Kategorie artykułu: Newsy Świat

Rosyjska wolta Botswany. Ambasada, diamenty i metale ziem rzadkich

W dniach 3-4 stycznia 2026 r. minister spraw zagranicznych Botswany Phenyo Butale ogłosił plany otwarcia ambasady w Moskwie i zaprosił rosyjskich inwestorów do udziału w rozwoju sektora metali ziem rzadkich oraz branży diamentów.

Panorama Gaborone
Diamenty stanowią około 80 proc. eksportu Botswany i jedną trzecią dochodów państwa, ale branża doświadcza poważnych problemów strukturalnych. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Botswana zwraca się ku Rosji.
  2. Co ma do zaoferowania Botswana w globalnej rywalizacji surowcowej.
  3. W jaki sposób współpraca z Rosją wpisuje się w szerszą grę geopolityczną wokół Afryki i sankcji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W weekend 3-4 stycznia minister spraw zagranicznych Botswany Phenyo Butale składał wizytę w Moskwie. Jest ona dowodem na znaczący zwrot dyplomatyczny i gospodarczy południowoafrykańskiego kraju, szczególnie w kontekście poważnego kryzysu ekonomicznego Botswany i strategicznej konkurencji z Angolą o kontrolę nad De Beers.

Ogłoszenie należy odczytać jako próbę Botswany ustabilizowania gospodarki, ale też dowód na skuteczność rosyjskiej strategii. Moskwa niezmiennie dąży do rozszerzenia wpływów na całym kontynencie afrykańskim, jednocześnie omijając zachodnie sankcje.​

Ogłoszenie otwarcia ambasady

Butale potwierdził agencji TASS, że Botswana z entuzjazmem patrzy na „strategiczny krok” otwarcia ambasady w Moskwie. Minister podkreślił też „doskonałe relacje” obu krajów. Rosja utrzymuje ambasadę w Gaborone od lat siedemdziesiątych XX wieku, ale Botswana „obsługuje” Rosję z placówki w Sztokholmie.

Nowa ambasada to wzmocnienie bilateralnych stosunków, choć harmonogram jej uruchomienia pozostaje ogólnikowy („jak najszybciej”). Sam Butale zauważa, że proces „wymaga alokacji zasobów i odpowiednich przygotowań”.​

Krok ten następuje po udziale Botswany w drugiej konferencji ministerialnej Rosja-Afryka w Kairze w grudniu 2025 r. Minister Butale wyraźnie omówił partnerstwo w sektorze minerałów. Krok wpisuje się w ekspansję Rosji w Afryce: tylko w 2025 r. Moskwa otworzyła ambasady w Nigrze i Sudanie Południowym. Kolejne planuje w Komorach, Gambii, Liberii, Sierra Leone i Togo.

Kontekst kryzysu gospodarczego

Ogłoszenie otwarcia ambasady Botswany należy wpisać w tło katastrofalnego załamania się głównego źródła dochodów kraju. Diamenty stanowią około 80 proc. eksportu Botswany i jedną trzecią dochodów państwa, ale branża doświadcza poważnych problemów strukturalnych.

Jakie są ich źródła? Po pierwsze laboratoryjnie produkowane diamenty osiągnęły prawie 50 proc. udziału w sprzedaży pierścionków zaręczynowych w USA w 2024 r. (wzrost z 5 proc. w 2019 r.). Zdaniem analityków trend jest nieodwracalny. Do tego dochodzi słaby popyt na dobra luksusowe w Chinach i amerykańskie taryfy. Efekt? Debswana, wspólne przedsiębiorstwo De Beers i rządu Botswany, odpowiadające za 90 proc. sprzedaży diamentów, wstrzymało działalność w kopalniach Jwaneng i Orapa na czas nieokreślony.

Walka o De Beers

Zwrot ku Rosji to również element układanki strategicznej Botswany w ramach walki o kontrolę nad De Beers. Anglo American, posiadająca 85 proc. udziału w De Beers, sprzedaje biznes wyceniany na około 5 mld dolarów (szacunkowa cena sprzedaży 3-4 mld dolarów, biorąc pod uwagę słaby stan rynku). Zarówno Botswana, jak i Angola – jej sąsiedni konkurent – starają się o większą kontrolę nad przedsiębiorstwem.​

Botswana posiada 15 proc. udziałów w De Beers i dostarcza do niej około 70 proc. rudy diamentu poprzez wspólne przedsiębiorstwo Debswana. Ale Angola niedawno po raz pierwszy w ciągu 20 lat wyprzedziła Botswanę jako wiodącego producenta diamentów w Afryce pod względem wartości.

