Kategoria artykułu: Świat

Sankcje wobec Rosji: UE znów zakładnikiem jednomyślności.

UE po raz kolejny przekonała się, że największym przeciwnikiem nowych sankcji wobec Rosji nie jest dziś Kreml, lecz interesy państw członkowskich. Austria domaga się rekompensaty za miliardowe straty Raiffeisen Bank International, Grecja walczy o swoje interesy związane z rosyjskim LNG, a Unia Europejska nie może uzgodnić 21. pakietu restrykcji wobec Moskwy.

Sankcje wobec rosji
Austria domaga się mechanizmu rekompensaty za przejęcie rosyjskich aktywów banku Raiffeisen w Rosji. Chodzi o około 2,44 mld euro, które – zdaniem austriackiego rządu – zostały bezprawnie odebrane RBI przez rosyjski wymiar sprawiedliwości po wycofaniu się banku z Rosji pod naciskiem UE. Fot. Gettyimages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Austria i Grecja są przeciwne 21. pakietowi sankcji UE na Rosję. 
  2. Jakie jest stanowisko Francji. 
  3. Co UE chce zawrzeć w 21. pakiecie sankcji na Rosję?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że po odejściu Viktora Orbána z urzędu premiera Węgier unijna polityka sankcyjna wobec Rosji nabierze prędkości. Tymczasem rolę głównych hamulcowych przejęły Austria i Grecja.

Po trzech dniach negocjacji ambasadorowie państw UE po raz kolejny nie zdołali uzgodnić 21. pakietu sankcji przeciwko Rosji. W efekcie Bruksela musiała awaryjnie przedłużyć obowiązywanie obecnego limitu cenowego na rosyjską ropę do 23 lipca, odkładając decyzję na kolejne spotkanie 22 lipca.

To kolejny dowód, że unijna zasada jednomyślności coraz częściej zamienia sankcje w polityczny targ. Każde państwo może wykorzystać moment, aby wynegocjować rozwiązania korzystne dla własnych interesów gospodarczych.

„Sankcje mogą być skuteczne tylko wtedy, gdy nie pozwolimy Rosji przyzwyczaić się do nich i znaleźć trwałych alternatyw z innymi partnerami” – ocenia Claude-France Arnould, była ambasador Francji i doradczyni prezesa Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (Ifri). 

Think tank podkreśla, że przedłużanie i zaostrzanie restrykcji ma sens wyłącznie wtedy, gdy Zachód utrzyma jedność oraz będzie ograniczał możliwości obchodzenia sankcji przez Moskwę. Jednocześnie zaznaczyła, że sankcje nie są celem samym w sobie – w przypadku trwałego i akceptowalnego porozumienia pokojowego mogłyby zostać zniesione.

Austria: „najpierw Raiffeisen”

Najbardziej zaskakującym graczem podczas ostatnich unijnych rozmów okazała się Austria, która uzależniła zgodę na nowy pakiet od rozwiązania problemu Raiffeisen Bank International (RBI).

Według informacji ujawnionych przez agencję Bloomberg, Wiedeń domaga się mechanizmu rekompensaty za przejęcie rosyjskich aktywów banku. Chodzi o około 2,44 mld euro, które – zdaniem austriackiego rządu – zostały bezprawnie odebrane RBI przez rosyjski wymiar sprawiedliwości w sporze związanym z udziałami w Strabagu i rosyjską spółką Rasperia, powiązaną z oligarchą Olegiem Deripaską.

Austriacka propozycja zakłada wykorzystanie około 2,1 mld euro zamrożonych aktywów należących do Deripaski znajdujących się w Austrii. Część środków miałaby trafić do funduszu odbudowy Ukrainy, a część stanowić rekompensatę dla RBI. 

