Kategorie artykułu: Biznes Świat

Śnieżka ma na celowniku Czechy i Słowację. Chce też poprawić sprzedaż na Węgrzech

Wypłata najwyższej w dziejach spółki dywidendy, podbój rynku naszych południowych sąsiadów i poprawa sprzedaży na Węgrzech. Oto plany zarządu Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka na najbliższe miesiące.

Linia produkcyjna w Fabryce Farb i Lakierów Śnieżki.
Linia produkcyjna w Fabryce Farb i Lakierów Śnieżki. (Fot. Śnieżka)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jaki sposób Śnieżka planuje rozwija swoją ekspansję w Czechach i na Słowacji.
  2. Jak po sześciu latach od zakupu węgierskiej spółki Poli-Farbe zarząd Śnieżki ocenia tę akwizycję.
  3. Jakie możliwości daje podkarpackiemu producentowi farb i lakierów poprawa sytuacji finansowej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Krajowa sprzedaż Śnieżki wyniosła prawie 567 mln zł. Była zatem o 1,7 proc. niższa niż rok wcześniej, ale cały polski rynek skurczył się w jeszcze większym stopniu. Polska odpowiadała za 73,4 proc. łącznych przychodów grupy.

Na Węgrzech, które również są kluczowym rynkiem Śnieżki i odpowiadają za 12,8 proc. łącznej sprzedaży, spadek był większy. Przychody zmniejszyły się z 102,8 mln zł w 2024 r. do 98,9 mln zł w minionym roku, czyli o 3,8 proc. Wpływ na to miały zarówno niższy poziom sprzedaży, jak i niekorzystne wahania kursów walutowych. Co gorsza jednak, dynamika ta okazała się słabsza od średniej na tamtejszym rynku, co oznacza spadek udziałów Śnieżki.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Czy Węgrzy różnią się od Polaków

Kilka tygodni temu minęło sześć lat, odkąd Śnieżka kupiła 80 proc. udziałów w węgierskiej firmie Poli-Farbe Vegyipari Kft. To właśnie za jej sprawą „bratankowie” stali się istotną grupą wśród klientów Grupy Śnieżka. Inwestycja w producenta farb z gminy Bócsa kosztowała równowartość 108 mln zł.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z rentowności tej transakcji. Dywidendy, jakie wpłaciła węgierska spółka w ciągu pięciu lat, pozwoliły nam już w całości sfinansować kredyt, jaki zaciągnęliśmy na ten zakup. Myślę, że to bardzo duży sukces, bo to nastąpiło praktycznie po niecałych pięciu latach – mówi Piotr Mikrut, prezes Śnieżki.

Na pytanie, co w węgierskim przejęciu się nie udało, stwierdził, że Śnieżka, wchodząc na tamtejszy rynek, nie dostrzegła różnic kulturowych.

– Wydawało się nam, że Węgrzy są bardziej podobni do Polaków, niż są w rzeczywistości. Nie doceniliśmy też znaczenia relacji pozabiznesowych. Dlatego teraz to poprawiamy – dodał prezes Śnieżki.

Korzyści z umocnienia się forinta

Czy wygrana partii TISZA Pétera Magyara w niedzielnych wyborach parlamentarnych może wpłynąć na sytuację Śnieżki na rynku węgierskim? Piotr Mikrut unika wprawdzie wypowiedzi na tematy polityczne, ale w tej zmianie dostrzega najwyraźniej pewną nadzieję.

– Jeżeli wpłynie pozytywnie na PKB Węgier, to może zwiększyć również konsumpcję farb na Węgrzech i sprzedaż Śnieżki. Jednak to, co faktycznie stanie się z PKB i jak to wpłynie na zachowania konsumentów, musimy trochę poczekać. Na razie reakcją rynku jest umacnianie się forinta. A to wpłynie pozytywnie na udział węgierskiej spółki w konsolidacji – mówi prezes.

Propozycja rekordowej dywidendy

Po zakupie Poli-Farbe podkarpacka grupa zastrzegła, że zanim zacznie myśleć o ewentualnej kolejnej akwizycji, musi zmniejszyć zadłużenie. To się właśnie udało. Zadłużenie netto spadło poniżej poziomu zysku EBITDA (wyniosło 0,9 tej wartości).

