Rewolucja w sprzedaży i reklamie alkoholu. W sejmie nowe projekty o wychowaniu w trzeźwości
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w całym kraju oraz zakaz reklamy alkoholu i jego bezalkoholowych odpowiedników w całej przestrzeni publicznej – to jedne z głównych założeń projektów Lewicy i Polski 2050. To oznacza, że zmiany na rynku obejmą nie tylko sektor handlowy, ale także sport, kulturę i gastronomię, gdzie do tej pory mogliśmy zobaczyć logo wielu marek z branży alkoholowej na telebimach, bandach, parasolach i leżakach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie zmiany czekają nas w związku z projektami nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
- Co o projektach mówią posłanki Joanna Wicha z Lewicy oraz Wioleta Tomczak z Polski 2050.
- Jaka jest odpowiedź browarów na proponowane zmiany dotyczące sprzedaży i zakazu reklamy alkoholu.
Kluby parlamentarne Polski 2050 oraz Lewicy przygotowały projekty nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Jednym z głównych założeń projektów jest zakaz sprzedaży alkoholu na terenie całego kraju w godz. od 22 do 6 rano. Co ważne, projekt zakłada możliwość rozszerzania zakazu – samorządy będą musiały się określić, czy chcą wydłużyć godziny „nocnej prohibicji” np. od 21 do 9 rano. Zakaz obejmie wszystkie sklepy i miejsca, w których można kupić alkohol, z wyłączeniem sektora HoReCa. Wyjątkiem będą także zamknięte wydarzenia kulturalne jak np. festiwale muzyczne, podczas których będzie można kupić alkohol.
– Sprzedaż w takich miejscach powinna być traktowana jak w lokalu, do spożycia na miejscu, czyli dozwolona – mówi nam Joanna Wicha, posłanka Lewicy, odpowiedzialna za projekt.
Nowe zasady sprzedaży alkoholu w sklepach
Przy tym punkcie w projekcie Lewicy pojawił się zapis dotyczący doprecyzowania katalogu punktów sprzedaży oraz – co zastanawiające – definicji wydzielonego stoiska.
– Dyskutowano nad tym punktem w czasie czytania na sali plenarnej. Zarzucono nam m.in. działanie na zlecanie lobby spirytusowego, że niby chcemy ograniczyć sprzedaż piwa, a nie innych alkoholi, co jest nieprawdą, bo zakaz obejmuje wszystkie alkohole. Dlatego poprawimy zapis dotyczący „katalogu napojów alkoholowych”, gdyż ewidentne wkradł się tam błąd. Kolejnym zarzutem skierowanym w naszą stronę było ograniczenie działalności małych sklepów i działanie na rzecz dyskontów. Jest to bzdurą, bo nocny zakaz sprzedaży alkoholu obejmuje wszystkie sklepy. Rozumiemy, że w małym sklepie sprzedawca może mieć problem z wyznaczeniem wydzielonego miejsca, gdzie będzie alkohol, dlatego w ustawie jest zapis, który wskazuje, że dotyczy to placówek o powierzchni sprzedażowej powyżej 200 m kw. W małych sklepach wystarczy, żeby nie były umieszczone za sprzedawcą. My nie walczymy z konkretnym alkoholem, ustawa dotyczy wszystkich alkoholi – tłumaczy Joanna Wicha.
Lewica i Polska 2050 dążą do tego, aby alkohole w sklepach były jak najmniej widoczne dla kupujących. Obecnie w wielu placówkach handlowych alkohol znajduje się na półkach od razu za ladą i sprzedawcą.
– Nie chcemy, żeby osoby, które przeżyły niejedną traumę związaną z alkoholem, były narażane podczas zakupów w sklepie, tankowania na stacji benzynowej czy idąc spokojnie ulicą na kontakt z wyeksponowanym alkoholem, który będzie im przypominać, że on istnieje i można z niego korzystać – podkreśla Wioleta Tomczak, posłanka Polski 2050.
