Kategorie artykułu: Polityka Świat

Prof. Góralczyk: Chiny piszą zasady nowego świata. Światowy ład po chińsku

Chiny nie chcą już jedynie korzystać z istniejącego porządku międzynarodowego. W opublikowanej Białej Księdze Pekin przedstawia własną wizję globalnego ładu, opartego na wielobiegunowości, suwerenności i współpracy.

Złoty chiński smok
Najnowsza chińska Biała Księga pokazuje coś więcej niż tylko dyplomatyczną narrację. Chiny mają już nie tylko globalne interesy, ale również gotowy projekt porządku, który ma zastąpić dominację Zachodu. Fot. I am 3D animator artist/ Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką wizję globalnego ładu przedstawiają Chiny w opublikowanej Białej Księdze dotyczącej globalnego zarządzania.
  2. Na jakich zasadach Pekin chce oprzeć nowy porządek międzynarodowy i jaką rolę przypisuje w nim ONZ oraz państwom Globalnego Południa.
  3. W jaki sposób Chiny wykorzystują osłabienie dotychczasowego ładu, protekcjonizm USA i kryzys globalizacji, aby wzmocnić swoją pozycję.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Chiny wyrosły na mocarstwo. To już na ogół wiemy. Znacznie mniej wiemy jednak o tym, jak władze w Pekinie postępują i jakie mają cele, ponieważ informacje na ten temat słabiej do nas docierają. A jeśli już, to częściej spekulujemy, niż opieramy się na prezentowanej przez nie narracji.

I oto nadarzyła się wyjątkowa okazja, by dokładniej przyjrzeć się chińskim pomysłom, tym razem na arenie międzynarodowej. Tamtejsza Rada Państwowa, czyli rząd, opublikowała bowiem w połowie czerwca specjalną Białą Księgę poświęconą tym zagadnieniom, zatytułowaną „Bardziej słuszne i sprawiedliwe globalne zarządzanie: chińskie zasady, propozycje i działania”.

Inicjatywy globalne Xi Jinpinga

Dla wnikliwego obserwatora zaznajomionego z tamtejszym dyskursem ten 35-stronicowy tekst nie przynosi większych zaskoczeń. Księga przedstawia bowiem, choć w bardzo skondensowanej formie, pomysły i idee obecnego jedynowładcy Xi Jinpinga, zawarte w cyklu pięciu tomów jego „dzieł”, publikowanych pod wspólnym tytułem „O rządzeniu Chinami” (Xi Jinping tan zhiguo lizheng).

Szczególny nacisk położono jednak na forsowaną od lat koncepcję chińskiego lidera, mówiącą o „wspólnocie losów całej ludzkości” (renlei mingyun gongtongti), oraz na wywodzące się z niej, pokrótce omówione w Księdze Inicjatywy Globalne Xi Jinpinga: Rozwojową (2021), Bezpieczeństwa (2022), Cywilizacyjną (2023) oraz Globalnego Zarządzania z września ubiegłego roku, którą teraz rozwinięto i szerzej uzasadniono.

Jak wyjaśniono, Globalną Inicjatywę Rozwojową ogłoszono po to, by przyspieszyć działania na rzecz realizacji wyznaczonych przez ONZ celów rozwojowych do 2030 r., ponieważ „ich realizacja kuleje”. W Inicjatywie Bezpieczeństwa zwrócono z kolei uwagę na to, że bezpieczeństwo wyraźnie zmienia swój charakter i zakres. Obecnie trzeba więc mówić nie tylko o arsenałach i zbrojeniach, ale także o wyzwaniach ekologicznych i klimatycznych oraz zagrożeniach w cyberprzestrzeni – wraz ze sztuczną inteligencją i cyfrowym podziałem, którego przejawem są odmienne ekosystemy cyfrowe Chin, USA i szerzej rozumianego Zachodu. Nie można przy tym zapominać o terroryzmie międzynarodowym i przestępczości zorganizowanej.

