Materiał partnera

Projekt na dekady

Ona od lat rozwija język projektowy OMNIRES, on zamienił świat międzynarodowych inwestycji na rodzinną firmę. Paulina i Peter Shacalis opowiadają o wspólnym prowadzeniu biznesu, nowej definicji luksusu i planach rozwoju na europejskich rynkach.

Po ponad 35 latach działalności OMNIRES przygotowuje się do kolejnego etapu rozwoju, łącząc inwestycje w produkty, technologię i sprzedaż online z planami ekspansji na rynki europejskie. Fot. Materiały prasowe

Ten artykuł jest częścią GQ The Business Issue powered by XYZ.

Przeczytaj inne teksty
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

OMNIRES ma ponad 35 lat. Czy właśnie teraz zaczyna się nowy rozdział w historii firmy?

Paulina Shacalis: W ostatnim czasie bardzo przyspieszyliśmy. Budowaliśmy zespół, wdrażaliśmy nowe systemy, rozwijaliśmy produkty i podnosiliśmy poprzeczkę zarówno pod względem wzornictwa, jak i technologii. Właśnie otwieramy OMNIRES Studio i kończymy duży projekt e-commerce. Do firmy dołączył też Peter. Mamy więc poczucie, że jesteśmy gotowi na kolejny etap rozwoju.

Peter Shacalis: OMNIRES jest silną, dobrze rozpoznawalną marką w Polsce. Teraz chcemy wykorzystać ten potencjał na innych rynkach europejskich – w sposób świadomy i dobrze zaplanowany.

Peter, przez lata pracowałeś w międzynarodowym sektorze inwestycji i nieruchomości. Dlaczego zdecydowałeś się dołączyć do rodzinnej firmy?

Peter: To była bardzo osobista decyzja. Lubiłem swoją branżę, ale poczułem, że chcę pracować nad czymś bardziej osobistym i długoterminowym. Tu możemy podejmować decyzje, które będą wpływać na firmę przez następne 10, 20 czy 30 lat. W mojej poprzedniej branży perspektywą bywał konkretny projekt albo kolejny rok. To zupełnie inny sposób myślenia.

Przez lata pracowałem w różnych krajach i środowiskach biznesowych. To doświadczenie mogę wykorzystać przy rozwoju OMNIRES za granicą. Nie przychodzę po to, żeby wszystko zmieniać. Chcę pomóc w tym, żeby ekspansja była bardziej świadoma i uporządkowana.

Paulina: Peter, jako mój mąż, przez te wszystkie lata i tak był obecny za kulisami firmy. Mamy podobne wartości i wspólną wizję, więc jego dołączenie do OMNIRES jest naturalnym kolejnym krokiem.

Jak dzielicie się rolami – jako małżeństwo i partnerzy w zarządzaniu firmą?

Paulina: Oboje jesteśmy wszechstronni, ale mamy swoje preferencje. W ostatnich latach bardzo głęboko angażowałam się również w operacyjne funkcjonowanie firmy, dlatego możliwość podzielenia się odpowiedzialnością jest dla mnie dużą zmianą. Jestem projektantką, prowadzę zespół kreatywny i odpowiadam za strategię marki. Peter może mocniej skoncentrować się na ekspansji: na jakie rynki chcemy wejść, dlaczego właśnie na nie i w jaki sposób.

Peter: Od początku naszej znajomości dużo rozmawialiśmy o pracy i naprawdę to lubimy. Najważniejsze jest jednak to, że szanujemy swoje kompetencje. Kiedy o czymś dyskutujemy, pytanie brzmi: „Jak rozwiązać ten problem?”, a nie: „Kto z nas ma rację?”.

Paulino, projektujesz przedmioty, które mają być nie tylko piękne, lecz także funkcjonalne i trwałe. Od czego zaczynasz?

Paulina: Podziwiam artystów, ale cieszę się, że sama działam w dziedzinie, w której możemy łączyć wymiar artystyczny z funkcjonalnością i trwałością. Sam proces projektowania może zaczynać się bardzo różnie. Czasem punktem wyjścia jest funkcja i konkretna potrzeba. Tak było z systemem filtrowania wody w bateriach Switch. Zastanawiałam się, dlaczego wciąż używamy dzbanków filtrujących albo kupujemy wodę butelkowaną. Chciałam stworzyć bardziej intuicyjne rozwiązanie. Od tej funkcjonalnej idei rozwinęły się technologia i forma produktu.

Ale może być też odwrotnie. Obserwuję modę, sztukę, architekturę, wnętrza. Pojawia się pomysł na formę, a później dopracowujemy funkcję i technologię. Fascynuje mnie właśnie spotkanie tych światów.

Rynek wymaga ciągłych premier. Jak pogodzić je z projektowaniem rzeczy, które mają służyć przez lata?

Paulina: Jako prywatna firma rodzinna nie musimy podporządkowywać wszystkiego krótkoterminowym wynikom. Możemy budować wartość w dłuższej perspektywie i rozwijać produkty bez presji, że muszą natychmiast przynieść określony rezultat. To ogromny przywilej.