Dlatego w ramach proponowanych projektów w sklepach nie będą mogły pojawiać się żadne standy reklamowe wystawiane przez konkretne marki promujące alkoholowe i bezalkoholowe produkty ze swojego portfolio. Kolejnym ważnym zapisem w obu projektach jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych oraz zniesienie wszelkich promocji, jak np. popularna w dyskontach sprzedaż wielopaków piw 4+4, 10+10 czy 12+12.
Zakaz reklamy nie tylko alkoholu, ale także napojów imitujących alkohol
Wioleta Tomczak, prezentując w sejmie projekt Polski 2050, podkreśliła, że przewiduje on bezwzględny zakaz reklamy alkoholu, w tym również napojów bezalkoholowych, imitujących alkohol.
– W głównym stopniu chodzi o piwa bezalkoholowe. Reklamowanie piwa bezalkoholowego przedstawia markę, która oferuje na rynku również piwa alkoholowe. Dlatego chcemy, aby zapisy w prawie były jasne, przejrzyste i tak kreowane, żeby choć w pewnym zakresie móc przewidzieć, co się stanie w przyszłości. Dość często jest tak, że ustawodawcy proponują i przyjmują jakieś zapisy, a później różnego rodzaju podmioty starają się je obejść, co pokazał przykład alkotubek. Trudno będzie ograniczyć taką kreatywność. Niemniej chcemy jak najlepiej na nią odpowiedzieć, bo zależy nam na tym, żeby zmienić kulturę postrzegania i picia alkoholu w Polsce. Trzeba jasno powiedzieć, że alkohol jest szkodliwy i żadna dawka alkoholu nie jest bezpieczna dla naszego zdrowia – wyjaśnia Wioleta Tomczak.
To oznacza, że z telewizji znikną reklamy piw bezalkoholowych. Nie będzie też reklam na tak zwanym outdorze, czyli wielkopowierzchniowych w plenerze oraz w postaci murali.
Królewskie bez Legii, czyli zakaz reklam na meczach piłkarskich i innych wydarzeniach sportowych
Proponowane przez oba kluby parlamentarne projekty zakazu reklamy alkoholu obejmą także sponsoring sportowy. To oznacza, że z koszulek klubów piłkarskich, a także z band wokół boisk oraz innych miejsc na stadionach będą musiały zniknąć logo marek browarów. Przypomnijmy, że obecnie m.in. marka Królewskie wspiera Legię Warszawa, a marka Lech należąca do Kompanii Piwowarskiej Lecha Poznań. Nie tak dawno reklamę marki Tyskie można było zobaczyć podczas meczów reprezentacji narodowej. Przykładów oczywiście jest więcej.
– Zakaz reklamy i promocji na terenie kraju obejmie również takie nośniki. Osobiście uważam, że pojawią się próby obejścia zakazu i podciągnięcia pod jakieś kruczki prawne, ale na pewno nie będzie to tak szeroko dozwolone jak obecnie. Jeżeli coś budzi wątpliwości interpretacyjne, to podczas prac w komisji będzie możliwość rozwiania wątpliwości i takiego sformułowania przepisów, by nie było w przyszłości problemów interpretacyjnych – zaznacza Joanna Wicha.
Zakaz reklamy obejmie również różne inicjatywy, jak np. konkursy i loterie organizowane przez browary, w których nagrodami były bilety na mecz piłki nożnej lub inne wydarzenia sportowe lub kulturalne.
Męskie Granie bez Żywca?
Projekty proponowane przez Lewicę i Polskę 2050 zabraniają także browarom oraz producentom innych alkoholi reklam podczas festiwali muzycznych. To oznacza, że na terenie, na którym odbywa się koncert, nie będą mogły stać parasole, ani leżaki z logo konkretnych marek oferujących produkty alkoholowe oraz ich bezalkoholowe odpowiedniki. Logo ani nazwa konkretnej marki nie będą mogły znaleźć się również w nazwie festiwalu, jak np. Żywiec Męskie Granie.