Wizja Cywilizacyjna to natomiast wskazanie, że świat ponownie staje się wielobiegunowy, co od lat stanowi wręcz mantrę dla obecnych władz w Pekinie. Dlatego nowy ład powinien uwzględniać różne interesy i wartości, a najlepszym forum ich uzgadniania – bo lepszego dotychczas nie stworzono – powinna być ONZ, stanowiąca „zabezpieczenie międzynarodowego ładu opartego na prawie międzynarodowym i utrzymanie podstawowych norm rządzących na arenie międzynarodowej, zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych”. Nie należy zatem odkrywać koła na nowo.

Ta mocno zaznaczona i znana od dawna chińska wiara w ONZ jest jednak podważana przez rzeczywistość – bo gdzie była ta organizacja wobec wydarzeń w Gazie, Ukrainie i Donbasie, a ostatnio także w Zatoce? To twór będący rezultatem II wojny światowej, odzwierciedlający – szczególnie na forum Rady Bezpieczeństwa – ówczesny układ sił, podczas gdy mamy już 2026 r. i zupełnie inny świat. Chińskie zaklęcia i mantry raczej niewiele tu zdziałają, ale trzeba je śledzić.

Inkluzywny i wzajemnie korzystny ład

Podobnie jak inne chińskie pomysły. Mamy bowiem do czynienia z drugim pod względem potęgi mocarstwem na świecie, które zaczyna podnosić głowę, zabierać głos i forsować swoje racje oraz zasady. Jakie przede wszystkim miałyby być te nowe normy „made in China”? Tu przechodzimy do czwartej inicjatywy – Globalnego Zarządzania (Global Governance Initiative – GGI), stanowiącej podstawowy punkt wyjścia i odniesienia dla tej Białej Księgi.

Dokument rozpoczyna się od analizy aktualnej sytuacji na świecie, następnie wskazuje normy i zasady, które powinny obowiązywać, a na końcu szczegółowo opisuje chińskie działania na rzecz zmiany istniejących realiów. W istocie, inter alia, bo zgodnie z chińską tradycją nigdzie nie pisze się o tym wprost, przesłanie jest wyjątkowo jasne: chodzi o nowy światowy ład, który powinien być inkluzyjny, czyli w równym stopniu otwarty dla wszystkich, a zarazem oparty na prawie międzynarodowym i wzajemnej współpracy.

Zmiana jest konieczna, ale nie powinna mieć rewolucyjnego charakteru. Jak zaznaczono w dokumencie: „Obecny system zarządzania nie jest daleki od doskonałości, ale nie musi być ani całkowicie rozmontowany, ani w pełni zburzony, ani też zastąpiony całkowicie nowym systemem”. To, co proponuje teraz Pekin, jest więc korektą opartą na ONZ oraz na zasadach forsowanych przez Chiny. Jakich zasadach?

Biała Księga nie odwołuje się bezpośrednio do mocno już dziś zapomnianego terminu pancha shila, oznaczającego pięć zasad pokojowego współistnienia, które w połowie minionego stulecia Chińczycy wypracowali wspólnie z Indiami. Jak podkreślono w tekście, zasady te nadal obowiązują. Chodzi o pokojowe współistnienie, poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej, nieingerencję w sprawy wewnętrzne, nieagresję oraz równość i obopólne korzyści płynące ze współpracy. W Księdze podkreślono również wagę obowiązujących norm prawa międzynarodowego oraz multilateralizmu.

Czarne łabędzie i zielone nosorożce

Inny postulat, czyli postawienie człowieka i ludu w centrum zainteresowania, poniekąd brzmi jak nowa odsłona populizmu, o którym teraz tak głośno. W istocie jest jednak uderzeniem w rządzące i stale bogacące się elity, które wyłoniły się po rozpadzie ZSRR i porządku zimnowojennego oraz do dziś trzęsą światem. Jeśli bowiem wnikliwie przyjrzymy się zapisom Księgi dotyczącym aktualnej sytuacji na globie, ponownie natrafimy na chińską tradycję, u nas określaną mianem „języka ezopowego”: niby nikogo nie wymienia się z imienia i nazwiska, ale i tak doskonale wiadomo, o kogo i o co chodzi.

