Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Szara strefa na rynku pożyczek rośnie. WEI: to już alarmujący poziom

Wartość pożyczek przyznanych bez udziału legalnie działających instytucji wynosi ponad 5 mld zł rocznie – wynika z raportu Warsaw Enterprise Institute (WEI). Szara strefa przyciąga blisko co drugą osobę, której wniosek o kredyt został odrzucony, a potrzeby finansowe pozostały niezaspokojone. W ocenie ekspertów WEI sztywne regulacje ograniczają klientom dostęp do legalnych pożyczek, ze szkodą dla nich samych, ale też branży i finansów państwa.

Banknoty stuzłotowe w portfelu
Udział szarej strefy w rynku pożyczek pozabankowych osiągnął alarmujący poziom 15 proc. – informują eksperci Warsaw Enterprise Institute. Fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Coraz większy udział w rynku pożyczek pozabankowych mają firmy działające poza literą prawa.
  2. Według ekspertów Warsaw Enterprise Institute (WEI), spośród osób, których wniosek o pożyczkę został odrzucony przez wszystkie instytucje, najczęstszym powodem szukania dodatkowych pieniędzy była konieczność sfinansowania potrzeb związanych ze zdrowiem.
  3. Dlaczego zdaniem ekspertów WEI firmy odrzucają wnioski składane przez klientów o gorszej zdolności kredytowej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Szara strefa na rynku pożyczek pozabankowych osiągnęła w I połowie 2025 r. alarmujący poziom 15 proc. – zauważają analitycy WEI w swoim raporcie „Szara strefa w Polsce. Rynek pożyczek pozabankowych”. Oznacza to wzrost od II połowy 2023 r. o blisko 3 pkt proc.

Według wyliczeń ekspertów instytutu firmy działające poza literą prawa w ciągu roku osiągają obrót na poziomie 5,1 mld zł. Przekłada się to na ponad 1,25 mln transakcji wyjętych spod kontroli państwa oraz bez odpowiedniej ochrony dla konsumentów.

Ponad milion osób nie otrzymało pożyczki. Niemal połowa z nich znalazła finansowanie w szarej strefie

W pierwszym półroczu 2025 r. 77 proc. wniosków pożyczkowych zostało odrzuconych przez instytucje pozabankowe. Idąc dalej, 59 proc. spośród tych osób nie uzyskało finansowania w żadnej z legalnych instytucji.

Okres analizowany przez WEI objął cały 2024 r. oraz pierwszy kwartał 2025 r. W tym czasie, według wyliczeń instytutu, wartość niezaspokojonych potrzeb finansowych kredytobiorców wyniosła blisko 14 mld zł. Mowa tu o 1,38 mln osobach, które pozostały bez pieniędzy, o które wnioskowały do banków oraz instytucji pożyczkowych. Niemal połowa z nich, bo 45 proc., skierowało się do szarej strefy.

Najczęstszym powodem wskazywanym przez osoby, które sięgnęły po nielegalne finansowanie, jest zaspokojenie potrzeb związanych ze zdrowiem. Tę odpowiedź wybrało niemal trzech na czterech ankietowanych (72,7 proc.). Drugi z kolei czynnik determinujący do wzięcia pożyczki w szarej strefie to spłata bieżących zobowiązań (64 proc.), trzecim są potrzeby bliskich (59,8 proc.).

Z wyliczeń WEI wynika, że średnia wartość odrzuconego wniosku była równa 4026 zł. Zdaniem autorów raportu utrudnieniem zarówno dla klientów, jak i dla firm z branży niekoniecznie jest sama sytuacja finansowa potencjalnych kredytobiorców. Zadłużenie gospodarstw domowych w Polsce jest stosunkowo niskie na tle średniej europejskiej. Różnica wynosi 22,5 proc. PKB wobec 51,1 proc. PKB dla wszystkich krajów wspólnoty.

Sztywne przepisy szkodzą konsumentom i firmom. „Państwo wypycha ludzi poza legalny rynek”

Negatywnymi czynnikami, które kierują konsumentów do szukania finansowania w firmach działających poza literą prawa, są sztywne regulacje. Jako konkretny przykład WEI wskazało ustawę antylichwiarską wprowadzoną w 2022 r. W zamyśle ustawodawcy nowe przepisy miały ukrócić nieuczciwe praktyki wobec pożyczkobiorców, wprowadzając m.in. odgórne limity opłat. W praktyce nowe prawo przełożyło się na stopniowy wzrost szarej strefy.

– Państwo, zamiast realnie chronić konsumentów, wypycha ich poza legalny rynek. Tam nie obowiązują ani limity kosztów, ani standardy windykacyjne, ani jakiekolwiek gwarancje prawne – mówi Piotr Palutkiewicz, wiceprezes WEI, cytowany w raporcie.

Zdaniem ekspertów WEI firmy odrzucają wnioski składane przez klientów o gorszej zdolności kredytowej m.in. z obawy o ograniczenia maksymalnych kosztów pozaodsetkowych. Większa elastyczność oferty, dostosowanie jej do konsumentów o większym poziomie ryzyka, np. przez rewizję ustawowo ustalonych kosztów, mogłaby przynieść korzyści dla pożyczkobiorców, którzy zyskaliby ochronę prawną i jasne warunki umów, firm oraz samego państwa tracącego wpływy z podatków.

Szczególnie że popyt na pożyczki nie maleje. W ciągu dwóch lat wartość udzielonych pożyczek wzrosła o 34 proc., przy średniorocznej inflacji w 2024 r. na poziomie 3,6 proc. i wiele wskazuje, że w 2025 r. padł identyczny wskaźnik. W ostatnim czasie jednak udział nowych klientów w ogólnej liczbie pożyczkobiorców zmalał do 8,4 proc., choć jeszcze w 2023 r., według danych Związku Przedsiębiorstw Finansowych, osiągał dwucyfrowe wartości.

Główne wnioski

  1. W I połowie 2025 r. udział pożyczek udzielonych przez firmy z szarej strefy wyniósł 15 proc. W skali roku poza kontrolą państwa obrót gotówki może wynieść 5,1 mld zł.
  2. Blisko połowa konsumentów, którzy nie otrzymali pożyczki, sięgnęło po nielegalne finansowanie. Najczęstszym powodem wskazywanym przez takie osoby była konieczność pozyskania pieniędzy na potrzeby ze zdrowiem. Wysoka motywacja wynikała także z konieczności spłat bieżących zobowiązań.
  3. Zdaniem WEI rynkowi szkodzą sztywne regulacje, w tym ustawa antylichwiarska z 2022 r., która ustanowiła maksymalny poziom opłat pozaodsetkowych. Liberalizacja przepisów mogłaby przynieść korzyści dla pożyczkobiorców, firm, ale też finansów państwa, które tracą wpływy z podatków.