Kategoria artykułu: Kultura

„Polacy myśleli, że to UFO”. Słowacy za blisko 16 mln euro odnowili Muzeum Andy’ego Warhola

Andy Warhol mawiał, że każdy będzie miał swoje 15 minut sławy. Niewielkie miasteczko na wschodzie Słowacji za sprawą muzeum jego imienia ma szansę na znacznie dłuższą popularność.

Muzeum Andy'ego Warhola w Medzilaborcach
We wrześniu na Słowacji tuż przy granicy z Polską otwarto zrekonstruowane muzeum Andy'ego Warhola. W pierwszym miesiącu zwiedziło go ponad 11 tys. gości. Fot. Łukasz Grzesiczak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego właśnie na wschodzie Słowacji powstało pierwsze na świecie muzeum poświęcone Andy’emu Warholowi.
  2. Ile kosztowała modernizacja placówki i jak duże zainteresowanie wzbudziło jej ponowne otwarcie.
  3. Co można zobaczyć w muzeum i dlaczego warto odwiedzić słowackie Medzilaborce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Nad słowackimi Medzilaborcami góruje majestatyczna Cerkiew Świętego Ducha. U jej podnóża stoi nowoczesna bryła Muzeum Andy’ego Warhola. Wokół trwają jeszcze drobne prace wykończeniowe, ale od września można już ponownie zwiedzać muzeum mistrza pop-artu, który sam nigdy nie odwiedził Słowacji.

Urodził się w 1928 r. w amerykańskim Pittsburghu, w rodzinie rusińskich emigrantów pochodzących ze wsi Miková na terenie dzisiejszej Słowacji, kilkanaście kilometrów od Medzilaborców. Nasi południowi sąsiedzi od lat próbują uczynić z niego słowacką markę, choć sam Andy Warhol miał mówić, że pochodzi znikąd.

Zresztą nie jest to pierwszy przypadek, gdy Słowacy, poszukując symboli własnej tożsamości, sięgają po postaci, których związki z dzisiejszą Słowacją bywają nieoczywiste. W 2019 r. słowackie media publiczne zorganizowały plebiscyt na stu największych Słowaków. Piąte miejsce zajęli w nim Cyryl i Metody, misjonarze Słowian, którzy urodzili się w IX wieku w Salonikach, na terenie dzisiejszej Grecji.

Ponad 11 tys. odwiedzających w miesiąc

Burmistrz Medzilaborców Vladislav Višňovský przekonywał podczas uroczystego otwarcia, że Andy Warhol wrócił do domu. W wydarzeniu uczestniczył prezydent Słowacji Peter Pellegrini, który przypomniał, że to właśnie on w 2018 r., jeszcze jako premier, dał się przekonać do potrzeby przeprowadzenia tej wielomilionowej inwestycji.

Przedstawiciele władz różnych szczebli nie kryją nadziei, że gruntownie odnowione muzeum przyciągnie miłośników Andy’ego Warhola i pop-artu z całego świata. Nowoczesna placówka ma również pomóc przełamać negatywny stereotyp wschodniej Słowacji jako regionu, w którym niewiele się dzieje i nie ma czego oglądać.

Pierwsze wyniki wskazują, że przedsięwzięcie ma szansę odnieść sukces. Daša Jeleňová, rzeczniczka władz kraju preszowskiego (Prešovský samosprávny kraj), poinformowała, że w pierwszym miesiącu po ponownym otwarciu muzeum odwiedziło ponad 11,3 tys. osób. W sam weekend otwarcia było to ponad 4 tys. zwiedzających.

Jak przekazała Słowackiej Agencji Prasowej (TASR), oprócz Słowaków ekspozycję oglądają turyści z Czech, Austrii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, a nawet Nigerii i Filipin. Nie brakuje również Polaków, o czym można się przekonać na własne oczy, zwłaszcza w weekendy, kiedy muzeum odwiedza około tysiąca osób dziennie.

Słowackie muzeum powstało przed amerykańskim

Historia muzeum amerykańskiego artysty w Medzilaborcach sięga jeszcze czasów Czechosłowacji. Placówkę utworzono w 1991 r. jako pierwsze na świecie muzeum poświęcone Warholowi. Dopiero trzy lata później otwarto muzeum jego imienia w Pittsburghu.

