Kategoria artykułu: Polityka

Rok bez wyborów, ale nie bez politycznych napięć

Rozpoczęty właśnie 2026 r. jest pierwszym od 2023 r. bez ogólnopolskich wyborów. Nie oznacza to jednak, że w polskiej polityce czeka nas okres spokoju. Co – poza dalszymi napięciami między rządem a prezydentem – może przynieść nam polska polityka w 2026 r.?

Prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk
W orędziach prezydenta Nawrockiego i premiera Tuska nie brakowało wzajemnych odniesień. Fot. PAP/EPA/Toms Kalnins, PAP/Wiktor Dąbkowski

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaki może być 2026 r. dla prezydenta Karola Nawrockiego.
  2. Co może oznaczać dla premiera Donalda Tuska.
  3. Czego jeszcze można spodziewać się w polskiej polityce w 2026 r.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Po serii wyborów z ostatnich lat – parlamentarnych w 2023 r., samorządowych i europejskich w 2024 r. i prezydenckich w 2025 r. – w 2026 r. w Polsce nie odbędą się żadne ogólnokrajowe wybory. Trudno jednak oczekiwać politycznego spokoju.

Miniony rok był pełen politycznych napięć między rządem a opozycją, której kandydat wygrał wybory prezydenckie i stał się nie tylko aktywnym uczestnikiem, ale również jednym z czołowych graczy tego sporu.

Orędzia prezydenta i premiera. Zapowiedź kontynuacji napięć

Zarówno prezydent, jak i premier w swoich noworocznych orędziach nie stronili od wymierzania ciosów. Prezydent Karol Nawrocki wygłoszonym w Sylwestra orędziu zaczął od słów o patriotyzmie i bezpieczeństwie. Mówił też o zaproszeniu Polski na szczyt G20 oraz o swoich relacjach z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem.

Prezydent o wyborach: potrzebna jest zmiana

Odnosząc się bardziej do krajowej polityki, mówił o ubiegłorocznych wyborach prezydenckich jako komunikacie Polaków do rządu Donalda Tuska.

– W mijającym roku swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest. Wyraźnie pokazali, że sprawy państwa nie idą w dobrą stronę, że potrzebna jest zmiana, głos obywateli musi znów być głosem decydującym. Wskazaliście państwo kierunek, w którym powinniśmy zmierzać – powiedział w orędziu prezydent Karol Nawrocki.

Swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest.

Prezydent po raz kolejny mówił o swoim zwycięstwie wyborczym jako zmianie politycznej. Karol Nawrocki odgrywa na prawicy coraz większą rolę i może być patronem sojuszy tworzonych z myślą o wyborach parlamentarnych w 2027 r. Politycy prawicy coraz częściej mówią o potrzebie prawicowego paktu senackiego. Mówią też o prezydencie Nawrockim jako o patronie ewentualnego porozumienia na prawicy.

W relacjach z rządem trudno spodziewać się, by prezydent zwolnił. Pierwsze miesiące prezydentury pokazały, że zmiana w pałacu prezydenckim nie ułatwi realizacji planów. Prezydent Nawrocki zawetował 20 ustaw w pięć miesięcy, a jego ludzie sugerują kolejne weta (choćby do ustawy o statusie osoby najbliższej, którą rząd przyjął tuż przed końcem roku).

„Liberum veto – słabość i przegrana”

Ostrych słów wobec prezydenta i opozycji nie szczędził premier Donald Tusk. Wygłoszone w Nowym Roku orędziu zaczął od wskazania niskiej inflacji, naprawie relacji z Europą i pozyskania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy oraz powrotów Polaków z emigracji.

Mówiąc o wyciąganiu wniosków z historii przeszedł do wymierzania ciosów w stronę prezydenta i opozycji.

– Wiemy, co nam daje siłę i sukces, a co przynosi słabość i przegraną. Silna armia – bezpieczeństwo i wygrana. Warcholstwo i liberum veto – słabość i przegrana. Poszanowanie prawa, równość, wolność, tolerancja. Nasze polskie wartości to rozwój i potęga. Korupcja, oligarchia, polityczna klientela to zepsucie i upadek – mówił premier Donald Tusk w orędziu noworocznym.

