do odrobienia, by zamiast na „skarbonkach świnkach” zachęcały Polaków do pomnażania środków. My tę misję wykonujemy. Większość osób, które założyły u nas rachunki, nigdy wcześniej nie inwestowała. Mam nadzieję, że może OKI [Osobiste Konta Inwestycyjne; przepisy o nich wejdą w życie 1 stycznia 2027 r. – red.] przyczynią się do popularyzacji inwestowania – mówi Omar Arnaout z XTB.
Gdyby to biznes decydował…
Jaką jedną zmianę przedstawiciele największych płatników CIT chcieliby przeforsować u rządzących? Z ich wypowiedzi wynika, że sama wysokość podatku nie jest najważniejszym problemem.
– Płacimy podatek tam, gdzie mamy przychód. Owszem, są kraje, gdzie stawka CIT jest niższa, jednak to dość krótkowzroczne podejście. W restauracji nie patrzymy jedynie na ceny, lecz także na skład i jakość serwowanych posiłków – argumentuje przedstawiciel XTB.
Zdaniem Ingi Jędrzejewskiej polski biznes potrzebuje równych zasad konkurencji, ponieważ w ramach tej samej branży część podmiotów wykorzystuje optymalizację podatkową, by ograniczać swoje zobowiązania. Anna Papka z McDonald’s oczekiwałaby natomiast większego zainteresowania państwa wyzwaniami demograficznymi. Przedsiębiorcy muszą bowiem dostosowywać swoje modele biznesowe do przewidywanego popytu na towary i usługi w kolejnych dekadach.
Beata Zborowska, członkini zarządu Play (P4), wskazuje również rozwiązania, które mogłyby ułatwić realizację inwestycji infrastrukturalnych.
– Inwestujemy w Polsce od 600 do 800 mln zł rocznie, a kolejne 100–150 mln zł trafia do lokalnych podwykonawców. Przy projektach infrastrukturalnych duże znaczenie ma przewidywalność procesu administracyjnego. Jednym z rozwiązań mogłoby być wprowadzenie maksymalnych terminów na wydawanie decyzji dotyczących infrastruktury. Jasno określone ramy czasowe zwiększałyby pewność inwestycyjną, ułatwiały planowanie i wspierały tempo realizacji projektów istotnych dla rozwoju gospodarczego kraju – podsumowuje przedstawicielka Play.
Najwięksi płatnicy CIT nie oczekują zatem od państwa wyłącznie ulg i preferencji. Domagają się przede wszystkim partnerskiego traktowania, przewidywalnych przepisów i terminowych decyzji administracyjnych. Choć płacenie podatków jest obowiązkiem przedsiębiorców, tworzenie warunków do ich dalszego rozwoju pozostaje zadaniem państwa.
Główne wnioski
- Najwięksi płatnicy CIT nie kwestionują konieczności dzielenia się zyskami z państwem. Wskazują jednak, że nawet atrakcyjne ulgi podatkowe tracą na znaczeniu, jeśli przedsiębiorcy miesiącami czekają na decyzje administracyjne. Dla biznesu przewidywalność prawa może być cenniejsza niż niższa stawka podatku.
- Przedstawiciele dużych firm chcą, by konsumenci mieli świadomość, ile podatków płacą poszczególne przedsiębiorstwa. Ich zdaniem odpowiedzialność podatkowa świadczy o dojrzałości firmy i powinna być jednym z kryteriów jej oceny. Jednocześnie postulują równe zasady konkurencji dla podmiotów działających na tym samym rynku.
- Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że o lokalizacji inwestycji decydują nie tylko koszty i dostępność kapitału. Coraz większe znaczenie mają sprawność administracji, stabilność przepisów i wsparcie rozwoju technologicznego. Bez poprawy tych warunków Polska może stracić część potencjalnych inwestycji, nawet jeśli rodzime firmy odnoszą sukcesy za granicą.
