RBN na bojowo. Prezydent i rząd debatowali o SAFE i marszałku sejmu
Kontrowersyjny skład, duże napięcie między rządem a prezydentem, miliardy złotych w tle – to trudne pole do dyskusji. W takich warunkach odbywała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Tuż przed posiedzeniem Rady rząd przyjął projekt ustawy w sprawie programu SAFE.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie były najważniejsze punkty posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- W jakiej atmosferze na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego stawiły się strona rządowa i prezydencka.
- Jakie są refleksje polityków obozu prezydenckiego i polityków koalicji rządzącej.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego było naznaczone sporami. O SAFE, którego nieoczekiwanym przeciwnikiem stał się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, o Donalda Trumpa i o marszałka sejmu, Włodzimierza Czarzastego.
Politycy koalicji poszli do Pałacu Prezydenckiego z nadzieją, że prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę o SAFE. Czyli o unijnym instrumencie na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. Do Polski popłynie największa część funduszy z SAFE – niemal 44 mld euro.
A obawy o podpis prezydenta są duże. Środki z unijnego instrumentu mocno krytykował wspomniany wyżej szef BBN, Sławomir Cenckiewicz. „Prezydencki minister obrony” wskazywał w mediach społecznościowych głównie na to, że nie można z tych środków kupować broni i sprzętu z USA i Korei Południowej.
Marszałek Czarzasty na cenzurowanym
Kwestia druga to problemy na linii Karol Nawrocki-Włodzimierz Czarzasty. Media podnosiły sprawę niejasnych związków Czarzastego z obywatelką Rosji. A oprócz tego jest jeszcze niedawny spór marszałka, który starł się w mediach społecznościowych z ambasadorem USA, Tomem Rose'em.
Mimo to, pytany o nastroje przed posiedzeniem Rady, Sławomir Cenckiewicz odparł krótko – „koncyliacyjne”. A obawy w koalicji rządzącej były, i to poważne. Jeden z ministrów mówił XYZ przed posiedzeniem: „oni chcą awantury”. „Oni” to oczywiście strona prezydencka.
– Tydzień temu rozesłali program RBN z konfrontacyjnym punktem. Przecież gdyby prezydent chciał się naprawdę czegoś dowiedzieć o Czarzastym, powinien zwrócić się o informacje w trybie art. 18 – słyszymy.
Chodzi o art. 18 Ustawy o ochronie informacji niejawnych. Innymi słowy – za pośrednictwem pełnomocnika ochrony informacji niejawnych.
Marszałek sejmu zwrócił się do Pałacu Prezydenckiego o uzupełnienie porządku obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Chciał, by prezydent wytłumaczył się ze znajomości w półświatku. Na ten punkt zgody jednak nie było. Z otoczenia marszałka Włodzimierza Czarzastego wynika, że marszałek podczas posiedzenia Rady chciał poruszyć ten temat niezależnie od woli prezydenta i jego ludzi.
Kontrowersje budziło również zaproszenie na Radę Bezpieczeństwa Narodowego posła Włodzimierza Skalika z Konfederacji Korony Polskiej. Podczas niedawnego kongresu partii, na której czele stoi Grzegorz Braun, prezentowano prorosyjskie poglądy.
Ruch rządu w sprawie programu SAFE
Bezpośrednio przed posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Rada Ministrów przyjęła ustawę wdrażającą program SAFE. Poinformował o tym wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak oznajmił w komunikacie w mediach społecznościowych, ustawa została przyjęta przez rząd „wbrew wszystkim, którzy źle życzyli Polsce”. Dodał: „Nie oglądamy się na polityczne złośliwości – konsekwentnie wzmacniamy państwo i budujemy jego siłę niezależnie od tego, komu to się nie podoba!”. Wicepremier stwierdził, że pierwsze pieniądze mogą trafić do Polski już w marcu.
