Robocop made in China. Humanoidy wychodzą na ulice miast
W dziedzinie wprowadzania robotów do codziennego życia Chiny są globalnym poligonem doświadczalnym. Tamtejsze firmy dominują pod względem liczby sprzedanych humanoidów, ale na razie tylko dzięki własnemu rynkowi.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak i gdzie Chiny wdrażają humanoidalne roboty do kierowania ruchem drogowym oraz w jakich innych miastach na świecie trwają podobne pilotaże.
- Które chińskie firmy dominują w produkcji i sprzedaży robotów policyjnych i jak wygląda pozycja Chin w globalnym wyścigu humanoidów.
- Co chiński eksperyment może oznaczać dla przyszłości robotyzacji policji w Europie, Azji i USA.
1 maja 2026 r. przy ruchliwych skrzyżowaniach w Hangzhou, stolicy prowincji Zhejiang, w delcie rzeki Jangcy we wschodnich Chinach, pojawiły się niezwykłe sylwetki. Po mieście rozjechał się oddział piętnastu poruszających się na kołach humanoidalnych robotów. Pomalowane na jaskrawożółto maszyny stanęły przy głównych skrzyżowaniach, wydając głosowe ostrzeżenia rowerzystom i kierowcom skuterów elektrycznych.
Nie był to jednorazowy pokaz.
Już w grudniu w przeszło 10-milionowym mieście służbę rozpoczął „Hangxing nr 1”, mierzący 180 cm humanoid opracowany przez inżynierów miejskiej drogówki. Robot, wyposażony w kamery wysokiej rozdzielczości i czujniki, jest zsynchronizowany z systemem sygnalizacji świetlnej. Może dawać sygnały gwizdkiem i potrafi wykrywać motocyklistów bez kasku, pojazdy przekraczające linię stopu oraz nieprawidłowe przechodzenie przez jezdnię.
W ramach ogólnokrajowej inicjatywy wdrażania zaawansowanej robotyki, w czasie majowego długiego weekendu „robo-policjanci” pojawili się także w miastach od Shenzhen po odległy Sinciang. Jak podała państwowa agencja informacyjna Xinhua, roboty kierowały ruchem w ujgurskim Kaszgarze i w Ordos w Mongolii Wewnętrznej.
Już w połowie ubiegłego roku do miast testujących humanoidy w policyjnych mundurach dołączyło Chengdu – kulturalna stolica południowo-zachodnich Chin. Na Placu Tianfu, przez który dziennie przewija się nawet 100 tys. osób, pięciu „robocopów” rozpoczęło regularne patrole u boku ludzi, wysyłając nagrania i alerty do centrum dowodzenia. Pilotaże toczą się też w Shenzhen, Szanghaju i innych metropoliach.
Robocop made in China
Za flagowymi wdrożeniami stoją konkretne firmy – i jest ich zaskakująco wiele. Według branżowego Sojuszu Przemysłu Robotyki Mobilnej w Chinach w kraju działa ponad 200 producentów humanoidalnych robotów. W segmencie zastosowań policyjnych i patrolowych na czoło wybija się kilka podmiotów.
EngineAI z Shenzhen to jeden z pionierów wdrożeń w służbach mundurowych. Jego model PM01 w kamizelce odblaskowej pojawił się na ulicach tego miasta w ubiegłym roku. Urządzenie rozpoznaje gesty, potrafi witać się z przechodniami i komunikować się w języku mandaryńskim oraz kantońskim. Już pod koniec 2024 r. firma informowała o zamówieniach na ponad 3 tys. sztuk. Głównymi nabywcami są służby mundurowe.
Globalnym liderem sprzedaży jest Unitree Robotics z siedzibą w Hangzhou. Według firmy badawczej Yole Group spółka kontroluje 37 proc. światowej sprzedaży humanoidów. Dostarczyła ich ponad 5,5 tys. Tego typu roboty oraz czworonożne maszyny patrolowe Unitree kupił m.in. departament imigracyjny wschodniej prowincji Zhejiang. Ponad 5 tys. maszyn dostarczył też konkurent z Szanghaju – firma AgiBot.
Notowany na giełdzie w Hongkongu UBTech Robotics z Shenzhen zajął trzecie miejsce na globalnej liście dostaw. Jak podaje dziennik „South China Morning Post”, firma dostarczyła klientom tysiąc sztuk. Powodem do dumy przedsiębiorstwa jest kontrakt na rozlokowanie robotów Walker S2 wzdłuż granicy z Wietnamem, podpisany z władzami prowincji Guangxi.
Na szczycie listy są jeszcze szanghajska Fourier Intelligence oraz Leju Robotics z Shenzhen.
Niektórzy komentatorzy twierdzą, że Chińczycy są w stanie w robotyce humanoidalnej powtórzyć sukces aut elektrycznych. Przewagę dają im skala, relatywnie tania siła robocza i komponenty oraz wsparcie państwa. Obraz jest jednak nieco bardziej złożony.
Konkurencja w tyle?