Wspominając o liberum veto, odnosił się do częstego wetowania przez prezydenta rządowych ustaw. Porównał prezydenta do szlachty posługującej się w XVIII w. tym prawem, które zostało zniesione Konstytucją 3 Maja.

Premier zapowiedział także „dociśnięcie śruby przestępcom wszelkiej maści – czy to będzie król kiboli, handlarz narkotyków czy skorumpowany polityk czy rosyjski bojówkarz”. Nietrudno o skojarzenia ze środowiskiem kibicowskim, z którym związany jest prezydent Nawrocki, ale również z rozliczaniem rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tutaj, tuż przed końcem roku, pojawiły się kolejne akty oskarżenia. Tym razem związane z aferą wizową dotyczące m.in. byłego wiceministra spraw zagranicznych w rządzie PiS-u.

Zmiany w koalicji. Wybory w Polsce 2050

Partię Donalda Tuska, Koalicję Obywatelską, czekają wewnętrzne wybory. Szef rządu może być spokojny o swoją pozycję. Zmiany możliwe mogą być raczej na niższych szczeblach.

Już w pierwszych dniach 2026 r. – po raz pierwszy od rozpoczęcia obecnych rządów – dojdzie do zmiany w składzie liderów koalicji. 10 stycznia odbędzie się pierwsza tura partyjnych wyborów w Polsce 2050. Startuje w nich sześcioro kandydatów: Paulina Hennig-Kloska, Joanna Mucha, Rafał Kasprzyk, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Ryszard Petru i Bartosz Romowicz.

Tuż przed końcem 2025 r. z walki o schedę po Szymonie Hołowni zrezygnował eurodeputowany Michał Kobosko.

Polska 2050. Stawka w partyjnych wyborach

W wyborach będzie mogło wziąć udział ok. 800 zwyczajnych członków Polski 2050 (łącznie partia liczy ok. 1500-1600 członków). Jeżeli żaden z sześciorga kandydatów nie uzyska wymaganego poparcia, 12 stycznia odbędzie się druga tura partyjnego głosowania.

Partia założona przez Szymona Hołownię ma obecnie bardzo niskie notowania, które nie dają jej szans na przekroczenie progu wyborczego w przyszłorocznych wyborach. Wciąż ma jednak liczący ponad 30 osób klub, który jest znaczącą siłą w parlamencie.

Nowy lider lub nowa liderka partii dołączy do grona liderów koalicji obok Donalda Tuska, Włodzimierza Czarzastego i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Może mieć wpływ na funkcjonowanie koalicji oraz nadać partii – i jej roli w rządzie – nowy charakter.

Nie tylko Polskę 2050, ale również Nową Lewicę i PSL, czeka praca nad poprawą notowań. Z mniejszych koalicjantów KO to Nowa Lewica najczęściej przekracza próg wyborczy. PSL w sondażach ma równie niskie wyniki, co Polska 2050, jednak siłą PSL-u są liczni lokalni działacze. Atutem mogą też być osobiste notowania wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, który jest dobrze oceniany przez Polaków w rankingach zaufania.

Sytuacja na prawicy

W PiS-ie – podobnie jak w Nowej Lewicy i PSL-u – partyjne wybory odbyły się w ubiegłym roku. Tam także pozycja wieloletniego lidera była niepodważalna. Partia Jarosława Kaczyńskiego w 2026 r. będzie się mierzyć z kilkoma problemami.

Pierwszy – narastające konflikty wewnątrz partii. W PiS-ie z miesiąca na miesiąc iskrzy coraz mocniej, a Jarosławowi Kaczyńskiemu coraz trudniej wyciszać spory. Partyjne frakcje ścierają się ze sobą publicznie, co w ostatnich tygodniach 2025 r. było szczególnie widoczne między frakcjami Mateusza Morawieckiego a Jacka Sasina. Jeżeli PiS myśli o powrocie do władzy w 2027 r., wewnętrzne walki działaczy tego nie ułatwią.

Konkurencja na prawicy

Drugi – coraz silniejsza konkurencja na prawo od PiS-u. Przed rokiem głównym zagrożeniem dla PiS-u na prawej stronie sceny politycznej była Konfederacja Wolność i Niepodległość, na której czele stoją Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak.