Na posiedzeniu rządu premier Donald Tusk stwierdził, że program SAFE jest przedmiotem „niepotrzebnej i szkodliwej konfrontacji politycznej” między rządem a opozycją i obozem prezydenckim.
– Ja nie mam żadnych wątpliwości, to zresztą widać wyraźnie z komunikatów, które płyną i z ław opozycji, i z Pałacu Prezydenckiego, że nasi oponenci chcieliby ten projekt wywrócić. To jest próba destabilizacji całej Europy, to jest próba ograniczenia roli Polski w Unii Europejskiej – powiedział premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu poprzedzającym Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
Premier o Radzie Pokoju: Polska nie przystąpi
Podczas posiedzenia rządu premier odniósł się również do drugiego tematu z agendy Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Poinformował, że polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju planowane na 19 lutego.
– To jest chyba ten moment, żeby dość jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach, jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady, Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju. Ale będziemy cały czas to analizować w sposób bardzo elastyczny i oczywiście bardzo otwarty. Więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza – powiedział premier.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Wątpliwości prezydenta
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczęło się kilka minut po godz. 14. Prezydent Karol Nawrocki przez ok. pół godziny części jawnej przedstawiał swoje argumenty w tematach, których dotyczyła Rada. Mówił o potrzebie sprawdzenia, czy program SAFE może służyć polskiemu bezpieczeństwu.
– Rząd powinien zabiegać, by w ten proces zaangażowani byli wszyscy. Będę wszystkich państwa do ponad politycznego zaangażowania namawiał. Zaproponuję konkretne propozycje zapisów do projektu ustawy, które będą wychodzić naprzeciw interesom Polski. W ostatnich dniach obserwujemy ze strony rządu bardzo dużą euforię w wymiarze komunikacyjnym po zatwierdzeniu pożyczki w ramach SAFE. Polacy jednak nie otrzymali pełnej informacji o tym programie i o tym chciałbym z państwem porozmawiać – mówił prezydent Karol Nawrocki.
Jego wątpliwości budziły warunki udzielenia Polsce pożyczki oraz warunkowość polityczna. Wyraził obawę, że pieniądze mogą być Polsce wypłacane jak w Krajowym Planie Odbudowy, z którego pieniądze odblokowano dopiero po zmianie władzy.
Prezydent wyraził również wątpliwość w deklaracje rządu, że 80 proc. środków z SAFE zostanie wydanych w Polsce. Wyraził nadzieję, że rząd przedstawi dokumenty, które to potwierdzą. Ponadto zakwestionował niejawność kontraktów zawartych w ramach programu SAFE.
Rada Pokoju
Prezydent Karol Nawrocki również powiedział o zaproszeniu na 19 lutego, o którym na posiedzeniu rządu mówił premier Donald Tusk. Wciąż ma nadzieję, że rząd da wyraz i zgodę na przystąpienie Polski do Rady.
– Problemem nie jest to, czy rząd ma wątpliwości. Problemem jest to, że rząd nie przedstawił mi jako prezydentowi, mimo moich rozmów z premierem, żadnego konkretnego stanowiska. Apeluję do rządu, by rząd decyzję podjął. Dziś nie ma rekomendacji, rzeczowej analizy ani opinii – mówił prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent stwierdził również, że wokół miliarda dolarów, który trzeba wpłacić, by dołączyć na stałe do Rady Pokoju, panuje dezinformacja. Jak mówił, dołączenie do Rady na trzy lata byłoby bezpłatne, a po upływie tego czasu przewodniczący Rady podjąłby decyzję o ewentualnym dalszym członkostwie danego państwa. Według prezydenta kadencyjność nie dotyczyłaby państw, które wpłacą 1 mld dolarów w pierwszym roku członkostwa.
Prezydent uderzył w Czarzastego
Przy okazji Rady Pokoju, prezydent wymierzył pierwszy polityczny cios w kierunku marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego.