Prezydent Botswany Duma Boko publicznie zadeklarował zamiar nabycia przez kraj „pakietu kontrolnego” w De Beers, podczas gdy Angola proponuje strukturę konsorcjum panafrykańskiego – z własnością podzieloną między Botswanę, Namibię, RPA i Angolę.

Ten kontekst sugeruje, że współpraca Rosja-Botswana może służyć dodatkowym celom: zabezpieczeniu alternatywnych strumieni przychodów mineralnych i potencjalnie przyciągnięciu rosyjskiego kapitału w celu wsparcia oferty nabycia De Beers, szczególnie jeśli finansowanie zachodnie stanie się niedostępne albo utrudnione.

Metale ziem rzadkich: strategiczne zasoby o znaczącym potencjale

Minister Butale podkreślił, że tylko 30 proc. terytorium Botswany zostało zbadane geologicznie. Zaprosił rosyjskich inwestorów do współpracy w zakresie metali ziem rzadkich, szczególnie z uwagi na rosyjską „wiedzę i doświadczenie w projektach górniczych na dużą skalę, a także w branży przetwórczej”. A Botswana ma co zaoferować:

Projekt Tsodilo Resources:

  • Zaawansowany projekt metali ziem rzadkich (REE) w Ngamilandzie (północno-zachodnia Botswana),
  • Obejmuje 20 z 40 minerałów krytycznych z listy amerykańskiego Instytutu Usług Geologicznych,​
  • Szacunkowa wielkość zasobów: 38-920 tys. t tlenków metali ziem rzadkich, wyceniane na 400 mln do 10 mld dolarów,​
  • Geologicznie porównywalny do kopalni Mountain Pass w Kalifornii, która ma zasoby neodymu i prazeodymu,​
  • Oczekiwana wstępna ocena ekonomiczna w 2026 r​.

Warto wiedzieć

Metale ziem rzadkich

Metale ziem rzadkich to grupa 17 pierwiastków chemicznych obejmująca skand, itr oraz lantanowce, od lantanu (La) do lutetu (Lu). Nie są one wyjątkowo rzadkie w przyrodzie, a nazwa „rzadkie” wynika z ich dużego rozproszenia w skorupie ziemskiej, co czyni ich wydobycie trudnym i kosztownym.

National Geographic


W Botswanie występują też złoża miedzi (pas miedziowy Kalahari), niklu (złoże Selebi North, projekt Maibele), uranu i węgla (drugie co do wielkości rezerwy w Afryce). Ogółem kraj ma ponad 75 proc. formacji geologicznych sprzed osadzenia się Kalahari, które wymagają dokładnego zbadania.​

Rosyjskie doświadczenie górnicze i działania w Botswanie

Rosji nie brakuje doświadczenia górniczego istotnego z punktu widzenia Botswany. Przykładem może być Norilsk Nickel (Nornickel), który jest światowym liderem produkcji palladu (kontrolującym 40 proc. globalnej produkcji) i znaczącym producentem niklu (15 proc. produkcji wysokiej jakości). Operuje w pięciu krajach, w tym w Botswanie i Australii. Warto zauważyć, że Nornickel uregulował znaczący spór z grupą BCL z Botswany w 2021 r. – chodziło o sprzedaż afrykańskich aktywów spółki. Nornickel ma zatem dobrą pozycję wyjściową do rozszerzenia działalności w nowych sektorach w Botswanie.

Nornickel generuje roczne przychody przekraczające 17 mld dolarów i stopniowo się dywersyfikuje, wchodząc w metale ziem rzadkich. W szerszym kontekście warto przypomnieć, że rosyjska firma państwowa Rosatom podpisała umowy z 23 krajami afrykańskimi (stan na koniec 2025 r.) w sprawie projektów jądrowych i minerałów.

