Skoro Iga Świątek wygrała US Open trzy lata temu, gdy na trybunach rozpraszał Matthew Perry, dlaczego tym razem miałoby się nie udać? Wtedy gigantyczny nowojorski kort mógł ją nieco przytłaczać, a teraz – po tym, jak poradziła sobie z kryzysem trapiącym ją przez kilka miesięcy – wydaje jej się on pewnie malutki.