Kategorie artykułu: Newsy Technologia

Polska chce własnej łączności satelitarnej. PGZ i ICEYE łączą siły

Polska chce rozwijać własne, niezależne zdolności satelitarne dla wojska. Donald Tusk ogłosił w Kielcach, że współpraca PGZ i ICEYE ma zwiększyć technologiczną suwerenność kraju. Podczas tej samej ceremonii podpisano też wartą około 3 mld zł netto umowę na kolejne Pioruny.

Donald Tusk na MSPO
Donald Tusk przedstawiał koncepcję dual use jako jeden z polskich pomysłów na zwiększenie europejskich zdolności obronnych bez naruszania ograniczeń traktatowych. Fot. XYZ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Donald Tusk mówi o potrzebie budowy własnych zdolności satelitarnych dla wojska.
  2. Co Polska podpisała z ICEYE i jak ma się to przełożyć na zdolności Sił Zbrojnych RP.
  3. Jak SAFE i nowe zamówienia na Pioruny mają wzmacniać polski przemysł obronny.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Polska chce w coraz większym stopniu uniezależniać swoje wojsko od zagranicznych technologii satelitarnych. Jednym z elementów tego planu ma być rozwój współpracy Polskiej Grupy Zbrojeniowej z ICEYE. Chodzi o firmę, której satelity radarowe już dziś zapewniają Siłom Zbrojnym RP własne zdolności rozpoznawcze.

W obecności premiera Donalda Tuska podpisano w Kielcach dwa dokumenty dotyczące różnych obszarów modernizacji armi. Pierwszy to umowa na kolejne zestawy Piorun, a drugi to porozumienie PGZ z ICEYE dotyczące właśnie dalszego rozwoju polskich zdolności satelitarnych.

Od 11 września do współczesnego NATO

Donald Tusk rozpoczął wystąpienie od przypomnienia 25. rocznicy zamachów z 11 września 2001 r. Podkreślał, że ataki na Stany Zjednoczone stały się testem solidarności całej zachodniej wspólnoty. Polska w kolejnych latach pokazała, że jest lojalnym sojusznikiem, gotowym również ponosić koszty wspólnego bezpieczeństwa. Premier przypomniał o polskich ofiarach zamachów oraz żołnierzach, którzy zginęli podczas późniejszych operacji przeciwko terroryzmowi.

Tusk przekonywał, że doświadczenia sprzed ćwierćwiecza pozostają aktualne także dzisiaj.

– Polska zawsze traktuje swoje obowiązki obronne serio. I my oczekujemy tego samego od naszych partnerów – mówił premier.

Nawiązał przy tym do zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Wskazał, że bezpieczeństwo państw NATO zależy od rzeczywistej solidarności sojuszników, a nie wyłącznie od zapisów traktatowych.

Jako przykład takiej współpracy premier wskazał Kanadę, jednego ze współgospodarzy wydarzenia w Kielcach. Tusk mówił o współpracy wojskowej, politycznej i przemysłowej oraz zapowiedział swoją wizytę w Kanadzie. Podkreślał przy tym, że Warszawa zabiegała o możliwość realizowania wspólnych projektów dotyczących bezpieczeństwa także z kanadyjskimi partnerami.

Znaczna część wystąpienia dotyczyła jednak pieniędzy przeznaczanych na obronność i tego, jak mają one pracować również na rzecz polskiej gospodarki. Tusk przekonywał, że program SAFE przestał być projektem, którego sens trzeba udowadniać. Według premiera miliardy euro, dolarów i złotych wydawane dziś na bezpieczeństwo powinny trafiać także do polskich firm, zwiększać ich moce produkcyjne i udział krajowego przemysłu w programach zbrojeniowych.

Premier podkreślał również znaczenie technologii i infrastruktury podwójnego zastosowania. Przypomniał, że Polska zabiegała w Unii Europejskiej o takie wykorzystanie wspólnych środków, by finansowane inwestycje mogły służyć gospodarce w czasie pokoju, a w sytuacji kryzysu lub wojny – bezpieczeństwu państwa. Tusk przedstawiał koncepcję dual use jako jeden z polskich pomysłów na zwiększanie europejskich zdolności obronnych przy wykorzystaniu istniejących ram prawnych UE.

Pioruny za około 3 mld zł

Najbardziej konkretnym efektem ceremonii była umowa na dostawę dla Wojska Polskiego kilku tysięcy rakiet oraz mechanizmów startowych do przenośnych przeciwlotniczych zestawów Piorun. Kontrakt o wartości około 3 mld zł netto podpisali przedstawiciele Agencji Uzbrojenia i MESKO. Dostawy mają być realizowane do 2030 r., a zamówienie zawarto w formule wspólnych zakupów powiązanej z instrumentem SAFE.

Tusk przedstawiał Pioruna jako przykład produktu, który jednocześnie wzmacnia Wojsko Polskie i buduje pozycję polskiej zbrojeniówki na rynkach zagranicznych. Wymienił Łotwę, Litwę i Norwegię jako państwa zainteresowane systemem. Zaznaczył jednak, że najważniejszym odbiorcą pozostają polskie Siły Zbrojne. Rosnące wydatki na obronność mają przynosić gospodarce również efekt przemysłowy, technologiczny i eksportowy.