Kontekst sankcji i handlu diamentami

W 2024 r. Botswana została wyznaczona jako drugie – obok Belgii – centrum weryfikacji pochodzenia surowych diamentów eksportowanych do krajów G7. Decyzja zapadła po rozmowach z technicznym zespołem ds. diamentów przy G7. Jedynym ośrodkiem weryfikacji była wcześniej Antwerpia, co wywołało protesty afrykańskich producentów – z Botswaną na czele – ze względu na opóźnienia i wzrost kosztów w globalnym łańcuchu dostaw.

Ministra ds. surowców Bogolo Kenewendo podkreśliła, że Botswana, drugi pod względem wielkości producent diamentów na świecie, ma długoletnie doświadczenie w certyfikacji w ramach Procesu Kimberley. Jej zdaniem również inne kraje wydobywcze, takie jak Angola i Namibia, powinny uzyskać prawo do weryfikacji.

No i powstał teraz kolejny paradoks. Botswana pełni funkcję w ramach mechanizmu egzekwowania zachodnich sankcji przeciwko rosyjskim diamentom, a jednocześnie otwiera się na rosyjskie inwestycje.

Warto wiedzieć

Proces Kimberley

Proces Kimberley (Kimberley Process Certification Scheme – KPCS) to mechanizm certyfikacji wprowadzony poprzez rezolucję ONZ 55/56. Podjęto ją, aby umożliwić potwierdzenie pochodzenia nieoszlifowanych, surowych diamentów ze źródeł, które są „wolne od konfliktów wojskowych”.

Chodziło o przerwanie związku między nielegalnymi transakcjami surowcem diamentowym a konfliktami zbrojnymi. Jak? Zapobiegając sytuacji, gdy środki finansowe z handlu diamentami są przeznaczane na zakup broni, paliwa lub innych materiałów, przyczyniając się do wspierania ruchów rebelianckich.

Jednak analitycy zwracają uwagę, że zachodnie sankcje na rosyjskie diamenty okazały się nieskuteczne. Rosja nadal sprzedaje diamenty za pośrednictwem krajów trzecich (Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Armenii). Rosyjskie diamenty nadal płyną na zachodnie rynki luksusowe pomimo oficjalnych zakazów, ponieważ „przyjazne kraje” zapewniają kanały prania pieniędzy. W tym kontekście otwarcie się Botswany na Rosję wydaje się pragmatyczne, a nie antyzachodnie. Sankcje nie zdołały odizolować Rosji od rynków diamentów, a sektor diamentów Botswany mocno kuleje. Stąd otwartość na współpracę.

Znaczenie geopolityczne: strategia Rosji wobec Afryki

Decyzja Botswany wpisuje się w zainteresowanie Rosji kontynentem afrykańskim. Plan Moskwy to „dwie twarze”: ekspansja dyplomatyczna (ambasady, ośrodki kultury, fora biznesowe), a z drugiej strony operacje bezpieczeństwa. Rosja wyraźnie mówi o oferowaniu krajom afrykańskim „alternatywy dla porządku postzimnowojennego pod wodzą USA”.

Eksperci wskazują cztery czynniki, które umożliwiają Rosji ekspansję:

  1. Strategiczne wycofanie się USA: zmniejszone zaangażowanie administracji Trumpa w Afryce stwarza próżnię dyplomatyczną,
  2. Afrykańskie niezaangażowanie: większość rządów afrykańskich odmawia nałożenia sankcji na Rosję, jednocześnie starając się realizować wielowektorową politykę zagraniczną, aby zmniejszyć ryzyka geopolityczne,
  3. Możliwości gospodarcze: projekty górnicze i energetyczne budzą rzeczywiste zainteresowanie Rosji, choć często ogranicza je trudna sytuacja finansowa kraju,​
  4. Omijanie sankcji: Afryka jest dogodnym miejscem do omijania sankcji, prania pieniędzy, uprawiania dezinformacji i rekrutacji na front ukraiński.​

Oficjalny handel Rosji z Botswaną jest minimalny – około 16 mln dolarów rocznie. Rosja eksportuje nawozy, a Botswana kamienie szlachetne. Minister Butale wskazuje jednak, że jest „sporo miejsca” na ekspansję, szczególnie w projektach górniczych.

Implikacje strategiczne

Dla Botswany otwarcie ambasady i umowa o współpracy to okazja do dywersyfikacji gospodarczej i utrzymania rentowności biznesu diamentowego. Biorąc pod uwagę, że Moody’s i S&P utrzymują negatywne perspektywy zdolności kredytowej państwa, bezpośrednie inwestycje zagraniczne z Rosji – nawet jeśli skromne – byłyby krytycznym zastrzykiem kapitału.

