Siła polskiej energii. Local content odegra kluczową rolę w polskiej transformacji energetycznej
Dla transformacji energetycznej local content to pojęcie strategiczne. Bez lokalnej zdolności wykonawczej i serwisowej inwestycje w energetykę będą wolniejsze i droższe, ale przede wszystkim bardziej ryzykowne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy Polska stanie się gazowym hubem Europy Środkowej.
- Dlaczego firmy energetyczne stawiają dziś na krajowe kompetencje i podmioty.
- Czy powinniśmy się bać, że w Polsce zabraknie gazu.
Polska staje się gazowym hubem Europy Środkowej – to przesłanie uczestników panelu „Local content w polskiej transformacji energetycznej”, który odbył się w trakcie PowerConnect Energy Summit w Gdańsku. Eksperci podkreślali, że to efekt gigantycznych inwestycji w infrastrukturę gazową, które wprowadziły Polskę do grona kluczowych graczy energetycznych regionu. Ważnym czynnikiem tego procesu jest local content, czyli wzmocnienie udziału krajowych podmiotów w transformacji energetycznej. Ilona Deręgowska, wiceprezeska Agencji Rozwoju Przemysłu, przekonywała, że realizowany przez ministerstwo aktywów państwowych projekt local content ma charakter bezprecedensowy.
– Budując siłę polskiej gospodarki i polskie PKB w końcu zrozumieliśmy, że musimy wspierać lokalne kompetencje i podmioty – podkreślała Ilona Deręgowska.
Dla części polskich firm pojęcie local content określa działania prowadzone od lat. Przykład? Polska Spółka Gazownictwa, która każdego dnia odpowiada za stabilny i bezpieczny transport gazu do 7 mln odbiorców. Jej sieć dystrybucyjna liczy ponad 215 tys. km gazociągów. Spółka wydaje na inwestycje 3,5 mld zł rocznie. W znacznym stopniu są finansowane ze środków publicznych, m.in. z funduszy unijnych (w tym KPO) oraz programu FEnIKS. Dzięki temu koszty transformacji nie mają dużego wpływu na portfele odbiorców – dość powiedzieć, że obowiązująca od początku tego roku taryfa jest niższa od poprzedniej średnio o 1,7 proc.
Budowa krajowych łańcuchów dostaw
Inwestycje Polskiej Spółki Gazownictwa (PSG) siłą rzeczy wpływają na rozwój krajowego rynku wykonawców, rozwój ich kompetencji oraz budowanie krajowych łańcuchów dostaw, które są istotnym elementem odporności i bezpieczeństwa naszego kraju. Jak podkreśla Szymon Paweł Moś, prezes zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa, ponad 96 proc. wykonawców realizujących inwestycje na zlecenie PSG ma udział polskiego kapitału, a w przypadku ponad 90 proc. jest to udział wyłączny.
– Jako polska spółka dobrze rozumiemy, jak ważne jest, żeby jak najwięcej z naszych zamówień zostawało w Polsce i napędzało rodzimą gospodarkę. Jednocześnie jesteśmy rzetelnym i stabilnym partnerem, dzięki czemu polscy wykonawcy, z którymi współpracujemy, mogą się rozwijać, wzmacniać swoje kompetencje i budować krajowe łańcuchy dostaw. A to buduje odporność i bezpieczeństwo naszego kraju – zauważa prezes PSG.
Dzięki temu, że PSG jest członkiem Grupy Kapitałowej Orlenu, firmy, które współpracują ze spółką, mają dostęp do nowoczesnych narzędzi biznesowych. Przykład? Nowoczesna platforma zakupowa.
– Liczymy, że usprawni to dotychczasowe procesy i będzie ułatwieniem dla naszych dostawców i kontrahentów – podkreśla prezes PSG.
Wdrażając platformę, PSG zadbała o organizację szkoleń dla ponad swoich 400 kooperantów.
– Zależało nam, by stała się efektywnym narzędziem ułatwiającym współpracę z nami, a nie niepotrzebną barierą. Poświęciliśmy sporo czasu i uwagi, żeby jasno komunikować, co się zmieni i jakie są wymagania nowego systemu. Rozumiemy, że nasi kontrahenci muszą się z nim oswoić, a naszą rolą jest aktywnie im w tym procesie towarzyszyć – podkreśla prezes PSG.
PSG jest też otwarta na kontrahentów w innych obszarach. Niedawno we współpracy z Pekao Faktoring uruchomiła opcję faktoringu odwrotnego. Rozwiązanie to umożliwia wcześniejsze otrzymanie płatności za wystawione faktury, bez konieczności oczekiwania na standardowy termin. Po przystąpieniu do programu wykonawcy w specjalnej aplikacji mogą wskazywać faktury, które mają zostać opłacone przed terminem. Usługa jest dobrowolna, bezpieczna i nie wpływa na dotychczasowy sposób współpracy.
