Dwa lata spadków i konieczność przełknięcia przychodów niższych o kilkaset procent to dla nich nic nadzwyczajnego. Właściciele oraz kibice Luton Town przetrwali znacznie gorsze chwile: przepędzili nieudolnych inwestorów, znieśli kary i banicję do piątej ligi. Wszystko to z uśmiechem i serdecznością, którą również dziś czuć na Kenilworth Road, historycznym stadionie i domu „Kapeluszników”.