Warto wiedzieć

Lekki i szybki

Piorun to przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy bardzo krótkiego zasięgu. Według danych MESKO kompletny zestaw waży 19,5 kg. Może razić cele w odległości od 400 do 6,5 tys. metrów i na wysokości od 10 do 4 tys. metrów.

Pocisk ma głowicę odłamkowo-burzącą i osiąga średnią prędkość około 560 metrów na sekundę. Ważnym elementem jest zapalnik zbliżeniowy, który pozwala zdetonować głowicę w pobliżu celu, bez konieczności bezpośredniego trafienia.

Zestaw może być przenoszony i obsługiwany przez jednego żołnierza. Służy do zwalczania zagrożeń pojawiających się na małych wysokościach – samolotów, śmigłowców i bezzałogowych statków powietrznych. W określonych warunkach może być używany także przeciwko pociskom manewrującym.

Po wykryciu i namierzeniu celu operator odpala rakietę, która następnie samodzielnie naprowadza się na źródło promieniowania podczerwonego emitowanego przez cel. W praktyce oznacza to, że po odpaleniu żołnierz nie musi ręcznie prowadzić pocisku.

Piorun nie jest samodzielnym systemem obrony powietrznej państwa. Tworzy jej najniższą, bezpośrednią warstwę i służy do ochrony wojsk oraz obiektów przed zagrożeniami, które przedarły się na niewielką odległość. Może osłaniać wojska w ruchu, konwoje, stanowiska dowodzenia, magazyny i infrastrukturę. Uzupełnia systemy większego zasięgu, takie jak Narew, Patriot czy SAMP/T, które mają zwalczać cele wcześniej i dalej od chronionych obiektów.

XYZ

Premier przekonywał, że wydarzenie w Kielcach pokazuje skalę zmian zachodzących w polskim sektorze obronnym. Jego zdaniem nie chodzi już wyłącznie o tempo zakupów sprzętu, lecz również o zdolność krajowych przedsiębiorstw i inżynierów do samodzielnego opracowywania nowych systemów. Jako przykład przywołał bojowy wóz piechoty Borsuk i zestawił go z nowym ciężkim wozem, którego nazwę ujawnił podczas wystąpienia – Niedźwiedź.

Według Tuska tempo prac nad Niedźwiedziem ma być symbolem przyspieszenia polskiego przemysłu obronnego. Premier mówił, że nowa konstrukcja powstała w ciągu około 12 miesięcy, podczas gdy droga od projektu do gotowego Borsuka zajęła około siedmiu lat. Przedstawiał tę różnicę jako dowód rosnących kompetencji i sprawności krajowego przemysłu oraz instytucji odpowiedzialnych za modernizację armii.

Satelity dla armii

Drugim ważnym dokumentem podpisanym podczas ceremonii było porozumienie Polskiej Grupy Zbrojeniowej z ICEYE dotyczące współpracy przy budowie rodziny satelitów telekomunikacyjnych dla Sił Zbrojnych RP. ICEYE reprezentowali współzałożyciel i prezes firmy Rafał Modrzewski oraz przedstawiciele jej polskiej spółki.

Wstępny podział zadań zakłada, że ICEYE będzie odpowiadać przede wszystkim za technologiczną część przedsięwzięcia, a PGZ – za budowę krajowego zaplecza przemysłowego i organizacyjnego programu. ICEYE ma przygotować architekturę systemu, zaprojektować i wyprodukować platformy kosmiczne, a następnie odpowiadać za operacje satelitarne. PGZ ma wskazać spółki ze swojej grupy, które mogłyby uczestniczyć w projekcie, wykorzystując posiadane zdolności produkcyjne, know-how i infrastrukturę techniczną. Grupa ma również określić, jakich kompetencji brakuje dziś w Polsce i które z nich trzeba będzie zbudować na potrzeby programu.

– Budowa narodowych zdolności w obszarze komunikacji satelitarnej jest inwestycją w suwerenność państwa na dekady. W PGZ konsekwentnie realizujemy model, w którym pozyskiwanie nowoczesnych, innowacyjnych technologii idzie w parze z rozwojem kompetencji polskiego przemysłu. Wspólnie z ICEYE chcemy stworzyć rozwiązanie, które nie tylko odpowie na potrzeby Sił Zbrojnych RP, ale także pozwoli zbudować w Polsce nowe kompetencje projektowe, produkcyjne i operacyjne w sektorze kosmicznym. To ważny krok na drodze od użytkownika technologii do ich współtwórcy i właściciela – powiedział Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Porozumienie nie przesądza jeszcze szczegółowego podziału zadań ani modelu organizacyjnego programu. Te mają zostać dopracowane na kolejnych etapach. ICEYE i PGZ deklarują jednocześnie gotowość do włączenia do przedsięwzięcia także innych polskich firm z sektora kosmicznego i zbrojeniowego.

