Polska koszykarka u progu WNBA. Poznajcie Kamilę Borkowską
Ma 23 lata i osiągnięcia godne najbardziej doświadczonych koszykarek. Mimo że jej kariera dopiero się rozkręca, to już jest uznawana za jedną z najlepszych zawodniczek w Polsce. Nic dziwnego, że zasypały ją oferty z zagranicy. Za kilka tygodni pojedzie za ocean, by walczyć o miejsce w składzie Connecticut Sun. To klub z WNBA, najlepszej kobiecej koszykarskiej ligi świata.

Fot. Marcin Golba/NurPhoto via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiegał początek kariery Kamili Borkowskiej.
- Dlaczego zdecydowała się wybrać ofertę Connecticut Sun i kiedy ruszy za ocean.
- Jakie są plany zawodniczki na najbliższe miesiące.
W koszykówce klubowej na poziomie młodzieżowym została mistrzynią Polski juniorek i juniorek starszych. Mistrzostwo Polski zdobyła też po przejściu na poziom seniorski, gdzie jeszcze dwukrotnie wywalczyła brązowy medal i występowała m.in. w finale Pucharu i Superpucharu Polski. Dokonała tego w barwach kilku zespołów, zdobywając w międzyczasie wyróżnienia indywidualne, jak nagroda za największy postęp czy zaliczenie do najlepszego składu kolejki w Orlen Basket Lidze Kobiet. Do tego wielokrotnie reprezentowała nasz kraj.
To wszystko Kamili Borkowskiej udało się osiągnąć w ciągu ostatnich ośmiu lat. Pierwszy raz na poważnie zainteresowała się sportem w wieku 15 lat i to wtedy zaczęła stawiać swoje pierwsze koszykarskie kroki. Błyskawicznie osiągnęła progres i wskoczyła na radary skautów najlepszych klubów w Polsce. Pomagał jej nie tylko wzrost, ale także talent i łatwość w przyswajaniu nowej wiedzy na temat basketu, zarówno od strony technicznej, jak i taktycznej.
Dziś mierzącą 201 cm koszykarką, która za kilka miesięcy skończy 23 lata, interesują się już nie tylko lokalne zespoły, ale też zagraniczne. Dzięki bardzo dobrym występom w Orlen Basket Lidze Kobiet do jej agencji spłynęło wiele ofert. Najbardziej interesującą złożył klub Connecticut Sun, występujący w WNBA. Chce, by zawodniczka przyjechała na obóz przedsezonowy. Tam będzie trenowała i grała w meczach sparingowych. Jeśli się sprawdzi, dostanie ofertę kontraktu na cały sezon.
W rozmowie z XYZ Kamila Borkowska opowiedziała o realiach świata kobiecej koszykówki, swoim życiu i planach na przyszłość.
Ze Śląska w wielki świat
To dosyć zaskakujące, że profesjonalna koszykarka do 15 roku życia nie miała nic wspólnego z koszykówką. Jak widać, nigdy nie jest za późno, jeśli ma się w sobie determinację i pasję. Tych cech pochodząca z Lędzin zawodniczka szczególnie potrzebowała w pierwszych latach gry.
– Musiałam w krótkim czasie nadgonić rówieśniczki, nauczyć się tych podstaw, które one poznały dużo wcześniej. Potrzebowałam dodatkowych lekcji, po treningach drużyny szłam na kolejne, indywidualne. Swego czasu różnica poziomu była ogromna, bo gdy ja miałam dwuletnie doświadczenie, przeciwniczki miały za sobą nieraz dekadę grania. Mimo to radziłam sobie i z każdym miesiącem było lepiej – mówi Kamila Borkowska.