– Rozdawanie przez hostessy piw bezalkoholowych praktycznie w całym Trójmieście w trakcie Open’er Festival to ewidentna promocja piwa alkoholowego. Hostessy, które rozdają piwo, nie weryfikują, czy ktoś ma 18 lat, a do tego nie zawsze podkreślają, że to jest piwo bezalkoholowe. Pierwsze, co słychać, to, że jest to piwo, a drugie, to nazwa marki, która je oferuje. Więc z czym nam się to kojarzy? Po prostu z alkoholem – ocenia Wioleta Tomczak.
Oczywiście piwo w wersji alkoholowej i bezalkoholowej czy też inne alkohole w zależności od wydarzenia będą mogły się tam pojawiać i być dostępne, ale same marki nie będą mogły się tam reklamować.
– Mam nadzieję, że uda nam się wypracować takie rozwiązanie i zapis, które ten zakaz będą obejmować. Jedyne co tutaj może się zmienić – jeśli będzie taka wola polityczna – żeby ewentualnie „poluzować” możliwość tego zakazu w przypadku regionalnych, kulturalnych wydarzeń jak np. festiwale wina, które od wielu lat są regularnie organizowanie przy okazji winobrania. Organizatorzy będą mogli informować o takim wydarzeniu i zrobić baner typu: „Zapraszamy na winobranie w Zielonej Górze”, ale bez grafik reklamujących konkretny gatunek wina i grafik z butelkami wina, a jedynie przykładów z kiściami winogron – dodaje Joanna Wicha.
Zdaniem eksperta
Browary apelują o zmiany
Czy projektodawcy uwzględnili faktyczny wpływ zakazu reklamy na dzisiejszych jej beneficjentów? Dzięki markom piwa rocznie odbywają się tysiące wydarzeń kulturalnych i sportowych organizowanych w lokalnych społecznościach. W procesie konsultacji publicznych tych projektów wielu samorządowców i organizacji samorządowych wyraziło obawę o to, jak to wpłynie na życie społeczno-kulturalne oraz jakie koszty nałoży na właścicieli lokali gastronomicznych, jeśli będą musieli wymienić parasole i meble z logotypami marek piwa na coś innego.
Zamiast szukać rozwiązań prawdziwych problemów jak brak edukacji, prewencji i walki z patologią, jaką są małpki, próbuje się znaleźć temat zastępczy, czyli piwo bezalkoholowe. Jest to absurdalna, podyktowana wyłącznie emocjami nadregulacja. Apelujemy o głęboką refleksję nad kształtem finalnych przepisów z pełną analizą skutków zdrowotnych, ale także gospodarczych i społecznych.
Zmiany także w gastronomii. Znikną parasole i leżaki z logiem browarów
Kolejną zmianą, której możemy spodziewać się w związku z zakazem reklamy browarów, będą ogródki kawiarniane i restauracyjne. Do tej pory to producenci alkoholi dostarczali restauratorom i hotelarzom w większości przypadków parasole z logiem konkretnej marki, stoliki, krzesła, szkło oraz inne niezbędne akcesoria reklamujące dane produkty. Według nowych przepisów tego typu „obrandowanie” będzie zakazane. To oznacza, że browary czy inni producenci alkoholi przestaną w ten sposób wspierać sektor HoReCa. W konsekwencji pojawią się dodatkowe wydatki dla gastronomii i hotelarstwa.
– Kilkanaście lat temu było bardzo podobnie z tytoniem. Kiedy dany punkt sprzedaży na przykład kupował sporą ilość tytoniu, dostawał różne gadżety jak np. torby płócienne, zapalniczki itp. Ani papierosy, ani alkohol to nie są produkty, które powinny być objęte tym, że można przy nich udostępniać jakiekolwiek gadżety. To właśnie promuje te produkty i powinniśmy raz na zawsze z tym skończyć. To samo dotyczy parasoli w ogródkach restauracyjnych czy leżaków na plaży opatrzonych logiem konkretnej marki browarniczej czy spirytusowej – zaznacza Wioleta Tomczak.
– Zakaz reklamowania alkoholi dotyczy całej przestrzeni publicznej, więc nie może być parasoli, leżaków ani innych gadżetów z logiem marek alkoholowych oraz ich bezalkoholowych odpowiedników – dodaje Joanna Wicha.
