Kategoria artykułu: Sport

Syn dyktatora w ataku, sędziowie w kieszeni. Jak ekscentryczny prezes Perugii chciał podbić włoską piłkę

Mistrzostwo Włoch, trzy puchary kraju i finał Ligi Mistrzów – dorobek Perugii wygląda całkiem nieźle. Oczywiście tej siatkarskiej, w której przez sześć sezonów grał Wilfredo Leon. W gablocie piłkarzy znaleźć można jedynie zakurzone srebrne medale ligowe z końca lat 70. oraz Puchar Intertoto z 2003 r. Wielkiej drużyny piłkarskiej nigdy tu nie zbudowano, choć plany były wyjątkowo ambitne i zakładały nawet sprowadzenie najlepszego piłkarza świata według FIFA. A w zasadzie piłkarki, bo ekscentryczny prezes klubu chciał, aby bramki w Serie A dla Perugii strzelała kobieta.

Libijski piłkarz Al Saadi Kaddafi i prezes Perugii Luciano Gaucci
Syn libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego zagrał w Perugii jeden mecz. Na zdjęciu jego transfer do klubu prezentuje prezes Luciano Gaucci. Fot. Eric Vandeville/Gamma-Rapho via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim był syn nieżyjącego dyktatora, który został piłkarzem Perugii.
  2. Dlaczego prezes klubu zablokował transfer bramkostrzelnego zawodnika z Korei Południowej.
  3. Ile razy Perugia była uwikłana w afery związane z ustawianiem meczów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

30 października 1977 r. Perugia gra z Juventusem. Na początku drugiej połowy pomocnik gospodarzy Renato Curi rusza do piłki, lecz po kilku metrach pada na murawę. Zawał. 24-latek umiera na stadionie.

Dwa lata później, na tym samym obiekcie, noszącym już imię Curiego, Perugia świętuje największy sukces w historii klubu – wicemistrzostwo Włoch. Drużyna z Umbrii przechodzi sezon bez ani jednej porażki (jeden z zaledwie sześciu takich przypadków w historii Serie A). Ponieważ jednak aż 19 spotkań zakończyła remisami, ostatecznie musi uznać wyższość Milanu.

W wicemistrzowskim zespole Perugii nie ma gwiazd. Żaden z piłkarzy nie występuje w reprezentacji. Zmienia się to w kolejnym sezonie, gdy do drużyny dołącza wschodzący talent włoskiej piłki – Paolo Rossi.

Niestety, równie skutecznie co rywalami na boisku, Rossi manipuluje wynikami meczów. Po wykryciu afery Totonero zostaje zawieszony na dwa lata. Perugia, w której spędził zaledwie jeden sezon, zostaje ukarana ujemnymi punktami. Na boisku nie jest w stanie ich odrobić i spada do Serie B.

Powrót do Serie A nie udaje się ani w pierwszym, ani w drugim sezonie. W trzecim i czwartym – również nie. W piątym Perugia ponownie wikła się w skandal korupcyjny i z Serie B ląduje w Serie C2.

Pusto w kasie i na trybunach

Wzloty i upadki sprzed kilku dekad z trybun obserwowało nawet 27-28 tys. kibiców. Dziś trudno o choćby jedną czwartą tego wyniku, ale i kibiców nie ma czym przyciągnąć – zespół od kilkunastu lat tuła się między drugą a trzecią ligą i regularnie wpada w tarapaty finansowe. Po przegranych 15 lat temu barażach o Serie B klub ogłosił bankructwo. Pięć lat później znów zabrakło pieniędzy i konieczna była kolejna reorganizacja.

Ostatni raz w Serie A Perugia grała w 2004 r., w Serie B – w 2023 r. Teraz występuje w trzeciej lidze. Na trybuny przychodzi około 4 tys. najwytrwalszych tifosich. I przekrzykują się z przyjezdnymi.

Perugia to kupa g*wna” – niesie się po oldschoolowym blaszaku okrzyk z sektora gości podczas derbów Umbrii z Ternaną.

Po kilka minutach miejscowi finezyjnie się odgryzają: „Ternana to kupa g*wna”.

Drużyna nie przyciąga ani wynikami, ani nazwiskami, ani grą. W tym sezonie ma jeden z najgorszych ataków i jedną z najsłabszych obron w lidze. Ciekawsze niż heatmapy piłkarzy mogłyby być te obwoźnych sprzedawców przekąsek i napojów. Przez cały mecz niezmordowanie chodzą rząd po rzędzie, oferując kibicom produkty pierwszej potrzeby: piwo, orzeszki i chipsy.