Początki słowackiej instytucji były jednak skromne. Zbiory obejmowały zaledwie 12 dzieł artysty. Przez lata Medzilaborce przyciągały przede wszystkim najbardziej zdeterminowanych miłośników pop-artu, ale samo muzeum nie cieszyło się najlepszą opinią. Budynek stopniowo niszczał, a jednym z poważniejszych problemów był przeciekający dach.

Przełom nastąpił w 2018 r., gdy do muzeum zawitał ówczesny premier Peter Pellegrini. Stało się to przy okazji jednego z wyjazdowych posiedzeń rządu, organizowanych na Słowacji w różnych częściach kraju, aby ministrowie mogli bliżej poznać lokalne problemy. To wówczas pojawił się impuls do modernizacji placówki, która ostatecznie przerodziła się w niemal całkowitą przebudowę. Nie obyło się bez trudności – inwestycja napotkała opóźnienia, a jej budżet znacząco wzrósł.

Ostatecznie modernizacja pochłonęła 15,9 mln euro. Zmieniła się nie tylko ekspozycja, lecz także cały budynek. Powstały nowe przestrzenie wystawiennicze, dodatkowa kondygnacja, strefy wypoczynku i dach z zielenią oraz amfiteatrem. Muzeum wyposażono również w nowoczesne technologie multimedialne.

Dziś placówka prezentuje około 400 dzieł Andy’ego Warhola oraz 120 prac innych twórców pop-artu i street artu.

W niczym niemal nie przypomina swojego poprzednika.

Zdaniem eksperta

Afirmacja konsumpcjonizmu, a może ironiczna krytyka?

Trudno przecenić znaczenie Andy’ego Warhola – zarówno dla sztuki współczesnej, jak i szeroko rozumianej kultury masowej. Jego stwierdzenie z lat 60. XX wieku, że kiedyś każdy będzie miał swoje 15 minut sławy, nie tylko jest powtarzane do dziś, lecz także okazało się prorocze w epoce mediów społecznościowych. Trudno znaleźć kogoś, kto nie widziałby jego serigrafii przedstawiających Marilyn Monroe czy puszki zupy Campbell’s. Choć z pozoru lekkie i łatwe w odbiorze, prace te dalekie są od jednoznaczności. Krytycy sztuki do dziś spierają się, czy stanowiły afirmację konsumpcjonizmu i hedonizmu, czy raczej ich subtelną, ironiczną krytykę.

Jako artysta Warhol był nie tylko eksperymentatorem, który bawił się filmem, technikami druku czy fotografią. Istotna była również jego rola jako jednej z centralnych postaci nowojorskiego środowiska artystycznego. Choć z natury był introwertykiem, jego pracownia Factory stała się legendarnym miejscem spotkań i imprez. Pojawiali się tam nie tylko Lou Reed i członkowie zespołu The Velvet Underground, promowanego przez Warhola, lecz także cała plejada filmowców, muzyków, reżyserów i innych ważnych postaci ówczesnej kultury amerykańskiej i światowej.

Nowe oblicze muzeum Andy'ego Warhola

Już od wejścia uwagę przyciąga multimedialny charakter muzeum. Gości wita sam Andy Warhol – oczywiście w cyfrowej postaci. Zwiedzający mogą również przetwarzać własne fotografie w duchu pop-artu, tworząc obrazy inspirowane estetyką artysty.

Na parterze można zobaczyć serię prac Warhola poświęconych słynnemu hokeiście Wayne’owi Gretzky’emu.

Przede wszystkim prezentowane są tu jednak dzieła innych twórców pop-artu. Ze ścian spoglądają Kate Moss, Madonna czy Nelson Mandela z uniesioną pięścią w geście zwycięstwa – bohaterowie prac Bambi, brytyjskiej artystki street artu nazywanej niekiedy „kobiecym Banksym”.

Mick Jagger, Patti Smith i Lou Reed pojawiają się z kolei na pracy artysty Poppy, obok dzieła zatytułowanego „Never take an LSD in the Eden”.