ICEYE PGZ
Ze strony PGZ dokument podpisywali przedstawiciele zarządu grupy, a ICEYE reprezentowali współzałożyciel firmy Rafał Modrzewski oraz przedstawiciele polskiej spółki. Porozumienie dotyczy współpracy przy budowie rodziny satelitów telekomunikacyjnych przeznaczonych na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Fot. mat. prasowe

– Wojskowy system łączności satelitarnej projektujemy jako rozproszony, w pełni szyfrowany i pod polską kontrolą. To sieć wielu współpracujących ze sobą satelitów, w której każdy węzeł zwiększa odporność całości systemu. Z PGZ łączy nas wspólne doświadczenie zdobyte przy programie MikroSAR, który również zaczął się od podobnego porozumienia. Dziś jest już działającym systemem w rękach polskiego wojska. Wierzymy, że także teraz uda nam się zrealizować tak złożony i pod wieloma względami przełomowy projekt – powiedział Rafał Modrzewski, prezes i współzałożyciel ICEYE.

Od obrazowania do własnej łączności z kosmosu

Tusk poświęcił ICEYE znaczną część przemówienia. Przypomniał rozwijane już przez Polskę zdolności satelitarnego rozpoznania i zapowiedział, że do końca roku kraj ma dysponować dziewięcioma satelitami, co pozwoli znacznie skrócić czas pozyskiwania zobrazowań wykorzystywanych m.in. przez wojsko. Premier zestawił te możliwości z sytuacją sprzed niespełna trzech lat, kiedy – jak relacjonował – na zamówione zdjęcie satelitarne trzeba było czekać ponad 20 dni. Dziś dane mogą być dostępne w ciągu kilku minut.

Na tym jednak, według Tuska, polskie ambicje kosmiczne nie powinny się kończyć. Premier przekonywał, że rozwój krajowych kompetencji może uczynić Polskę jednym z ważniejszych europejskich graczy w sektorze kosmicznym. Porozumienie z ICEYE przedstawił jako początek procesu, którego efektem ma być narodowy system łączności satelitarnej pozostający pod polską kontrolą. Z jego wypowiedzi wynikało jednak jasno, że to na razie strategiczny kierunek, a nie gotowy program z ustalonym harmonogramem i budżetem.

Tusk uzasadniał tę ambicję doświadczeniami z wojny rosyjsko-ukraińskiej. Podkreślał, że sprawna i odporna łączność jest jednym z podstawowych warunków prowadzenia współczesnych działań zbrojnych. Własny system ma więc przede wszystkim zmniejszać zależność od zewnętrznych dostawców i dawać państwu większą kontrolę nad infrastrukturą krytyczną dla wojska.

Premier ujął sprawę jeszcze szerzej, przekonując, że bezpieczeństwo Polski i Europy nie powinno zależeć od decyzji pojedynczego zagranicznego właściciela infrastruktury.

– Polskie i europejskie bezpieczeństwo nie może zależeć od kaprysu jednego człowieka – mówił Donald Tusk.

W tym kontekście wskazywał, że bez własnej infrastruktury satelitarnej trudno mówić o pełnej autonomii i suwerenności w dziedzinie bezpieczeństwa. Państwo ma więc stopniowo budować własne zdolności, choć – jak przyznał premier – osiągnięcie takiego poziomu może potrwać kilka lat.

Na zakończenie Tusk mówił o skali tegorocznych targów i zainteresowaniu polskim sektorem obronnym. Według danych przywołanych podczas ceremonii wydarzenie miało zgromadzić około 45 tys. osób z 60 państw. Premier oceniał, że rosnąca obecność zagranicznych delegacji i firm pokazuje, iż polski przemysł obronny jest coraz uważniej obserwowany za granicą. Podkreślał przy tym, że wydatki na bezpieczeństwo mają jednocześnie wzmacniać gospodarkę: rozwijać krajową produkcję i technologie oraz zmniejszać zależność od zagranicznych dostawców.

Główne wnioski

  1. Polska chce zmniejszyć zależność od zagranicznych systemów satelitarnych. Tusk przedstawił budowę własnej łączności jako element suwerenności technologicznej i bezpieczeństwa państwa. Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że odporna i niezależna komunikacja jest jednym z warunków skutecznego prowadzenia współczesnych działań zbrojnych.
  2. Rosnące wydatki na obronność mają wzmacniać również polski przemysł. Premier przekonywał, że środki z SAFE, budżetu obronnego i innych programów powinny finansować nie tylko zakupy uzbrojenia, lecz także rozwój krajowej produkcji, technologii i kompetencji. Przykładem jest umowa na kilka tysięcy rakiet i mechanizmów startowych Piorun za około 3 mld zł netto.
  3. Porozumienie PGZ i ICEYE ma otworzyć kolejny etap rozwoju polskich zdolności kosmicznych. Dotyczy współpracy przy satelitach telekomunikacyjnych dla Sił Zbrojnych RP. Na razie to początek prac, nie gotowy program. Docelowo przedsięwzięcie ma prowadzić do stworzenia systemu wojskowej łączności satelitarnej pozostającego pod polską kontrolą.