Fot. Marcin Golba/NurPhoto via Getty Images
Kiedy koszykarka poznała podstawy, wraz z rodzicami postanowiła, że dobrym ruchem będzie rozpoczęcie nauki w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Łomiankach. To miejsce, które daje młodym zawodniczkom przedsmak tego, jak wygląda życie profesjonalnych sportowców. Mieszkają w internacie, trenują kilka razy dziennie i regularnie grają mecze z drużynami z całej Polski.
– Otrzymałam duże wsparcie od rodziny, dzięki czemu było mi łatwiej przetrwać pierwsze lata rozłąki. Z początku dużo odwiedzałam rodziców, a oni mnie i w ten sposób oswajałam się z życiem poza domem. Zawsze byłam samodzielną osobą – tłumaczy zawodniczka.
Całe szczęście, bo czasu na aklimatyzację nie było za wiele. Kiedy tylko Kamila Borkowska zaczęła się wyróżniać na poziomie młodzieżowym, przyszły pierwsze doświadczenia z gry z dorosłymi koszykarkami.
– Na pierwsze zgrupowanie kadry seniorskiej Reprezentacji Polski pojechałam, gdy jeszcze nie miałam skończonych 18 lat, a na kwalifikacje do Mistrzostw Europy – niedługo później. Wtedy już trenowałam też z seniorkami w klubie. Różnica poziomów między seniorkami a juniorkami była ogromna. W profesjonalnej koszykówce o wiele więcej trzeba myśleć na boisku, pamiętać wszystkie założenia taktyczne, umieć reagować na ruchy przeciwniczek – dodaje Kamila Borkowska.

Nieustający progres
Ogrom doświadczeń w tak młodym wieku nauczył polską koszykarkę umiejętności dostosowywania się do nowych sytuacji – na boisku i poza nim. Jest niezwykle pewna siebie i jak mówi – jej największą siłą są doświadczenia.
– W wieku 16 lat wyjechałam z domu i od tego czasu regularnie się przeprowadzałam, więc zmiany miejsca zamieszkania i klubów nie są już dla mnie problemem. Grałam w wielu klubach, chociaż zaczęłam trenować koszykówkę dość późno. Nie skończyłam jeszcze 23 lat, a jestem najlepiej blokującą zawodniczką w najlepszej lidze w Polsce, a do tego mam dobre statystyki, jeśli chodzi o zbiórki, bloki i punkty. Wierzę, że to nie tylko efekt wsparcia koleżanek z drużyny, ale także moich umiejętności – mówi Kamila Borkowska.
I to wszystko potwierdza się na parkiecie. Rzeczywiście z każdym doświadczeniem staje się coraz lepsza, co potwierdzają statystyki. Szczególnie zaprocentowało to, co przeżyła w minionym roku.
Po zakończeniu sezonu 2023-2024 w barwach Arki Gdynia, od kwietnia do czerwca grała w lidze meksykańskiej. To liga nastawiona na grę jeden na jeden, przy sędziowaniu pozwalającym na bardziej agresywne zagrywki.
– To było doświadczenie, które wpłynęło na mnie już po powrocie do Polski. Kiedyś bałam się gry w kontakcie, teraz ją lubię i nawet sama ją inicjuję. W tym roku mam zupełnie inną rolę na boisku niż w poprzednich latach. Jestem jedną z najważniejszych opcji ofensywnych, co inne drużyny już wiedzą. Bronią mnie znacznie mocniej, podwajają, więc muszę bardzo główkować, żeby zdobyć punkty – mówi Kamila Borkowska.
Obecnie koszykarka występująca w barwach Zagłębia Sosnowiec ma średnio na mecz najwięcej punktów, zbiórek i bloków na najwyższym poziomie rozgrywkowym, zarówno na polskich, jak i europejskich parkietach. W turnieju o nazwie EuroCup dwukrotnie była zawodniczką miesiąca, a w Orlen Basket Lidze Kobiet (OBLK) prowadzi zespół do finałów. W momencie pisania tekstu Zagłębie prowadzi 2-0 w pierwszej rundzie fazy playoff.

