Styczeń pełen promocji, a portfel wydatków. Jak mądrze robić zakupy na wyprzedażach?
Styczeń to miesiąc, w którym wyprzedaże kuszą nas niemalże na każdym kroku. Zniżki dotyczą wielu kategorii jak np. elektronika, motoryzacja czy moda. Zachęceni okazjami i atrakcyjnymi rabatami często sięgamy do portfela i kupujemy kolejne produkty, które okazują się później zbyteczne. Jak zatem sobie radzić, aby nie pogubić się w wyprzedażowej gorączce?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Które kategorie produktowe są najczęściej wybierane podczas wyprzedaży.
- Jakie jest podejście Polaków do wyprzedaży, a jakie w innym krajach.
- Jak mądrze korzystać z wyprzedaży, żeby nie kupować niepotrzebnych produktów.
Według danych Allegro na wyprzedażach, ale także podczas innych promocji w ciągu roku, najczęściej kupujemy produkty do domu oraz elektronikę.
– Z danych z pierwszej w tym roku kampanii Allegro Days, która obecnie trwa, wynika, że pod względem liczby sprzedanych sztuk najczęściej wybierana jest kategoria supermarket – zwłaszcza produkty do sprzątania i utrzymania domu, takie jak kapsułki do zmywarki i pralki. Z kolei w ujęciu wartości sprzedaży (GMV) największe znaczenie ma elektronika – przede wszystkim produkty RTV, w tym telewizory, konsole i smartfony, a także małe AGD, zwłaszcza odkurzacze pionowe. W trakcie kampanii Allegro Days w 2025 roku kupujący wydawali średnio 165,22 zł. Od stycznia do października kwota ta utrzymywała się na zbliżonym poziomie – od około 156 zł do 171 zł – co pokazuje stabilne zainteresowanie ofertami promocyjnymi przez cały rok – informuje biuro prasowe Allegro.pl.
W tym roku podczas zimowych wyprzedaży największym zainteresowaniem wśród użytkowników platformy cieszą się głównie produkty sezonowe, ale też inne, których atrakcyjne rabaty zachęcają do zakupów.
– Klienci najczęściej wybierają modę zimową, w tym okrycia wierzchnie, botki, śniegowce, obuwie sportowe i trekkingowe oraz piżamy, a także produkty prezentowe, takie jak portfele, biżuteria czy skarpetki. Uzupełnieniem zakupów są również produkty z innych kategorii, m.in. kawa, bieżnie, smartfony, szczoteczki elektryczne, zestawy kosmetyków oraz klocki Lego. Na rynkach zagranicznych, podobnie jak w Polsce, popularne są także hulajnogi elektryczne, zabawki dziecięce oraz odzież zimowo-sportowa – wylicza biuro prasowe Allegro.pl.
Wyprzedaże po polsku
Dla wielu Polaków miesiące wyprzedaży, jak np. styczeń, są na tyle atrakcyjne, że często kupują i wydają więcej, niż początkowo zakładali.
– W Polsce wyprzedaże wciąż kojarzą się przede wszystkim z „okazją” i impulsem zakupowym, a nie ze świadomym gospodarowaniem rzeczami. Statystyki pokazują, że Polacy często kupują więcej niż planowali, a część tych rzeczy później leży nieużywana – ocenia Martyna Zastawna, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju.
Jak dodaje, młodsze pokolenie zaczyna jednak myśleć inaczej i coraz częściej wybiera produkty z drugiego obiegu.
– Widać więc dwie narracje w polskim społeczeństwie. Pierwszą tradycyjną, opartą na „kup więcej za mniej” oraz nową, cyrkularną – kupuj z sensem i najchętniej używane. Ta druga dopiero rośnie, bardzo dynamicznie, ale nie zawsze najważniejsza pobudką są tu kwestie środowiskowe – zaznacza ekspertka.
Jej zdaniem Polacy w dużej mierze ciągle kupują pod wpływem emocji. Natomiast w krajach Europy Zachodniej wydatki podczas wyprzedaży wpisują się w całoroczny cykl zakupowy.
– W Polsce wyprzedaże są wciąż mocno impulsywne. Traktujemy je bardziej jako okazję niż świadomy sposób zarządzania zakupami. Widać to w danych: większość Polaków kupuje podczas promocji więcej niż planowała, a sezonowe przeceny aktywizują ponad dwie trzecie konsumentów, choć jednocześnie coraz więcej osób nie ufa „prawdziwości” obniżek – podkreśla Martyna Zastawna.