Księga powołuje się na znaną mantrę Xi Jinpinga: „oto jesteśmy świadkami zmian niewidzianych od stu lat”. W tym kontekście zawiera m.in. takie zapisy: „Po zimnej wojnie nastał czas multipolaryzmu i globalizacji gospodarczej… ostatnio jednak zastąpiły je niepohamowany unilateralizm, protekcjonizm i hegemonizm, prowadząc do deficytu pokoju, rozwoju, bezpieczeństwa i zaufania”.

Co więcej: „Obecnie w środowisku międzynarodowym zachodzą potężne zmiany o bezprecedensowej skali, powodując jeszcze większy tumult i zamieszanie. Na całym świecie szerzą się polityczne i gospodarcze spory, ujawniając głęboko skrywane konflikty, a wszędzie pojawiają się „czarne łabędzie” oraz „zielone nosorożce””, czyli wydarzenia niespodziewane i zaskakujące. Prowadzi to – i tu znów cytat z Xi – do sytuacji, w której „ludzkość wkroczyła na niebezpieczne wody, zmaga się ze sztormami i ukrytymi rafami”. Potwierdzają to dane z Global Peace Index, które wskazują, że w 2025 r. liczba konfliktów zbrojnych na globie była największa od zakończenia II wojny światowej.

Dokument odnotowuje, ale nie omawia szczegółowo „kryzysu ukraińskiego” – w Chinach nie używa się wobec niego terminu „wojna” – wspomina tragedię w Strefie Gazy oraz ostatnie walki na Bliskim Wschodzie i w Zatoce, ale również nie analizuje ich w sposób bardziej szczegółowy. Eksponuje natomiast rolę chińskiej dyplomacji w „historycznym przełomie”, jakim było przywrócenie stosunków dyplomatycznych między Iranem a Arabią Saudyjską. Do sukcesów chińskiej dyplomacji zalicza również „wysiłki pokojowe” wokół Iranu, podejmowane „przy współpracy z Pakistanem”, co jest znaczące. Zobaczymy, czy tak chwalona w dokumencie chińska dyplomacja pomoże wyjść z tego zapętlenia.

Na czele Południa

Sukcesy chińskiej dyplomacji łączą się naturalnie z wdrażaniem Inicjatywy Globalnego Zarządzania, której zasady – jak się podkreśla – poparło już niemal 160 państw i organizacji międzynarodowych. Aż 60 z nich weszło nawet do Grupy Przyjaciół GGI, wysyłając tym samym sygnał, że dążenie do zmian i wielobiegunowości jest zbiorowym marzeniem i wysiłkiem, przede wszystkim na obszarze Globalnego Południa.

GGI, jak zapisano w tekście, „oferuje jasną i realną mapę drogową, mającą na celu poprawę globalnego zarządzania, wnosząc cenną stabilność i pozytywną energię w tym turbulentnym świecie”.

W tekście nie opisano natomiast wprost praktyki politycznej obecnych władz chińskich, choć jest ona doskonale widoczna między wierszami. Pekin buduje swoją pozycję poprzez kontrast: Trump nakłada cła, Chińczycy z nich zwalniają; on opowiada się za paliwami kopalnymi – ropą i gazem – oni za OZE; on forsuje politykę siły, oni – pokojowe współistnienie i współpracę; on stawia na protekcjonizm, oni na otwarte rynki; on na unilateralizm, oni na wielobiegunowość i obopólne korzyści (win-win). Trump stał się źródłem nieprzewidywalności i turbulencji, Chiny zaś pozycjonują się jako oaza spokoju i przewidywalności. Nic dziwnego, że zdobywają teraz wielu zwolenników nie tylko na Globalnym Południu.