Porozumienie niesie ze sobą jednak ryzyka. Rosyjskie operacje górnicze to zwykle niższe standardy środowiskowe i gorsza ochrona pracowników niż ich zachodnie odpowiedniki. Geopolitycznie taki wybór mógłby skomplikować relacje Botswany z krajami G7 i instytucjami wielostronnymi, takimi jak Bank Światowy i MFW.

Dla Rosji natomiast Botswana jest wartościowym partnerem z uwagi na metale ziem rzadkich, które są niezbędne dla rosyjskiego sektora obronności i technologii. Metale ziem rzadkich, nikiel, miedź i pallad są militarnie istotne. Mocniejsza obecność górnicza w Botswanie wzmacnia odporność rosyjskiego łańcucha dostaw, a do tego umacnia pozycję Moskwy w regionie Afryki Południowej, gdzie do tej pory była ona ograniczona.

Jeśli Botswana z powodzeniem rozwinie swoje złoża metali ziem rzadkich we współpracy z Rosją, może to zmniejszyć zachodni wpływ na łańcuchy dostaw minerałów krytycznych. To zagadnienie strategiczne, biorąc pod uwagę ich znaczenie dla obronności, energii odnawialnej i branży półprzewodników.

Czy Rosja będzie w stanie zapewnić adekwatne finansowanie dla projektów wydobycia metali ziem rzadkich i minerałów krytycznych? To na razie pytanie otwarte. Ograniczenia finansowe Rosji z powodu sankcji związanych z wojną na Ukrainie sugerują, że Moskwa może wybrać struktury partnerstwa, a nie inwestycje bezpośrednie.

Skala i harmonogram działalności ambasady oraz przedsięwzięć górniczych pozostają na ten moment dość ogólnikowe. Analitycy wskazują też, że Botswana może mieć problem z jednoczesnym zarządzaniem relacjami z Rosją oraz instytucjami zachodnimi. Szczególnie z MFW i Bankiem Światowym, a te prawdopodobnie będą udzielać pomocy finansowej.

Główne wnioski

  1. Zwrot Botswany w stronę Rosji ma charakter głównie pragmatyczny i wynika z presji gospodarczej, a nie z ideologicznej zmiany kursu. Załamanie rynku diamentów, które przez dekady stanowiły fundament stabilności Botswany, zmusza władze do poszukiwania alternatywnych źródeł kapitału i nowych partnerów. Plan otwarcia ambasady w Moskwie i zaproszenie rosyjskich inwestorów to element strategii dywersyfikacji, a nie zerwania z Zachodem. W tym sensie decyzja Gaborone wpisuje się w politykę wielowektorową, nastawioną na ograniczanie ryzyka w niestabilnym otoczeniu międzynarodowym.
  2. Metale ziem rzadkich i walka o De Beers stanowią realny rdzeń współpracy rosyjsko-botswańskiej. Zaproszenie Rosji do projektów wydobywczych nie jest przypadkowe: Botswana dysponuje znaczącym, w dużej mierze niezbadanym potencjałem surowcowym, a rosyjskie firmy mają doświadczenie w górnictwie na dużą skalę oraz w przetwórstwie. Jednocześnie możliwe zaangażowanie rosyjskiego kapitału może wzmocnić pozycję Botswany w rywalizacji z Angolą o kontrolę nad De Beers, zwłaszcza w sytuacji ograniczonej dostępności finansowania zachodniego. Surowce krytyczne stają się tu narzędziem zarówno gospodarczym, jak i geopolitycznym.
  3. Współpraca z Rosją niesie dla Botswany istotne korzyści, ale także poważne ryzyka strategiczne. Potencjalne inwestycje mogą pomóc ustabilizować finanse państwa i utrzymać znaczenie sektora wydobywczego, jednak odbywa się to kosztem większej ekspozycji na presję geopolityczną. Niższe standardy środowiskowe, ograniczone możliwości finansowe Rosji oraz ryzyko napięć z krajami G7, MFW i Bankiem Światowym mogą w dłuższej perspektywie osłabić pozycję Botswany. Kluczowym wyzwaniem pozostanie więc balansowanie między nowymi partnerami a dotychczasowymi filarami stabilności gospodarczej.