Peter: Tworzenie produktów, które służą długo, jest po prostu dobrym biznesem. Jeśli potrafimy zbudować reputację marki, której produkty są trwałe, ma to wartość dla architektów, deweloperów i klientów. Jest też bardziej odpowiedzialne środowiskowo. Jakość buduje reputację marki.

BEYOND otwiera kolejny etap rozwoju OMNIRES. Czy zmienia też waszą definicję segmentu premium?

Paulina: Do współpracy zaprosiłam Maję Ganszyniec. Chciałam stworzyć kolekcję luksusową przede wszystkim pod względem doświadczenia użytkownika, a jednocześnie minimalistyczną i ponadczasową. Za tą prostą formą kryje się wiele rozwiązań technologicznych, również w elementach, których użytkownik nie widzi.

Charakterystyczne dla kolekcji jest połączenie dwóch rodzajów wykończenia powierzchni. Wylewka jest polerowana na górze i szczotkowana od spodu, a precyzyjne połączenie tych dwóch powierzchni było dużym wyzwaniem technologicznym. To rozwiązanie, które wygląda bardzo prosto, choć jego wykonanie wymaga ogromnej precyzji. Dla mnie wzornictwo to nie tylko wygląd produktu, lecz także sposób jego działania, montażu i użytkowania.

Są włoskie marki, które cenię za estetykę, ale kiedy przyglądam się sposobowi instalacji niektórych produktów, okazuje się, że dla specjalisty bywają one naprawdę trudne w montażu. W BEYOND zależało nam na połączeniu minimalistycznej formy i dopracowanych detali z prostą instalacją. To część projektowania, której użytkownik nie widzi, ale która ma wpływ na końcowy efekt.

Dobrym przykładem jest technologia DripLock. Kiedy wyłączasz prysznic, w tradycyjnym rozwiązaniu jeszcze przez chwilę spadają na ciebie krople wody. Tutaj woda po prostu przestaje płynąć. To drobna rzecz, której być może nie zauważysz, dopóki z niej korzystasz. Ale kiedy wrócisz do zwykłego rozwiązania, od razu poczujesz różnicę.

BEYOND jest inaczej pozycjonowana cenowo ze względu na czas i pracę potrzebne do jej stworzenia, ale nadal chcemy oferować bardzo dobrą wartość. Pod względem jakości, wykonania i detali może konkurować z produktami z najwyższego segmentu cenowego. Świadomie jednak zachowujemy filozofię OMNIRES: dobry design powinien pozostawać dostępny.

OMNIRES Studio jest jednym z symboli tego nowego etapu. Czym ma być to miejsce poza salonem wystawowym?

Paulina: Bardzo brakowało nam własnej przestrzeni, która naprawdę wyrażałaby to, czym jest OMNIRES. Studio to nie tylko miejsce prezentacji produktów, lecz także przestrzeń kreatywna – miejsce spotkań z architektami i klientami, rozmów z inspirującymi ludźmi czy organizacji niewielkich wystaw. Chcemy, żeby ktoś, kto tu wchodzi, od razu czuł, że znalazł się w naszym świecie.

Ma to znaczenie również w kontekście ekspansji. Kiedy zapraszamy do Warszawy partnerów z zagranicy, mogą tutaj nie tylko zobaczyć nasze produkty, lecz także lepiej poznać markę.

Przez wiele lat polskie firmy były znane jako producenci dla zagranicznych marek. Czy dziś jesteśmy gotowi budować własne globalne marki wzornicze?

Peter: Z mojej międzynarodowej perspektywy Polska wciąż nie przyciąga takiej uwagi, na jaką zasługuje. Pracując w europejskim sektorze nieruchomości, obserwowałem, jak firmy zaczęły odkrywać polskich producentów i mówić: „Ta jakość jest fantastyczna”. Z czasem dostrzegły nie tylko trwałość produktów, lecz także ich wzornictwo. Polska znalazła się na mapie, a sukces kolejnych polskich marek może ten proces tylko wzmacniać.

Paulina: Przez lata byliśmy znani jako solidni producenci. Dziś polskie firmy mają nie tylko świetne produkty, lecz także dobrze zbudowane marki, skuteczną komunikację i umiejętność tworzenia doświadczeń klientów potrzebne do konkurowania za granicą. Mamy znakomite wzornictwo przemysłowe, wnętrza, architekturę i sztukę.

Peter: Myślę, że do tego sukcesu przyczyniła się też charakterystyczna dla Polski mentalność tych, którzy muszą udowadniać swoją wartość – głód, żeby być lepszym i pokazać, na co nas stać.

Paulina: Po latach spędzonych w Londynie wciąż trochę zaskakuje mnie pytanie: „Czy jesteśmy już gotowi?”. Jakbyśmy nadal mieli poczucie, że jesteśmy z tyłu. Nie jesteśmy. W wielu obszarach sami wyznaczamy kierunek.

Artykuł powstał na zlecenie OMNIRES