Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Smartschool wprowadza AI do edukacji. Dostał kapitał od funduszy i współzałożycieli ElevenLabs, Booksy, Snowflake

Platforma edukacyjna Smartschool rozwijająca spersonalizowanego korepetytora opartego na sztucznej inteligencji pozyskała 3 mln dolarów finansowania w rundzie seed. Projekt, wspierany przez znanych przedsiębiorców i fundusze venture capital, rozwija działalność na rynku amerykańskim, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie na nowoczesne narzędzia edukacyjne.

Bryan Acevedo (15 l.) Elizabeth Varela (14) używają iPadów w czasie nauki. Edukacja z wykorzystaniem technologii cyfrowych
Poziom wykorzystania cyfrowych technologii w edukacji będzie wzrastać. Obecnie pod tym względem Europa jest w tyle za USA. Fot. Mel Melcon/Los Angeles Times, Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jaki sposób Smartschool wykorzystuje sztuczną inteligencję do personalizacji procesu nauczania uczniów.
  2. Dlaczego model współpracy ze szkołami w Stanach Zjednoczonych jest kluczowy dla strategii rozwoju spółki.
  3. Jakie szanse i zagrożenia wiążą się z wykorzystaniem AI w edukacji według twórców Smartschool.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Najmłodsze pokolenia dorastają w świecie nowych technologii i korzystają z nich z dużą swobodą – zarówno w rozrywce, jak i edukacji. Tworzy to szerokie możliwości dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań, w tym opartych na sztucznej inteligencji (AI), a także dla biznesu.

Dostrzegają to założyciele Smartschool: Matt Masłowski, Paul Burzyński i Kajetan Lewandowski. Ich przedsięwzięcie, obok aspektu ekonomicznego, ma również wymiar społeczny – jego celem jest demokratyzacja dostępu do korepetycji w Stanach Zjednoczonych.

Runda seed i znani inwestorzy

Smartschool szybko przyciągnął uwagę inwestorów. Spółka zamknęła rundę seed, pozyskując 3 mln dolarów (około 12 mln zł). Finansowanie zapewnili współzałożyciele firm technologicznych oraz fundusze venture capital, z których część wspierała projekt już na wczesnym etapie jego rozwoju.

Wśród inwestorów są m.in. Mati Staniszewski (współzałożyciel i prezes ElevenLabs), Marcin Żukowski (współzałożyciel Snowflake), Konrad Howard (współzałożyciel Booksy), a także fundusze Inovo.vc, 16z Scout Fund oraz The Explorer Fund.

To nie jest chatbot. To korepetytor

Smartschool z siedzibą w Palo Alto rozwija rozwiązanie w postaci spersonalizowanego korepetytora AI, którego funkcjonalności są dostosowane do programów nauczania obowiązujących w szkołach.

Jak podają przedstawiciele spółki, platforma jest wykorzystywana w 30 amerykańskich okręgach szkolnych, w tym m.in. w New York City Department of Education oraz Boston Latin School.

Dostęp do systemu oferowany jest w dwóch modelach: dla szkół – jako wsparcie pracy nauczycieli oraz bezpośrednio dla rodziców, którzy chcą zapewnić dzieciom dodatkowe narzędzie do nauki.

Smartschool wspiera nauczycieli w codziennych obowiązkach, m.in. przez generowanie spersonalizowanych zadań, pomoc w sprawdzaniu i ocenianiu prac uczniów oraz analizę ich postępów w nauce. Uczniom zapewnia natomiast indywidualnego „towarzysza nauki”, dostosowanego do ich potrzeb i sposobu przyswajania wiedzy.

– Stworzyliśmy Smartschool, aby każde dziecko, niezależnie od miejsca zamieszkania, otrzymywało tą samą, wysoką jakość spersonalizowanej nauki – mówi Matt Masłowski, współzałożyciel i prezes Smartschool.

– Większość narzędzi edtech to tylko nakładki na ChatGPT – nie mają pojęcia, nad czym uczeń faktycznie pracuje na lekcji. Zbudowaliśmy własne modele AI, które rozumieją standardy programowe, czytają odręcznie zapisaną matematykę i dostosowują się w czasie rzeczywistym do sposobu myślenia ucznia. To nie jest chatbot. To korepetytor – twierdzi Paul Burzyński, współzałożyciel i dyrektor ds. produktu.

