Kategorie artykułu: Biznes Świat

„Portfel Orbána” pod presją. Firmy najbogatszego Węgra tracą państwowe wsparcie

Lőrinc Mészáros przez lata wyrósł na symbol biznesowego zaplecza systemu Viktora Orbána. Po zmianie władzy część jego firm traci wcześniej przyznane wsparcie, a dawne kontrakty trafiają pod lupę państwa. Podobne problemy mają inni biznesmeni związani z byłym premierem.

Viktor Orbán, były premier Węgier, który stracił władzę w wyniku kwietniowych wyborów parlamentarnych.
Viktor Orbán w ciągu 16 lat swoich rządów stworzył system, który pozwalał bogacić się wybranym ludziom. Najjaskrawszym przykładem takiego oligarchy jest Lőrinc Mészáros, od lat najbogatszy przedsiębiorca na Węgrzech. Fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie problemy po zmianie władzy na Węgrzech zaczęły dotykać przedsiębiorstwa należące do Lőrinca Mészárosa.
  2. Jak decyzje wobec jego firm uzasadniają ministerstwa i instytucje państwowe.
  3. Jak w ciągu ostatniego roku zmieniła się wartość grupy Mészárosa oraz Bonafarmu należącego do rodziny Sándora Csányiego.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Przed miesiącem Opus Titász, czyli należący do grupy Mészárosa operator sieci energetycznej, został decyzją Węgierskiego Banku Rozwoju (MFB) wykluczony z dwóch konkursów finansowanych z unijnego Funduszu Odbudowy. Większy z nich to wart 486 mld forintów (5,75 mld zł) program lepszego przyłączania odnawialnych źródeł energii do sieci elektroenergetycznej. Mniejszy – program dotyczący inteligentnych liczników energii elektrycznej, opiewający na 54 mld forintów (639 mln zł).

Powodem podanym przez MFB było niespełnienie wymogów dotyczących przejrzystości struktury właścicielskiej.

Bank zmienia decyzję...

„Węgierski Bank Rozwoju wykluczył firmę energetyczną Lőrinca Mészárosa z wartego 600 mld forintów unijnego konkursu na projekty inwestycyjne, ponieważ firma figuranta podstawionego przez Viktora Orbána nie spełniła wymogów dotyczących przejrzystości” – skomentował w mediach społecznościowych premier Péter Magyar.

Opus Titász był jedną z pięciu firm, które mogły ubiegać się o te pieniądze.

Sama spółka przedstawia jednak inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że wcześniej pomyślnie przeszła ocenę, a MFB poprosił ją nawet o dokumenty potrzebne do zawarcia umowy. Dopiero później bank zdecydował o wykluczeniu firmy.

...resort rolnictwa również

Podobna sytuacja spotkała wcześniej zakłady Gallicoop, specjalizujące się w hodowli indyków i przetwórstwie ich mięsa. Firma również znajduje się pod kontrolą grupy Mészárosa. W marcu, czyli na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, otrzymała od ówczesnego Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (AÉM) powiadomienie o przyznaniu dotacji. Jak pisze serwis Telex, chodziło o 33 mld forintów (390 mln zł) z rządowego programu „Élelmiszeripar Bajnokai Program”. Plan, którego nazwę można przetłumaczyć jako „Czempioni przemysłu spożywczego”, ma wspierać rozwój zakładów z tej branży. Jest częściowo finansowany z funduszy unijnych.

Pod koniec lipca nowe władze cofnęły jednak wsparcie dla Gallicoop i wykluczyły spółkę z programu. Także w tym przypadku powodem miała być nieprzejrzysta struktura właścicielska.

Nieprzejrzyste fundusze

Spółka należy do prywatnych funduszy kapitałowych (magántőkealapok) powiązanych z rodziną Mészáros. Według resortu taka konstrukcja nie spełnia ustawowych wymogów dotyczących przejrzystości właścicielskiej, ponieważ nie pozwala m.in. jednoznacznie ustalić beneficjenta rzeczywistego.

AÉM zwraca też uwagę, że pierwotnie wniosek Gallicoop został rozpatrzony wyjątkowo szybko, a spółka okazała się jedynym zwycięzcą postępowania. Przyznane jej wsparcie ponad sześciokrotnie przewyższało kwoty otrzymane przez innych beneficjentów.

Zarówno Opus Titász, jak i Gallicoop kwestionują decyzje nowych władz i podjęły kroki prawne w celu ich podważenia.

NER pod lupą władz

Przypadki Opus Titász i Gallicoop nie są odosobnione. Jak zauważa Telex, nowe władze zaczęły przyglądać się również interesom innych przedsiębiorców związanych z NER, czyli Nemzeti Együttműködés Rendszere – „Systemem Współpracy Narodowej”. Tym określeniem opisywano zbudowany podczas rządów Orbána układ polityczny i gospodarczy, w którym szczególnie silną pozycję zdobyła grupa przedsiębiorców blisko związanych z Fideszem.