Fot. Kamila Borkowska, XYZ
Na podbój Ameryki
Jeżeli sprawdzi się najbardziej optymistyczny scenariusz, i Zagłębie Sosnowiec awansuje do finałów OBLK, to koszykarka będzie miała 10 dni, by się spakować i ruszyć do Connecticut. Jeszcze nie wie dokładnie, gdzie odbędzie się zgrupowanie, ale najprawdopodobniej na hali Mohegan Sun, między miastami New Haven a Providence. Szczegóły wkrótce otrzyma jej agencja The Fam, która pomogła zdobyć kontrakt od Connecticut Sun i innych klubów.
Cały obóz ma trwać około 2,5 tygodnia i obejmować nie tylko treningi, ale także wyjazdowe mecze pokazowe z Seattle Storm i mistrzyniami WNBA zeszłego sezonu, czyli New York Liberty. Koszykarka pozna, jak wygląda życie w najlepszej lidze świata – liczne treningi, wielogodzinne podróże, mecze z dnia na dzień.
– Na pewno chcę pokazać, że szybko przyswajam wiedzę taktyczną. W Polsce dałam się już poznać od tej strony, że wystarczy pokazać mi raz zagranie, bym je zapamiętała. Chcę też naprawdę walczyć, udowodnić Connecticut Sun, że zależy mi na miejscu w składzie. Wierzę, że zdadzą sobie sprawę, że na nie zasługuję – mówi Kamila Borkowska.
Najważniejsze to zaimponować Richardowi Meziane, który został nowym trenerem Connecticut Sun. Wcześniej był m.in. selekcjonerem reprezentacji Belgi w kobiecej koszykówce i nawet poznał Kamilę Borkowską, ale jako przeciwniczkę. Wyznaje europejskie zasady basketu i jest szansa, że spodoba mu się gra polskiej koszykarki. To tylko jeden z powodów, dla których oferta Sun wydała się najkorzystniejsza.
– Klub z Connecticut był najbardziej zdecydowany, by mnie przyjąć. Ma nie tylko trenera, którego znam, ale także dobre zawodniczki podkoszowe, jak Tina Charles, od których dużo się można nauczyć. Ponadto w zespole zaszło wiele roszad i myślę, że mam tam po prostu największą szansę, by zdobyć długoterminowy kontrakt – mówi Kamila Borkowska.
Warto wiedzieć
Historyczna szansa
Dotychczas tylko cztery Polki zaliczyły występ w sezonie zasadniczym ligi WNBA. Ostatnią była Ewelina Kobryn, która reprezentowała barwy Phoenix Mercury.
Wszystkie pierwszoplanowe zawodniczki Connecticut Sun, które w minionym sezonie dotarły do półfinału ligi, nie zdecydowały się przedłużyć kontraktu i zostały wolnymi agentkami lub poprosiły o transfer. Klub ma więc w tym roku niemal zupełnie nową drużynę. Być może powiększy ją o polską koszykarkę. Nie wiadomo, kiedy podejmie taką decyzję. Może to zrobić zarówno w pierwszym, jak i ostatnim dniu obozu przedsezonowego.
Szanse są duże, ale nie stuprocentowe. Patrząc na tempo dotychczasowego rozwoju oraz młody wiek należy sądzić, że przed Kamilą Borkowską jeszcze wiele szans na grę w WNBA, jeśli tym razem się nie powiedzie. Zawodniczka jednak nie chce o tym słyszeć.
– Nie mam planów na przyszły rok, skupiam się na najważniejszej części obecnego sezonu w OBLK, a potem chcę się dostać do Connecticut Sun. Wierzę, że dostanę kontrakt na stałe w WNBA. Nastawiam się tylko na to – mówi Kamila Borkowska.
Jako akredytowany dziennikarz NBA co tydzień dostarczam Wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.

Główne wnioski
- Szybki rozwój kariery: Kamila Borkowska mimo rozpoczęcia treningów dopiero w wieku 15 lat, osiągnęła znaczące sukcesy w polskiej koszykówce. Stała się jedną z najlepszych zawodniczek w kraju, zdobywając mistrzostwo Polski i wyróżnienia indywidualne.
- Międzynarodowe doświadczenia: Borkowska zdobyła doświadczenie w lidze meksykańskiej, co pozytywnie wpłynęło na jej grę w Polsce.
- Szansa w WNBA: Kamila Borkowska otrzymała ofertę od Connecticut Sun, aby wziąć udział w obozie przedsezonowym WNBA. Jeśli się sprawdzi, może otrzymać kontrakt na cały sezon – byłoby to historycznym osiągnięciem dla polskiej koszykówki.