Bezpieczeństwo polskich odbiorców
Nie da się ukryć, że konflikt na Bliskim Wschodzie, ale też tocząca się od kilku lat wojna w Ukrainie, rodzą pytania o bezpieczeństwo polskich odbiorców gazu. Krajowe wydobycie gazu zaspokaja obecnie ok. 20 proc. naszych potrzeb. Resztę musimy importować. Jednak – biorąc pod uwagę transformację energetyczną Polski i coraz większą rolę OZE w naszym miksie energetycznym – gaz jest niezbędny do tego, by naszemu systemowi energetycznemu zapewnić odpowiednią elastyczność i stabilność.
Zdaniem specjalistów, w tej chwili nie ma obawy, że Polsce zabraknie gazu.
Zdaniem specjalistów, w tej chwili nie ma obawy, że Polsce zabraknie gazu. Dzięki rozbudowie i modernizacji sieci przesyłowej i dystrybucyjnej, a także terminalowi LNG w Świnoujściu czy Balic Pipe, udało się doprowadzić do dywersyfikacji źródeł paliwa gazowego. Duże znaczenie ma też rozwój krajowych źródeł gazu, w tym biometanu. Na szczęście możemy go pozyskiwać z polskich zasobów. Wg szacunków, obecny potencjał produkcji biometanu w Polsce to nawet 4 mld m sześc. rocznie.
– Polska ma olbrzymi potencjał zagospodarowywania pozostałości z rolnictwa, przemysłu, branży spożywczej, oczyszczalni ścieków i gospodarki odpadami. Wśród państw Unii Europejskiej dysponujemy piątym co do wielkości zasobem substratu do wytwarzania zielonego gazu, Każdy metr sześcienny biometanu produkowanego z lokalnego substratu uniezależnia nas od gazu z importu i zwiększa bezpieczeństwo energetyczne – zwraca uwagę Szymon Paweł Moś.
Potencjał polskich firm
Local content jest też priorytetem dla Orlenu Neptun, który w Grupie Orlen odpowiada za rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Najbardziej zaawansowanym projektem spółki jest obecnie Baltic East. Jednym z ważniejszych elementów strategii jest zaangażowanie do projektu polskich firm i wykorzystanie potencjału lokalnego łańcucha dostaw. Wykonaniem prac przedprojektowych i projektowych farmy wiatrowej, opracowaniem parametrów technicznych oraz pozyskaniem pozwolenia na budowę zajmie się konsorcjum trzech polskich przedsiębiorstw — Projmors Ase Group, Ramboll Polska oraz Enprom. W proces zaangażowanych będzie też wiele innych polskich podmiotów, w tym Geofizyka Toruń S.A., Firma Archeologiczna Glesum, Politechnika Morska w Szczecinie, Instytut Łączności czy Akademia Marynarki Wojennej. Udział krajowych firm i instytucji naukowych to wzmocnienie ich pozycji w sektorze offshore wind.
– Przy realizacji strategicznych inwestycji dążymy do tego, by wykorzystywać potencjał polskich firm. Ich udział na etapie projektowania farmy to sygnał, że wzrasta gotowość krajowego rynku do realizacji inwestycji w sektorze morskiej energetyki wiatrowej. Budowa krajowego łańcucha dostaw to wspólny wysiłek dostawców, inwestorów oraz instytucji publicznych i branżowych, a także działań podejmowanych przez rząd, których pierwsze efekty widzimy już dziś – przekonuje Janusz Bil, prezes zarządu Orlenu Neptun.
Projekty związane z rozwojem morskich farm wiatrowych imponują rozmachem i skalą. Ale w trakcie PowerConnect Energy Summit Szymon Paweł Moś, prezes PSG, podkreślał, że dla jego spółki local content to nie tylko współpraca z dużymi spółkami publicznymi, ale także firmami rodzinnymi oraz mnóstwo drobnych inwestycji.
– Nie są dla nas mniej ważne. Pamiętamy, że to właśnie one napędzają tych, którzy chcą zacząć albo niedawno zaczęli i chcą ambitnie rosnąć razem z nami – podkreślał prezes PSG.
Główne wnioski
- Polski hub gazowy. W efekcie inwestycji w infrastrukturę gazową nasz kraj staje się kluczowym graczem energetycznym regionu.
- Local content. Ważnym czynnikiem tego procesu jest wzmocnienie udziału krajowych podmiotów w transformacji energetycznej.
- Rola inwestycji. Inwestycje polskich firm, takich jak Polska Spółka Gazownictwa, pozytywnie wpływają na rozwój krajowego rynku wykonawców, rozwój ich kompetencji oraz budowanie krajowych łańcuchów dostaw, które są istotnym elementem odporności i bezpieczeństwa naszego kraju.
Materiał powstał na zlecenie Polskiej Spółki Gazownictwa.