Od wyborów prezydenckich umacnia się Grzegorz Braun i Konfederacja Korony Polskiej, która w sondażach zbliża się coraz częściej do 10 proc. To na stronę Grzegorza Brauna coraz częściej przechodzą byli wyborcy PiS-u. Otwartą kwestią jest to, czy Braun będzie w stanie zbudować coś trwałego na bazie obecnych notowań.

Rozliczenia PiS-u

Trzeci – rozliczenia. Koalicja rządząca ma coraz mniej czasu na rozliczenie poprzedników. Prezydent Nawrocki w „Gościu Niedzielnym” w pierwszym tegorocznym wywiadzie zarzucił rządowi, że skupia się głównie na rozliczeniach. Rządzący mogą czuć jednak presję wyborców liczących na efekty rozliczeń. Pod koniec roku było widać kolejne ruchy na tym polu. Tylko w grudniu Prokurator Generalny poinformował marszałka sejmu o zarzutach m.in. dla Mateusza Morawieckiego i Mariusza Błaszczaka.

Najbardziej zaawansowane śledztwo toczy się w sprawie Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i dotyczy ludzi związanych z Mateuszem Morawieckim. Zarzuty usłyszało tu już 16 osób. Pod koniec roku parlament odebrał immunitet Zbigniewowi Ziobrze. Prokuratura chce postawić mu zarzuty w związku z nieprawidłowym zarządzaniem Funduszem Sprawiedliwości. Były minister sprawiedliwości – podobnie jak jego były zastępca Marcin Romanowski – ukrywa się za granicą.

Miejsce na nową partię?

Kolejny, 2027 r., będzie już permanentną kampanią wyborczą przed wyborami parlamentarnymi. 2026 r. może być czasem przedwyborczych przymiarek. Niektóre partie już teraz mówią, że prowadzą kampanię przed jesienią 2027 r. Mówił tak choćby Włodzimierz Czarzasty, gdy w grudniu ponownie został wybrany na przewodniczącego Nowej Lewicy. Dla niego będzie to nie tylko walka o utrzymanie obecnej koalicji po kolejnych wyborach, ale również rywalizacja z partią Razem o prym na lewej stronie sceny politycznej.

Rok przedwyborczy nie pokaże nam jeszcze, w jakim układzie do przyszłorocznych wyborów pójdą główne partie polityczne. Może to być jednak dobry moment na start budowy nowego ruchu politycznego z myślą o wyborach w 2027 r.

Jedna trzecia Polaków chce nowej partii

Pod koniec listopada Onet opublikował wyniki badania przeprowadzonego przez pracownię SW Research. Wynika z niego, że 32,1 proc. Polaków ma nadzieję na pojawienie się nowej partii, która zmieni układ sił na polskiej scenie politycznej przed kolejnymi wyborami.

Przeciwnego zdania było 42,8 proc. badanych, jednak nadzieję na nowy ruch wyraża wciąż jedna trzecia badanych Polaków.

W drugiej połowie 2025 r. nową partię polityczną o nazwie Nowa Polska powołali wywodzący się z samorządu senatorowie: Zygmunt Frankiewicz, Wadim Tyszkiewicz i Andrzej Dziuba. Ugrupowanie na razie jednak nie jest jeszcze odnotowywane w sondażach poparcia partii politycznych. Pod koniec roku partię polityczną o nazwie Nowa Fala zarejestrowała Joanna Senyszyn, wieloletnia posłanka związana z lewicą, która startowała w wyborach prezydenckich.

Główne wnioski

  1. Prezydent Karol Nawrocki w noworocznym orędziu mówił wprost: chce dążyć do zmiany władzy w Polsce. 2026 r. może być kolejnym etapem tych starań w kontekście wyborów parlamentarnych.
  2. Premier Donald Tusk nie chce ustępować prezydentowi. Zapowiada także ciąg dalszy rozliczeń rządów PiS-u.
  3. Polskę 2050 jeszcze w styczniu czekają wybory następcy lub następczyni Szymona Hołowni. O przywództwo w partii walczy sześć osób. Na prawicy można spodziewać się działań na rzecz budowania paktu senackiego przed kolejnymi wyborami. 2026 r. może też być dobrym momentem na start nowych ruchów politycznych z myślą o przyszłorocznych wyborach.