Zdaniem inwestora

AI w edukacji i w portfelu inwestora

Zespół założycielski Smartschool wpisuje się w profil spółek wspieranych przez Inovo.vc. Tworzą go osoby z ponadprzeciętnymi osiągnięciami w dziedzinie matematyki i informatyki, potwierdzonymi medalami w olimpiadach przedmiotowych. Są absolwentami gdyńskiego III Liceum Ogólnokształcącego, uznawanego za kuźnię talentów w obszarze AI, a następnie kontynuowali edukację i karierę na czołowych globalnych uczelniach oraz w firmach technologicznych.

Sztuczna inteligencja w edukacji jest bez wątpienia kierunkiem rozwoju rynku. Już dziś rozwiązania z tego obszaru – od prostych korepetytorów AI po bardziej zaawansowane platformy – generują setki milionów dolarów przychodów.

Smartschool zdecydował się na wymagającą i długofalową strategię wejścia na rynek przez współpracę ze szkołami oraz sprzedaż produktu przez regionalne władze, odpowiadające za segment edukacyjny. Taki model, choć trudniejszy na początku, pozwala budować trwałą przewagę konkurencyjną.

Dynamika przychodów spółki jest solidna, choć nie jest to najszybciej rosnący projekt AI w portfelu Inovo. W przypadku przyjętej strategii go-to-market było to jednak oczekiwane. Pierwsze podpisane i wdrożone kontrakty potwierdzają, że spółka stworzyła produkt, który realnie odpowiada na potrzeby nauczycieli oraz szkół i wnosi do ich pracy wymierną wartość.

Wczesny etap, pierwsze przychody i skalowanie

Jak informuje Matt Masłowski, spółka wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju, ale ma już produkt, klientów oraz około 500 tys. dolarów przychodów.

Obecnie firma koncentruje się na skalowaniu platformy, doprecyzowywaniu grup użytkowników – przez dostosowanie produktu do różnych poziomów edukacji, od szkoły podstawowej po liceum – oraz zwiększaniu sprzedaży. Na te działania przeznaczony zostanie pozyskany kapitał inwestorski.

Dlaczego Stany Zjednoczone wyprzedzają Europę

Platforma Smartschool działa obecnie na rynku amerykańskim i nie jest jeszcze wdrażana w Europie.

– Stany Zjednoczone szybciej tworzą i wdrażają nowe technologie niż Europa, także w sektorze edukacji. System edukacyjny w USA dzieli się na niezależne dystrykty – każdy przez lata wypracował własny model wdrażania technologii. W każdym funkcjonuje osoba odpowiedzialna za implementację nowych rozwiązań, a nauczyciele otrzymują wsparcie w zakresie ich użytkowania. Gotowość do wdrażania narzędzi AI jest większa. W wielu innych krajach uczniowie nadal noszą ciężkie podręczniki, a nauczyciele piszą kredą na tablicy – zaznacza Matt Masłowski.

Zdaniem eksperta

Liczy się technologia i realna wartość biznesowa

Edtech jest interesującym sektorem dla venture capital, choć obecnie nie jest kategorią pierwszego wyboru. To rynek o szerokim spektrum rozwiązań: od B2C, przez B2B i B2B2C, po B2G. Inne perspektywy finansowania ma aplikacja dla rodziców, inne platforma do corporate learningu, a jeszcze inne rozwiązanie dla szkół czy uczelni. Każdy z tych modeli charakteryzuje się odmienną dynamiką wzrostu, ma różny profil ryzyka i odmienną logikę skalowania.

Po pandemicznym boomie fundusze podchodzą do edtechu znacznie ostrożniej. Obecnie analizują przede wszystkim retencję, monetyzację, strategię cenową oraz powtarzalność sprzedaży, a nie tylko wzrost liczby użytkowników. Sam pomysł na produkt edukacyjny już nie wystarcza. W segmentach B2B i B2G kluczowe jest wykazanie zdolności do pozyskiwania kontraktów mimo ostrożności szkół i dużych organizacji, natomiast w B2C – umiejętność utrzymania płacących klientów.

