Powrót egipskich ciemności! Czy w Egipcie nadal warto inwestować?
28 marca władze Egiptu wprowadziły dekret nakazujący wyłączenie prądu w stolicy w przestrzeniach publicznych w godzinach nocnych. Nocny ruch na ulicach Kairu zamarł, a gospodarce kraju grozi powrót do kryzysu, z którego miała dopiero co wychodzić.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie środki podjął rząd Egiptu w związku z wzrostem cen energii.
- Jak sytuacja na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na gospodarkę Egiptu i jego atrakcyjność inwestycyjną.
- Jakie rozwiązania może wdrożyć Egipt, by zmniejszyć zależność od dostaw surowców energetycznych z krajów Zatoki Perskiej.
Wydarzenia ostatnich tygodni w pewnym sensie przypominają sceny biblijne. Jeszcze pod koniec stycznia w Dubaju niczym w starożytnym Babilonie ogłaszano plany stworzenia ulicy całej ze złota. Już w marcu miasto doznało zniszczeń, które będą długofalowo odbijać się na stanie jego gospodarki. W Egipcie z kolei nastała ciemność. Rząd w celu cięcia wydatków na energię elektryczną zdecydował się wyłączać ją w przestrzeniach publicznych w godzinach nocnych. Uchroni to budżet państwa kosztem drobnych przedsiębiorców i osób pracujących na czarno w restauracjach i sklepikach. Ograniczenia nadal obowiązują w dużych miastach, a turystyczne kurorty, np. Hurghada, są z nich wyłączone.
Nastały egipskie ciemności
Wzrost kosztów ropy naftowej i gazu wywołany blokadą Cieśniny Ormuz doprowadził do trzykrotnego wzrostu cen energii elektrycznej w Egipcie. Dodatkowo zwiększyły się wydatki państwa z tytułu subwencjonowania benzyny i gazu dostarczanego do gospodarstw domowych. By chronić finanse publiczne przed załamaniem, rząd zdecydował się wprowadzić środki służące redukcji zużycia energii elektrycznej. Począwszy od 28 marca niedziela jest obowiązkowym dniem pracy zdalnej. Od poniedziałku do czwartku biura administracji publicznej muszą być opuszczane o godzinie 18 [dni robocze w Egipcie to niedziela-czwartek – red.]. Od soboty do środy nakazano zamykanie sklepów, galerii handlowych, restauracji i kawiarni o godz. 23. W nocy nie włącza się oświetlenia miejskiego. Wszystko to powoduje, że dotychczas tętniące życiem miasta stały się opustoszałe.
W Egipcie ok. 60 proc. ludności pracuje na czarno. W przypadku tych osób brak pracy w nocy oznacza często 50-procentową redukcję dochodów. Skutkiem ubocznym podjętych przez rząd środków z pewnością będzie drastyczny spadek konsumpcji.
Obecna sytuacja utrudni Egiptowi wyjście z kryzysu gospodarczego, w którym był pogrążony od wybuchu wojny w Ukrainie. Wówczas gwałtowny wzrost cen gazu i ropy naftowej doprowadził do odpływu egipskich rezerw dewizowych. W konsekwencji spowodował osłabienie siły nabywczej egipskiego funta i wysoką inflację. Z kolei wzrost cen nawozów na światowych rynkach zmniejszył konkurencyjność egipskiego eksportu. Następnie wybuch wojny w Stefie Gazy w 2023 r. i będąca jego konsekwencją blokada Kanału Sueskiego przez bojówki Huti z Jemenu uszczupliły dochody egipskiego budżetu o 60 proc. Po wdrożeniu wielu reform i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych egipska gospodarka zaczęła jednak wychodzić na prostą. Bank Światowy szacował wzrost PKB w latach 2025-2027 na poziomie 4,3 proc. rocznie. Dziś wiadomo, że te prognozy będą musiały zostać obniżone. Nie wiadomo jeszcze, o ile punktów procentowych.
Czy dalej opłaca się inwestować w Egipcie?
Egipt w ostatnich latach stał się dla polskich firm atrakcyjnym kierunkiem inwestycyjnym. Firmy zaczęły przenosić tam produkcję przede wszystkim ze względu na znacznie niższą niż w Polsce cenę energii elektrycznej. W ciągu ostatnich lat zakłady w tym kraju ulokowały takie polskie firmy jak: Padma (producent mebli), Fruitfull (mrożone owoce) czy Feerum (silosy zbożowe). Co prawda taryfa dla przemysłu nie została ostatnio podniesiona, ale w najbliższych tygodniach może to ulec zmianie. Dodatkowo kraj przestał być postrzegany jako w pełni bezpieczny. Departament Stanu USA polecił nawet swoim obywatelom opuszczenie Egiptu.
Eksperci twierdzą jednak, że nie należy ulegać panice i Egipt w dalszym ciągu pozostaje atrakcyjnym miejscem dla inwestycji. Jacek Grad reprezentujący w Polsce spółkę Industrial Development Group, która zarządza czterema parkami przemysłowymi na terenie Egiptu, twierdzi że kraj ten wciąż posiada istotne z punktu widzenia przemysłu zalety. Szczególnie atrakcyjny jest park East Port Said będący częścią Strefy Ekonomicznej Kanału Sueskiego. Oferuje inwestorom 0 proc. VAT, brak opłat celnych, ulgi w podatku CIT oraz preferencyjny bezcłowy dostęp do blisko 3 mld klientów w ponad 70 krajach Afryki, Azji Zachodniej, Europy, USA i Ameryki Południowej. Dodatkowo koszty siły roboczej są niskie. Inżynier zarabia średnio ok. 1000 dolarów.