Według globalnej firmy badawczej Omdia w 2025 r. Chiny odpowiadały za 90 proc. światowych wysyłek humanoidalnych robotów. Te z kolei wzrosły o prawie 480 proc., przekraczając 13,3 tys. sztuk. Omdia prognozuje, że w ciągu niespełna dekady liczba ta sięgnie 2,6 mln. Według prognoz Morgan Stanley do 2050 r. globalny rynek humanoidów może osiągnąć wartość 5 bln dolarów.
Rzecz jasna, firmy produkują humanoidy na potrzeby służb mundurowych także w innych krajach. Skala jest jednak zupełnie inna. Trzy amerykańskie firmy, które znalazły się w rankingu Omdia za 2025 r. – Figure AI, Agility Robotics i Tesla – sprzedały łącznie po około 150 robotów każda. Przepaść między nimi a liderami zza Wielkiego Muru jest uderzająca. W Europie pionierem jest hiszpańska PAL Robotics z Barcelony. Jej robot REEM od kilku lat służy jako humanoidalny policjant w Dubaju. Ma ekran dotykowy, potrafi rozpoznawać twarze i może być obsługiwany w wielu językach.
Amerykańska Boston Dynamics, należąca do Hyundaia, nie oferuje robotów przeznaczonych wprost do kierowania ruchem.
Eksport czy inspiracja?
Doświadczenia Chin z uwagą śledzą inne kraje. Policje niektórych z nich szybko adaptują robotykę, aby odciążyć funkcjonariuszy. Służby w Dubaju, Singapurze i kilku miastach USA zaczęły wykorzystywać humanoidalne jednostki patrolowe, czworonożne „psy-roboty”, maszyny do unieszkodliwiania ładunków wybuchowych i drony nadzorcze.
Singapur ogłosił, że będzie stopniowo wdrażał roboty patrolowe na terenie całego miasta-państwa. Wcześniej azjatycki kraj przez pięć lat prowadził testy na niewielką skalę. Roboty rozmieszczono m.in. w nowym terminalu lotniska Changi.
Dubaj wyznaczył sobie jeszcze ambitniejszy cel. Do 2030 r. roboty mają stanowić aż jedną czwartą tamtejszych sił policyjnych. W październiku, podczas targów GITEX, oficjalnie wdrożono autonomiczny pojazd patrolowy DPR-02, opracowany przez emiracką firmę Micropolis Robotics.
Granice technologii i bezpieczeństwa
Eksport chińskich rozwiązań poza Państwo Środka jest problematyczny z co najmniej dwóch powodów.
Mimo dużej skali wdrożeń Chińczycy wcale nie mają bezwzględnej przewagi technologicznej nad innymi. Humanoidalne roboty „made in China” muszą się jeszcze wiele nauczyć. Kwietniowy raport berlińskiego think tanku Mercator Institute for China Studies (MERICS) wskazuje, że chińskie humanoidy mają kłopot z wieloetapową synchronizacją, precyzyjnymi ruchami i koordynacją ręka-oko. Innymi słowy: robot sprawnie macha ręką do kierowców i przechodniów, ale podanie kawy nadal sprawia mu kłopot.
Pojawiają się też pytania o bezpieczeństwo danych. Europejscy i amerykańscy specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa wskazali, że humanoid Unitree może zostać zhakowany przez połączenie Bluetooth, a dane audiowizualne trafiają na serwery w Chinach. Z tego powodu Unia Europejska i poszczególne państwa Starego Kontynentu są ostrożne. Krytycy tego stanu rzeczy podkreślają, że podczas gdy Bruksela debatuje nad bezpieczeństwem, Pekin tworzy środowisko regulacyjne, które pozwala na rzeczywiste wdrożenia. Dotyczy to nie tylko humanoidów na ulicach i w fabrykach, ale także miejskich dronów dostawczych czy robo-taksówek.
Główne wnioski
- Chiny zdecydowanie prowadzą w światowym wyścigu humanoidów. W 2025 r. odpowiadały za 90 proc. światowych dostaw takich robotów. Wdrażają je już nie tylko w fabrykach, lecz także na ulicach miast. Londyńska firma badawcza Omdia zapowiada, że do 2030 r. liczba globalnie sprzedawanych humanoidalnych maszyn wzrośnie z obecnych kilkunastu tysięcy sztuk do 2,6 mln rocznie. Według prognoz Morgan Stanley do 2050 r. globalny rynek humanoidów może osiągnąć wartość 5 bln dolarów.
- Pomimo ograniczeń technicznych chińskie miasta wdrażają humanoidy do zastosowań policyjnych, zwłaszcza do kierowania ruchem. Wdrożenia policyjne są jednak wciąż w fazie pilotażu. Roboty pełnią rolę wspomagającą wobec żywych funkcjonariuszy. Dzięki dużej skali wdrożeń Chiny mają szansę na pozycję lidera.
- Inne kraje obserwują chiński eksperyment, ale reagują ostrożnie. Dubaj i Singapur mają własne ambicje robotyzacji policji. Europa skupia się na regulacjach. Barierą dla eksportu chińskich humanoidów policyjnych czy patrolowych są obawy związane z bezpieczeństwem danych.