Popyt na technologie edukacyjne jest jednak na tyle duży, że liczba nowych startupów będzie rosła. Jednocześnie rynek przesunął się w stronę rozwiązań, które realnie pomagają szybciej zdobywać konkretne kompetencje.

Wpływ AI ma dziś przede wszystkim wymiar praktyczny: produkty można tworzyć szybciej i taniej, jednocześnie oferując nowe funkcjonalności, takie jak lepsza personalizacja, szybsze generowanie treści czy adaptacyjne ścieżki nauki. Obniża to barierę wejścia, ale zwiększa również konkurencję. Nie oznacza to jednak automatycznego przetasowania rynku. Szczególnie w segmentach B2B i B2G nadal decydują doświadczenie, wiarygodność, zdolność wdrożeniowa oraz zaufanie klientów. Dlatego skala i kapitał będą trafiać przede wszystkim do tych spółek, które poza technologią dostarczają realną wartość biznesową.

Szanse i zagrożenia związane z AI w edukacji

Założyciele Smartschool dostrzegają zarówno potencjał, jak i ryzyka związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji w edukacji.

– Największym zagrożeniem wynikającym z AI jest to, że uczniowie, zamiast wykonywać zadania samodzielnie, korzystają z odpowiedzi generowanych przez ChatGPT lub inne podobne narzędzia. Nie myślą samodzielnie, przez co wolniej się rozwijają. To jest obecnie norma zarówno w szkołach, jak i na uniwersytetach, gdzie wykładowcy widzą, że studenci bezrefleksyjnie kopiują prace. Edukatorzy są tego problemu świadomi i walczą z nim, m.in. zmieniając system motywacyjny uczniów – rezygnując z oceniania prac domowych, a zwiększając znaczenie pracy wykonywanej na lekcji, bez dostępu do tzw. cheating tools, takich jak chaty AI czy np. niesławny Photomath – zaznacza Matt Masłowski.

Jednocześnie AI staje się nieodłącznym elementem współczesnej edukacji.

– Jego znajomość jest niezbędna uczniom, którzy chcą zdobywać kompetencje przyszłości. Z drugiej strony AI jest niezwykle skuteczne w nauce w modelu jeden na jeden, w znajdowaniu błędów w rozumowaniu i w wyjaśnianiu zadań. Uczeń pracujący z korepetytorem uczy się znacznie efektywniej niż bez niego, a AI może być równie pomocne jak człowiek. Kluczowa jest jednak kontrola tego, czy uczeń korzysta z AI w celu uzyskania wsparcia, czy jedynie kopiuje gotowe odpowiedzi. Dlatego szkoły korzystają z takich rozwiązań jak Smartschool – u nas można otrzymać wsparcie w nauce, ale nie da się uzyskać gotowej odpowiedzi bez pracy – podkreśla Matt Masłowski.

Główne wnioski

  1. Smartschool rozwija platformę opartą na sztucznej inteligencji, która pełni funkcję spersonalizowanego korepetytora, wspierając zarówno uczniów, jak i nauczycieli. System dostosowuje się do programów nauczania oraz indywidualnych potrzeb użytkowników, a jego zastosowanie obejmuje już kilkadziesiąt amerykańskich okręgów szkolnych.
  2. Spółka pozyskała finansowanie na etapie seed od znanych przedsiębiorców i funduszy venture capital, co umożliwia dalszy rozwój produktu oraz jego skalowanie. Przyjęta strategia wejścia na rynek przez współpracę ze szkołami i administracją edukacyjną jest bardziej wymagająca, ale pozwala budować długoterminową przewagę konkurencyjną.
  3. Sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę w edukacji, oferując skuteczne wsparcie w nauce indywidualnej, ale jednocześnie stwarza ryzyko nadużyć, takich jak bezrefleksyjne korzystanie z gotowych odpowiedzi. W związku z tym kluczowe jest odpowiednie wdrażanie narzędzi AI oraz kontrola sposobu ich wykorzystania przez uczniów.