Pomysł budzi jednak ogromne kontrowersje, ponieważ oznaczałby wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do zaspokojenia roszczeń prywatnego banku. Wielu dyplomatów obawia się stworzenia precedensu zachęcającego Moskwę do dalszych wywłaszczeń zachodnich przedsiębiorstw.

Wiedeń coraz bardziej osamotniony

Austriackie media od miesięcy opisują dramatyczne położenie RBI. „Der Standard” podkreślał, że bank znalazł się w pułapce – z jednej strony znajdował się pod silną presją USA i Europejskiego Banku Centralnego, aby opuścić Rosję, z drugiej Kreml skutecznie blokuje sprzedaż aktywów zagranicznych inwestorów. Telewizja ORF i gazeta „Die Presse” zwracały uwagę, że rosyjskie sądy wykorzystują instrumenty prawne do przejmowania majątku zachodnich firm, a przypadek Raiffeisena stał się symbolem ryzyka prowadzenia działalności w Rosji po 2022 roku.

Jednocześnie austriacka debata publiczna jest podzielona. Część komentatorów uważa, że UE powinna okazać solidarność wobec własnego banku, skoro został on dotknięty rosyjskim odwetem. Inni odpowiadają, że RBI przez lata pozostawał największym zachodnim bankiem działającym w Rosji, osiągając tam wysokie zyski nawet po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny, dlatego nie może oczekiwać specjalnego traktowania.

Grecja: chodzi o LNG i flotę

Drugim państwem blokującym porozumienie jest Grecja. Oficjalnie Ateny zgłaszają zastrzeżenia wobec wcześniejszych ograniczeń dotyczących handlu rosyjskim LNG. W praktyce jednak stawką są interesy greckiej żeglugi.

Jak ujawnił „Financial Times”, grecki rząd sprzeciwia się rozwiązaniom, które uderzyłyby w spółkę Dynagas, należącą do armatora George'a Prokopiou. Firma dysponuje wyspecjalizowaną flotą gazowców klasy Arc7 obsługujących projekt Yamal LNG i od 2025 roku wykonała ponad 140 rejsów związanych z rosyjskim eksportem gazu. Ateny argumentują, że jednostki te praktycznie nie mają alternatywnego rynku i nowe restrykcje oznaczałyby dla przedsiębiorstwa wielomiliardowe straty.

Greckie media gospodarcze, takie, jak: „Naftemporiki” czy „Kathimerini”, od miesięcy zwracają uwagę, że sektor morski pozostaje jednym z filarów greckiej gospodarki i odpowiada za znaczną część dochodów z eksportu usług. W ich ocenie Bruksela nie uwzględnia kosztów, jakie ponoszą armatorzy, podczas gdy konkurenci spoza UE mogą przejmować ich kontrakty.

Cena sankcji

Austria od początku wojny należała do państw UE najmocniej gospodarczo związanych z Rosją. Według Austriackiego Instytutu Badań Gospodarczych (WIFO) oraz danych Statistik Austria wymiana handlowa z Rosją załamała się po 2022 roku. Eksport spadł o ponad połowę wobec poziomu sprzed wojny, a setki austriackich przedsiębiorstw ograniczyły lub zakończyły działalność. Największym pojedynczym kosztem pozostają jednak straty Raiffeisen Bank International – obecnie szacowane na około 2,4 mld euro, do których dochodzą wcześniejsze odpisy i rezerwy liczone w setkach milionów euro.

Grecja odczuła sankcje w inny sposób. Przed wojną Rosja odpowiadała jedynie za niewielką część greckiego eksportu towarów, dlatego bezpośrednie straty handlowe były ograniczone. Znacznie większe konsekwencje dotknęły:

  • sektor turystyczny po załamaniu przyjazdów rosyjskich turystów,
  • żeglugę, która utraciła część dochodowego rynku przewozów,
  • przedsiębiorstwa związane z obsługą rosyjskiego LNG.