Co dalej z projektami?
Projekty trafią teraz do komisji zdrowia, gdzie specjalna podkomisja dokładnie je przeanalizuje.
– Cały czas zachęcamy rząd, żeby złożył swój projekt rządowy. Na razie rządowego nie ma, więc będziemy musieli w ustaleniach komisyjnych wybrać, który z tych projektów będzie projektem wiodącym, a każda kolejna propozycja będzie traktowana jako poprawki, które będzie można wnieść do projektu. Mam nadzieję, że zamkniemy ten proces w pierwszym półroczu 2026 r. na posiedzeniach sejmu, żeby móc jeszcze w tym roku zaproponować wysokiej izbie rozwiązanie, które spotka się z poparciem większości i spowoduje, że także prezydent będzie skory je podpisać – wyjaśnia Wioleta Tomczak.
Jak dodaje Joanna Wicha, najważniejsze, że mimo burzliwych reakcji ze strony posłów innych partii podczas przedstawiania projektów w sejmie, nikt nie zgłosił wniosku o odrzucenie ustawy.
– To znaczy, że wszyscy widzimy potrzebę zmiany. Dlatego chcemy jak najszybciej ten projekt wprowadzić i jeden, a nie dwa. Chcemy razem z Polską 2050 zrobić jeden spójny projekt – podkreśla posłanka Lewicy.
Kiedy nowy projekt wejdzie w życie?
Według założeń obu klubów parlamentarnych wszelkie prace nad projektem powinny zakończyć się jeszcze w tym roku łącznie z podpisem prezydenta. To oznaczałoby, że nowe przepisy zaczęłyby obowiązywać w przyszłym roku. Zatem można wnioskować, że 2026 r. będzie ostatnim rokiem z reklamą alkoholu w takiej formie, jaką znamy do tej pory.
– Myślę, że bezpiecznie będzie wskazać drugą połowę przyszłego roku. W naszym projekcie ustawy zawarliśmy półroczne vacatio legis, co jest moim zdaniem rozsądne. Branża miałaby od 1 stycznia 2027 r. pół roku na wdrożenie się – mówi Wioleta Tomczak.
Jak dodaje Joanna Wicha, na pewno będą różnego rodzaju okresy przejściowe, ponieważ wiele podmiotów już teraz ma podpisane wydanie koncesji na kilka lat.
– Będziemy weryfikować daty okresu przejściowego. Polska 2050 zakłada dwa lata. Nasz projekt zakłada działalność do daty wygaśnięcia koncesji, ale nie dłużej niż pięć lat od wejścia w życie ustawy. Na pewno wymaga to jeszcze ujednolicenia – tłumaczy posłanka.
Miniwywiad
„Autorzy postulowanych zmian nie biorą odpowiedzialności za koszty, jakie generują". Prezes ZPPP–Browary Polskie o projektach Lewicy i Polski 2050
XYZ: Projekty zakazu reklamy proponowane przez Lewicę i Polskę 2050 zakładają m.in. zakaz sponsoringu sportu, umieszczania logo marki piwa na koszulkach sportowców i bandach wokół boiska. Jak pan ocenia ten pomysł? Jakie mogą być konsekwencje dla browarów i podmiotów, z którymi współpracują browary?
Mieszko Musiał, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego–Browary Polskie i prezes Carlsberg Polska: Literalnie projekty nie wprowadzają zakazu sponsoringu, jednak działania sponsoringowe mogą być traktowane jako forma reklamy, a tym samym zostać objęte zakazem, jeśli nazwa sponsora będzie tożsama z marką piwną. Przypomnę, że sponsoring jest narzędziem do budowy i wzmacniania świadomości marki, do emocjonalnego zaangażowania konsumentów, wyróżnienia się i budowania dumy pracowników. Namacalną konsekwencją postulatów Lewicy i Polski 2050 będzie fakt, że dziesiątki organizacji i klubów sportowych, jak i lokalnych inicjatyw, straci swoich sponsorów i zniknie. Przypomnę, że producenci piwni są sponsorami m.in. dużych klubów piłkarskich, żużla, koszykówki i wielu lokalnych klubów funkcjonujących w regionach, gdzie działają browary. Branża adresuje potrzeby niedofinansowanego sportu.
