Kategorie artykułu: Polityka Świat

Relacja pełna sprzeczności. Antyrosyjska prawica wspiera prorosyjskiego Orbána

Prezydent Karol Nawrocki postanowił wesprzeć Viktora Orbána przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi. Jeszcze w ubiegłym roku odwoływał spotkanie z premierem Węgier ze względu na jego relacje z Władimirem Putinem. Przed wyjazdem do Budapesztu prezydent deklaruje, że Putin jest zagrożeniem dla Polski. Tymczasem relacje Orbána z rosyjskim dyktatorem nie osłabły.

Prezydent Polski Karol Nawrocki i premier Węgier Viktor Orban
Pytania o prorosyjskość Viktora Orbána wywołały ostry komentarz prezydenta Karola Nawrockiego. Fot. PAP/Darek Delmanowicz; Getty Images, Bloomberg/Akos Stiller

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką postawę prezentuje polska prawica wobec Viktora Orbána.
  2. Jakie nadzieje z węgierskimi wyborami wiążą polscy politycy.
  3. Dlaczego węgierskie wybory przyciągają uwagę międzynarodowych polityków.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech rywalizacja między największymi graczami jest zacięta. Według sondażu pracowni Minerva przeprowadzonego między 10 a 11 marca największe szanse na wygraną ma opozycyjna partia TISZA. Ma 51,3 proc. poparcia, podczas gdy rządzący Fidesz Viktora Orbána ma 40,1 proc. Wcześniejsze sondaże wskazywały na bardziej wyrównane szanse.

Polskie echa węgierskich wyborów

Węgierskie wybory odbijają się echem również w polskiej polityce. W minioną sobotę w Budapeszcie odbyła się konferencja CPAC organizowana przez amerykańskich Republikanów. Podobną konferencję Amerykanie zorganizowali w Polsce przed drugą turą wyborów prezydenckich. Wtedy wsparli Karola Nawrockiego, a tym razem Viktora Orbána, którego Fidesz walczy o utrzymanie władzy.

Wśród zagranicznych polityków na konferencji w Budapeszcie obecny był były polski premier Mateusz Morawiecki. Okazał wsparcie Viktorowi Orbánowi.

Na poniedziałkowy wieczór, 23 marca, podróż do Budapesztu zaplanował prezydent Karol Nawrocki. Spotkał się z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem w Przemyślu, rozpoczynając Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Częścią tego wydarzenia mają być spotkania prezydenta Nawrockiego z prezydentem i premierem Węgier w Budapeszcie.

Równolegle w Budapeszcie w poniedziałek odbywa się spotkanie członków międzynarodówki Patrioci dla Europy. Na liście gości byli m.in. wicemarszałek sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji (to Konfederacja, a nie PiS jest w tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim co Fidesz), premier Czech Andrej Babiš (online), liderka francuskich narodowców Marine Le Pen i wicepremier Włoch Matteo Salvini.

Jeszcze w Przemyślu prezydent Karol Nawrocki podczas wspólnego oświadczenia prasowego z prezydentem Węgier mówił o różnicach, które mimo przyjaźni dzielą Polskę i Węgry. Różnicą jest stosunek do Władimira Putina, z którym Viktor Orbán nadal utrzymuje przyjazne relacje mimo trwającej cztery lata inwazji na Ukrainę.

Prezydent Nawrocki podkreślał, że dla Polski Władimir Putin jest zbrodniarzem i zagrożeniem. Zapewniał, że „Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina”. Jego węgierski odpowiednik deklarował, że zgadza się co do różnic, oraz że nie naruszają fundamentów wzajemnych relacji.

Nerwowa odpowiedź prezydenta

Deklaracje nie sprawiają, że problem proputinowskiego nastawienia premiera Węgier znika. Gdy reporter TVN24 zapytał, czy prezydentowi nie przeszkadza zażyłość Orbána z Putinem, Karol Nawrocki zareagował ze wzburzeniem.

– O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz. Rozumie pan redaktor? – mówił Karol Nawrocki.

Hasło o byciu ściganym przez Putina jest powtarzane często przez prezydenta Nawrockiego i polityków PiS. Chodzi o listę osób poszukiwanych przez Rosję za usuwanie radzieckich pomników w Polsce. Prezydent usuwał je, będąc prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Na tej liście oprócz niego są także prezydencki minister Karol Rabenda i prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

Reakcja prezydenta pokazuje jednak, że przyjacielskie relacje premiera Węgier z rosyjskim dyktatorem nie są dla prawicy wygodnym tematem.

W konserwatywnym obozie nie wszystkim akceptacja postawy Orbána przychodzi z łatwością. O jego prorosyjskości mówił w poniedziałek w Radiu Wnet publicysta Bronisław Wildstein. Mówił, że prorosyjska polityka Orbána jest antypolska. Na pytanie o ocenę podróży Karola Nawrockiego do Budapesztu odpowiedział – „Jestem rozdarty i nie mam prostej odpowiedzi”.