– W Stanach Zjednoczonych i krajach „starej” UE wyprzedaże są bardziej dojrzałym narzędziem sprzedażowym. Tam to element zaplanowanego cyklu zakupowego, wspierany e-commerce, analizą danych i większą transparentnością cen. Różnica jest prosta: w Polsce promocja ma głównie wywołać emocje, a na rynkach rozwiniętych ma przede wszystkim działać efektywnie. Jednak także u nas zaczyna się to zmieniać, szczególnie wśród młodych, którzy kupują mniej nowych rzeczy, więcej z drugiego obiegu. Patrzą nie tylko na cenę, ale też na sens zakupu – dodaje ekspertka.
Zakupy na poprawę humoru
Dużą rolę emocji podczas zakupów Polaków podkreśla także Aleksandra Włodarczyk, autorka portalu edukacyjnego Świadomy Konsument Mody oraz założycielka Fashion Futures, firmy wspierającej biznesy modowe w rozwoju, a także zrównoważonych i innowacyjnych strategiach produktowych oraz odpowiedzialnej komunikacji. Jej zdaniem często robimy zakupy, aby poprawić sobie nastrój.
– Niepohamowana chęć ciągłego kupowania mody bardzo często jest zakorzeniona w naszej psychice, w trudnych emocjach, kompleksach, w codziennym napięciu, lęku, stresie czy w zwykłej potrzebie poczucia przynależności, wyróżnienia się, a nawet uznania. Dlatego naszego apetytu na modę często nie sposób zaspokoić. To nasze nieukojone emocje są często motywacją do kolejnych zakupów. I choć często wiemy, że kolejne ubranie tak naprawdę nie rozwiąże naszych problemów, to chęć zakupu tu i teraz jest silniejsza. I nie jest to do końca nawet nasza wina – ocenia Aleksandra Włodarczyk.
Jak dodaje, system fast fashion i aktualna znajomość ludzkiej psychiki wykształciły niezwykle sprawne narzędzia maksymalizowania sprzedaży.
– Są to między innymi krótkie kolekcje, kooperacje, wciąż malejące ceny, możliwość darmowego zwrotu w ciągu nawet 100 dni czy mikrokredyty. W ten sposób firmy pozornie zdejmują z konsumentów odpowiedzialność w momencie zakupu. Bo przecież zawsze można zwrócić. W takim przypadku jesteśmy bezbronni wobec silnego impulsu i wyrzutu dopaminy. Ale ten niestety trwa dość krótko. Tak, zawsze możemy dokonać zwrotu, ale wielu z nas tego nie robi. Przecież to kosztowało tylko 30 zł… Z drugiej strony jesteśmy ciągle poddawani presji z zewnątrz. Nasza kultura, media, komunikacja marek wskazuje zakupy mody jako szybki sposób na lepszy wygląd i samopoczucie. A kiedy mamy dostęp do milionów różnych styli, kolorów, estetyk w superniskich cenach, nasza chęć kupowania sięga zenitu – tłumaczy ekspertka.
– W ten oto sposób powstaje olbrzymia nadprodukcja, nadkonsumpcja i 92 miliony ton odzieżowych odpadów każdego roku. Efekt? Firmy zarobiły swoje, portfele konsumentów są znacznie odchudzone, a nasza planeta zalana niechcianymi ubraniami. Nie wspominając o wydrenowanych zasobach naturalnych i niepotrzebnie wygenerowanych emisjach – dodaje.
Jak zatem mądrze kupować na wyprzedażach?
Jeśli chcemy skorzystać z wyprzedaży, zanim wybierzemy się na zakupy stacjonarne lub online, warto odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych pytań.
– Mądre kupowanie zaczyna się od pytania „czy naprawdę będę tego używać?”, a nie „czy to jest taniej?”. To odcina większość impulsów. Druga zasada to patrzenie na wartość, a nie cenę, tanie i nietrwałe rzeczy są najdroższe, bo szybko trafiają na śmietnik i napędzają produkcję kolejnych. Trzecia kwestia to drugi obieg: w modzie, elektronice czy domu można dziś kupić świetne rzeczy używane i realnie ograniczyć popyt na nowe. I na końcu – plan. Z listą wyprzedaż pomaga oszczędzić, bez listy zwykle powoduje, że kupujemy więcej i dokładamy cegiełkę do problemu nadprodukcji – radzi Martyna Zastawna.