– W kampanii wyborczej zapytano mnie, czy usiądę do stołu z Putinem. Odpowiedziałem, że usiądę z każdym, jeżeli od tego będzie wymagać interes Rzeczpospolitej. Nie spieszy mi się do siedzenia ze zbrodniarzem Putinem i przedstawicielem reżimu Łukaszenki, jednak jeżeli będzie tego wymagać interes państwa polskiego, to jako prezydent Polski jestem na to gotowy. Z całą pewnością część z państwa nie chciałaby spędzać czasu ze mną, a ja nie chciałbym spoglądać na pana marszałka, który kiwa głową i jak rozumiem pan marszałek także. Natomiast interes bezpieczeństwa polskiego państwa wymaga tego, żebyśmy razem siedzieli – powiedział prezydent.
W trzecim punkcie harmonogramu odnoszącym się bezpośrednio do Czarzastego, prezydent porównał jego sytuację, do sprawy rosyjskiego agenta Pawła Rubcowa. Stwierdził, że dostęp marszałka sejmu do informacji niejawnych to kwestia standardów bezpieczeństwa państwa. Nawiązał do sytuacji sprzed 16 lat, kiedy po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki przejął marszałek sejmu.
– Marszałek sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta RP dziś, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Czarzasty. Nie możemy sobie pozwolić, by obowiązki głowy państwa przejęła osoba bez dostępu do informacji niejawnych – powiedział prezydent.
Sześć godzin dyskusji
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zakończyło się po godz. 20. Przed godz. 21 prezydenccy ministrowie wystąpili na konferencji prasowej.
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, powiedział, że w sprawie programu SAFE padło wiele pytań, ale wszystkie wątpliwości prezydenta i jego administracji nie zostały rozwiane. Dodał, że nie zapadły jeszcze decyzje ws. ewentualnego podpisania ustawy o wdrożeniu SAFE, gdy zostanie już uchwalona.
Na temat Rady Pokoju wypowiadał się podobnie. Choć premier Donald Tusk na wcześniejszym posiedzeniu Rady Ministrów powiedział, że nie widzi obecnie możliwości na członkostwo Polski w tej Radzie, prezydenckich ministrów ta forma odpowiedzi nie satysfakcjonuje.
Zbigniew Bogucki stwierdził, że trzeci temat posiedzenia, dotyczący marszałka sejmu, budził najwięcej emocji.
W podobnym tonie po posiedzeniu Rady wypowiadał się Mariusz Błaszczak, szef klubu Prawa i Sprawiedliwości oraz były minister obrony. Zapowiedział, że klub PiS złoży poprawki do projektu ustawy o SAFE. Mają dotyczyć m.in. spłaty unijnej pożyczki.
Również wicemarszałek sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) mówił, że mimo pogłębionej dyskusji wszystkie wątpliwości na temat programu SAFE nie zostały rozwiane. Lider Konfederacji przyznał, że wszystkie trzy tematy posiedzenia omówiono wyczerpująco, a dyskusja o SAFE trwała najdłużej.
W innym tonie wypowiadał przedstawiciel lewej strony opozycji. Lider partii Razem Adrian Zandberg. Stwierdził, że choć nie uzyskał odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, to jednak jest zdania, że europejskich pieniędzy na obronność nie można bagatelizować. Podkreślał również znaczenie wydania większości tych pieniędzy w polskim przemyśle obronny w kontekście krajowego rozwoju gospodarczego.
Zgorzelski: wątpliwości zostały rozwiane
Zupełnie inaczej niż przedstawiciele opozycyjnej prawicy wypowiedział się Piotr Zgorzelski, wicemarszałek sejmu z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przedstawiciel Ludowców stwierdził, że rządzący rozwiali wszystkie wątpliwości prezydenta ws. programu SAFE.
– Gdybym się miał założyć, to tylko i wyłącznie jakieś względy polityczne, niezwiązane z programem SAFE umożliwiłyby prezydentowi niepodpisanie tego – mówił w TVN24 Piotr Zgorzelski.