Według analiz greckich izb handlowych i organizacji armatorskich straty sektora żeglugowego oraz usług transportowych liczone są w setkach milionów euro rocznie, choć nie istnieje jedno oficjalne wyliczenie kosztów sankcji dla całej gospodarki. Zdecydowanie są one jednak nieporównywalnie mniejsze od ekspozycji austriackiego sektora bankowego.

Ryzyko dla całej strategii UE

Problem wykracza jednak daleko poza interesy Wiednia i Aten. 21. pakiet sankcji przewiduje objęcie restrykcjami około 250 nowych osób i podmiotów, kolejnych banków, operatorów kryptowalut oraz statków należących do tzw. floty cieni transportującej rosyjską ropę. Najbardziej wrażliwym elementem pozostaje jednak mechanizm limitu cenowego ropy.

Obowiązujący pułap wynosi 44,10 dolarów za baryłkę. Jeśli państwa członkowskie nie uzgodnią jego zamrożenia, automatyczny mechanizm – uwzględniający wzrost światowych cen ropy po konflikcie z Iranem – podniesie limit, zwiększając dochody rosyjskiego budżetu z eksportu surowca. To właśnie tego scenariusza najbardziej obawiają się Komisja Europejska i państwa bałtyckie.

Francja naciska na uderzenie we „flotę cieni”

Na tle sporów o Raiffeisena i rosyjski LNG szczególnie wyraźnie wyróżnia się stanowisko Francji, która opowiada się za dalszym zaostrzaniem sankcji wobec rosyjskiej „floty cieni”. Paryż od miesięcy argumentuje, że sieć starych tankowców pływających pod obcymi banderami pozostaje jednym z kluczowych narzędzi omijania zachodnich restrykcji na eksport rosyjskiej ropy. 

Francuskie władze domagają się rozszerzenia listy objętych sankcjami jednostek, zaostrzenia kontroli ubezpieczeń i usług finansowych oraz większej koordynacji działań państw nadbałtyckich i Morza Północnego.

W ostatnich miesiącach francuska marynarka wojenna i służby morskie zwiększyły monitoring podejrzanych tankowców przepływających przez Kanał La Manche i w pobliżu francuskich wód terytorialnych, zwracając szczególną uwagę na statki wyłączające system identyfikacji AIS lub dokonujące przeładunków ropy na morzu. Paryż podkreśla, że walka z „flotą cieni” ma nie tylko ograniczyć dochody Kremla, ale również zmniejszyć ryzyko katastrofy ekologicznej, ponieważ wiele wykorzystywanych jednostek to przestarzałe tankowce niespełniające współczesnych standardów bezpieczeństwa. 

Francja należy tym samym do grupy państw – obok krajów bałtyckich, Danii czy Szwecji – które sprzeciwiają się osłabianiu pakietu sankcyjnego i przekonują, że każde opóźnienie lub wyjątek zwiększa możliwości Rosji do finansowania działań wojennych.

Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barro w lipcu 2026 r. powiedział: „sankcje nadal mają znaczący wpływ na rosyjską gospodarkę i musimy zwiększać presję na Kreml”. Minister opowiedział się za szybkim przyjęciem kolejnego pakietu restrykcji wobec Rosji.

Francja popiera utrzymanie i dalsze zaostrzanie sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji, uznając je za kluczowe narzędzie ograniczania zdolności Kremla do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie. Jak podkreśla francuskie Ministerstwo Europy i Spraw Zagranicznych, sankcje są przyjmowane w ścisłej koordynacji z partnerami z UE, G7, Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią. Obejmują one restrykcje finansowe, handlowe, energetyczne oraz sankcje indywidualne wobec osób i podmiotów wspierających rosyjską agresję. 

Paryż uważa, że środki te już poważnie osłabiły rosyjską gospodarkę i będą nadal wywierać znaczący wpływ, utrudniając finansowanie rosyjskich działań wojennych. 