Dywersyfikacja dostaw potrzebna od zaraz
Mimo ogłoszenia zawieszenia broni między USA a Iranem Bliski Wschód pozostanie obszarem napięć, a bombardowania i walki mogą być wznowione w każdej chwili. Aby odbudować swoją gospodarkę, Iran prawdopodobnie wprowadzi stałe opłaty za przekraczanie Cieśniny Ormuz. Z tego względu Egipt będzie zmuszony szukać alternatywnych źródeł dostaw gazu i ropy naftowej oraz energii elektrycznej.
Pierwszy krokiem w tym kierunku było podpisanie w kwietniu umowy na dostawę ropy naftowej z sąsiedniej Libii. Jest też wysoce prawdopodobne, że Egipt zacznie importować węglowodory z USA, a może nawet Norwegii. Kraj będzie też dążył do uzyskiwania dostaw z Rosji. Niewykluczone jest też rozpoczęcie importu węglowodorów z innych państw afrykańskich, które mogą wiele zyskać na obecnym kryzysie: Nigerii, Algierii, Mozambiku czy Senegalu.
Egipt będzie też prawdopodobnie musiał złagodzić stanowisko względem Wielkiej Etiopskiej Tamy Odrodzenia, będącej gigantyczną elektrownią na rzece Nil. Od czasu jej budowy Kair robił wszystko, by utrudnić Etiopii jej eksploatację. Teraz jednak import produkowanej przez nią energii może okazać się ważnym sposobem na redukcję kosztów prądu na południu Egiptu. Ponadto należy przewidywać, że Kair zwiększy inwestycje w odnawialne źródła energii: zwłaszcza w budowę paneli słonecznych na Saharze.
Miniwywiad
Rośnie napięcie w podaży energii
Maciej Pawłowski, XYZ: Jak bardzo pana zdaniem ucierpi gospodarka Egiptu w wyniku obecnego kryzysu spowodowanego wojną amerykańsko-izraelsko-irańską?
Mikołaj Wróblewski, kierownik Zagranicznego Biura Handlowego PAIH w Kairze: Skala negatywnego wpływu na egipską gospodarkę pozostaje w dużej mierze uzależniona od długości oraz intensywności konfliktu. Obecne zakłócenia w przepływie surowców energetycznych przez Cieśninę Ormuz przekładają się na wzrost cen energii oraz kosztów transportu. Jak wskazywał premier Egiptu Mostafa Madbouly, koszty importu energii wzrosły w ostatnim okresie ponad dwukrotnie. Zmusiło to rząd do podniesienia cen energii elektrycznej dla przedsiębiorstw o około 20 proc. oraz dla części gospodarstw domowych o około 16 proc. Równolegle ceny paliw wzrosły o około 15 proc. Państwo wdrożyło działania służące ograniczeniu zużycia energii, w tym administracyjne limity konsumpcji oraz skrócenie godzin funkcjonowania wybranych sektorów gospodarki. Środki te jednoznacznie wskazują na narastające napięcia po stronie podaży energii.
Czy można powiedzieć, że Egipt pogrąża się w kryzysie ekonomicznym?
Na pewno rośnie ryzyko spowolnienia gospodarczego, nasila się presja inflacyjna oraz zwiększa się prawdopodobieństwo dalszego osłabienia egipskiej waluty. Pogorszeniu ulegają też nastroje inwestorów. Choć Egipt pozostaje konkurencyjną kosztowo gospodarką w regionie MENA [Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej – red.], m.in. wobec Maroka czy Turcji, jego ryzyko makroekonomiczne wyraźnie wzrosło. W przypadku eskalacji konfliktu należy oczekiwać dalszego wzrostu kosztów energii, pogłębienia presji inflacyjnej oraz konieczności kontynuowania konsolidacji fiskalnej po stronie egipskiej administracji.
Czy zatem Egipt w związku z wzrostem cen prądu przestanie być atrakcyjną lokalizacją dla polskich inwestycji?
Kryzys ma charakter globalny, co oznacza, że wzrost kosztów produkcji dotyka również inne gospodarki regionu MENA. W tych warunkach Egipt może utrzymywać konkurencyjność kosztową jako lokalizacja produkcji eksportowej, zwłaszcza przy rosnących globalnie kosztach logistyki, transportu oraz handlu międzynarodowego. Istotnym czynnikiem pozostaje również atrakcyjność Egiptu jako węzła handlowego i logistycznego oraz zaplecza dla produkcji pracochłonnej. W tym kontekście kraj ten może nadal pełnić rolę atrakcyjnej lokalizacji dla inwestycji typu nearshoring, szczególnie ukierunkowanych na rynki europejskie, afrykańskie oraz wybrane rynki azjatyckie.
Główne wnioski
- Rząd Egiptu zdecydował się na wyłączanie na noc oświetlenia publicznego, zamknięcie lokali gastronomicznych i handlowych w godzinach nocnych, zamykanie biur po godzinie 18 i obowiązkową pracę zdalną w niedzielę.
- Sytuacja na Bliskim Wschodzie doprowadziła do wzrostu cen energii elektrycznej w Egipcie i osłabienia reputacji kraju jako bezpiecznego. Wciąż jednak Egipt posiada istotne atuty inwestycyjne jak niskie koszty pracy i ulgi podatkowe. Ponadto mimo kryzysu, koszt energii elektrycznej dla przemysłu jest wciąż niższy niż w UE.
- Długofalowo Egipt musiał szukać alternatywnych dostawców energii w stosunku do Krajów Zatoki Perskiej. Jednym z nich jest Libia. Mogą być nimi USA oraz pozostałe państwa afrykańskie. Z pewnością Egipt będzie też usiłował zakupić gaz z Rosji.