Jednym z przykładów jest Bayer Construct należący do Attili Balázsa. Państwo odstąpiło od zakupu kompleksu biurowego w Zugló i zażądało zwrotu około 300 mld forintów (3,55 mld zł). Przeglądowi ma podlegać również autostradowa koncesja związana z Lőrincem Mészárosem i László Szíjjem. Pod lupę mają trafić także inwestycje należącej do Szíjja spółki Duna Aszfalt oraz część dużych kontraktów państwowych kontrolowanej przez Gellérta Jászaia grupy 4iG.

W innym przypadku państwo zaczęło wypowiadać umowy zawarte z Lounge Group, koncernem należącym do Gyuli Balásy’ego, jednego z najważniejszych wykonawców państwowych kampanii komunikacyjnych za rządów Fideszu. W lipcu rozwiązano m.in. dwie umowy ramowe o wartości po 75 mld forintów (887 mln zł) każda. Decyzję uzasadniano m.in. postępowaniem karnym dotyczącym grupy, blokadą rachunków i obawami o jej zdolność do realizowania kontraktów.

Nie oznacza to jednak, że firmy związane z NER zostały całkowicie odcięte od państwowych pieniędzy. Część nadal wygrywa przetargi, czego przykładem jest choćby należący do Lőrinca Mészárosa V-Híd. Nie mamy więc do czynienia z prostym odcięciem dawnego zaplecza Fideszu od państwa. Zmiana polega raczej na tym, że wcześniejsze umowy i przywileje są częściej kontrolowane, a firmy przyzwyczajone do wyjątkowo komfortowej pozycji muszą działać w mniej przewidywalnym otoczeniu.

Fortuny i wyceny przestały rosnąć jak dawniej

W opublikowanym kilka dni temu rankingu największych rodzinnych firm na Węgrzech mocno w dół poszła wycena kilku grup kapitałowych, m.in. tej należącej do rodziny Lőrinca Mészárosa. Obecnie jest ona warta około 1,36 bln forintów, czyli o 12 proc. mniej niż rok wcześniej.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Sam ten spadek nie jest jednak skutkiem zmiany władzy. Ranking bazuje na wynikach finansowych z 2025 r., a więc sprzed kwietniowych wyborów. Pokazuje natomiast, że zakończył się przynajmniej jeden okres niezwykle dynamicznego wzrostu grupy. Rok wcześniej jej szacowana wartość zwiększyła się o 147 proc.

Jeszcze większy spadek zanotował Bonafarm należący do rodziny Sándora Csányiego. Jego wartość zmniejszyła się z około 400 do 283 mld forintów, czyli o blisko 30 proc. Csányi, wieloletni prezes OTP Banku, jest od dekad jedną z najważniejszych postaci węgierskiego biznesu, ale jego pozycję trudno porównywać wprost z zależnością Mészárosa od politycznego systemu stworzonego przez Fidesz.

Lőrinc Mészáros, nazywany przez krytyków „portfelem Orbána”, przeszedł natomiast drogę, która od lat budzi na Węgrzech ogromne emocje. Był burmistrzem rodzinnego Felcsút, a jego biznesowa kariera gwałtownie przyspieszyła po powrocie Fideszu do władzy w 2010 r. Już dwa lata później z majątkiem szacowanym na 6,9 mld forintów – wówczas około 95 mln zł – zadebiutował na liście najbogatszych Węgrów. W 2016 r. „Forbes” wyceniał jego majątek na 35,4 mld forintów. Dziesięć lat później było to już niemal 1,75 bln forintów (20,7 mld zł), czyli około 50 razy więcej.

Zmiana władzy nie sprawiła więc, że imperium Mészárosa nagle zniknęło. Nadal jest największym rodzinnym biznesem na Węgrzech, a jego właściciel pozostaje najbogatszym Węgrem. Po raz pierwszy od wielu lat zmieniło się jednak coś ważniejszego: otoczenie polityczne nie jest już dla niego oczywistym źródłem przewagi.

Główne wnioski

  1. Lőrinc Mészáros po zmianie władzy znalazł się w rzeczywistości, której jego biznesowe imperium przez kilkanaście lat właściwie nie znało. Dwie kontrolowane przez niego spółki straciły dostęp do wcześniej przyznanego lub oczekiwanego wsparcia, a część kontraktów i przedsięwzięć związanych z dawnym zapleczem Fideszu jest ponownie analizowana.
  2. Zmiana nie dotyczy wyłącznie Mészárosa. Rząd Pétera Magyara przygląda się również interesom innych przedsiębiorców związanych z NER. Kontrole i decyzje objęły m.in. przedsięwzięcia związane z Attilą Balázsem, László Szíjjem, Gellértem Jászaim i Gyulą Balásym. Nie oznacza to jednak pełnego odcięcia dawnych beneficjentów systemu od państwowych zamówień – część ich firm nadal wygrywa przetargi.
  3. Grupa Mészárosa pozostaje najcenniejszą rodzinną firmą na Węgrzech, ale jej szacowana wartość spadła w ciągu roku o 12 proc. Bonafarm rodziny Csányich stracił blisko 30 proc. Nie są to jednak jeszcze skutki rządów Pétera Magyara – najnowszy ranking „Forbesa” został sporządzony na podstawie wyników za 2025 r. Prawdziwy test dla biznesowego imperium Mészárosa dopiero się zaczyna.