Coraz więcej wyjątków

Spór o Austrię i Grecję wpisuje się w szerszy trend. W trakcie negocjacji z projektu 21. pakietu usunięto już propozycję zakazu importu rosyjskich ryb, złagodzono część ograniczeń wizowych wobec byłych rosyjskich wojskowych, a kolejne państwa zgłaszały własne wyjątki dotyczące sektorów szczególnie ważnych dla ich gospodarek.

Bruksela staje więc przed dylematem. Z jednej strony sankcje pozostają jednym z głównych instrumentów nacisku na Kreml. Z drugiej – im dłużej trwa wojna, tym więcej państw członkowskich zaczyna otwarcie kalkulować własne koszty gospodarcze i oczekuje politycznej rekompensaty za poparcie kolejnych restrykcji.

To pokazuje, że po ponad czterech latach wojny największym wyzwaniem dla unijnej polityki wobec Rosji nie jest już wyłącznie presja Moskwy, lecz utrzymanie jedności wewnątrz samej Unii.

Główne wnioski

  1. Austria domaga się mechanizmu rekompensaty za przejęcie rosyjskich aktywów banku Raiffeisen. Chodzi o około 2,44 mld euro, które – zdaniem austriackiego rządu – zostały bezprawnie odebrane RBI przez rosyjski wymiar sprawiedliwości w sporze związanym z udziałami w Strabagu i rosyjską spółką Rasperia, powiązaną z oligarchą Olegiem Deripaską. Austriacka propozycja zakłada wykorzystanie około 2,1 mld euro zamrożonych aktywów należących do Deripaski znajdujących się w Austrii. Część środków miałaby trafić do funduszu odbudowy Ukrainy, a część stanowić rekompensatę dla RBI. Pomysł budzi jednak ogromne kontrowersje, ponieważ oznaczałby wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do zaspokojenia roszczeń prywatnego banku. Wielu dyplomatów obawia się stworzenia precedensu zachęcającego Moskwę do dalszych wywłaszczeń zachodnich przedsiębiorstw. Grecki rząd sprzeciwia się rozwiązaniom, które uderzyłyby w spółkę Dynagas, należącą do armatora George'a Prokopiou. Firma dysponuje wyspecjalizowaną flotą gazowców klasy Arc7 obsługujących projekt Yamal LNG i od 2025 roku wykonała ponad 140 rejsów związanych z rosyjskim eksportem gazu. Ateny argumentują, że jednostki te praktycznie nie mają alternatywnego rynku i nowe restrykcje oznaczałyby dla przedsiębiorstwa wielomiliardowe straty.
  2. Francja opowiada się za dalszym zaostrzaniem sankcji wobec rosyjskiej „floty cieni”. Paryż od miesięcy argumentuje, że sieć starych tankowców pływających pod wygodnymi banderami pozostaje jednym z kluczowych narzędzi omijania zachodnich restrykcji na eksport rosyjskiej ropy. Francuskie władze domagają się rozszerzenia listy objętych sankcjami jednostek, zaostrzenia kontroli ubezpieczeń i usług finansowych oraz większej koordynacji działań państw nadbałtyckich i Morza Północnego.
  3. Unijny 21. pakiet sankcji przewiduje objęcie restrykcjami około 250 nowych osób i podmiotów, kolejnych banków, operatorów kryptowalut oraz statków należących do tzw. floty cieni transportującej rosyjską ropę. Najbardziej wrażliwym elementem pozostaje jednak mechanizm limitu cenowego. Obowiązujący pułap wynosi 44,10 dolarów za baryłkę. Jeśli państwa członkowskie nie uzgodnią jego zamrożenia, automatyczny mechanizm – uwzględniający wzrost światowych cen ropy po konflikcie z Iranem – podniesie limit, zwiększając dochody rosyjskiego budżetu z eksportu surowca. To właśnie tego scenariusza najbardziej obawiają się Komisja Europejska i państwa bałtyckie.