Poprzednie spotkanie prezydent Nawrocki odwołał

Prezydent Karol Nawrocki na podróż do Budapesztu zdecydował się, choć w ubiegłym roku zrezygnował ze spotkania z Orbánem właśnie ze względu na jego relacje z Putinem. Węgierski premier 28 listopada był gościem na Kremlu, a 3 grudnia miał przyjmować prezydenta Nawrockiego.

Podczas wizyty w Moskwie Putin chwalił postawę Orbána wobec Ukrainy. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Nawrockiego, wskazywał jasno, że kontekst wizyty Orbána na Kremlu był powodem odwołania spotkania.

Od tamtej pory Viktor Orbán nie zmienił jednak proputinowskiego i antyukraińskiego nastawienia. Ukrainę wciąż traktuje jako wroga. Z putinowską Rosją wciąż utrzymuje bliskie relacje. Niedawna publikacja „The Washington Post” mówi o regularnych kontaktach węgiersko-rosyjskich.

Według amerykańskiego dziennika Rosjanie oferowali Orbánowi zorganizowanie inscenizowanego zamachu na jego życie, by zwiększyć szanse Fideszu na zwycięstwo. Do fałszywego zamachu nie doszło, jednak publikacja opisuje inne szczegóły rosyjskich zaleceń. Przykładem jest sugerowanie, że lider partii TISZA Peter Magyar ma być sterowany przez Brukselę.

Węgierski szef MSZ Peter Szijjarto – według amerykańskiego dziennika – miał odwiedzać Kreml 22 razy od rozpoczęcia ataku na Ukrainę. Miał również regularnie informować Siergieja Ławrowa o rozmowach na forum unijnym, które dotyczyły Rosji. Również podczas spotkań Rady Unii Europejskiej.

Węgierskie władze dementują amerykańskie doniesienia. Komisja Europejska żąda jednak wyjaśnień w sprawie przecieków do Rosji.

Przegrana Orbána – ekstradycja Ziobry

Mimo zapewnień o antyrosyjskości polska prawica nie chce zrywać przyjaznych relacji z Viktorem Orbánem. Zmiana władzy na Węgrzech oznaczałaby utratę sojusznika w sporach na forum unijnym.

Dla niektórych polityków PiS oznaczałoby również bezpośrednie konsekwencje osobiste. Peter Magyar zapowiedział, że w przypadku wygranych wyborów dokona ekstradycji Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Byli szefowie Ministerstwa Sprawiedliwości – którym prokuratura chce postawić zarzuty w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości – na Węgrzech uzyskali azyl polityczny i aktywnie włączają się w przedwyborcze działania wspierające Orbána.

Lider węgierskiej opozycji nie kryje sympatii wobec polskiego premiera. W lutym Peter Magyar odwiedził Donalda Tuska w Warszawie. Zadeklarował współpracę z Polską oraz zapowiedział, że to Polska będzie pierwszym celem jego zagranicznej podróży, jeżeli po wyborach zostanie premierem.

Spotkanie z nim premier Tusk określił słowami: „Niektórzy chcieli zrobić z Warszawy Budapeszt. Dziś Budapeszt chce być jak Warszawa”. Nawiązał tym samym do słów Jarosława Kaczyńskiego, który w 2011 r., po przegranej PiS w wyborach, powiedział, że jest przekonany, że „będziemy mieli w Warszawie Budapeszt”.

Główne wnioski

  1. Jest sprzeczność między deklaracjami polityków PiS i prezydenta Karola Nawrockiego a ich działaniami wobec władz Węgier. Z jednej strony określają się jako antyrosyjscy i antyputinowscy, a z drugiej pomagają w kampanii wyborczej Viktorowi Orbánowi. Jego relacje z Władimirem Putinem nie osłabły od ataku Rosji na Ukrainę.
  2. Dla prawicy zwycięstwo Viktora Orbána oznacza utrzymanie się przy władzy sojusznika w sporach z instytucjami unijnymi. Zapewniając azyl polityczny dwóm politykom PiS Orbán jest również gwarancją wsparcia i bezpieczeństwa, w przypadku ewentualnych zarzutów dla innych polityków. Na zwycięstwo jego lidera, Petera Magyara, liczy premier Donald Tusk.
  3. Wsparcie Orbána przez prawicowych polityków z Polski, Europy, ale również Stanów Zjednoczonych, świadczy o znaczeniu węgierskich wyborów dla układu sił w Europie. Kampania wyborcza na Węgrzech jest zacięta. Ostatnie sondaże wskazują na przewagę partii TISZA, to jednak partia Fidesz Viktora Orbána łatwo nie odda zwycięstwa.