Wśród prezentowanych twórców są również Steve Kaufman i Roy Lichtenstein.

Marilyn Monroe, zupa Campbell's oraz święta Apolonia

Trzy kolejne piętra poświęcono niemal w całości twórczości Andy’ego Warhola oraz pamiątkom związanym z jego życiem.

Opowieść rozpoczyna się od historii rodziców króla pop-artu. Są tu także fotografie z dzieciństwa i młodości artysty, a nawet koszula, w której został ochrzczony.

W gablotach można zobaczyć szkolne świadectwo Warhola, rachunek ze szpitala Columbus Hospital z czerwca 1968 r. opiewający na 3472 dolary i 62 centy, paszport czy tekst modlitwy wygłoszonej podczas pogrzebu artysty w 1987 r.

Dla wielu zwiedzających najważniejsze będą jednak jego dzieła. Są tu słynne serie Campbell’s Soup I i Campbell’s Soup II, portrety Marilyn Monroe i autoportret artysty. Nie zabrakło również mniej rozpoznawalnych motywów, takich jak ryby.

Mocno wyeksponowano religijny wymiar życia i twórczości Warhola. Oprócz pamiątek związanych z jego chrztem można zobaczyć modlitewnik matki artysty oraz sitodruki poświęcone świętej Apolonii.

Ten aspekt jego biografii ciekawie kontrastuje z innymi eksponatami: pierwszym aparatem fotograficznym Iso-Pak C, walkmanem czy charakterystycznymi okularami. Są też pamiątki i materiały przywołujące atmosferę nowojorskiej pracowni Factory.

Czy to było UFO?

Zmodernizowane muzeum otwarto dla publiczności 4 września. Przygotowania do uroczystości wywołały jednak nieoczekiwane zamieszanie, które dotarło aż do Polski.

– Próba pokazu laserowego z udziałem dronów wywołała niemal europejski problem. Polacy pisali do nas z pytaniami, co się dzieje i czy do miasta nie spadł Starlink. Widać, że wizualizacje Warhola przyciągają uwagę – opowiadał mediom Vladislav Višňovský, burmistrz Medzilaborców.

Słowacki dziennik regionalny „Korzár” informował, że rozbłyski światła widoczne po polskiej stronie granicy wzbudziły spore zainteresowanie. W mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje o tajemniczych sygnałach od pozaziemskiej cywilizacji, a nawet o UFO. W rzeczywistości był to jedynie test widowiska świetlnego przygotowanego z okazji otwarcia muzeum.

Muzeum Andy’ego Warhola nie jest zresztą jedynym powodem, by odwiedzić tę część Słowacji. Za budynkiem znajduje się ekspozycja poświęcona historii I wojny światowej, a w okolicy można zobaczyć jeden z odnowionych cmentarzy wojennych z czasów Wielkiej Wojny.

Główne wnioski

  1. Po trzech latach modernizacji ponownie otwarto Muzeum Andy’ego Warhola w Medzilaborcach. Placówka znajduje się w niewielkim mieście na północnym wschodzie Słowacji, niedaleko granicy z Polską. Jej przebudowa kosztowała 15,9 mln euro i objęła zarówno budynek, jak i przestrzenie wystawiennicze oraz wyposażenie multimedialne.
  2. Muzeum w Medzilaborcach było pierwszą na świecie placówką poświęconą Andy’emu Warholowi. Powstało w 1991 r., trzy lata przed otwarciem muzeum w amerykańskim Pittsburghu, gdzie artysta urodził się w rodzinie emigrantów pochodzących z dzisiejszej Słowacji. Początkowo dysponowało zaledwie 12 dziełami Warhola. Dziś prezentuje około 400 jego prac oraz 120 dzieł innych artystów.
  3. Odnowione muzeum ma przyciągać turystów i zmieniać wizerunek wschodniej Słowacji. Władze regionu liczą, że nowoczesna placówka stanie się międzynarodową atrakcją turystyczną. Pierwsze wyniki są obiecujące – w ciągu miesiąca po ponownym otwarciu muzeum odwiedziło ponad 11,3 tys. osób, w tym wielu turystów z Polski.