Najpierw w kadrze kobiet poza reprezentacją została alpejka spełniająca polskie kryterium olimpijskie, a do kadry zamiast niej weszła ta, która kryteriów nie spełniła. Wszystko dzięki… głosowaniu, które później, pod presją, odwrócono. Teraz gruchnęło w kadrze męskiej – jej skład został skorygowany przez prezesa PKOl-u Radosława Piesiewicza. I jest jeszcze goręcej – sekretarz Polskiego Związku Narciarskiego zarzuca Piesiewiczowi oszustwo i wprowadzenie zarządu PKOl-u w błąd.