W kwestii Rady Pokoju prezydent i premier pozostali na dotychczasowych stanowiskach. W trzecim temacie polityk PSL-u stwierdził, że marszałek Czarzasty był przygotowany do rozmowy. Dodał, że w swoich argumentach Czarzasty nie był sam.
Sam Włodzimierz Czarzasty wydał krótki komunikat na platformie X. Napisał w nim, że rozmowy ws. SAFE i Rady Pokoju były ważne, a w jego osobistej sprawie „ustawka się nie udała”.
Premier: weto byłoby stratą
W czwartek, po godz. 6 rano, oświadczenie wydał premier Donald Tusk. Zdaniem szefa rządu odpowiedzi udzielone podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego powinny rozwiać wątpliwości Pałacu Prezydenckiego.
– Szczerze powiedziawszy nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta i jego współpracowników dotyczące tej wartości dodanej jaką daje SAFE. Mam nadzieję, że te wątpliwości czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji nie są wstępem do weta. Mam nadzieję, że cała Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie była wyłącznie po to, aby przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta. To byłaby –nomem omen – niepowetowana strata, gdyby prezydent się na to zdecydował – powiedział w czwartek rano premier.
Mam nadzieję, że cała Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie była wyłącznie po to, aby przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta.
W podobny sposób mówił o rozbieżnościach między rządem a prezydentem ws. Rady Pokoju.
– Relacje sojusznicze nie mogą polegać na tym, że ktoś nieustannie potakuje i metodą pochlebstw usiłuje coś uzyskać, bo to nie działa. Ja to już wiem bardzo dobrze - obserwowałem niektórych polityków, którzy przesadzali z taką uniżonością i nie osiągali żadnych efektów, więc jednoznacznie przedstawiliśmy prezydentowi jako rząd nasze stanowisko – powiedział Donald Tusk.
Odnosząc się do sprawy Włodzimierza Czarzastego wytknął prezydentowi, że czynienie zarzutu z obracania się w złym towarzystwie jest w jego przypadku nieostrożne i może obrócić się przeciwko niemu. Odniósł się także do przyjętej przez prezydenta formuły, w której to prezydent był jedyną osobą zabierającą publicznie głos w części jawnej nie dając możliwości reakcji.
– Jestem przekonany, że – cytując klasyka – tego typu metoda nie ma nic wspólnego ze szlachetnymi sztukami walki wręcz. Dlaczego pan Prezydent się decyduje na takie dla siebie komfortowe formaty? Nie wiem, ale się domyślam – skwitował premier.
Główne wnioski
- Drugie zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego dotyczyło trzech tematów. To program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz wschodnie kontakty marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego.
- Politycy koalicji mają nadzieję, że prezydent podpisze ustawę o programie SAFE. Prezydent ma z kolei wątpliwości. Jego zdaniem kontrakty finansowane z tego programu powinny być jawne. W sprawie Rady Pokoju rząd uważa, że Polska nie powinna obecnie do niej przystępować. Prezydent liczy, że stanie się inaczej, oraz że będzie mógł reprezentować Polskę na pierwszym posiedzeniu tej rady 19 lutego. Premier uważa, że prezydent i opozycja chcą wywrócić program SAFE. Minister obrony postawę obozu prezydenckiego określa jako polityczną złośliwość. Prezydent obawia się, że ów fundusz może być traktowany przez Komisję Europejską jak Krajowy Plan Odbudowy, który za rządów PiS był wstrzymany.
- Obóz prezydencki twierdzi, że wątpliwości ws. programu SAFE nie zostały rozwiane, a temat Rady Pokoju nie został zamknięty. Innego zdania są rządzący. Mają nadzieję, że prezydent Nawrocki nie będzie blokował ustawy wdrażającej inwestycje w ramach SAFE.