– To daje nam przestrzeń na ewentualną kolejną akwizycję, ale nie prowadzimy teraz takich rozmów – zastrzega Piotr Mikrut.

Śnieżka zakłada, że jej CAPEX na ten rok jest relatywnie niewysoki. Dlatego spółka chce przeznaczyć swój zysk przede wszystkim na wypłatę dla akcjonariuszy. Zarząd proponuje, by dywidenda wyniosła 5,15 zł na jedną akcję.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dogłębne badanie Czechów i Słowaków

Zakup węgierskiego producenta i jego marki pozwoli Śnieżce ruszyć na podbój kolejnych rynków. Chodzi o Czechy i Słowację, gdzie grupa ma dwie nowe spółki zależne, poprzez które będzie dystrybuować swoje produkty.

– Zdecydowaliśmy się na markę Poli-Farbe, ponieważ, jak wynika z naszych badań, właśnie ona ma najlepszą percepcję na tamtejszych rynkach – wyjaśnia Piotr Mikrut.

Dodaje, że grupa zdecydowała się na organiczny model rozwoju w Czechach i na Słowacji i będzie docierać do klientów na bardzo różne sposoby.

– Będziemy nawiązywać współpracę wielokanałowo, czyli zarówno z sieciami sklepów, które tam są obecne w modelu centralnie zarządzanym, jak również z tymi rozproszonymi, franczyzowymi, czy z indywidualnymi klientami oraz dystrybutorami. Wykonujemy mnóstwo badań, które mają odpowiedzieć na pytanie, jak budować udziały na obu tamtejszych rynkach. A chodzi łącznie o około 15 mln klientów, czyli znacznie więcej niż na Węgrzech – dodaje prezes Śnieżki.

Chce wykorzystać posiadane przewagi konkurencyjne. Pomocna w budowaniu pozycji u naszych południowych sąsiadów ma być lokalizacja postawionego kilka lat temu centrum dystrybucyjnego Śnieżki w Zawadzie. Jak wyjaśnia prezes grupy, do Czech i na Słowację jest stamtąd nawet bliżej niż do północnej Polski.

Więcej pytań niż odpowiedzi

– Jesteśmy na wstępnym etapie wchodzenia na tamtejsze rynki. Dlatego tegoroczna sprzedaż nie będzie miała istotnego wpływu na wyniki 2026 r. Będziemy jednak w kolejnych latach intensyfikować nasze działania na tych rynkach – zapewnia szef Śnieżki.

Nie odpowiada jednak na pytania, jakich konkretnie przychodów się spodziewa, jaki jest strategiczny cel grupy ani jaki udział w tamtejszych rynkach chce docelowo osiągnąć. Nie wiadomo też, czy i ewentualnie kiedy nasi południowi sąsiedzi staną się dla Śnieżki kluczowymi rynkami. Przypomnijmy, że ambicją podkarpackiego producenta jest to, by na każdym z takich rynków jego udziały wynosiły co najmniej 20 proc.

Na Ukrainie – to trzeci kluczowy rynek Śnieżki – przychody wyniosły 75,5 mln zł. Tu spadek wyniósł 6,3 proc. Udział naszego wschodniego sąsiada w łącznej sprzedaży całej grupy to 9,8 proc.

Główne wnioski

  1. Śnieżka rozpoczyna intensywną ekspansję w Europie Środkowej. Utworzyła nowe spółki w Czechach i na Słowacji, gdzie stawia na markę Poli-Farbe. Będzie podbijać tamtejsze rynki poprzez wielokanałowy model sprzedaży.
  2. Węgry pozostają ważnym, ale słabszym niż wcześniej rynkiem grupy. W 2025 r. spadły jej przychody i udziały rynkowe na tamtejszym rynku. Dokonana w 2019 r. inwestycja w Poli-Farbe okazała się jednak bardzo rentowna. Dywidendy z węgierskiej spółki pozwoliły już Śnieżce spłacić zaciągnięty na ten zakup kredyt.
  3. Grupa poprawiła w 2025 r. swoją sytuację finansową. Zwiększyła zysk netto i zmniejszyła poziom zadłużenia. To oznacza, że może myśleć o kolejnej akwizycji. Na razie jednak stawia na wypłatę wyższej dywidendy dla akcjonariuszy.