Kłopoty z globalizacją

Z zapisów Białej Księgi jednoznacznie wynika, że Chiny, będące największym beneficjentem globalizacji po rozpadzie porządku zimnowojennego, z dużym niepokojem obserwują odwrót od niej i zachodzące zmiany. Jak stwierdzono: „Globalizacja gospodarcza natrafia teraz na silne wiatry czołowe. Niektóre państwa wznoszą mury i stawiają bariery, forsują rozdzielenie gospodarek, przecinają przemysłowe łańcuchy dostaw, a nawet jednostronnie nakładają dodatkowe cła, podważając tym samym światowy porządek gospodarczy”.

W odpowiedzi Chiny, podobnie jak kiedyś inne państwa lub imperia znajdujące się w fazie ekspansji, nadal stawiają na otwarte rynki i szeroką współpracę, czemu w Księdze poświęcono bodaj najwięcej miejsca. W tym kontekście wspomina się o współpracy w ramach BRICS+, Szanghajskiej Organizacji Współpracy i jej Banku Rozwoju, G20, a także – naturalnie – o Inicjatywie Pasa i Szlaku (BRI) oraz wspierającym ją Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Dokument odwołuje się również do forsowanego przez Pekin, choć funkcjonującego bez udziału USA, Regionalnego Kompleksowego Partnerstwa Gospodarczego (RCEP), obejmującego 15 państw regionu Azji i Pacyfiku. Co ciekawe, wskazano także wolę przystąpienia Chin do innego porozumienia gospodarczego i handlowego w regionie, obejmującego 11 państw – forsowanego przez Japonię Wszechstronnego i Progresywnego Partnerstwa Transpacyficznego (CPTPP), które wyłoniło się po wycofaniu się USA pod rządami Donalda Trumpa z promowanego przez Baracka Obamę TPP.

Stosunkowo dużo uwagi poświęcono Afryce, przypominając o niedawnym zniesieniu ceł dla państw tego kontynentu, a także Globalnemu Południu, na którego czele Chiny – choć osiągnęły już wyższy poziom rozwoju – nadal chcą stać. Jak zareagują na to Indie, dopiero się przekonamy. Wszystko to podporządkowano jednemu programowemu postulatowi: „Państwa nie wiosłują oddzielnie w tych, powiedzmy, 190 łodziach, lecz zasiadają w jednym ogromnym statku płynącym ku wspólnej przyszłości”. Przyszłości – dodają autorzy dokumentu – zagrożonej zarówno przez tradycyjne niebezpieczeństwa, jak i przez nowe, zmieniające swą formę oraz charakter wyzwania dla bezpieczeństwa. Dlatego „musimy wyciągnąć lekcje z rozlewu krwi i wojennego ognia w przeszłości, jak też za wszelką cenę zapobiec powrotowi do prawa dżungli”.

Główne wnioski

  1. Chińska Biała Księga dotycząca globalnego zarządzania jednoznacznie dowodzi, że Państwo Środka nie tylko się zmodernizowało i umocniło, ale ma już wyraźnie globalne ambicje.
  2. Pekin prezentuje alternatywę wobec dotychczasowego ładu opartego na wartościach (value-based order), dominującego na Zachodzie od zakończenia II wojny światowej, a po upadku ZSRR – niemal na całym świecie, z wyjątkiem Chin. Porządek ten jest dziś podważany nawet w swojej kolebce przez Donalda Trumpa, co tym bardziej ośmiela kroczące własną drogą Chiny do przedstawienia własnej wizji.
  3. Pekin nie godzi się – przynajmniej na poziomie deklaracji – na porządek oparty na sile i w opozycji do Zachodu, a przede wszystkim USA, postuluje inny zestaw wartości. Odwołuje się przy tym do formuły pancha shila, ale również do konfucjanizmu, akcentującego harmonię, współpracę i porządek. Chodzi o „wspólnotę losów całej ludzkości”, a nie „prawo dżungli”. Czy chińskim władzom uda się przeforsować te pomysły? Na Globalnym Południu odnoszą już sukcesy. Otwarte pozostaje pytanie, jak zostaną przyjęte na Zachodzie.