Poza ceną warto zwracać uwagę także na jakość wykonanych produktów, które chcemy kupić – w przypadku ubrań skład produktu oraz sposób wykonania.
– Warto kupować rzeczy wysokiej jakości, ponadczasowe, takie, które wystarczą nam na lata. Ale tylko wtedy, gdy czujemy się w nich jak przysłowiowy „milion dolarów”. Nic nam po płaszczu z wełny, którego długość lub krój uwypukla nielubiane partie sylwetki. Bądźmy wybredni. Nie traćmy pieniędzy na jednorazowe ubrania. Unikajmy syntetyków, unikajmy fast fashion, chwilowych trendów czy rzeczy „na kiedyś” – podpowiada Aleksandra Włodarczyk.
– Warto być ostrożnym także w kontekście cen. Sprawdzajmy, czy aby na pewno są niższe niż wcześniej. Ostatni przypadek kary dla dwóch potężnych platform internetowych wykazał, iż prawo wynikające z Dyrektywy Omnibus dotyczące konieczności publikowania precyzyjnych informacji o przecenach w ciągu ostatnich 30 dni, nie wszędzie zostało skutecznie wdrożone. Firmy stosują różnego rodzaju praktyki manipulacyjne, by pokazać konsumentowi, że aktualna cena to super okazja. W rzeczywistości może być zupełnie inaczej, ale marketerzy dokładnie wiedzą, na jakie pułapki łapią się najczęściej osoby kupujące pod wpływem emocji – dodaje ekspertka.
Jej zdaniem kluczem podczas zakupów na wyprzedażach, ale także innych, będą dobrze przemyślane decyzje.
– Unikajmy zakupów, które mają za zadanie chwilowo poprawić nam nastrój. Może w takich przypadkach warto rozważyć inne, bardziej skuteczne i długotrwałe sposoby na radzenie sobie z trudnymi emocjami. „Moja jedna decyzja nic nie zmieni – powiedziało 8 miliardów osób”. Warto pamiętać, że jako konsumenci mamy wpływ globalny, choć zazwyczaj tego nie dostrzegamy. Nasza każda decyzja co, gdzie lub ile kupujemy, ma wpływ na to, jakie praktyki lub kogo wspieramy. Poprzez decyzje zakupowe mamy możliwość podkreślenia nie tylko naszej sylwetki, statusu społecznego czy finansowego. Dzięki naszym zakupom możemy czynnie zademonstrować swoje wartości i wspierać ludzi, którzy tworzą swoje biznesy etycznie. Choć w tym przypadku 50 proc. wyprzedaże zwykle nie są możliwe – podsumowuje Aleksandra Włodarczyk.
Główne wnioski
- To nie wyprzedaże są problemem same w sobie, a brak strategii zakupowej konsumentów. Promocje mogą realnie pomóc w oszczędzaniu, ale tylko wtedy, gdy są elementem wcześniej zaplanowanych zakupów. Bez listy potrzeb i refleksji nad realnym wykorzystaniem produktu wyprzedaże częściej prowadzą do niepotrzebnej nadkonsumpcji, a nie korzyści finansowych.
- Impuls zakupowy jest dziś projektowany systemowo, a nie wynika wyłącznie ze „słabej woli” konsumentów. Mechanizmy fast fashion, marketing oparty na emocjach i łatwy dostęp do kredytu czy zwrotów sprawiają, że konsumenci funkcjonują w środowisku sprzyjającym nieprzemyślanym decyzjom. Świadomość tych mechanizmów jest pierwszym krokiem do odzyskania kontroli nad własnymi wyborami.
- Zmiana nawyków konsumenckich zaczyna się od pojedynczych decyzji i ma duże globalne znaczenie. Każdy świadomy wybór jak rezygnacja z impulsywnego zakupu, wybór rzeczy z drugiego obiegu czy postawienie na jakość zamiast ilości wpływa na rynek konsumencki. Rosnące znaczenie młodszych konsumentów pokazuje, że model „kup mniej, ale lepiej” może stać się nową normą.