Stadion Perugii.
Jednoosobowy mobilny sklepik spożywczy na stadionie Perugii. Fot. Michał Banasiak

Ucieczka Gattuso

Żeby powspominać wielkie ambicje Perugii, nie trzeba wracać do lat siedemdziesiątych. Wystarczy cofnąć się o dwie-trzy dekady. To właśnie w Perugii europejską przygodę zaczynał Hidetoshi Nakata. Stąd po raz pierwszy na zgrupowanie reprezentacji pojechali Marco Materazzi i Fabio Grosso. W Perugii najbardziej bramkostrzelny okres w karierze zaliczył Chorwat Milan Rapaić. Przez chwilę grali tu także Nicola Amoruso, Traianos Dellas i Dmitrij Alejniczew. Na podbój ligi to było za mało, ale Perugia istniała na piłkarskiej mapie Włoch, co sezon plasując się w środku tabeli Serie A.

W miejscowej akademii galerii sław trudno byłoby otworzyć. Klub bazował głównie na transferach i wypożyczeniach. A gdy już trafił się lokalny diament, odszedł w niesławie. Mowa o obecnym selekcjonerze reprezentacji Włoch Gennaro Gattuso, który na początku piłkarskiej kariery z młodzieżową drużyną Perugii dwukrotnie wygrał rozgrywki Primavery.

Krótko po debiucie w pierwszej drużynie zadzwonił telefon z Glasgow. Rangersi oferowali dobre pieniądze, ale chcieli Gattuso od razu. Zdecydowany był także sam Gennaro, lecz w tym wypadku do tanga trzeba było trojga. A ten trzeci – prezes Luciano Gaucci – o transferze nie chciał słyszeć. 19-latek spakował manatki i bez słowa pożegnania poleciał do Szkocji. Sprawa otarła się o włoską federację, w której klub szukał sprawiedliwości, ale Gattuso do Perugii już nie wrócił.

Za to prezes Gaucci nadal szalał.

Gennaro Gattuso
W Perugii karierę zaczynał 73-krotny reprezentant Włoch i mistrz świata z 2006 r. Gennaro Gattuso. Fot. Alessandro Sabattini/Getty Images

Gaucci na dobre przedstawił się włoskim kibicom piłki dwa lata po przejęciu Perugii. Najwyraźniej zaczytał się w klubowej historii, bo w 1993 r. zapobiegawczo zapłacił sędziemu za przypilnowanie wyniku w meczu decydującym o awansie do Serie B. Sprawa - tak jak i w latach 80. - wyszła na jaw. Arbiter musiał przedwcześnie zakończyć karierę, a powrót Perugii do drugiej ligi został odłożony o rok.

Strzelasz bramkę, wylatujesz z klubu

Na mistrzostwach świata w 2002 r., dwa tygodnie po ograniu reprezentacji Polski, Korea Południowa mierzy się z Włochami. Niesławny sędzia Byron Moreno z Ekwadoru pomaga gospodarzom niwelować różnice klas i doprowadza mecz do dogrywki. Trzy minuty przed serią rzutów karnych Ahn Jung-hwan strzela złotą bramkę. Korea ląduje w ćwierćfinale, Włosi wracają do domu.

Na co dzień Ahn gra w Perugii, dokąd jest wypożyczony z południowokoreańskiego Busan.

Ahn nigdy więcej nie zagra w Perugii. Nie będę płacił komuś, kto zrujnował włoski futbol” – grzmiał prezes Luciano Gaucci. Gdy nieco ochłonął, próbował się z tych słów tłumaczyć, ale Ahn nie chciał już wracać do Italii.

– Prezes miał różne dziwne pomysły, ale tu akurat się z nim zgadzałem. Jak moglibyśmy kibicować zawodnikowi, który nas oszukał? Może nie on sam, ale ten mecz z Koreą to było jedno wielkie oszustwo. Nie dałoby się tego oddzielić od gry Ahn Jung-hwana w naszej drużynie – opowiada mi jeden z kibiców Perugii.

„Różne dziwne pomysły”. Pójdźmy tym tropem.

