Topowi menedżerowie sektora finansowego porzucili karierę w zarządach bankowych grup, by założyć startup. Przekonali czołowy fundusz, by zrobił wyjątek i już na starcie zapewnił im 20 mln euro. Dziś na platformie oferującej auta, finansowanie oraz ubezpieczenie zarabiają już dziesiątki milionów złotych i rosną w tempie rzędu 100 proc. A niewiele zabrakło, by pogrzebała ich pandemia i wojna w Ukrainie. – Los nam nie sprzyjał, ale opatrzność nad nami czuwała – podsumowuje Grzegorz Tracz, prezes Vehisu.