Projekt zakłada także brak sponsoringu imprez kulturalnych jak np. festiwale muzyczne Letnie Brzmienia, gdzie był obecny Carlsberg. Jak Pan ocenia tę decyzję?
Analogicznie jak w sporcie, brak możliwości mówienia, że jest się sponsorem wydarzenia, zabiera możliwość zaistnienia. Mapa polskich wydarzeń muzyczno-kulturalnych znacznie się skurczy, jeśli postulaty Polski 2050 i Lewicy zostaną wprowadzone. Mówimy tutaj o największych, z wieloletnią historią wydarzeniach muzycznych w kraju. Ucierpi na tym cały łańcuch wartości. Każdy festiwal to dziesiątki miejsc pracy w gastronomii, obsłudze sceny, czy całego zaplecza. W samym handlu i usługach związanych z wyżywieniem branża generuje ponad 26 tys. pełnoetatowych miejsc pracy. Dla browarów zakaz sponsoringu to będą nieponiesione koszty, dla sezonowego rynku pracy i uczestników to będzie nieodwracalna strata.
Projekty zakładają również brak umieszczania logo marek piw m.in. na parasolach w ogródkach restauracyjnych. Co to oznacza dla browarów i restauratorów?
Postulowane zapisy oznaczają konieczność poniesienia ogromnych inwestycji głównie przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Proszę sobie wyobrazić, że prowadzi pan punkt gastronomiczny, jeszcze mierzy się ze skutkami pandemii, a nagle dostaje wiadomość, że musi pełnowartościowy sprzęt jak parasole czy meble ogrodowe zniszczyć i zastąpić nowym wyposażeniem zakupionym z własnych środków. Autorzy postulowanych zmian nie biorą odpowiedzialności za koszty, jakie generują i jakimi dociążają branżę gastronomiczną. Proponowany okres przejściowy jest absolutnie niewystarczający, obejmuje zaledwie jeden sezon. Co więcej, ten zapis uderza najbardziej w małe i średnie browary, które na bazie swoich logotypów i unikatowych historii budują unikalność, i ściągają turystów do mniejszych miejscowości. Po wejściu w życie proponowanych przepisów stracą główne narzędzie swojej komunikacji.
Główne wnioski
- Projekty Lewicy i Polski 2050 oznaczają systemową zmianę w podejściu państwa do alkoholu. Proponowane regulacje nie ograniczają się wyłącznie do nocnej sprzedaży alkoholu, lecz obejmują całą przestrzeń publiczną – od sklepów i stacji benzynowych, przez media i reklamę, po sport, kulturę i gastronomię. To próba trwałej zmiany kultury postrzegania alkoholu w Polsce, w której alkohol przestaje być produktem powszechnie eksponowanym i promowanym.
- Nowe prawo może wywołać poważne skutki gospodarcze i społeczne. Zakaz reklamy i sponsoringu uderzy nie tylko w producentów alkoholu, ale także w kluby sportowe, organizatorów wydarzeń kulturalnych oraz sektor HoReCa, który będzie musiał ponieść dodatkowe koszty związane z wymianą infrastruktury i utratą wsparcia sponsorów. Skala i tempo tych zmian budzą obawy branży o kondycję lokalnych inicjatyw społeczno-kulturalnych.
- Prace legislacyjne przesądzą, czy regulacja będzie kompromisem, czy źródłem konfliktów. Choć projekty nie zostały odrzucone i trafiły do dalszych prac w sejmie, wiele zapisów – m.in. dotyczących reklamy piw bezalkoholowych, sponsoringu czy okresów przejściowych – pozostaje sporna. Ostateczny kształt ustawy pokaże, czy ustawodawca zdoła pogodzić cele zdrowotne z realiami gospodarczymi i społecznymi, czy też nowe prawo stanie się zarzewiem długotrwałych sporów.