Południowokoreański piłkarz Ahn Jung-hwan
Ahn Jung-hwan świętuje bramkę, która wyrzuciła Włochów z mundialu w 2002 r. Fot. Alessandro Sabattini/Getty Images

Raz, dwa, trzy – w ataku zagrasz ty!

Rok po odejściu Ahn Jung-hwana, do Perugii dołącza kapitan reprezentacji Libii, znany przede wszystkim z... bycia synem dyktatora – Al-Saadi Kaddafi. Rzadki to przypadek, gdy na transferze do klubu można zarobić, bo za zawodnika nie tylko nie trzeba płacić, ale sam przywozi ze sobą walizki pełne gotówki. Klubowa kasa może niekoniecznie na tym skorzystała, ale ludzie w klubie – z prezesem na czele – już tak.

Dla drużyny nie było profitów finansowych, a co gorsza nie było też piłkarskich, choć Kaddafi ambitnie trenował: piłkarsko z Diego Maradoną, a biegowo z Benem Johnsonem. Jego błyskotliwą karierę brutalnie przerwał pozytywny wynik testu antynarkotykowego.

Licznik rozegranych w Perugii meczów zatrzymał się na jednym. Ale za to jakim. Kaddafi zagrał kwadrans w meczu przeciwko Juve (którego był zresztą udziałowcem). „La Gazzetta dello Sport” pisała, że po jego wejściu siły się wyrównały, bo do tej pory tylko Juventus grał w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla jednego ze swoich piłkarzy.

Eksperyment z Kaddafim nie wypalił. Przyszła zatem pora na kolejny. Tym razem Gaucci wymyślił, że w ataku Perugii zagra… kobieta.

„Jestem przekonany, że Perugia będzie pierwszą drużyną na Ziemi, w której kobieta zagra obok mężczyzn w pierwszej lidze. Na tym polega równouprawnienie” – mówił.

Rozpoczęły się poszukiwania odpowiedniej kandydatki. Na radar trafiły Szwedki Hanna Ljungberg i Victoria Svensson oraz trzykrotnie wybierana najlepszą zawodniczką świata Niemka Birgit Prinz.

„Są nie tylko świetne technicznie, ale potrafią dorównać mężczyznom pod względem fizycznym” – przekonywał Gaucci.

Rozmowy były zaawansowane i tylko szybka aktualizacja przepisów stanęła na drodze w realizacji planu.

– Kiedy zmienili przepisy, prezes się odgrażał, że wystawimy w ataku konia. Prawdziwego konia! Tego regulamin rozgrywek nie zabraniał – wspominają rozbawieni kibice.

Stadion Perugii
W końcówce lat 70. stadion Perugii wypełniał się kibicami. Obecnie w wielu meczach większość trybun świeci pustkami. Fot. Michał Banasiak

Ostatni przekręt

Gaucci miał słabość do kobiet w piłce. W swoim innym klubie, Viterbese, obsadził na pozycji trenera pierwszej drużyny Carolinę Morace. Jedna z najlepszych włoskich piłkarek w historii wytrzymała z prezesem dwie kolejki.

Ale jeszcze większą słabość Gaucci miał do pieniędzy. Kiedy odchodził z klubu, zabrał "na pamiątkę" 40 mln euro. zabrał „na pamiątkę” 40 milionów euro. Po dwóch dekadach barwnych rządów Perugia stała się niewypłacalna i wróciła do Serie C. Dokładnie tam, gdzie Gaucci zastał ją w 1991 r.

– Wesoło było. Zawsze ktoś ciekawy u nas grał, w gazetach pisali. No i byliśmy w Serie A! A teraz? Szorujemy po dnie w trzeciej lidze – słyszę od sędziwego kibica.

Defraudacja i oszustwa podatkowe nie uszły kreatywnemu księgowemu na sucho. Ręka włoskiej sprawiedliwości dosięgnęła go na Dominikanie. Usłyszał – a w zasadzie wynegocjował – trzy lata. W zawieszeniu.

Główne wnioski

  1. Największym sukcesem w historii Perugii pozostaje wicemistrzostwo Włoch z 1979 r.
  2. Ekscentryczny prezes Luciano Gaucci sprowadził do klubu syna Muammara Kaddafiego, a także próbował zatrudnić do gry w ataku piłkarki.
  3. Ten sam prezes wyrzucił z Perugii Ahna Jung-hwana po tym, jak południowokoreański piłkarz strzelił bramkę eliminującą Włochy z mundialu.